Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
„Truskawka towarzysze, to jest truskawka” miał podobno powiedzieć Edward Gierek biorąc do ręki wyjątkowo okazały owoc, podczas „gospodarskiej” wizyty w płońskim Hortexie. Jak pamiętamy, niektórzy z historii, niektórzy z obserwacji uczestniczącej, epoka propagandy sukcesu skończyła się pewnego rodzaju oderwaniem – przynajmniej niektórych elit – od rzeczywistości i do dziś spłacanymi długami.
W tych jednak rozważaniach starał się będę od rzeczywistości za daleko nie odbiegać, a jeżeli sięgnę do przeszłości, to do tej zgoła nieodległej, a tę bardziej odległą przywołam tylko raz.
Zima za oknami zima, choć jeszcze nie ta, która powinna się zacząć według kalendarza 21 grudnia. Wystarczyło jednak by jeden grudniowy przecież wieczór dobrze posypało, a drugiego przymarzło, żeby wywołać w społeczeństwie dość skrajne reakcje i odczucia.
Trudno bowiem cytować komentarze kierowców jadących wczorajszym rankiem nawet po tych głównych, wojewódzkich czy powiatowych drogach. Nie obyłoby się wtedy bez wyrazów, widniejących w słowniku wyrazów obelżywych. I trudno się temu dziwić. Przecież dojechać musimy do pracy, a może na wizytę lekarską czy zakupy, zawieźć dziecko do szkoły, a na wszystko mamy czasu zawsze za mało. I żeby było jasne, nie piszę tego, po to, żeby bronić tu drogowców. Nie popisali się, zwłaszcza ci od dróg wojewódzkich.
Kierowcy jednak też mają swoje przyzwyczajenia. Ot, na ten przykład pewien mieszkaniec stolicy opowiadał mi, jak to nagminną warszawską praktyką jest nie zmienianie opon na zimę. A jak podzieje się tak, że nie nadążą odśnieżyć i posypać, to ruch bywa sparaliżowany.
W obszarze komunikacji na pierwszy rzut oka wydaje się, że królują tu wyłącznie negatywne emocje. To nie do końca prawda. Jest też miejsce na pomoc i ludzką życzliwość. Jako klasyczny przykład przywołam tu zimę stulecia z 1978/1979 r., kiedy to również w Mławie utknęło wielu kierowców czy to ciężarówek, czy innych pojazdów. Pomagaliśmy wtedy odkopywać auta, nocowaliśmy i karmiliśmy kierowców. Podobnie, choć rzecz jasna nie w takiej skali działo się ostatnio na wiadukcie w ulicy Piłsudskiego. Niektórzy mieszkańcy nie przeszli obojętnie wobec potrzebujących pomocy kierowców. Pomogli, poświęcili swój czas i wysiłek. Podobno żyjemy w czasach egoistów, a tu proszę, taki obrazek.
Zima to jednak nie tylko komunikacja. Są osoby, które potrafią się nią zachwycać. Ba wręcz czekają na nią z utęsknieniem. To ostatnie dni sprawiły że przez portale społecznościowe płynie fala zdjęć białej Mławy. Park, kościół, osiedla mieszkaniowe, ulice, ścieżki, drogi drzewa, wszystko jest piękne, białe i czyste. Najpiękniejsze były widoki miasta zanim na ulice wyjechały pługi i piaskarki, by przeciąć biały, pokrywający wszystko dywan czarnymi wstęgami ulic i chodników. Zima towarzysze, to jest zima.
ZygZak
Zobacz także…
Historia motoryzacyjna, czyli cała prawda o poszukiwaniu „kapci” do samochodu
Buty do pędzidła czyli opony letnie i zimowe czy wielosezonowe??
Zapisz
Zapisz
Zapisz
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Na zimę dobrze mieć ogrzewacz dłoni w telefonie. Posiadacze Androida pobrać mogą tutaj: https://play.google.com/store/apps/details?id=nu.voo.heater&hl=pl
Dobry sposób na szybsze padnięcie i tak słabych baterii.
Czasem trzeba wybierać, zdrowie albo bateria.
Fakt, ciepło z baterii małego telefonu rzeczywiście „wiele” może zdziałać.
Póki nie spróbujesz nie będziesz znał potęgi grzewczej swojego telefonu. Niektóre telefony grzeją się aż za mocno: http://www.spidersweb.pl/2016/09/samsung-galaxy-note-7-afera.html
No tak 🙂 można np. przekonać się czy posiadany telefon jest wybuchowy czy też nie. A co z ewentualnymi skutkami to już inna sprawa. Najwazniejsza jest jednak skuteczna reklama i marketing.
W przypadku prawidłowo działającego modelu, długotrwałe, wysokie obciążenie procesora nie powinno mieć wpływu na żywotność telefonu ani baterii. Natomiast posiadacze wadliwych modeli powinni jak najszybciej je wymienić, bo nawet umiarkowane ich użytkowanie może doprowadzić do krytycznej awarii.
„nie powinno” nie jest równoznaczne z „nie może”. poza tym może podałbyś źródło swojej „wiedzy”? Bo chyba nie opierasz się na reklamie producenta, o ile sam nim nie jesteś?
To nie kwestia reklamy ale racjonalności. Wydajność każdego układu obniża się do poziomu nie zagrażającego jego żywotności. Układ który nie mógłby długotrwale pracować przy maksymalnym obciążeniu narażałby producenta na wysokie koszty napraw gwarancyjnych.
Co ze źródłem tej wiedzy?
Co prawda posiadam urządzenie z Androidem ale jakoś niechce mi się bawić w takie zabawy. Niemniej jednak co poradzisz ludziom którzy Androida nie posiadają, posiadają „zwykły” telefon komórkowy lub wcale? Chyba nie powiesz że są skazani na zamarznięcie?
Najlepszym rozwiązaniem będzie zakup benzynowego ogrzewacza do rąk. Przykładowo takiego: http://usarmy.pl/ogrzewacz-zippo-hand-warmer-o_764.html Wymaga co prawda więcej zachodu ale i grzeje mocniej.
Ekspert jak z koziej du.py trąba. Taki obcykaniec a nie potrafi podać źródła swoich rewelacji.
W sumie to po co miałby to ktoś reklamować, przecież to jakaś apka sprzed kilku lat 😉
Pomijając oczywiście negatywny wpływ na telefon.
„Posiadacze Androida” raczej mają również ubranie które jest skuteczniejsze niż bateria z telefonu. Daruj sobie tą reklamę bo śmieszny się robisz.
Faktycznie ubrania zwykle mamy ze sobą, ale ta aplikacja jest najprzydatniejsza jeśli zapomnimy rękawiczek, lub mocno zmarzną nam ręce podczas podróży.
A co dopiero gdyby teraz przyszła takaaaaa zima stulecia…
Pamiętam tę zimę stulecia, bo tak ona była nazywana i wielu wtedy było życzliwych mieszkańców, ale byli też tacy co od biednych, przemarzniętych przejezdnych tkwiących w zaspach brali… 10 zł za 1 szklankę herbaty. Tak wygląda życzliwość? – mam wątpliwości.
Tak, że nie mówmy iż wtedy było więcej życzliwości niż teraz.
Zima ma swój urok, tego się nie da zaprzeczyć.wystarczy trochę zwolnić tempo i przyjrzeć się z uwagą cudownym widokom jakie tworzy śnieg i mróz, ale szara codzienność, pośpiech, który wszystkich dziś ogarnia nie nastraja do podziwiania piękna lecz do narzekania na utrudnienia, na opieszałość służb drogowych, które nigdy nie nadążają i zawsze coś je spowalnia.
Kierowcy także często są tu winni, bo odkładają wymianę opon letnich na zimowe, a potem mamy skutki takie jak niemożność podjechania pod górkę czy buksowanie kół na śliskiej nawierzchni.