Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Ostatnia droga „Puszczyka” i jego żołnierzy


5 lipca 1953 r. w godzinach wieczornych do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Mławie zostało  przywiezionych  siedem ciał. Na dziedzińcu zostali ułożeni  pod ścianą jednego z budynków w najbardziej niekorzystnych pozach. Następnie  zostali  sfotografowani  indywidualnie i zbiorowo. Na zdjęciu zbiorowym znajdowali się w takich pozach, żeby przedstawiali najbardziej niekorzystny widok. Bez butów w rozpiętych koszulach lub  marynarkach, ze śladami kul na głowach i piersiach. Dla ówczesnych władz ubeckich i ich komunistycznych mocodawców byli bandytami. Przedstawiony widok miał potwierdzać działalność przeciwko „władzy ludowej”, miał uzasadniać stosowanie represyjnego systemu rządzenia w stalinowskim stylu, skoro istnieli tacy bandyci.

Od lewej leżą: Henryk Barwiński ps. „August”, Kazimierz Żmijewski ps. „Jan”, Antoni Tomczak  ps. „Malutki”, Feliks Gutkowski ps. „Gutek”, Piotr Grzybowski ps. „Jastrząb”, Wacław Grabowski ps. „Puszczyk”, Lucjan Krępski ps. „Rekin”.

Kim naprawdę byli przedstawieni na zdjęciach mężczyźni ? Byli  żołnierzami ostatniego oddziału partyzanckiego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którzy nie akceptowali narzuconej komunistycznej władzy, którzy praktycznie zostali zmuszeni do trwania w podziemiu, w  beznadziejnej sytuacji, ścigani i tropieni bezustannie przez funkcjonariuszy UB. Byli ostatnimi  partyzantami liczącymi już tylko na zmianę układu sił politycznych w Polsce. Był to siedmioosobowy ostatni oddział partyzancki na Mazowszu Północnym, dowodzony przez Wacława Grabowskiego ps. „Puszczyk”. Na przykładzie dowódcy oddziału możemy zorientować się o losach pozostałych partyzantów. Przedstawmy pokrótce jego drogę życiową.

Wacław Grabowski urodził się 10 grudnia 1916 r.  w majątku ziemskim Krępa, w którym  ojciec Jan był zarządcą.  Krępa była wsią w gminie Turza Mała znajdująca się w powiecie mławskim.  Wacław uczył się w szkole powszechnej  w rodzinnej wsi a następnie w Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Wyspiańskiego w Mławie, które ukończył 1938 r. uzyskując maturę.   Należał do  I Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej im. ks. Józefa Poniatowskiego.    Po maturze ukończył podchorążówkę. W czasie wojny z III Rzeszą  i Związkiem Sowieckim w 1939 r. brał udział w walkach w ramach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” dowodzonej przez gen. Franciszka Kleberga.  Jako ochotnik uczestniczył w zmaganiach w rejonie Kocka.

Udało mu się uniknąć niemieckiej niewoli. Do rodzinnej wsi powrócił na przełomie października i listopada 1939 r. W grudniu tego roku włączył się w działania konspiracyjne, polegające na stopniowym tworzeniu struktur organizacyjnych mławskiego obwodu Związku Walki Zbrojnej, które zostały ukończone w sierpniu 1940 r.   Działalność w ramach mławskiego obwodu AK rozpoczął w Kedywie, czyli w kierownictwie dywersji, organizując akcje sabotażowe. W 1943 r. został zastępcą  obwodowego szefa dywersji. W konspiracji używał pseudonimu „Puszczyk”. Był odpowiedzialny za planowanie i nadzór nad akcjami sabotażowymi i  dywersyjnymi, w których brał osobisty udział. Był odważny, odznaczał się „zimną krwią”. Przez pewien czas  dowodził drużyną w oddziale partyzanckim „Wiktora” ppor. Stefana Rudzińskiego, gdy chodziło o działania dywersyjne oddziału na trenie Prus Wschodnich. Brał udział w akcjach: m. in. na posterunek żandarmerii w Muszakach, na  miejscowość Krokowo w powiecie nidzickim a także  w mniejszych operacjach dywersyjnych w Grabowie, Piotrowicach i Pęczkach.

Od stycznia 1945 r. kontynuował działalność konspiracyjną ale już wobec innego okupanta. Został do niej zmuszony przez sytuację, która zaistniała w Mławie i powiecie po wkroczeniu 18 stycznia oddziałów Armii Czerwonej. Rabunki, gwałty i liczne aresztowania akowców przez NKWD i tworzącą się   polską bezpiekę, zmusiły takich jak on do oporu i tworzenia grup samoobrony z dawnych żołnierzy rozwiązanej Amii Krajowej.  Jedną ze spektakularnych akcji w której uczestniczył Wacław Grabowski było rozbicie mławskiej siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i uwolnienie około 40 aresztowanych żołnierzy antyniemieckiej konspiracji. „Puszczyk” wraz z  Janem Nowakowskim ps. „Aryman”  zorganizował  jedną z dwóch grup  uczestniczących w akacji.  W nocy z 2 na 3 czerwca 1945 r. odtworzone oddziały wdarły się do środka budynku bezpieki i wyprowadziły sprawnie około 40 zatrzymanych i maltretowanych podczas przesłuchań osób. 

W połowie 1945  roku Wacław Grabowski wraz ze swoim podkomendnym Antonim Wojciechowskim opuścił  Polskę i zdołał się przedostać do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Przez pewien  czas służył w Polskich Kompaniach Wartowniczych funkcjonujących w strukturach armii amerykańskiej. Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy pomysł udania się na Zachód wynikał z osobistego przekonania, czy „Puszczyk”  realizował zlecone zadanie przez Ludwika Kamińskiego ps. „Wyrwa”,  ostatniego Inspektora Inspektoratu „OW” AK.  W okupowanych przez aliantów Niemczech nie czuł się dobrze. Był rozczarowany pasywną  postawą amerykańskich i brytyjskich władz  politycznych i wojskowych wobec rzeczywistości panującej w Polsce. W 1946 r. powrócił do kraju i od razu włączył się w działania  konspiracyjne. Wszedł w skład sztabu  grupy Pawła Nowakowskiego  ps. „Kryjak”. Po zorganizowaniu  przez Nowakowskiego  Batalionu  „Znicz”, który podporządkował się dowództwu I Pomorskiej Brygadzie AK – ROAK we wrześniu 1946 r. Grabowski nalazł się  w składzie sztabu batalionu. Zajmował się pracami kancelaryjnymi i był łącznikiem z poszczególnymi oddziałami „Znicza”. Dość często brał udział w akcjach przeprowadzanych przez patrol dowodzony przez Antoniego Tomczaka ps. „Malutki”.

W marcu 1947 r. przestał istnieć Batalion „Znicz”. Kadra dowódcza batalionu wraz z Pawłem Nowakowskim skorzystała z amnestii i ujawniła się rezygnując z prowadzenia dalszej walki partyzanckiej.  Na terenie powiatu mławskiego pozostał już  tylko oddział  dowodzony przez „Puszczyka. Wacław Grabowski początkowo również zamierzał skorzystać z ogłoszonej przez władze komunistyczne amnestii, jednak pewne zdarzenie zamiar ten pokrzyżowało. 19 marca 1947 r. wraz z Antonim Tomczakiem zmierzał do Mławy, po drodze zatrzymał się na nocleg w Konopkach. Tam został zadenuncjowany przez donosiciela, którym okazał się gospodarz udzielający noclegu. Powiadomiona o tym mławska bezpieka wysłała do Konopek patrol milicyjny w celu aresztowania dwóch członków podziemia. Doszło do starcia w trakcie którego zginął sierż.   Tadeusz Rzepiński. Droga do ujawnienia się została zamknięta. Zarówno „Puszczyk” jak i „Malutki” zdawali sobie sprawę z tego, że amnestia może być fikcją. W tej sytuacji obaj partyzanci postanowili pozostać w konspiracji, oczekując na zmianę sytuacji politycznej w  Polsce i Europie. Dość szybko wokół   Grabowskiego i Tomczaka skupiła się  grupa ludzi znajdujących się w podobnej sytuacji, którzy nie pogodzili się z rządami komunistycznymi. Komendę nad tym niewielkim odziałem objął Grabowski.

Grupa partyzancka dowodzona przez  Grabowskiego nie przekraczała 8-10 ludzi. Oprócz Wacława Grabowskiego w oddziale byli: Antoni Tomczak ps. „Malutki” z  Dębska, gmina Szydłowo, Henryk Barwiński ps. „August” z  Krępy, , gmina Turza Mała, Kazimierz Żmijewski ps. „Jan” ze wsi Pszczółki w gminie Grudusk, Feliks Gutkowski ps. „Gutek” z Krępy, Piotr Grzybowski ps. „Jastrząb” ze wsi Mosaki Rukle w gminie Krasne, Lucjan Krępski ps. „Rekin” z Sosnowa w gminie Bartołdy, pow. ciechanowski. 

Grupa „Puszczyka” działająca w latach 1947 – 1953 nastawiona była na przetrwanie do czasu spodziewanej zmiany sytuacji politycznej w Polsce. Tym samym ograniczała swoją działalność do niezbędnej samoobrony i zdobywania zaopatrzenia, pozwalającego na przetrwanie w skrajnie trudnych warunkach: zapewnienia partyzantom kwater i wyżywienia, organizowania informacji o akcjach bezpieki mających za zadanie wykrycie i  likwidację oddziału. Powstała wkrótce siec dobrze funkcjonujących informatorów oraz kontaktów towarzyskich, opartych na dawnych znajomych i ludziach będących przeciwnikami komunistycznych rządów. Zaufani ludzie zbierali żywność a nawet datki pieniężne dla oddziału.

Grupa przebywała głównie w leśnych ziemiankach tzw. bunkrach, znajdujących się w lasach powiatów mławskiego i działdowskiego. W okresach jesienno-zimowych oddział kwaterował w koloniach zlokalizowanych na obrzeżach wiosek.  „Puszczyk” miał do dyspozycji wiele punktów kontaktowych w Mławie i Działdowie. Kwaterował  m. in. w powiecie mławskim w Zdrojach i Żurominku w gminie Stupsk, Otoczni w gminie Wiśniewo, Niedziałkach w gminie Turza Mała.

„Puszczyk” ze swoimi ludźmi przeprowadzał  akcje, których celem było głównie  zdobycie zaopatrzenia w niezbędne  towary oraz pieniądze, którymi płacono za dostarczaną żywność.  Spośród  większych  tego typu działań  należy wymienić: wypad 8 sierpnia 1948 r. na  gminę Stupsk, w trakcie którego rozbrojono milicjanta i poborcę podatkowego, zdobyto 67 tys. złotych, dwukrotne rekwizycje w GS SCh w Żurominku w dniu 17 listopada 1947 r. gdzie zdobyto 92 tys. złotych i zaopatrzenie oraz 22 grudnia tego roku, rekwirując zaopatrzenie warte 25 tys. złotych i 13 tys. złotych gotówki. Akcje Grabowski przeprowadzał starannie opierając się na dobrym rozpoznaniu i planując ich przebieg, żeby unikać zbędnych ofiar.

Zaniepokojona działalnością „Puszczyka” mławska ubecja przystąpiła do intensywnego rozpracowania agenturalnego. Nacisk na szybkie działania szedł z  III Wydziału WUBP w Warszawie. Pomimo zaangażowania początkowo kilku agentów, nie dało to spodziewanych rezultatów. W ostatnim okresie działania oddziału zaangażowanych było  już  42 agentów, rozpracowujących również jego współpracowników i osoby wspierające. Pomimo organizowanych zasadzek, jak ta z 24 października 1952 r. w lesie koło  Konopek  na drodze do wsi  Trojany, „Puszczyk” wychodził  z nich obronną ręką.  Przełom  w rozpracowaniu  grupy nastąpił w styczniu 1953 r. gdy bezpieka wprowadziła do akcji agenta „Z-22” , którym był Marian Pędzik, dawny żołnierz AK i ROAK, znający wcześniej Grabowskiego. Ten próbował poprzez siostrę „Puszczyka” zlokalizować miejsce pobytu oddziału. Zamiar ten spalił ina panewce.  Człowiekiem który bezpośrednio przyczynił się do zlikwidowania oddziału, był Wacław Głuszek, agent bezpieki o pseudonimie „N-20”. Ten mieszkaniec Niedziałek, 4 lipca złożył meldunek do mławskiej bezpieki o miejscu aktualnego pobytu oddziału. 5 lipca 1953 r. około godziny 1500 rozpoczęła się operacja, w której uczestniczyło około 1 300  żołnierzy KBW, milicji i urzędu bezpieczeństwa. Gospodarstwo p. Jezierskich, w którym kwaterował oddział otoczyli  żołnierze w kilku tyralierach. Około godz. 16 00   Puszczyk nieświadomy ogromnych sił przeciwnika dał rozkaz do przebicia się. Żaden z żołnierzy „Puszczyka” nie zamierzał się poddać, pomimo wezwań ze strony funkcjonariuszy UB. Wszyscy zginęli  bohatersko walcząc do końca. Dwukrotnie ranny Grabowski na wezwanie do poddania odpowiedział napastnikom „Oficer Wojska Polskiego nie poddaje się wrogom Polski”. Gdy skończyła mu się amunicja ostatnim nabojem odebrał sobie życie. Z oddziału liczącego 7 osób zginęło w walce 5 partyzantów. Feliks Gutkowski ps. „Gutek” i Kazimierz Żmijewski ps. „Jan” zostali ciężko ranni. Przewiezieni do szpitala w Mławie zmarli na stole operacyjnym.

Na mieszkańców Niedziałek spadły represje. 27 osób było w różny sposób represjonowanych. Inwigilacji i rozpracowaniu  poddanych było 62 mieszkańców Mławy i okolic. W samej Mławie 27 osób było podejrzewanych o współpracę z  oddziałem „Puszczyka”. Wśród innych znajdował się Franciszek Sławuta, żołnierz z 80 pp walczący  we wrześniu 1939 r. pod Mławą, Stanisław Anyszko były inspektor szkolny, kilku lekarzy i zwykłych mieszkańców nie pełniących ważnych funkcji, którzy rozumieli, że bez ich wsparcia partyzanci nie mają szans na przetrwanie.

Ostatni żołnierze walczący z komunistycznym ustrojem zostali potajemnie pochowani w nieznanym miejscu. Do dziś nie znamy miejsca ich pochówku. W suwerennej Polsce prowadzone były badania na dziedzińcu dawnego PUBP w Mławie, zarówno przez Instytut Pamięci Narodowej oddział w Olsztynie jak również mławskie Stowarzyszenie Pontyfikat Papieża Jana Pawła II W Mławie, przy współudziale pracowników mławskiego muzeum. Szczególną troskę wykazywał w tym zamierzeniu  prezes stowarzyszenia – Jan Golec, który z wielkim poświęceniem uczestniczył osobiście w odnalezieniu zbiorowej mogiły. Rezultaty tych działań okazały się  negatywne. 

8 września 2001 r. został odsłonięty w miejscu śmierci żołnierzy Wacława Grabowskiego ps. „Puszczyk” obelisk  im poświęcony, ufundowany przez kombatantów, rodziny poległych i społeczeństwa gmin: Lipowic Kościelny i Kuczbork. Organizatorem przedsięwzięcia niezwykle  zaangażowanym w powstanie obelisku był  mieszkaniec Mławy, Stanisław Świercz, były żołnierz AK, NSZ i NZW, skazany przez komunistyczny sąd na karę śmierci, zamienioną na wieloletnie więzienie,  zwolniony z odbywania kary w 1957 r. na fali „Odwilży”.

Obelisk w Niedziałkach poświęcony „Puszczykowi” i jego żołnierzom.

Wacław Grabowski ps. „Puszczyk”  dla podziemia niepodległościowego na Mazowszu Północnym  jest postacią symboliczną. Przez czternaście lat prowadził walkę z dwoma totalitarnymi wrogami Polski – niemieckim narodowym socjalizmem i narzuconym Polakom sowieckim komunizmem. Jego oddział był najdłużej ukrywającą się grupą partyzancką. Na koniec warto dodać, że na  frontowej ścianie budynku mławskiego Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Wyspiańskiego znajduje się tablica poświęcona Wacławowi Grabowskiemu, który był uczniem tej szkoły. Również w kościele parafialnym w Lipowcu  Kościelnym znajduje się tablica poświęcona bohaterskim żołnierzom „Puszczyka”.

W suwerennej Polsce, od kilkunastu lat, każdego roku 5 lipca w Niedziałkach  odbywają się uroczystości upamiętniające śmierć „ostatnich leśnych” z oddziału „Puszczyka”  w miejscu w którym zginął  Wacław Grabowski.


O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
5 1 vote
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
obserwator
obserwator
4 dni temu

Małe sprostowanie: Antoni Tomczak ps. „Malutki” pochodził ze wsi Dąbek par. Wyszyny. Był synem Adama Tomczaka i Zofii z domu Kałapus

Anonimowo
Anonimowo
16 dni temu

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x