Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Likwidacja mławskiego getta


Było coś przerażającego i nieludzkiego w tym, kiedy 10 grudnia 1942 roku z mławskiego getta wyszła ostatnia grupa Żydów, niczym kondukt żałobny: mężczyzn, kobiet i dzieci, który pomaszerował przez mławski rynek w  mroźny dzień w kierunku stacji kolejowej. Getto opustoszało. W obrębie ulic Warszawskiej, Długiej a na południu Seracza pozostała pustka. Nie było w niej już ludzi wyznania mojżeszowego, którzy od stuleci zamieszkiwali ten rejon miasta. W tym dniu zostało zlikwidowane getto. Czy zdawali sobie żydowscy mieszkańcy Mławy, jaki los ich czeka, udając się na stację kolejową? Czy wiedzieli, że zostają przewiezieni do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie czekała ich śmierć. Większość zapewne była świadoma swojego losu jaki zgotowali im niemieccy okupanci. Świadczyły o tym  tragiczne miesiące 1942 roku.

W 1946 roku sporządzony został przez Żydowski Komitet w Mławie tragiczny w swojej wymowie dokument,  na zamówienie władz miejskich, jak zapisano we wstępie. Dokument nie jest datowany, ale nie ulega wątpliwości, że powstał tuż po wojnie. Zawiera listę Żydów zamordowanych na terenie mławskiego getta przez okupantów hitlerowskich, w okresie od 20 kwietnia do 10 grudnia 1942 roku, czyli do dnia jego likwidacji. Jest wymownym świadectwem zbrodni, których dopuścili się hitlerowcy, realizując zalecenie władz zwierzchnich w ramach planu „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Mławskie getto było jednym z wielu, których dotyczyły te złowrogie decyzje.

Trzeba przypomnieć kiedy i w jakich okolicznościach formalnie zapadły postanowienia dotyczące tragedii narodu żydowskiego. Rozwiązaniem problemu Żydów w Europie zajmowało się 15 wysokich urzędników Trzeciej Rzeszy na konferencji 20 stycznia 1942 roku w willi Wannsee, znajdującej się na obrzeżach  Berlinem.

Do tego kurortu przybyli podsekretarze stanu i sekretarze stanu z ministerstwa spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych i sprawiedliwości, oraz ziem okupowanych. Uczestniczył w niej  zastępca  Hansa Franka – Generalnego Gubernatora, szef Gestapo i inni wysocy rangą urzędnicy III Rzeszy. Gospodarzem konferencji był Reinchard Heydrich i wspomagający go złowrogi szef referatu IV B4, sekcji żydowskiej – Adolf Eichmann. Podstawą do zorganizowania konferencji był dokument Hermana Göringa przekazany  Heydrichowi, polecający mu całkowite rozwiązanie kwestii żydowskiej w niemieckiej strefie wpływów w Europie. W praktyce miał on skoordynować działania ważnych instytucji III Rzeszy w programie likwidacji Żydów w Europie okupowanej przez Niemców. Ponieważ przewidywano szybkie zwycięstwo w wojnie ze Związkiem Sowieckim, problem ten rozciągnięto również na tereny będące w przyszłości pod okupacją niemiecką, oraz będących w najbliższej przyszłości uzależnionych od III Rzeszy. Według szacunkowych obliczeń, należało zlikwidować około 11 milionów Żydów. W trakcie obrad nie używano takich słów jak morderstwo lub likwidacja tylko „ewakuacja”. Spotkanie przebiegało w atmosferze piknikowej. Paląc cygara, spożywając przekąski i popijając dobre trunki, grupa 15 osób w ciągu półtorej godziny podjęła decyzję i usankcjonowała zamysł zgładzenia milionów ludzi. Należy pamiętać, że konferencja w Wannsse tylko formalnie sankcjonowała decyzję podjętą przez wodza III Rzeszy -Adolfa Hitlera. Tylko on mógł decydować o takim zbrodniczym projekcie.

Cała ta konferencja może wydawać się jakąś surrealistyczną imprezą, która w połowie XX wieku z moralnego punktu widzenia nie miała prawa się odbyć. Konferencja w Wannsee była jednak efektem narastającej od lat dyskryminacji Żydów w prawodawstwie III Rzeszy, które spychało ich na margines społeczeństwa niemieckiego. Ustawy norymberskie już w 1935 roku dały podstawy do masowych morderstw, odbierając Żydom status ludzi. Brak reakcji społeczeństwa niemieckiego na spychanie Żydów do roli „podludzi” spowodował, że ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej podjęto w okresie, w którym wydawało się, iż zwycięstwo w wojnie jest bardzo bliskie. Tym samym należało „oczyścić” naród niemiecki z elementów rasowo nie odpowiadających ideologii nazistowskiej. Nad działaniami tymi miał czuwać i akcję nadzorować Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy.

W 1942 roku sytuacja Żydów zamkniętych za murami gett na polskich ziemiach okupowanych stała się wyraźnie gorsza. O ile w dwóch poprzednich latach dzięki różnym zabiegom można było jeszcze wegetować, to w roku 1942 nastąpiło gwałtowne zaostrzenie represji nawet za drobne wykroczenia, często wymyślane przez Niemców. Był to efekt decyzji zapadłych w Wannsee.

Fragment muru getta w Mławie.

Należy przypomnieć, że mławskie getto zostało utworzone przez niemieckie władze okupacyjne w grudniu 1940 roku. Znajdowało się  obrębie ulic: Warszawskiej, Szewskiej, Długiej a  od południowej strony ograniczone został rzeczką Seracz. Obejmowało obszar około 30 hektarów. W maju 1941 roku teren getta został otoczony murem wykonanym częściowo z cegły, częściowo z drewna. W getcie panowała straszliwa ciasnota, ponieważ oprócz mławskich Żydów, w latach 1940–1941 przywieziono tu  również Żydów z okolicznych miasteczek powiatu mławskiego: z Radzanowa, Szreńska, Kuczborka, a także z Drobina i  Przasnysza. Pomimo tych nieludzkich warunków, w wymienionych latach udawało się w miarę spokojnie wegetować. Dzięki rzutkiemu i odważnemu przewodniczącemu Judenratu – Elizerowi Perlmuterowi, który poprzez łapówki potrafił przemycać do getta żywność, a nawet lekarstwa, dola mławskich Żydów była w miarę stabilna. Początkowo władze niemieckie pozwoliły nawet na odprawianie modlitw w dni świąteczne. Opiekę lekarską na terenie getta sprawował doktor Tiefenbrum, a po jego śmierci doktor Józef Witwicki.  Funkcjonował niewielki szpitalik przy ulicy Warszawskiej. Sprowadzono nawet szczepionkę przeciw tyfusowi. Perlmuter dzięki łapówkom potrafił uratować wielu współbraci poszukiwanych przez Niemców. Niestety swoją działalnością naraził się władzom i został aresztowany 24 stycznia 1942 roku i  w trakcie przesłuchania zamordowany.

Utworzony został nowy Judenrat.  Przewodniczącym został Paltiel Cegła a komendantem policji żydowskiej Szlom Gutman, który stał się postrachem getta. „Gorliwie współpracował z Niemcami i zadawał Żydom wiele cierpień. Donosił o wszystkim, co działo się w getcie. Mordował i bił.  Z rozkoszą wykonywał niemieckie rozkazy. Podjudzał przeciw żydowskim reprezentantom.[…] Gdy później przybył do Oświęcimia, mławscy Żydzi policzyli się z nim i zamordowali go” – taką ocenę o Gutmanie napisał  po wojnie w Tel Awiwie, Cewi Perle.

Decyzje zapadłe na konferencji w Wannsee miały natychmiast swoje przełożenie na stosunek władz okupacyjnych i ich służb do ludności żydowskiej zamkniętej w gettach. Atmosfera stawała się napięta i wyczuwalna była zmiana nastawienia władz do Żydów. Życie w gettach z dnia na dzień stawało się coraz bardziej nerwowe, zapanowała powszechna dezinformacja, ludzie nie wiedzieli co robić – czy i gdzie ukrywać się, czy siedzieć spokojnie i czekać. Zabiegali o przydziały do pracy, czy do Żydowskiej Służby Porządkowej, byle tylko pozostać przy życiu. A jednak jeszcze i wtedy nikt prawie nie wierzył, że możliwe jest wysyłanie tysięcy ludzi na zbiorową śmierć – tak przedstawiła atmosferę w gettach Stanisława Lewandowska w swojej publikacji „Okupowanego Mazowsza dni powszechne 1939-1945”.

Rozpoczęły się krwawe represje. Pod błahymi pretekstami dokonywano egzekucji na terenie mławskiego getta. W dokumencie Komitetu Żydowskiego zapisano: Powieszeni w kwietniu 1942 r. –  Jezkowicz Abram i  Cymerman Dawid.

Uzupełniając dane zawarte w dokumencie, należy dodać, że oprócz wymienionych, zostali powieszeni 18 kwietnia 1942 roku: Mojżesz Bojman i Kodman Lipski

W tym miejscu należy dodać, że listę przedstawiciele Żydowskiego Komitetu układali na podstawie relacji osób, które Holokaust przeżyły i w tych publicznych egzekucjach uczestniczyły. Była to więc lista oparta o wiedzę przekazywaną z pamięci, a nie na podstawie dokumentów. Powieszeni zostali skazani za szmugiel. Szef ciechanowskiego Gestapo tłumaczył swoje postępowanie wzmocnieniem dyscypliny.

Kolejna egzekucja odbyła się 4 czerwca 1942 roku. Na terenie getta powieszonych zostało 13 policjantów żydowskich. W spisie Komitetu Żydowskiego zapisano: Powieszeni w czerwcu tego roku:

Romaner Mojsze, Romaner Lejb, Baumgold Hersz, Lichtensztein Gdolia, Bursztyn Chaim, Wolarski Mordecha, Sołdański Chei, Cwajgalf Symcha, Korzenny Szmul, Solarski Cheim, Wytenberg, Perlmuter Chai, Gutman Jzrael

W tym spisie nazwiska zgadzają się z danymi w innych dokumentach. Dodać należy, że oprócz powieszonych, w tym dniu zostały zastrzelone dwie kobiety: Ruchla Lipszyc z Zylbergergów i Sara Pultuskier z Joniszow

Celem tej egzekucji było zastraszenie policjantów żydowskich, którzy prawdopodobnie patrzyli przez palce na szmuglowanie żywności na teren getta. Miała ona wyjątkowo makabryczny przebieg: 13 skazanym z rękami skrępowanymi z tyłu kazano stać na skrzynkach i czekać na przybycie oficerów Gestapo. Trwało to dosyć długo. Spędzonej ludności żydowskiej kazano w milczeniu oczekiwać na wykonanie wyroku. Biciem zmuszano Żydów do wyciągnięcia podestów ofiarom spod nóg. W trakcie egzekucji zgromadzeni zareagowali płaczem, który przeszedł w szloch i lament. Rozwścieczeni Niemcy usiłowali uciszyć zgromadzonych strzałami w tłum. Padli zabici i ranni

Te makabryczne sceny, przypominające surrealistyczne horrory, świadczyły o wyjątkowym zdziczeniu niemieckich oprawców, którzy pozbawili się podstawowych ludzkich odczuć, stali się ludźmi, którzy przestali „myśleć”. Taką wykładnię niemieckiego barbarzyństwa przedstawiła znana żydowska filozofka Hannah Arent.

Do kolejnej zbrodni doszło 17 czerwca 1942 roku. W tym dniu Niemcy rozstrzelali na terenie getta 50 Żydów. Wyrok uzasadniono tym, że podczas egzekucji w dniu 4 czerwca zachowywali się wyzywająco i bezczelnie. Było to wyjątkowo obłudne stwierdzenie wobec tych, którzy na widok wieszanych szlochali i jęczeli z bólu i współczucia.  Jak relacjonuje Cewie Perle, w trakcie wykonywania tego makabrycznego wyroku, „Polak, który stał po drugiej stronie muru,  nie wytrzymał tego i zaczął krzyczeć: > Precz z Hitlerem, przelewacie niewinną krew<. Został aresztowany i zamordowany”.

Lista rozstrzelanych według komitetu:

Cegła Lejb, Cegła Mordcha, Feldhejm Abram, Kaczer Jakób, Baruch Jul, MytgangJosel, Feter Godel, Berko Lejb, Abramowicz Wolf, Berko Lejb, Dragon, Szczepkowski Jakób, Szczepkowski Lejb, Warszawiak Lejb, NiborskiIser, FlajszerNoach, SzpiroMojsze, Wolarski Rubin, Aretnsztejn Wolf, Kohn Izrael, Kołnierz Menachem, GolwaserHersz, Rajchgold, Duczynumer, Szlumirski, SzineFiszel, WarszawerJzrael, Ostaszewer, Purzycki Icchak, Kosobucki Rubin, Oblożyner, Zięć Kantora Mławskiego, Malwanczyk Jakob, Rozenberg Dawid.

Listę kończy zdanie: Za Komitet. Podpis nieczytelny potwierdzony pieczątką: Komitet Żydowski w Mławie. Niestety nie udało się uzupełnić listy pozostałych Żydów zamordowanych 17 czerwca 1942 roku.

Kolejną i  ostatnią już egzekucją było zamordowanie przez hitlerowców siedmiu Żydów 13 października 1942 roku. Wówczas śmierć ponieśli: Szyja Ajzner, Abram Altman, Mosze Flam, Fajwisz Goldman, Aron Kac, Jozef Rotman, Szymon Tobiasz

Ostatnimi ofiarami niemieckiego terroru w getcie mławskim byli dwaj chłopcy, którzy nie zostali zabrani z ostatnim transportem do obozu zagłady, ponieważ byli chorzy na tyfus. Po wyleczeniu nie zorganizowano dla nich oddzielnego wyjazdu, tylko „zwyczajnie” ich zastrzelono.

Znajdująca się w zbiorach muzealnych lista osób zamordowanych przez hitlerowskich okupantów, sporządzona na polecenie władz miasta, była i jest świadectwem chęci utrwalenia zbrodni dokonanych przez niemieckich oprawców. Ofiarami byli ludzie, którzy nie uczynili nic złego, nie stanowili żadnego zagrożenia dla okupantów, a pomimo to zostali pozbawieni życia w mławskim getcie, lub obozach śmierci tylko za to, że byli Żydami.

Trudno zrozumieć paradoks, jakim było zaszczepienie społeczeństwu niemieckiemu przez partię nazistowską ideologii rasistowskiej nienawiści. Społeczeństwu szczycącemu się wysoką kulturą, które w ciągu wieków próbowało oddziaływać i przewodzić cywilizacyjnie Europie. Dlaczego naród niemiecki dał się wciągnąć w tak makabryczną zbrodnię? Na te pytania trudno dać jednoznaczną odpowiedź.

Zbrodnie popełniane w getcie mławskim były wstępem do jego likwidacji pod koniec 1942 roku. Pierwszy transport kolejowy został odprawiony 10 października do Treblinki. Składał się z 2 000 osób niezdolnych do pracy, a więc starych i  chorych. Punkt koncentracyjny znajdował się w młynie Fuksa i Perlmutera. Nie pozwolono im niczego ze sobą zabrać. Pozostali w getcie nie mogli opuszczać swoich mieszkań. Następne transporty skierowane były już do Oświęcimia.  13 listopada wysłana została duża grupa młodych ludzi. Zebranym do wyjścia nakazano oddać pieniądze, złoto i biżuterię. Niektórych dla wywołania strachu przeszukano, jeżeli znaleziono u nich nawet małą sumę pieniędzy, zostali na miejscu zastrzeleni.   17 listopada została odprawiona trzecia grupa. Ostatni transport odjechał  10 grudnia. Podróż do obozu trwała 36 godzin w trakcie której nikt nie otrzymał nic do picia. Można zadać pytanie, czy wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że ich miejscem docelowym jest obóz śmierci? Nie wszyscy byli o tym przekonani. Hersz Michał Czarko w trakcie podróży wyrzucił z pociągu list w okolicach Ciechanowa,  w którym napisał, że jedzie do pracy.

Mławskie getto przestało istnieć. Żydzi funkcjonujący w mławskiej przestrzeni kulturowej i społecznej od pięciu wieków, nagle przestali być tu obecni. Ich zniknięcie było czymś tragicznym i trudnym do wytłumaczenia w rozumieniu stosunków społecznych XX wieku. Żydowska społeczność Mławy licząca około 30 % mieszkańców miasta nie powinna zniknąć tak nagle i całkowicie.

Pozostała po żydowskich mieszkańcach pamięć i tablica upamiętniająca ofiary zbrodni dokonanych w getcie, znajdująca się przy rondzie  ks. Jerzego Popiełuszki  oraz Pomnik-Menora na cmentarzu przy ulicy Warszawskiej.

 

 O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
5 2 votes
Oceń artykuł
guest
6 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Deptoper
Deptoper
9 miesięcy temu

A dlaczego rozpisujecie się o nich jak o bohaterach? Dlaczego nie rozpisujecie się tak szczegółowo o Polakach, którzy bronili Mławy? Gdzie byli ci Żydzi między 1939 rokiem a „42? Dlaczego nie brali czynnego udziału w walce z nie cami tylko czekali we własnych domach jak Niemcy wymordują mławian żeby można było dogadać się z kolejnym zaborcą i darmo pozabierać polskie majątki.? Żydzów Niemcy nie zabijali aż do 1942r. Więc podajcie mi nazwisko chociaż jednego Żyda, który uratował by jakiegoś polaka przelewającego za kraj? Tych to akurat mi nie szkoda, ponieważ czytałem książki,, kroniki getta łudzkiego” i,, Żydzi przeciw żydom” gdzie świetnie opisano współpracę Żydów z okupantem niemieckim i czynny udział w mordowaniu swoich żydowskich rodzin, polskich sąsiadów i udział Żydów w holokauście! Obejżyjcie na yt wykłady pani Profesor Ewy Kurek! Dlaczego zataja się ten rozdział historii? To Polacy najbardziej ucierpieli w czasie wojny i to również z rąk szmalcowników żydowskich. Po wojnie też nękali i mordowali Polaków katując ich w ubeckich budynkach jak w Mławie przy starej poczcie! Stworzyli w wojnę organizację,, żagiew” która mordowała lub wydawała faszystom Polaków ukrywających Żydów! TA nacja zawsze była wrogo nastawiana do gospodarzy, którzy dawali im schronienie i dlatego byli przeganiani z Europy! Już podczas zaborów organizowali powstania UK) adając się z zaborcami, którym wskazywali powstańców którzy za to byli mordowani lub wywożeni a następnie w nagrodę dostawali od zaborców dworki, młyny lub inne bogactwa po pomordowanych polskich powstańcach z czasów zaborów.. Taki żyd! Niemcom układ, ruskim kwiaty. A Polakowi kulę w łeb w ubeckich i nkwdowskich więzieniach obsadzonych żydowskimi kątami!

Nierozumny
Nierozumny
7 miesięcy temu
Reply to  Deptoper

Co to za wywód? Pewnie gość mieszka w domu po zamordowanych żydowskich mieszkańcach Mławy.

Assss
Assss
10 miesięcy temu

Nigdy więcej wojny!

Anonimowo
Anonimowo
10 miesięcy temu
Reply to  Assss

Teraz to coś więcej jak wojna…

Dżyzas
Dżyzas
10 miesięcy temu

Całkiem przypadkiem dowiedziałem się że ekshumacje w Jedwabnem zostały wstrzymane i nie będą kontynuowane . Przypadek nie sądzę . Tak czy inaczej we wszystkich opowieściach o ” żydach ” brakuje mi przekazów polskiej ludności sąsiadów itp ..jak się wtedy żyło i wogóle.

Jutako
Jutako
9 miesięcy temu
Reply to  Dżyzas

Bo w jedwabne słyszałem od ludzi, że oprawcami byli żydowscy rzołnierze w mundurach wermahtu, których tam służyło ok 5000. Dlatego im tylko zależy na tym aby prawda nie wyszła na jaw. To samo było w katyniu- jak myślisz dlaczego oprawców nie ujawniono i dlaczego mordowano tylko polską inteligencję a zaraz po wojnie zaczęto najważniejsze stanowiska w Polsce obsadzić Żydami, co nie mieli szkoły, nawet dobrze po polsku nie mówili ico w latach 50 siątych przerwał Gomułka wypędzając ich z Polski? Masz 2 odpowiedzi komu zależy i dla czego na zatajaniu prawdy historycznej…

6
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x