Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Październik 1956 roku w Mławie. Zmiany w Powiatowej Radzie Narodowej


Punktem zwrotnym polskiego „Października 1956” roku, jak już wspomniałem  w poprzednim artykule, był powrót Władysława Gomułki do czynnego życia politycznego.  4 sierpnia   przywrócono mu  legitymację partyjną, a następnego dnia prasa opublikowała informację o uchyleniu przez VII Plenum KC PZPR uchwał III Plenum KC PZPR,  z listopada 1949 roku. W coraz bardziej  napiętej sytuacji,  w której  od wiosny 1956 roku, wykrystalizowały się dwa zwalczające się frakcje w  kierownictwie partii, Gomułka zdawał się być mężem opatrznościowym. O jego  względy którego zabiegali zarówno puławianie jak i natolińczycy.

„Puławianie” – to część kierownictwa partyjnego opowiadająca się za przeprowadzeniem głębszych zmian w systemie rządzenia, złagodzeniem cenzury, poprawy zarządzania gospodarką i „demokratyzacji” partii. „Puławianie” mieli swoich szeregach zwolenników w średnim aparacie partyjnym i wśród inteligencji. Sporo działaczy było pochodzenia żydowskiego. „Natolińczycy” grupowali tę cześć kierownictwa partyjnego która, uważana była za konserwatywną i nie nastawiona  na zmiany demokratyzujące życie polityczne i społeczne w państwie. „Natolińczycy” liczyli na mocne poparcie władz sowieckich.

Zarówno „natolińczycy” jak i „puławianie”  tworzyli nieformalne frakcje.  Trudno  więc jednoznacznie wskazać, kto wyraźnie identyfikował się z jedną lub drugą opcją. Jedni i drudzy mieli stalinowską przeszłość. W obu frakcjach  znajdowali się ludzie zajmujące kierownicze stanowiska, ponoszący odpowiedzialność na stosowanie terroru. Obie grupy dążyły do wyeliminowania przeciwników  w walce o władzę. Do  najbardziej znanych osób z frakcji „puławian” należy  wymienić: Romana Zambrowskiego, Władysława Matwina, Jerzego Morawskiego, a wśród „natolińczyków” – Zenona Nowaka, Franciszka Jóźwiaka, Aleksandra Zawadzkiego i Wiktora Kłosiewicza.

„Puławianie”  mieli powiązania ze środowiskiem, które mogło liczyć na poparcie partyjnej  młodzieży i intelektualistów oraz osób związanych z mediami. „Natolińczycy”  liczyli  głównie  na poparcie ambasady sowieckiej i marszałka Konstantego Rokossowskiego. Pośrodku tych frakcji usytuowane były najważniejsze postacie w partii i państwie, nie deklarujące formalnie sympatii dla żadnej z nich: I sekretarz KC PZPR – Edward Ochab i premier Józef Cyrankiewicz. Obaj zachowywali dystans zarówno wobec „odnowy” i „demokratyzacji” postulowanej przez „puławian” jak również twardej postawy „natolińczyków.

Zaproponowana na VII Plenum KC PZPR, które obradowało od 18 do 28 lipca 1956 roku, z dwudniową przerwą na obchody Święta Odrodzenia Polski, propozycja demokratyzacji systemu, nie zakładała dążenia do  osiągnięcia demokracji typu zachodniego. Jej celem było większe usamodzielnienie stronnictw sojuszniczych – ZSL i SD, ale w ramach wspólnego z PZPR  i Frontu Narodowego, wdrożenie konstytucyjnych uprawnień sejmu w stosunku do rządu. Zapowiedziana została likwidacja nadmiernej centralizacji władzy i zarządzania, zmniejszenie aparatu administracyjnego, rozszerzenie samorządności przedsiębiorstw i rad narodowych. Ponadto  zapowiadano rozwój demokracji robotniczej w zakładach pracy przez  rozszerzenie uprawnień dyrekcji, rad zakładowych i związków zawodowych. Zupełnie natomiast pominięto problemy wzajemnych relacji państwa i Kościoła.

Demokratyzacja nie mogła być wprowadzana w sposób żywiołowy a istota zmian  w pracy partyjnej powinna polegać na przywróceniu więzi PZPR z „masami”.  Postulowano przywrócenie demokracji wewnątrz partyjnej, utrzymania kolegialności w działaniu kierowniczych gremiów, przed którymi miała być odpowiedzialna egzekutywa, a nie odwrotnie, jak było dotychczas.

Zaproponowane reformy nie zadowoliły żadnej frakcji, a wręcz przeciwnie pogłębiły rozbieżności miedzy nimi. Jedynym człowiekiem mogącym przywrócić uspokojenie nastrojów był Władysław Gomułka, który nie zadawalając się proponowanymi podrzędnych stanowisk, dążył do pełnej władzy, oczekując na rozwój wydarzeń związanym z   zapowiadanym VIII Plenum KC PZPR.

Tymczasem po wakacjach w kraju zaczął pogłębiać się ferment. W wielu dużych zakładach rozwinęła się  aktywność robotników, poprzez podejmowanie inicjatyw  mających na celu usprawnienie zarządzania przedsiębiorstwami, przygotowywania do powołania samorządów robotniczych. Na wyższych uczelniach studenci domagali się utworzenia nowej, prawdziwej organizacji uczelnianej, tworzyły się grupy radykalnych studentów szukających kontaktów z robotnikami.

Studencki tygodnik był niezależna gazetą

Kulminacją działań zmierzających do opanowania kryzysu politycznego   w Polsce i  potwierdzenia  zamierzeń demokratyzacji  stosunków społeczno- politycznych  było VIII Plenum KC PZPR, zaplanowane na 19 października 1956 roku, na którym Władysław Gomułka miał zostać wybrany I sekretarzem KC PZPR. Działania te prowadzone były bez udziału  i zgody towarzyszy sowieckich. Wywołały one zdecydowana reakcję i przeciwdziałanie sowieckiego kierownictwa. Bez zaproszenia, delegacja  KPZR z Chruszczowem na czele zapowiedziała przybycie do Warszawy w dniu rozpoczynającego się plenum. Naciski sowieckiego kierownictwa, mające  na celu zmuszenie do uległości Polaków, zostały wzmocnione przemieszczaniem się w kierunku Warszawy wojsk sowieckich z Pomorza i Śląska. W tej nerwowej i groźnej atmosferze Gomułka, jako I sekretarz KCPZPR i stojące  za nim Biuro Polityczne PZPR, zdołali przekonać Chruszczowa o swoich racjach i uniknąć zbrojnej interwencji, która  miała miejsce niebawem na Węgrzech.

Postacią ciesząca się, nienotowanym od 1945 roku popularnością był Władysław Gomułka, który w trakcie obrad VIII plenum potwierdził konieczność kontynuowania procesu  demokratyzacji, ale uznał, że monopol na jego przeprowadzenie ma PZPR, działająca w  porozumieniu ze stronnictwami  sojuszniczymi w ramach Frontu Narodowego. Po ostrej krytyce przeszłości stalinowskiej enigmatycznie wypowiadał się o polityce, jaką zamierza prowadzić w najbliższej przyszłości. Do władz partii zostali wybrani dawni współpracownicy Gomułki. Nie znaleźli się w jej składzie zwolennicy „natolińczyków” m. in. Konstanty Rokossowski.

Wyniki plenum społeczeństwo przyjęło w niekłamanym zadowoleniem, licząc na dalsza demokratyzację stosunków w państwie. Na wiecach i licznych manifestacjach deklarowano poparcie dla Gomułki, widząc w nim człowieka, który zabiegał pod koniec lat czterdziestych o „polską drogę” do socjalizmu, za co został potępiony i uwięziony. Nie pamiętano,  że Gomułka wspólnie z tymi, którzy go później uwięzili, niszczył podziemie niepodległościowe i legalną opozycję PSL, że był ortodoksyjnym komunistą. Niewiele ludzi zdawało sobie sprawę z tego, że trudno będzie pogodzić apodyktyczny charakter I sekretarza w rządzeniu partią i państwem z mającymi   pogłębiać się  procesami demokratycznymi.

W październiku 1956 roku rozpalone nadzieje na polepszenie  warunków życia i demokratyzację stosunków w Polsce symbolizował Gomułka i jego ekipa. Mając olbrzymie poparcie społeczne, którego symbolem był wiec na placu Defilad w Warszawie, w dni 24 października, I sekretarz KC PZPR musiał zmierzyć się z codzienna rzeczywistością, w której część ludzi o poglądach  reformatorskich nie zamierzała zadawalać się  słowami o końcu wiecowania i przystąpieniu do pracy tylko pragnęła  autentycznych zmian. Jednym z takich miast była Mława.

Władysław Gomułka przemawia na wiecu na Placu Defilad w Warszawie

W atmosferze  uchwał VIIII Plenum KC PZPR   w Mławie kontynuowano rozliczenie lokalnych  władz z działalności  na sesji Powiatowej Rady Narodowej, która odbyła się 25 października 1956 roku. Głównym punktem obrad była ocena pracy Michała Kongurskiego – przewodniczącego Prezydium  PRN.  Zastępca przewodniczącego prezydium PRN Edmund Wesołek przedstawił listę zarzutów wobec działalności Kongurskiego, które sprowadzały się do: przydziału bez zgody prezydium mieszkania swojemu zięciowi – Henrykowi Kurpiewskiemu, które było przeznaczone dla lekarza a także załatwienie mu dobrze płatnego stanowiska  pracy w Miejskim Zarządzie Gospodarki Komunalnej. Ponadto pokreślił „ … niewłaściwy stosunek do interesantów, do kierowników wydziałów, lekarzy którzy bardzo często musieli godzinami wyczekiwać na przyjęcie ich przez ob. Kongurskiego. Ob. Kongurski Michał […] starał się podstępem zwolnić niektórych  kierowników jak Smolińskiego E. i Walczaka Cz. Na zaproszenie P.O.P. za zebranie odpowiedział, że smarkacze go nie będą sądzić i nie przybył”. Po tym wyliczeniu przewinień postawił wniosek w imieniu egzekutywy POP o zdjęciu  Kongurskiego z członka PRN i przewodniczącego  prezydium PRN w Mławie.

Inni radni, zabierając głos w sprawie nadużywania władzy przez Kongurskiego, poruszali wiele problemów nurtujących życie powiatu i   Mławy. Dyskusja przerodziła się w propozycję zmian w  sprawowaniu władzy w instytucjach samorządowych. Wśród licznych wypowiedzi padł wniosek radnej Heleny Chrzczonowskiej, żeby powołać komisję rady do zbadania pracy innych członków prezydium PRN. Tadeusz Chyliński, stwierdził, że Kongurski zawiódł społeczeństwo nie tylko powiatu mławskiego ale i innych powiatów, w których pełnił ważne funkcje. Ponadto napiętnował  „inspektorów  Prezydium W.R.N. którzy zamiast badać sprawy dot. Kongurskiego, usiłowali występować w charakterze jego obrońców, skierowując sprawę w przeciwnym kierunku, to znaczy do członków Prezydium. Był to wyraźny zarzut o kumoterstwo i przeciwstawianie się  odnowie życia społecznego i demokratyzacji.

Efektem długiej dyskusji było głosowanie nad wnioskiem  o  odwołaniu Michała Kongurskiego, który rada przegłosowała jednogłośnie. Kolejnym punktem w obradach sesji był wybór  nowego przewodniczącego.  W przeciwieństwie do powołania składu prezydium MRN, zgłoszone zostały trzy kandydatury: Jana Rejniaka, Heleny Chrzczonowskiej i Edmunda Wesołka. W tajnym głosowaniu największą liczbę głosów   zdobył i w związku z tym przewodniczącym  prezydium PRN został Jan Rejniak.

W końcowej części obrad rada dokonała wyboru dwóch radnych, którzy zrzekli się  wcześniej członkostwa. W wyniku tajnego głosowania, spośród 5 zgłoszonych kandydatów wybrani zostali: Kazimierz Andrzejewski i Bonifacy Hagedorny. Na zakończenie obrad powołano na sesji dwie komisje rady:  pierwsza do zbadania działalności pozostałych,  stale urzędujących członków prezydium  PRN oraz do przydziału  działek pod budowę domów a także do skontrolowania lokali zajmowanych przez poszczególne instytucje.

W  przeciwieństwie do obrad rozliczeniowej sesji MRN z 28 września 1956 roku, na sesji powiatowej dokonano rozliczenia najwyższego urzędnika samorządowego, przy udziale przedstawicieli najwyższych władz państwowych oraz bardzo dużej liczby mieszkańców. Radni obradowali więc  pod presją tłumu ale teoretycznie w sprzyjającej atmosferze, dającej zwolennikom reform moralne przyzwolenie. Wyboru dokonywano w sposób zgodny z zasadami demokracji, wybierając najlepszych spośród kilku kandydatów.

Zarzuty stawiane przewodniczącemu prezydium PRN, podobnie jak w MRN nie były natury kryminalnej, tylko moralnej, określanej jako nadużywanie władzy. Granica miedzy nadużywaniem  i nie nadużywaniem władzy była bardzo płynna i w dużym stopniu zależała w 1956 roku od ogólnej atmosfery panującej w Polsce. Dwa lata wcześniej na pewno nie byłaby powodem do odwołania,  a   dwa lata później, mogła być bardzo wątpliwa. Najłatwiej dokonywać radykalnym zmian w okresach przełomowych;  napięć i zmian na szczytach władz w kraju, w którym  rodzą  się wielkie oczekiwania, które  następnie stopniowo przez nowych rządzących są  pacyfikowane. Dla każdej  ekipy rządzącej najważniejsza jest stabilizacja na wszystkich szczeblach władzy.

 

 O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
5 1 vote
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Rewa
Rewa
17 dni temu

W zasadzie powyższy opis jest zgodny z obecnymi czasami. Różnica polega tylko na tym, ze tam chwilowo wybierano najlepszych a teraz „poleconych”.:):).

Lol
Lol
17 dni temu
Reply to  Rewa

Poleconych??? – rodzinę i znajomych królika – miernych ale wiernych.
PRL bis czyli PRL w gorszym wydaniu.

Last edited 17 dni temu by Lol
2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x