Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Manifest dwóch cesarzy


Obchodzona w tym roku setna rocznica wojny polsko-bolszewickiej, skłania do refleksji. Wojna  z bolszewicką Rosją była ostatnim  akordem powstawania i obrony odrodzonego państwa polskiego, po 123 latach niebytu wśród narodów Europy. Jednym z  elementów mających wpływ na odrodzenie państwa polskiego, obecnie prawie zupełnie nieznanym, było ogłoszenie manifestu dwóch cesarzy: niemieckiego i austriackiego. Wydarzenie te miało miejsce 5 listopada 1916 roku. Nim do tego doszło musiało zaistnieć kilka ważnych okoliczności.

Wielka wojna światowa która wybuchła w sierpniu 1914 roku,  w zamiarze niemieckich generałów miała trwać krótko i powinna zakończyć się do końca roku. Niestety, okazała się nie mieć końca. W pozycyjnych walkach, głównie na froncie zachodnim, ginęły tysiące żołnierzy. Nic nie zapowiadało  rozstrzygnięcia i zakończenia konfliktu zbrojnego.

Pod koniec 1915 roku niemieckie władze okupacyjne, w celu osiągnięcia swoich interesów politycznych i gospodarczych, postulowały wprowadzenie łagodniejszej polityki wewnętrznej wobec Polaków.  Jednym z  jej propagatorów  był generalny gubernator Hans von Beseler.  Gubernator i jego współpracownicy widzieli konieczność dziejową w zaszczepieniu niemieckiego porządku na terenach Królestwa Polskiego, zamienionego na Generalne Gubernatorstwo Warszawskie. Zakładał on wprowadzenie niemieckiego ładu, sumienności w interesach, punktualności, schludności i poszanowania prawa. Przebudowa mentalności Polaków miała w przyszłości ułatwić zarządzanie wschodem niemieckiej Europy.  Niemcy zrozumieli, że tanim kosztem można pozyskać zaufanie mieszkańców Królestwa Polskiego. Służyć  temu miała polonizacja szkolnictwa. 15 listopada  1915 roku nastąpiło  uroczyście  otwarcie Uniwersytetu Warszawskiego  oraz politechniki w Warszawie. Pomimo wahań, władze zgodziły się na wprowadzenie języka polskiego do  szkół ludowych a następnie średnich. Oczywiście uczono również  języka niemieckiego. Wzmocnieniu nastrojów antyrosyjskich służyć miały zezwolenia na uroczyste obchody patriotycznych rocznic: powstań narodowych – styczniowego z 1863 roku
i listopadowego z  1830 roku, oraz  śmierci wybitnych  polskich przywódców.  Były one kojarzone z walkami prowadzonymi z cesarstwem rosyjskim. Po raz pierwszy w legalny sposób oddawano hołd powstańcom styczniowym. Legalnie można było pomodlić się i  na  grobach zapalić świece. 

Zasadniczym  celem takiej polityki  miało być pozyskanie żołnierzy do armii polskiej walczącej u boku Niemiec. Aby ten cel zrealizować postanowiono z ziem dwóch okupacji, niemieckiej  i austriackiej, powołać Królestwo Polskie.

Formalnie akt powstania Królestwa Polskiego ogłoszono 5 listopada 1916 roku w imieniu cesarza  Niemiec Wilhelma II  i Austro-Węgier Karola I. Dokonali tego dwaj  generalni   gubernatorzy: w Warszawie Hans von Beseler a w Lublinie Karl von Kuk. W manifeście napisano: „Przejęci niezłomną ufnością w ostateczne zwycięstwo ich broni i życzeniem powodowani, by ziemie polskie, przez waleczne ich wojska ciężkimi ofiarami panowaniu rosyjskiemu wydarte, do szczęśliwej przywieść przyszłości, Jego Cesarska i Królewska Mość Cesarz Austrii
i Apostolski Król Węgier  oraz jego Cesarska Mość Cesarz Niemiecki, ułożyli się, by z ziem tych utworzyć państwo samodzielne  z dziedziczą monarchią i konstytucyjnym ustrojem.  Dokładniejsze oznaczenie granic zastrzega się. Nowe Królestwo znajdzie w łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami rękojmie   potrzebne do swobodnego sił swych rozwoju. We własnej armii nadal żyć będą pełne sławy tradycje wojsk polskich dawniejszych czasów i pamięć walecznych polskich towarzyszy broni w wielkiej obecnej wojnie. Jej organizacja, wykształcenie i kierownictwo uregulowane będą we wspólnym porozumieniu. Sprzymierzeni monarchowie, biorący  należyty wzgląd na ogólne warunki polityczne Europy, jako też na dobro  i bezpieczeństwo własnych krajów i ludów, żywią niepłonną nadzieję, że obecnie spełnią się życzenia państwowego i narodowego rozwoju Królestwa Polskiego.

Proklamacja  miała ogólnikowy charakter  i choć była wydana w imieniu dwóch cesarzy, to nie była  przez nich podpisana. Faktycznie była to deklaracja obu generał – gubernatorów, wydana z polecenia władców. Nie była wydana w imieniu rządów lub ciał prawodawczych obu państw. Tym samym pomniejszano jej wiarygodność polityczną i prawną. Co ważne, proklamacja nie powoływała Królestwa Polskiego, tylko jego powołanie zapowiadała. A wiec zapowiadała powstanie państwa  polskiego z ziem  wydartych rosyjskiemu panowaniu,  czyli  bez Galicji i zaboru pruskiego. Miało to być samoistne państwo polskie  z dziedzicznym monarchą, powołanym w „łączności z obu sprzymierzonymi monarchami” .

Powstałe państwo  nie było więc państwem niepodległym i suwerennym. Trudno się było spodziewać, żeby Niemcy tyko ze względów sentymentalnych powoływali niepodległe państwo polskie. Praktycznie w jednym z dokumentów niemieckich stwierdzono, że  „Manifest z 5 listopada 1916 r. w niczym nie zmienia charakteru kraju jako zdobyczy wojennej”. Było wiec  przyszłe państwo całkowicie uzależnione od Niemiec. 

W Mławie manifest  dwóch cesarzy został odczytany 5 listopada 1916 roku  w głównej sali należącej do Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia”.  W uroczystości uczestniczyło wielu przedstawicieli społeczeństwa, cechów, stowarzyszeń i organizacji gospodarczych. Tekst manifestu w obecności gubernatora mławskiego gen. von Loosa  odczytał jego adiutant. Deklaracja o powstaniu Królestwa  Polskiego została przez mieszkańców przyjęta, pomimo uroczystej oprawy, chłodno i bez entuzjazmu, którego oczekiwały władze niemieckie. Była ona efektem działalności  wielu osób związanych z Narodową Demokracją.  Najbardziej znanym przeciwnikiem Aktu 5 listopada  był ziemian Michał Bojanowski, który przeprowadził propagandową akcję, dyskredytującą  zamierzenia Niemców. Znalazła ona dość szerokie zrozumienie wśród m.in. ziemiaństwa Mazowsza Północnego. Taka postawa nie odbiegała od zachowania mieszkańców innych  regionów i miast Mazowsza.  Nie wierzono władzom niemieckim, prowadzącym politykę wyzysku ekonomicznego, wysyłki ludności na przymusowe roboty do Niemiec.

Pomimo tak ogólnikowej deklaracji, Akt 5 listopada stawiał sprawę powstania państwa polskiego na forum międzynarodowym i wyraźnie określał stanowisko cesarstwa niemieckiego i austro–węgierskiego do ziem okupowanych.  Była to deklaracja monarchów,  a nie jak w przypadku deklaracji naczelnego wodza armii ks. Mikołaja Mikołajewicza, jako wewnętrzny problem Rosji. Po raz pierwszy od powstania styczniowego kwestia polska nie była traktowana jako wewnętrzny problem Rosji. W rzeczywistości manifest nie zmieniał polityki ani niemieckiej, ani austro-węgierskiej do ziem okupowanych. Ziemie te nadal traktowano jako zdobycze. Głównym celem było uzyskanie rekruta do armii polskiej, walczącej u boku Niemiec i Austro-Węgier. Zaciąg ochotniczy zapowiadała odezwa wydana przez generalnego gubernatora Beselera w dniu 9 listopada 1916 roku.

Pomimo tak ogólnikowej zapowiedzi i nieszczerej polityki prowadzonej głównie przez Niemicy, manifest odegrał w późniejszym okresie pozytywną rolę i miał dla Polaków wielkie znaczenie. Stawiał  bowiem sprawę polską na forum międzynarodowym, a nie jak dotychczas jako wewnętrzny problem Rosji. Mocarstwa zachodnie, walczące z Niemcami, które w 1918 roku  dyktowały warunki pokojowe,  nie mogły już pomijać sprawy niepodległości Polski. Łatwiej było prezydentowi Stanów Zjednoczonych Thomasowi Wilsonowi, w orędziu noworocznym z 8 stycznia 1918 roku stwierdzić, że  „Powinno być utworzone niepodległe państwo polskie, które winno obejmować ziemie zamieszkałe przez bezsprzecznie polską ludność[…] z dostępem do morza”. Podobnie brzmiące oświadczenie wydał również 5 stycznia1918 roku premier brytyjski David Lloyd

George, nieprzychylny Polakom, wyraźnie faworyzujący Niemców w rozmowach pokojowych w Wersalu. W takim znaczeniu manifest cesarzy odegrał znaczącą rolę.

 O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
5 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x