Powracamy do opisywanej już prawie rok temu sprawy uciążliwego lokatora w bloku nr 9 na Osiedlu Książąt Mazowieckich. Ta bulwersująca sprawa wciąż nie znalazła swojego szczęśliwego zakończenia, choć jest ono niemal na wyciągnięcie ręki. Tym razem na przeszkodzie nie stanęła nieskuteczność instytucji, ale „covidowe” przepisy. A sąsiadom naprawdę kończy się cierpliwość.
Przypomnijmy w skrócie tę historię.
W jednym z mieszkań w bloku nr 9 na Osiedlu Książąt Mazowieckich od kilku lat mieszka samotny mężczyzna, Wcześniej mieszkał tu razem z bratem i wtedy aż takich problemów nie było. Te zaczęły się nieco później. Według relacji sąsiadów w tym mieszkaniu działy się i dzieją dantejskie sceny. Alkoholowe libacje, męsko – damskie towarzystwo, głośne imprezy, dewastacja mieszkania, brud, smród i robactwo. Do lokalnej historii przeszła opowieść o wyłamanych pewnego razu drzwiach, które zastąpiła na długi czas zasłona z dywanowej wykładziny. Nie pomagały ani sąsiedzkie uwagi, zgłaszanie zakłócania porządku policji czy perswazje spółdzielni.
Wielokrotnie monitowana przez sąsiadów spółdzielnia mieszkaniowa sięgnęła po ostateczne środki i podjęła sądową procedurę eksmisji lokatora z tytułu notorycznego naruszania norm społecznych. Sprawa trafiła do mławskiego sądu i szybko, bo już na pierwszej wokandzie zakończyła się pożądanym przez wszystkich wyrokiem, który się już uprawomocnił. Wydawało się więc, że sąsiedzi nareszcie pozbędą się problemu.
Sprawa trafiła do sądowego komornika i tu jednak utknęła w martwym punkcie. Okazało się, że na przeszkodzie stoją wprowadzone niedawno w związku z koronawirusem przepisy. Sądowy komornik nie znalazł czasu aby odpowiedzieć na zadane przez redakcję pytania. Obowiązującą moc przepisów potwierdził jednak Prezes Sądu Rejonowego w Mławie Tomasz Mync.
Okazuje się, że w okresie obowiązywania stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego. Tak więc dopóki nie zmienią się przepisy szczególne, nie ma mowy o pozbyciu się lokatora. Spółdzielnia mieszkaniowa podpowiada, aby mieszkańcy wystosowali w tej sprawie pismo do Ministra Sprawiedliwości, tylko czy to coś zmieni?
– To gorsząca patologia. Mieszkają tu rodziny z małymi dziećmi, a po klatce rozłażą się pluskwy. Raz był sanepid i raz spółdzielnia zdezynfekowała klatkę. Chyba niedługo my się stąd wyprowadzimy, a zostanie pan i robaki – mówi jedna z mieszkanek tego bloku.
JK
Pierwszą część historii. Przeczytaj pod TYM linkiem.
Elzbieta Jaworowicz się tym zajmie.
I sanepid też poniesie konsekwencje, że nic nie robi, bo bez telewizji się nie obejdzie..albo jaworowicz albo uwagi..dokument już się pisze…
Robactwo??? Można przeprowadzić dezynsekcję. A gaz!!!! taki człowiek w każdej chwili wysadzi w powietrze lokatorów. I tragedia gotowa , wtedy władze pójda po rozum do głowy. I koronki nie będzie i znajdą się przepisy…. Współczuję lokatorom
Ten człowiek nic sobie z tego nie robi.schodzi się patologia mławski i stąd taki stan rzeczy.ale to są każdego z nas ciężko zarobione pieniądze i nie pozwolę żeby olewactwo niektórych instytucji nas tego pozbawilo..my z torbami a on dalej i jego robactwo.. desperacja ale i nerwy sięgają zenitu
Podziękujcie PiS za ten stan rzeczy.
Głupi PiS! Robaki poczciwym ludziom wysyła do bloku..