Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Media Expert Mława
Logo
meblolux
Szpulka Mława tkaniny pasmanteria dodatki krawieckie nowo otwarty sklep

Kto spalił Mławę w czasie „Potopu”


„Potop” zazwyczaj kojarzy się przeciętnemu Polakowi z filmową postacią Andrzeja Kmicica, który z awanturnika i warchoła przemienił się w gorącego  patriotę, obrońcę Częstochowy i króla Jana Kazimierza.   W ówczesnej rzeczywistości były to jednak tragiczne w skutkach lata zmagań ze szwedzkim najeźdźcą i dodajmy, również  z brandenburskim, których skutkiem pozostały olbrzymie zniszczenia materialne i  straty ludzkie. Autorzy Wielkiej Historii Polski napisali: Po najazdach szwedzkim i brandenburskim z lat 1655 – 1660 w Wielkopolsce odsetek zniszczonych lub opuszczonych domów w miastach wynosił 60% . Na Mazowszu zaludnienie miast zmniejszyło się wtedy o 70 %. Wyludnione zostały miasta wszelkiej kategorii, ale szczególnie dotkliwie odczuły to miasta mniejsze, z których wiele przybrało właściwie charakter osad rolniczych”. Jednym z takich miast była Mława.

Słoneczne ogrody Mława

Wiek XVII w  dziejach Rzeczypospolitej był okresem licznych wojen. O ile w pierwszej połowie stulecia były one prowadzone na  kresach południowo –  wschodnich to  najtragiczniejszą okazała wojna ze Szwecją, zwana „potopem”. Toczyła się  na rdzennie polskich terenach Rzeczypospolitej. Wywarła tragiczne piętno na  wielu miastach.  Nie ominęła  Mławy.

W styczniu 1657 roku, jak ustalił prof. Adam Kersten, w swojej pracy o Stefanie Czarnieckim „31 stycznia Szwedzi opanowali  Mławę uprzednio, uprzednio jakoby spaloną przez oddziały Stefana Czarnieckiego. W tym lakonicznym zdaniu kryje się tragedia miasta, które zostało opanowane przez wrogą armię. Czy w trakcie opanowania Mławy Szwedzi spalili miasto? Nie można takiego scenariusza wykluczyć. Przecież dla nich nie było ważne, do kogo miasto należało.  Jeżeli mieszkańcy stawili opór, lub nie spełnili ich żądań, dotyczących kontrybucji bądź dostarczenia żywności,  to bez namysłu poszczali miasto z dymem. Nie obywało się przy takiej okazji bez grabieży, gwałtów i innej przemocy.

Nie można wykluczyć także, że spalenia miasta dokonał jeden z oddziałów  Stefana Czarnieckiego, a więc żołnierze na służbie Rzeczypospolitej.  Z jakich powodów ? Czy możliwe było, żeby wojska królewskie dokonywały takich czynów. Prześledźmy więc sytuację,  która wytworzyła się w styczniu 1657 roku na Mazowszu Północnym.

„Czarniecki pod Płockiem”, obraz Juliusza Kossaka.

Jak ustali prof. Kersten 19 stycznia Stefan Czarniecki przybył do Ciechanowa i następnie udał się do Przasnysza i tam założył obóz. Część  oddziałów zabrał ze sobą, część rozlała się szeroką falą, szczególnie na północ od głównego szlaku. Jakiś oddział usiłował zaatakować Golub – Dobrzyń, inna grupa dotarła do Brodnicy  i Działdowa, które zdobyła, inne wreszcie operowały wzdłuż Wisły  między Toruniem  a Grudziądzem. Wygłodniały żołnierz nie zastanawiał się nad tym, że jest w rodzinnym kraju, grabieże i pożarty były trwałym śladem przemarszu wojsk.  Czy jeden z tych oddziałów mógł opanować Mławę przed 31 stycznia ? Oczywiście. Tym bardziej, że musieli zmierzać do przasnyskiego obozu  w którym znajdował się  ich dowódca, kasztelan kijowski – Stefan Czarnecki.  Jakiego rodzaju oddziałami dysponował, Czarniecki,  sam  się o nich  wypowiedział że ma do czynienia z oddziałami szczególnie niekarnymi; obok grabieży mnożyły się bowiem dezercje – ustali prof. Kersten. Nie jest również wykluczone, że miasto mogli spalić Szwedzi.  W ówczesnej Europie każdą wojnę prowadzono kosztem miejscowej ludności i  nikt nie liczył się ze skutkami takich działań. Dobitnie pokazały to działania w wojnie trzydziestoletniej, toczonej w latach 1618 -1648, w której obie armie: cesarska i protestancka doszczętnie zrujnowały Rzeszę Niemiecką. Miejscowa ludność w takiej sytuacji cierpiała trudne do wyobrażenia katusze.

Spalenie Mławy   spowodowało  zniszczenie około 275 domów i zabudowań gospodarczych. Miasto liczące wedle lustracji z 1616 roku  „Domów wszystkich tak w  ulicach, jako i na przedmieściu, jest teraz nro 316”, po pożarze stało się praktycznie miastem zrujnowanym. Nie trudno sobie wyobrazić w jak tragicznej sytuacji znaleźli się ówcześni mławianie, w środku zimy bez dachu nad głową.

Wedle lustracji  województwa płockiego z 1664 roku, a więc przeprowadzonej  kilka lat po zakończeniu działań wojennych, w Mławie, po zrujnowaniu domów wszystkich i osady [siedlisk]  41, między któremi ad praesens [obecnie] rzemieślnika różnego tylko się znajduje 20, a włók osiadłych, których czynszują i pobory płacą, jest 17, czyli pomijając staropolskie określenia  domów zamieszkałych zostało 41,  w  których żyło tylko 20 rzemieślników z rodzinami oraz 17 rolników oczywiście z rodzinami płacących czynsze. Mieszczanienie nie mogli pokazać lustratorom przywilejów i praw nabytych, ponieważ im je nieprzyjaciel pobrał, drugie popalił. Tylko dwa domy zamieszkiwała ludność żydowska, oraz dwie rodziny mieli mieszkania komornicze. Ile mogło mieszkać w mieście osób, czy kilkaset? Prawdopodobnie około 200 mieszkańców. Mława podobna była bardziej do wsi niż do miasta.

Miasto bardzo długo podnosiło się z upadku. Na domiar złego po „potopie” w latach 1661-1662 zbierała krwawe żniwo  epidemia  dżumy.


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy,  honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Media Expert Mława
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

2
KOMENTARZE

1500
Poll

„pożarty, mieszczanienie”

every

Tak trudno napisać do redakcji prośbę o poprawienie tekstu, bo wdarły się błędy?
Ty nigdy nie robisz tego rodzaju błędów, że np. niechcący naciśniesz dwa klawisze?