Kto podrabiał dokumenty i poświadczał nieprawdę?
— 16/02/2018
Na to pytanie ma odpowiedzieć śledztwo prowadzone przez mławską prokuraturę. Chodzi o sprawę związaną z jednym z mławskich projektantów, który mimo sądowej decyzji o całkowitym ubezwłasnowolnieniu, przez ponad pięć lat nadal figurował w oficjalnych dokumentach składanych do starostwa i nadzoru budowlanego. Według śledczych ta sytuacja wskazuje, że ktoś wielokrotnie mógł posługiwać się jego uprawnieniami i podrabiać podpisy.
– Na skutek złożonego we wrześniu 2017 roku przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Mławie zawiadomienia, zostało wszczęte śledztwo w sprawie podrabiania dokumentów i poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Badane są dzienniki budów i dokumenty z okresu od marca 2013 roku do sierpnia 2017. Trwają też przesłuchania kilkudziesięciu świadków z terenu powiatu mławskiego. Na razie nikt nie ma postawionych zarzutów – informuje prokurator Krzysztof Molenda.
Sprawa ta ujrzała światło dzienne w związku z postępowaniem administracyjnym dotyczącym wykonania robót budowlanych na jednej z mławskich posesji w sposób niezgodny z zatwierdzonym projektem budowlanym i pozwoleniem na budowę. Wspomniany wyżej projektant był jednym z trzech podpisanych pod tym właśnie projektem, według którego prowadzona była przebudowa. Dodatkowo wskazany był w dzienniku budowy jako pełniący funkcję kierownika budowy.
Gdy w ramach procedury administracyjnej sprawa trafiła do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie ten stwierdził, że wspomniany projektant już od kilku lat jest postanowieniem sądu ubezwłasnowolniony z przyczyn zdrowotnych i poinformował o tym PINB w Mławie.
Przypomnijmy, że w 2016 roku prokuratura zajmowała się podobną sprawą. Wówczas postawiono zarzuty dwóm osobom związanym z projektowaniem obiektów budowlanych. Zarzuty dotyczyły przekroczenia uprawnień przez urzędnika Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Mławie oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach przez jednego z mławskich projektantów.
JK
Zobacz także:
Wolnoć Tomku, w swoim domku
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie
Standard. Wszędzie tam, gdzie dużo papierów, pieczątek, odbiorów, można więcej zakręcić, walnąć pieczątkę itd. I chyba tylko o to chodzi, bo nie o dobro klienta i jego portfel. I czym to wszystko skutkuje ? A no tym że klient czeka miesiącami na jeden głupi papierek, a i w urzędzie mają robotę. W dobie powszechnej informatyzacji gdzie powinna być wspólna baza danych, klient biega jak głupek od instytucji do instytucji i modli się żeby Pani aby miała dobry humor i czegoś nie odrzuciła.
Dla mnie osobiście, w czasach obecnej informatyzacji , głupota jest produkowanie makulatury w postaci potwierdzenia uprawnień budowlanych i opłaconych składek OC przez projektanta lub kierownika budowy. Zwłaszcza, że od około 5 lat nie istnieje takowe w formie papierowej, tylko elektronicznej. Baza uprawnionych jest ogólnie dostępna, dla każdego szarego obywatela. I dokładnie opisane przy każdej osobie co i do kiedy ważne. Ale widać , państwu urzędnikom nie chce się tam zajrzeć, wolą tony papierków a w czasie pracy surfować po sieci…