
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W samorządzie terytorialnym, gdzie decyzje zapadają najbliżej obywatela, najważniejszym forum debaty jest rada gminy czy miasta. To tam, w sali obrad, powinny ścierać się poglądy, rodzić się pomysły i zapadać decyzje, które wpływają na codzienne życie mieszkańców. Ale co się dzieje, gdy przewodniczący rady – zamiast moderować dyskusję – zaczyna ją kontrolować zbyt mocno? Gdy zamiast udzielać głosu, odbiera go? Gdy zamiast prowadzić obrady, zamyka je przedwcześnie? Nie dopuszczanie do głosu, ograniczanie i ingerencja w wypowiedzi – zarówno radnych jak i mieszkańców – takie praktyki miały miejsce w poprzedniej kadencji rady i na pewno nie stanowią chlubnego wzorca do naśladowania.
Przewodniczący rady to nie monarcha, lecz moderator. Jego zadaniem jest organizowanie pracy rady, prowadzenie obrad zgodnie z regulaminem i zapewnienie sprawnego przebiegu sesji. Ma prawo udzielać głosu, pilnować porządku, a w razie potrzeby – nawet go odbierać. Ale tylko wtedy, gdy przemawia za tym regulamin lub zasady porządku publicznego, które mówca łamałby w sposób wyraźny. Przewodniczący nie może arbitralnie decydować, kto ma prawo mówić, a kto nie. Nie może zamykać sesji, ignorując zgłoszenia radnych. Zamykanie dyskusji i kneblowanie wypowiedzi krytycznych jest też oznaką słabości i świadczyć może o tym, że stronie rządzącej brakuje argumentów, by wykazać słuszność proponowanych rozwiązań.
Radni to nie widownia, lecz aktorzy życia publicznego. Zostali wybrani, by reprezentować mieszkańców, zadawać pytania, składać interpelacje, wyrażać opinie. Ich prawo do wypowiedzi jest gwarantowane ustawowo. Ograniczanie tego prawa – czy to przez ignorowanie zgłoszeń, czy przez przedwczesne zamykanie obrad – to nie tylko błąd proceduralny. To sygnał, że coś w lokalnej demokracji zaczyna szwankować.
Kiedy głosy radnych są wyciszane, demokracja lokalna traci swój sens. Rada przestaje być miejscem debaty, a staje się formalnością. A przecież samorząd to nie teatr jednego aktora. To zespół, w którym każdy głos – nawet krytyczny, nawet niewygodny – ma znaczenie.
Jeśli przewodniczący zapomina o tej zasadzie, warto mu ją przypomnieć. Bo demokracja nie polega na tym, by mówił tylko jeden. Polega na tym, by słuchać wszystkich.
Władza lokalna to nie tylko decyzje – to także sposób ich podejmowania. A sposób ten powinien być otwarty, uczciwy i pełen szacunku. Bo tylko wtedy mieszkańcy będą mieli pewność, że ich głos naprawdę się liczy.
Kadwa
Śmiech na sali p.kowalczyk słownictwo haha ale koszula je za złote haha
burmistrz, na czele ze swoimi 2 pseudo wice oraz kowalczyk to miernoty! jak można lekceważyć radnych i nie odpowiadać na pytania???? te pytania-przez radnych-zadają mieszkańcy!!! i jesteście jak dupa od srania, ab na te pytania odpowiedź, anie że nie, albo odpowiecie na piśmie, nie kompromitujcie się dalej – podajcie się do dymisji!!!!!!
Przecież artykuł dotyczy poprzedniej kadencji i przewodniczącego Prejsa. Przeciwnicy obecnej władzy, piszą komentarze odnoszące się do działania poprzedniej ekipy, na zasadzie odwracania kota ogonem.
Konfederacja, do was apelujemy.
Zróbcie referendum i pogońcie Dyzmę z całą radą miejską.
Liczymy na Was!
W historii Miasta nie było tak tragicznego Burmistrza. Dwóch nie wiadomo po co zastępców, bez żadnego wkładu z ich strony. Władza ogranicza się do pobierania pensji i działania łyżeczką w kubku z kawą.
Odwołać! Referendum!!!! Skończyć ten cyrk ! 3xburmistrz 60 tysi w błoto nie mówiąc o przydupasach ! Skończyć towarzystwo wzajemnej adoracji!!!!
Poprzednik był zły lans z poselko i układy z kurnikiem wszystko jak w kotle.
Chciałem przypomnieć — że zaraz po wyborach aby mieć większość w R.M Jankowski zaproponował stanowisko v-ce Burmistrza panu Burchackiemu, który tą propozycję przyjął — i to był normalny układ — ale po pewnym czasie postanowił o awansie swego wspólnika który był wiodącą postacią w jego ugrupowaniu przed wyborami–i postanowił powierzyć mu stanowisko drugiego zastępcy — ta decyzja była zbędna — ale w pewnym sensie zmarginalizowała pana Burchackiego — o którym pracownicy Ratusza mają jak najlepsze zdanie !!! –no tak ale Jankowski musiał mieć przy sobie swego doradce — napisałem to dlatego aby przypomnieć że układ kolesiostwa trwa dalej — i nie oceniajmy wszystkich jedną miarą bo fakty wręcz mówią co innego — taka jest nasza mławska rzeczywistość!!!
Szanowny Panie o ile na początku tej farsy przyjęcie stanowiska zastępcy przez Pana B. było „normalne”, to pozostawanie tak długo w tak chorym układzie jest absurdalne. Ten Pan dla zachowania swojego wizerunku, powinien zrezygnować z tego jak Pan napisał układu. Dla mnie w kolejnych wyborach, jeżeli znów będzie kandydował, będzie kandydatem skażonym obecnymi koneksjami. Nie myślałem, że kiedykolwiek to napisze ale zagłosuje wtedy na Kowalewskiego. Pomiędzy dwoma układami wolę ten, który chce wybudować lotnisko, ogólnopolską szkołę skoku o tyczce i całoroczne kryte lodowisko:):):). Urzędnicy na uchodźstwie powrócą(pozdrowienia do Iłowa) a Burmiszcz nie będzie się musiał w śmieciach babrać.
Zaraz po wyborach to zastępca był jeden — i to był prawidłowy układ — ale że Burmistrzowi Jankowskiemu zamarzyło się aby drugim zastępcą był jego kumpel z jego bloku wyborczego — no to powołał go na swego doradcę powierzając mu stanowisko drugiego zastępcy — !!! chociaż w pierwszej wersji miał zajmować stanowisko sekretarza !! — takie są fakty że układy w Radzie Miasta — obowiązujące od lat musiały być zachowane !!– a że my mieszkańcy uwierzyliśmy w obietnice Jankowskiego — no to mamy to co jest !!
Tylko Libudzki i Woroniecki mogą powstrzymać to szaleństwo.
Tylko żeby referendum było ważne musi pójść na nie odpowiednią ilość ludzi a nie zanosi się na to.
Ale parcie
Konfederacja lokalna, to się nadaje. Niech przyjedzie Memcel z Sikorskim i wypiją browara sprzedając nas Polaków pejsom….
Portal sprzyja społecznikowi, przypomne bylo ich dwóch? Kto teraz będzie obslugiwal slynne taczki? Moze teraz trzeba tymi taczkami wywiesc jednego z nich za ostatnie glosowanie?
Przewodniczącemu wystarczy pozwolić mówić, a pogrąży się sam… jak w radiu
W jego przypadku milczenie nie jest złotem…tylko szansą.
Wladyslaw Kosiniak Kamysz prezes PSL poinformował, ze za dwa, trzy miesiące gotowy będzie projekt ustawy, na mocy której kandydaci do parlamentu i rad będą musieli przechodzić badania psychiatryczne aby wyeliminować wybór osób chorych na chorobę psychiatryczną bądź urojenia lub mające zaburzenia osobowości. And the problem is solved.
To PSL utnie gałąź na której siedzi? 🙂
Może niech najpierw zrezygnują z synekury w spółkach skarbu państwa a dopiero potem zajmą się czymś co i tak ma marne szanse na realizację.
A jakie są wnioski dla Mławy po 10 osobowej wycieczce do Kalisza?
Wniosek: nie należy składać wizyty w sweterkach, bo nie chcą z nami gadać.
Kamil nie jest jedynym radnym któremu zabiera sie glos najgorsze jest to ze to nie jest pierwszy raz
Mikrofon jest dla ludzi zrównoważonych a nie wścieklaków nie umiejących rozwiązać swoich problemów ze znalezieniem pracy. To wstyd żeby dorosły chłop był radnym a jednocześnie nieporadnym żyjącym na garnuszku rodziców.
Przewodniczacy ma problem z pytaniami bo widać ze części nie rozumie. Praktycznie żadne pytanie nie jest do niego a on stara sie na nie odpowiedzieć i to w sposób nieudolny….
A radny Gegolinio VIdeo Skocznia, coś mówił na tych radach?
Łańcuszki mu się marzą między słupkami parkingowymi, co by się było na czym pohuśtać
Ruszkowski, dlaczego głosowałes za podwyżka za śmieci? Jak spojrzysz w oczy wyborcom. Na szczęście już więcej nikt cię nie wybierze i to twoja ostatnia kadencja.
Od Ruszkowskiego 3 CH… w bok, balasie.
A co Ty tak się spinasz Anetto?
Kowalczyk mądralo głupio Ci teraz ?
A co było wcześniej z Panem Pre..m
Masz rację było, ale trudno się nie zgodzić z autorem tekstu powyżej. To że było nie może być wymówką za ma być to samo, osobiście nie przepadam za radnym którego pominięto, ale skoro został wybrany przez mieszkańców ma prawo tam być i zadawać nawet niewygodne pytania.
Możesz nie przepadać za Radnym Przybyszewskim–który jako jedyny stara się na Sesji przedstawiać problemy które dotyczą mieszkańców !!!–
Problemem to jest lenistwo radnego, który nie bierze się do roboty a jest opryskliwy, dlatego nikt go nie chce zatrudnić.
Za Prejsa było to samo co teraz wyczynia Kowalczyk — a co na to mławska P.O ???