
fot. ilustracyjne
W Mławie coraz trudniej zaparkować. I nie chodzi tu o sobotnie popołudnie pod galerią handlową, ale o codzienność – tę zwykłą, miejską, w której kierowca krąży niczym satelita, wypatrując choćby skrawka wolnego, a do tego niepłatnego asfaltu. A gdy już znajdzie miejsce, często okazuje się, że to strefa zakazu, prywatna posesja albo zbyt wąska luka między dwoma SUV-ami.
Czy Mława jest miastem pieszych czy miastem samochodów? Odpowiedź nie jest oczywista. Samochody są wszędzie. Na trawnikach, na zakrętach, na przejściach dla pieszych. Parkują tam, gdzie nie powinny, bo nie znajdują innego miejsca.
Brak miejsc parkingowych to nie tylko problem kierowców. To także sygnał, że nasze miasto zmienia się szybciej niż jego infrastruktura. Mławianie, ale też mieszkający w naszym mieście goście, jeżdżą więcej – do pracy, do szkoły, na zakupy, na treningi dzieci. Samochód stał się nie tyle wygodą, co koniecznością. A miejsca? Niewiele przybywa. Wręcz przeciwnie – znikają pod nowymi inwestycjami, przebudowami, strefami wyłączonymi z ruchu. Co może jest paradoksalne, ale „współczynnik parkingowości” zamiast rosnąć, maleje przy gruntownych przebudowach ulic już istniejących. Tak stało się np. na ulicy Żwirki czy Padlewskiego, gdzie parkowanie ukośne zastąpiono równoległym. Problemu z miejscami parkingowymi w naszym mieście nie rozwiązało wprowadzenie płatnej strefy parkowania, a jedynie odsunęło go nieco od centrum.
Drugą stroną medalu jest też „wyobraźnia” kierowców w zadziwiających czasem pomysłach gdzie zaparkować. Widząc niektóre przypadki, że ma się nieodparte wrażenie, że gdyby się tylko dało, to wjechaliby do sklepu, urzędu czy szkoły nawet po schodach.
Nie chodzi jednak o to, by przeciwstawiać pieszych kierowcom i vice versa. Obie grupy są mieszkańcami, obie mają swoje potrzeby. Ale może warto zadać pytanie: czy planując miejską przestrzeń, nie zapominamy o równowadze? Czy nie da się pogodzić estetyki z funkcjonalnością, zieleni z dostępnością, spaceru z parkowaniem?
Bo miasto, które nie ma gdzie zaparkować, to miasto sfrustrowanych kierowców. A miasto, które nie ma jak przejść, to miasto sfrustrowanych pieszych.
Kadwa
Problem jest w tym, że samochody są parkowanie byle jak. Są linie ale niektórzy uważają, że są królami parkowania. Mandat i na doszkolenie z dodatkową opłatą to się nauczą. To są nie tylko przepisy ale i kultura kierowcy. Może Straż Miejska w końcu uporządkowałaby to? Samochody stoją na zakazach, szczególnie na osiedlach, a są przecież parkingi i miejsca garażowe, więc nie ma wymówk ale kto to sprawdza?
Bajla , Bajla morena , sokokłesta luna piera.
Problem to wciskanie bloków w każdą szczelinę. A gdzie drzewa, ławki, place zabaw no i parkingi. Kasa, kasa. To nie lata komuny gdy 1 samochód był na 50 rodzin. Nikt nie pomyślał, ze w dzisieszych czasach ludzie mają po 2 samochody.
Powinni zabronić posiadania więcej niż 1 samochodu lub wprowadzić duży podatek od drugiego i więcej samochodów.
Problem to zakup nadmiernej ilości samochodów.
Jest dokładnie odwrotnie. Jak ktoś sobie kupi 10 samochodów, to potencjalnie 9 z nich eliminuje z ruchu, bo może jeździć tylko jednym. Aby jeszcze tego dokonać w 100%, to wystarczy tylko aby taki właściciel mógł zapłacić ubezpieczenie na jedną wspólną tablicę rejestracyjną dla nich wszystkich. Rejestracja tylna jest wtedy przenośna i aby ruszyć którymś z samochodów, należy ją zamontować z tyłu. Po drodze może się poruszać wtedy wyłącznie auto z dwiema tablicami. Prosty system, stosowany w kilku krajach.
Było nie zwężać ulic, to by i parkingów równoległych było więcej….całe centrum zrujnowane przez brak pomysłu, nie wspomnę już o Padewskiego, gdzie z szerokiej ulicy zrobiono ścieżkę dla rowerów.
Ta ścieżka jest właśnie po to, żeby mniej ludzi wybierało samochód i korkowało miasto.
Rowery miejskie? Które stałyby obok stacji pkp jednej, drugiej… Ale do tego potrzeba ścieżek, które w tym mieście kończą się w polu, a ty rowerzysto sobie radź.
Hulajnogi już z miasta pogonili, więc też nie ma jak dostać się z punktu do punktu. Pozostaje samochód. To normalne, że jeśli w domu dwoje ludzi pracuje w różnych miejscach to każdy ma swój samochód. Najgorsze są nowe osiedla, porobią kłódek, bramek, wjazdów wyjazdów, zamkną na 4 spusty a ludzie parkują na ulicy, bo przecież nie będą otwierać zamykać co chwilę bram czy garaży. To jest obłęd. Zakazać nowych bloków !!
Miasta juz zaczynają likwidować rowery miejskie na rzecz tych „hulajdusza piekła nie ma” czyli hulajnóg. No ale co do ścieżek rowerowych to masz rację.
Niech przestaną dawać pozwolenia na budowę bloków, tylko niech się zajmą miejscami parkingowymi. Jest coraz więcej samochodów, a miejsc jak na lekarstwo. Porobili drogi jednokierunkowe, do połowy. Tak jest w przypadku ul. Spółdzielczej do połowy ul. Bagno jest jednokierunkowa , od połowy do ul. Płockiej jest dwukierunkowa. Co za debil to ustalił. Idioci pierwsza klasa
Wybuduj parking na swój koszt. Nie musisz mieć auta. Powinni wprowadzić dodatkowy podatek od drugiego posiadanego samochodu, zwłaszcza SUVa. Zajmuje za dużo miejsca w miastach. Toż to wariactwo. W Warszawie jest więcej samochodów niż w większym Berlinie. Polacy powariowali.
Na emeryturze twoja bryka to będzie wózek inwalidzki bo się nie ruszasz o własnych siłach tylko jeździsz i tyjesz. Rozumiem kogoś z wiochy zabitej dechamy ale w mieście samochód? Do czego? Są rowery i hulajnogi.
Te rowery i hulajnogi, to tylko do pewnego wieku. Obecnie do jakiś 12 lat:):). To nie ma znaczenia ile ktoś ma samochodów, bo może jeździć i tak tylko jednym. Jedyne czego potrzeba, to solidnej kontroli poprawnego parkowania i zaczną chodzić.
Już miałam ci dać „plusa” ale te Hulaj-nogi zwaliły mnie z nóg, no to „cos” powinno być całkowicie zakazane – piszę tu o tych elektrycznych oczywiście. Rowery tak, piesi tak, ale hulajnogi won z miast.
tyyyy…
Już miałam ci dać „plusa” ale te „hulaj-nogi” zwaliły mnie z nóg, no to „cos” powinno być całkowicie zakazane – piszę tu o tych elektrycznych oczywiście. Rowery tak, piesi tak, ale hulajnogi won z miast, bo ich użytkownicy są bardzo nieodpowiedzialni i bardzo niebezpieczni tak dla pieszych jak i innych pojazdów na naszych ulicach.
Rowery i hulajnogi? W jesienną szarugę, przy silnym wietrze? W gołoledź, zamieć i zadymkę?
Happy road:)
Takich anomalii pogodowych nie ma zbyt dużo
Mława jest miastem bardzo przesadnie rozwlekłym w porównaniu z innymi większymi miastami, co generuje większe koszty np. transportu publicznego – komunikacja miejska MKM. Powinno się budować przede wszystkim wyżej mając na myśli budynki wielorodzinne (bloki). W Mławie powinny powstawać budynki o wysokości ponad 11 kondygnacji. Oczywiście z zachowaniem terenów zielonych. Mława powierzchniowo jest większa od wielu bardziej zaludnionych miast. To jest największym błędem, że buduje się tak nisko rozwlekając miasto. A oto porównanie jak Mława wypada w tym względzie na tle innych miast na Mazowszu:
Mława 30.800 tys. mieszkańców, powierzchnia 34,80 km kw.;
Siedlce 75.297 tys. mieszkańców, powierzchnia 31,86 km;
Legionowo 52.630 tys. mieszkańców, powierzchnia 13,54 km;
Ostrołęka 48.229 tys. mieszkańców, powierzchnia 33,46 km, ale w obrębie miasta jest duża elektrownia;
Ciechanów 41.740 tys., powierzchnia 32,78 km2
Żyrardów 38.594 tys., powierzchnia 14,35 km.
We wszystkich tych miastach zbudowane są tzw. wieżowce. Nawet w 28 tysięcznym Nowym Dworze Mazowieckim są od wielu lat wieżowce. Rozwlekłość miasta bez odpowiedniej publicznej komunikacji miejskiej skutkuje zakupem samochodów w nadmiarze i trudności z parkowaniem.
Czas skończyć z karłowatą zabudową.
Ty też jesteś rozwlekły w swych wywodach. 😉 cały czas tylko trąbisz o tych wieżowcach… postawia 2 wieżowce i co to da? – to, że kilkanaście ulic wokół nich będzie nieprzejezdnych, bo będą zastawione autami tak jak np. ulice Sądowa, Kościuszki, Ordona od strony Kościuszki itp.
Ciechanów jest bardziej rozwlekły niż Mława mimo że powierzchnia na to nie wskazuje. Mława ma swoje centrum, Ciechanów go nie ma. W Mławie jest dużo domów jednorodzinnych i dlatego przedmieścia są tak rozbudowane. Chociaż nie powiem…, Ciechanów staje się ładniejszym miastem niż Mława, bo staje sie bardziej przyjaznym miejscem dla swoich mieszkańców:
– dużo zieleni
– dużo terenów rekreacyjnych
– dużo ścieżek rowerowych
– dużo wolnej przestrzeni
gdzie słychać nie tylko wrzask dzieci, głośną muzykę, krakanie wron, ale również śpiew ptaków i ciszę, po prostu ciszę.
W Mławie tego brak.
W Mławie cały czas tylko chodzi o to żeby wygospodarować jakiś wolny skrawek powierzchni na nowy blok mieszkalny dla dewelopera, bo na tym są pieniądze.
No… teraz trochę się ruszyło w sprawie zieleni miejskiej, widac to na OKM chociażby, Mława ruszyła w dobrym kierunku, oby tak dalej.
Pozostaje jeszcze kwestia ścieżek rowerowych, które nie są dobrze skomunikowane i których jest ciągle za mało.
Może w parku wypadałoby także pomyśleć o ścieżkach dla rowerzystów i tych nieszczęsnych innych pojazdów, bo tam też juz czasami trudno spokojnie pospacerować i trzeba mieć oczy dookoła głowy.
To mieszkaj wieśniaro w swoim parterowym kurniku i wszędzie będziesz mieć daleko. A na starość nie wyjdziesz z tego swojego cholewka bo nogi nie zaniosą twojego zleżałego cielska.
Niska zabudowa to charakterystyczne dla wsi. Ze wsi pochodzisz to wracaj na wiochę.
„Miastowy” ch.am dał glos 😀
Rozgarnięty jesteś człowieku jak kopa siana. Zanim Mława stała się miastem, to też była wiochą i ch.amie masz także swoje korzenie na wsi.
Ten park nazywasz parkiem? Serio? To parków nie widziałaś prawdziwych. No sorry;))))) tj skwer a nie park hahaha
Ja tego skrawka zieleni, który juz tak ogołocono z zieleni i w ktorym”nawtykano” tyle różnych „budowli” nie nazywam parkiem, bo juz dawno przestał pełnić tę rolę. Dla mnie to jest duży plac zabaw dla dzieci i dorosłych, no ale wszędzie pisze, że to park.
Zaś dla twojej wiadomości widzialm prawdziwy park (to wynika również z mojego poprzedniego komentarza, no ale trzeba umieć czytać to co napisane i miedzy wierszami też) i to nie jeden.
Pogonić straż miejską do roboty i zwiększyć powierzchnię strefy parkowania żeby było więcej miejsc wolnych. Proste zasady, bo miasto nie jest z gumy
Osoby minusujące powyższą wypowiedź proszone są o podanie propozycji działek do wyburzenia celem zrobienia brakujących parkingów dla przyjezdnych.
Wyburzamy Kościół Św Trójcy czy kamienice dokoła rynku na tak potrzebne parkingi?
Pan Burmistrz to totalne dno
Ty jesteś dno
Uważaj bo swoją wypowiedź będziesz wyjaśniał w prokuraturze.
A jak się ten burmistrz nazywa, bo nie wiem o kogo chodzi i doniesienia nie mogę złożyć? On jest z Ułan-Bator?
Ta ciasnota spowodowana jest totalnym brakiem transportu lokalnego. Mieszkańcy miasta i ościennych wsi nie mają jak, tanio i blisko do przystanku, dostać się do miejsca pracy, szkoly, na zakupy czy do stacji kolejowej. Odkąd 25 lat temu padły PKS-y posiadanie samochodu stało się jedynym sposobem na dotarcie do celu. Ci, którzy nie mają prawa jazdy są wykluczeni, czy to młodzi czy starzy. Władze miasta i starostwa nie chcą dostrzec fundamentu wszystkich problemów – brak lokalnego transportu publicznego!
Lokalny transport jest tylko że zbyt mało osób z niego korzysta—a to dlatego że dziś nie jest żadnym problemem aby mieć auto — wystarczy jedna pensja i już się jezdzi swoim samochodem — obserwując ten stan często na większych posesjach stoi po trzy samochody –a ulice przy domach rodzinnych także służą jako parkingi !!– także Mława się zakorkowała !!
Właśnie że nie. Owszem lokalny transport jest ale rozkład jazdy niedostosowany do potrzeb. Przykładem dojazd na ranne pociągi pospieszne IC na stację Wólka. W niedzielę autobusy MKM tam nie jeżdżą. Wobec tego ludzie kupują auta i tworzą się korki.
W dni autobusy miejskiepowszednie też jeżdżą jak chcą, nie są skomunikowane z rozkładem jazdy pociągów.
Gdyby pociągi zatrzymywały się na stacji Mława miasto, nie trzeba byłoby korzystać z samochodów.
Nie każdy mieszka w samym centrum i na OKM. Mława jest dużo wieksza niż te dwa czy trzy rejony w ścisłym centrum. Jak ktoś mieszka na Warszawskiej pod starą S7 to już nie jest ważny? Albo na Nowowiejskiej, Polnej czy Dzieżgowskiej? Konwaliowe, Różane itd to już nie jest Mława? Ty masz mieć blisko a Ci ludzie mogą na piechotę chodzić tak? Na Wólce jest chociaż parking a nie tak jak na Mława Miasto, że trzeba albo lecieć 7km na piechotę albo ludziom pod blokiem zastawić miejsca, bo nie ma co z samochodem zrobić.
Te 7 km masz na myśli chodzenie na stację na Wólce z wywalonym jęzorem. Co z tego że na Wólce jest parking, to udogodnienie dla ludzi spoza Mławy, głównie z gmin Iłowo i Lipowiec. To kuriozum, że z Iłowa mają bliżej na Wólkę niż niektórzy mieszkający w Mławie. Kwestia czasu jak to zostanie zmienione.
Ale przecież chodzi się w obie strony. Na Wólce też są sklepy i ktoś może do nich również przyjechać. Wtedy ma dalej ze stacji Miasto. Jeżeli mamy takie a nie inne miasto, z taką infrastrukturą parkingową i komunikacją, to naprawdę nie ma znaczenia, na którym dworcu się ten pociąg zatrzyma. Ci z samochodami i mieszkający bliżej Wólki, będą woleć tamten, Ci z centrum ten w centrum. Rozwiązaniem jest tylko dostosowanie komunikacji do rozkładu jazdy pociągów. Dworzec Miasto jest wyłącznie dla podróżujących z centrum i bez samochodów a Wólka jest bardziej uniwersalna z uwagi na swoją infrastrukturę i naprawdę spor jest o podarte gacie.
Jakie masz sklepy przy stacji na Wólce? Chyba jakieś sklepiczki w których nie można się okręcić bo towar zawadzę. Przy Mława Miasto jest Centrum Handlowe. Widok Wólki przy stacji przeraża przejeżdżających przez Mławę podróżnych.
no to może coś w końcu należałoby zrobić, zainwestować żeby to otoczenie wyglądało inaczej a nie tylko prace wokół komina po kilka razy te same tereny – chociażby przy handlowcu i w ogóle w centrum
Po co? Centrum Handlowe już jest przy Al. Św. Wojciecha. Nie mieliby tylu klientów na oddalonej Wólce. Flixbus też tam jest bo Wólka dla niego to mniej klientów. Prywatny wie to doskonale bo nie otrzymuje dotacji jak PKP Intercity.
Centrum handlowe – ha ha ha… I dworzec zintegrowany ha ha ha
Wólka na Rynek ja, ha
Masz kozi rozumek, a twój komentarz jest denny, no ale cóż można wymagać od takiego laika jakim jesteś.
Tylko wyjątki mieszkają na Wólce. Zmieni się władza krajowa to powrócą pociągi IC tam gdzie większa gęstość zaludnienia – Mława Miasto.
Na pewno stacja Mława Miasto jest bardziej wypośrodkowana i dla większej ilości ludzi z miasta jest dogodniejsza, ale z kolei nie ma porządnego parkingu i budynku dworca. Oba powinny być przy peronie. Już tyle razy było wspominane o tym pustym, betonowym placu, który stoi za peronem. Przecież tam jest tyle miejsca, że byłby parking i dworzec. A tak obie stacje są problematyczne. Jedynie ta na Wólce nie, ale tylko dla ludzi z Wólki i okolic.
Ha ha ha. Niektórzy tępogłowi mają 100 metrów do sklepu czy szkoły i tam jeżdżą samochodem lub odwożą swoje 15-letnie dziecko do szkoły stojąc w korkach.
To prawda. Pamiętam jak kiedyś dzieci odprowadzało się do szkoły, a dziś każdy wozi. Choć mają na piechotę 5 minut, a autem schodzi się 10-15.