– Pamiętacie historię sprzed kilku dni, gdy odnaleźliśmy w lesie ośmioletniego chłopca, który zaginął? To była sytuacja, która poruszyła nas wszystkich. W środku lasu, kilkanaście kilometrów od miejsca, skąd zniknął, błąkał się przestraszony chłopiec z autyzmem, trzymając się kurczowo swojego małego pieska. Udało się go odnaleźć i bezpiecznie odprowadzić do rodziny. Kilka dni później odwiedziliśmy ich dom. Myśleliśmy, że to będzie krótka wizyta, ale to, co zobaczyliśmy, ścisnęło nas za gardło – pisze pan Daniel, który znalazł chłopca.
Rodzina żyje w bardzo trudnych warunkach. Ojczym chłopca, Karol, niemal dwa lata temu miał poważny wypadek – doznał urazu kręgów szyjnych, rdzenia kręgowego i od tamtej pory walczy z czterokończynowym porażeniem. Porusza się tylko częściowo, a codzienne życie wymaga od niego ogromnej siły i… pieniędzy, których po prostu nie ma.
Karol codziennie walczy o choć częściowy powrót do sprawności. Ma za sobą miesiące rehabilitacji, pierwsze postępy – ruchy nóg, większą sprawność lewej ręki – ale bez dalszego leczenia ta szansa może zniknąć. Niestety, intensywna rehabilitacja kosztuje więcej, niż rodzina jest w stanie zapłacić. Dlatego prosimy o pomoc.
LINK DO ZRZUTKI TUTAJ
Tak jak wtedy w lesie wszyscy wspólnie odetchnęliśmy z ulgą, że chłopiec wrócił do bliskich – tak teraz możemy wspólnie pomóc jego rodzinie stanąć na nogi. Dosłownie. Każda złotówka to krok Karola w stronę sprawności, to lżejszy oddech dla mamy chłopca, to nadzieja na lepsze jutro.
„Prosimy – udostępnijcie, wpłaćcie choćby symboliczne 5 zł. Może kiedyś to Wy będziecie potrzebować takich ludzi, jakich dzisiaj potrzebuje Karol i jego rodzina. Nie pomagam dla tego że mam za dużo, ale pomagam dla tego że wiem jak to jest nie mieć !!! Pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi” – apeluje pan Daniel.
red.
Warto pomagać. Nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie