Mrożące krew w żyłach wydarzenia miały miejsce na osiedlu przy ulicy Sienkiewicza. Na dachu jednego z bloków znajdował się mężczyzna, który groził, że skoczy. Dzięki perswazji jego znajomych udało się zapobiec tragedii.
Do zdarzenia doszło w piątek 20 czerwca. Tego dnia, kilka minut po godzinie 12-tej mławska straż pożarna otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie na dachu budynku wielorodzinnego. Na miejscu strażacy jednak nikogo nie znaleźli. Drugie zgłoszenie wpłynęło już po godzinie 14-tej i na miejsce zostały zadysponowane 2 zastępy JRG oraz zastęp OSP Podkrajewo, dysponujące podnośnikiem hydraulicznym i skokochronem.

Zapytana o to zdarzenie mławska policja, przesłała komunikat następującej treści:
„Do zdarzenia doszło w piątek (20.06), około południa, na jednym z mławskich osiedli. Dyżurny mławskiej komendy Policji otrzymał zgłoszenie, z treści którego wynikało, że mężczyzna stoi na dachu 4-piętrowego budynku, zachowuje się tak, jakby miał zamiar skoczyć. Policjanci zlokalizowali mężczyznę. Sytuacja na dachu była bardzo dynamiczna. Weszło tam kilku policjantów. Próbowali rozmawiać z mężczyzną, jednak ten krzyczał, by się wycofali bo skoczy, jeśli któregoś z nich jeszcze zobaczy. W związku z sytuacją policjanci zgodzili się, by obecny na miejscu znajomy mężczyzny, porozmawiał z nim i skłonił do zejścia z dachu. Znajomy zajął mężczyznę rozmową. Udało mu się odciągnąć go od krawędzi dachu. W tym czasie policjanci oczekiwali na odpowiednią chwilę, by obezwładnić desperata. Znajomemu udało się w pewnym momencie chwycić go w mocny uścisk. Tą właśnie chwilę wykorzystali policjanci, którzy obezwładnili desperata. Przy wykorzystaniu podnośnika, ściągnęli go na dół i przekazali załodze karetki pogotowia. Mężczyzna został przewieziony na oddział psychiatryczny”.
Opowiadając na zapytanie redakcji, Komenda Powiatowa Policji przyznała, że nie dysponuje policyjnym negocjatorem, ale napisała:
„Postawa przypadkowego świadka zasługuje na szczególne słowa uznania. Ryzykując własne życie, mężczyzna uratował życie znajomego. Pomógł policjantom, pomimo skrajnie trudnej sytuacji. Dziękujemy. Dziękujemy także innemu przypadkowemu świadkowi za natychmiastową reakcję i powiadomienie Policji”.
red.
W kryzysie psychicznym ważne jest szukanie wsparcia. Można skorzystać z bezpłatnych i anonimowych formami wsparcia:

Dwóch dorosłych facetów, chyba kolegów obściskujących się z rzekomym desperatem i co nie byli w stanie go przynajmniej na chwilę obezwładnić? Przecież obok stali i przyglądali się policjanci w liczbie przynajmniej 4. Żenada. Kto zapłaci za zaangażowanie tylu policjantów i strażaków? W tym czasie być może byli potrzebni gdzie indziej, tam gdzie rzeczywiście niezbędna była ich interwencja.
Dokładnie. Mieli go pod ścianą była dogodna okazja zabezpieczyć bez zbędnego biegania po dachu.
PUDER PRZYCZYNĄ?
Mniam mniam
A tak z innej beczki.. W jaki sposób on się znalazł na tym dachu? Spadochroniarz czy wpinaczkowiec?
Podziękować w tej sytuacji szanownej spółdzielni Zawkrze za brak odpowiedniego zabezpieczenia włazów na dach. Skoro temu facetowi udało się tam wejść to równie dobrze inni również mogą. Nawet dzieci. Brawo.
Nie właz był problemem jako dzieciak też siedziało się na tych dachach , dorośli się opalali . Obok była budowa której nikt nie pilnował było czasem hardkorowo. Szacun dla kolegów z dachu za interwencję skrajnie poważna sytuacja mam nadzieję że kolega z dachu wyjdzie na prostą .
Dorosły byk nie dziecko .
Hory mający rentę to nie pierwszy raz.
Jego matka wielokrotnie wnioskowała do sądu o przymusowe leczenie lecz sąd się nie zgadzał.
Bartek w porządku chłopak .
Tam to tylko listy podpisują po znajomościach robią pokaż mi gdzie jest konserwator ? Przez te 8 godz haha itd
Wyjście na dach jest drogą ewakuacyjna.
Bo którędy uciekać w razie W ?
Wnioskuje że nigdy tam nie byłeś bo u nas porządne osiedle a nie wiocha jak na OKM i nie ma włazów tylko okienko.
Nazjeżdżało sie tyle tego do Mławy i psują powietrze.