Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Zainteresowanie wielu telewidzów wzbudziła informacja przekazana 28 grudnia w głównych wiadomościach w TVP o znalezieniu monet srebrnych krzyżackich, zwanych kwartnikami, w Jadowie, powiat Wołomin, na Mazowszu. Archeolodzy uznali je za prawdopodobnie pierwsze takie znalezisko na Mazowszu. Warto przypomnieć, że przed wieloma latami pod Mławą w Giedni został znaleziony skarb srebrnych monet krzyżackich z XV w. zwanych szelągami[1].
Monety zostały znalezione w niewielkim naczyniu glinianym w 1978 r. Znalazł je rolnik Roman Podsiadłowski na terenie własnego gospodarstwa podczas naprawy płotu otaczającego warzywnik. Rolnik kopiąc dół pod kołek na głębokości około 70cm natrafił na niewielkie całe naczynie gliniane wypełnione monetami. O odkryciu poinformował autora tekstu historyk Krzysztof Łepkowski, nauczyciel w Zbiorczej Szkole Gminnej w Szydłowie. Nauczyciel otrzymał trzy monety od uczniów i przyniósł je do mławskiego muzeum.
Archeolog Andrzej Grzymkowski i biolog ( a także numizmatyk ) Andrzej Chyl razem z nauczycielem pojechali do rolnika sprawdzić miejsce znalezienia i odzyskać „skarb”. [2] Od znalazcy Romana Podsiadłowskiego otrzymaliśmy naczynie z 99 monetami. Łącznie pozyskalismy 103 monety. Jak udało się nam ustalić w naczyniu było prawdopodobnie 112 monet; pozostałe dziewięć uległo rozproszeniu – trafiło do mieszkańców Giedni i innych miejscowości.
Odkrywca skarbu Roman Podsiadłowski i nauczyciel mgr Krzysztof Łepkowski przekazali monety wraz z naczyniem do zbiorów mławskiego muzeum. Tym sposobem trafiły do naszych zbiorów 103 monety – szelągi krzyżackie. Zachowało się również całe naczynie gliniane, tylko lekko uszkodzone przy wylewie, co należy do rzadkości, gdyż często ulega spękaniu lub jest niszczone przez przypadkowych odkrywców niecierpliwie oczekujących na skarb ukryty wewnątrz. Znalazca i nauczyciel za swoją postawę godną naśladowania zostali uhonorowani nagrodami pieniężnymi i dyplomami przez ówczesny Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Ciechanowie. Pisała również o tym odkryciu prasa regionalna.

Skarb monet krzyżackich – szelągów razem z glinianym naczyniem, z XV w., znaleziony w Giedni pod Mławą.
Wśród odkrytych monet, srebrnych szelągów, 59 było wybitych w mennicy toruńskiej, a 44 w mennicy gdańskiej. Najwcześniejsze i najliczniejsze były szelągi mistrza krzyżackiego Michała Kuchmeistera z lat 1414-1416. Kilkanaście sztuk dotyczyło mistrza Pawła Russdorfa i pochodziło z lat 1422-1441. Kilka reprezentowało mistrza Konrada von Erlichshausena (1441-1449). Po buncie w Toruniu, w grudniu 1453 r., skierowanym przeciw komisarzowi zakonnemu do spraw menniczych Janowi von Lichtensteinowi, zakończonym zniszczeniem mennicy, 6 marca 1454 roku Król Kazimierz Jagiellończyk przywilejem inkorporacyjnym wydanym dla Prus przejął mennicę i zaczął bić w niej swoje szelągi pruskie.
Nasze tereny leżały w strefie przygranicznej, kilkanaście kilometrów na południe od granicy polsko-krzyżackiej. Był to okres niepokoju i zabezpieczania swoich dóbr, między innymi przez ukrywanie zaoszczędzonego grosza w ziemi. Tak zapewne stało się z tym znaleziskiem. Rozpoczynała się długa, wyniszczająca, wojna trzynastoletnia między Polską a Zakonem (1454-1466). Ukryty „skarb” należał najprawdopodobniej do miejscowego szlachcica (?), który sprzedawał swoje towary na targu w Mławie, będącej wówczas najważniejszym węzłem handlowym i drogowym na terenie Zawkrza. Całe znalezisko, liczące 112 monet, nie stanowiło dużej wartości w połowie XV wieku. Przeliczając na grosze było to nieco ponad 37 groszy. Wówczas jeden szeląg liczył 1/3 grosza, czyli 6 denarów.
Dla przykładu: luk kosztował 8 groszy, pól beczki piwa tyle samo, baran także 8 groszy. Jeden prosiak kosztował jeden grosz i cztery denary; kura kosztowała wówczas 1 grosz, czyli 18 denarów; sto sztuk jajek – 2,5 grosza, czyli 45 denarów. Był to więc zapewne „cały” pieniężny majątek ówczesnego „rolnika”, sprzedającego swoje produkty przyjeżdżającym na targi kupcom pruskim.

Zdjęcie szeląga mistrza krzyżackiego Pawła von Russdorfa (1422 – 1441) – obie strony.
Warto tu wspomnieć o drugim znalezisku monetarnym, tym razem monet polskich i krzyżackich z drugiej połowy XV wieku. Zostały one odkryte na polu, podczas kopania ziemniaków, w Gadomcu, gm. Chorzele. Monety wraz z glinianym naczyniem przekazał do zbiorów mławskiego muzeum w 1986 roku lekarz Jerzy Merkiewicz z Przasnysza, członek Oddziału Polskiego Towarzystwa Archeologicznego i Numizmatycznego w Mławie. „Skarb” liczył 131 drobnych monet, szelągów, w większości słabo lub źle zachowanych. 69 sztuk, to szelągi gdańskie króla Kazimierza Jagiellończyka, 47 sztuk, to szelągi krzyżackie mistrzów: Jana von Tiefena, Marcina Truchses, Henryka Reffle. Pozostałe, to fragmenty monet trudne do rozpoznania i klasyfikacji. Na uwagę zasługuje zachowane naczynie gliniane w kształcie pucharka na nóżce, zdobione odciskanym ornamentem stempelkowym. Bardzo rzadki przykład tak dobrze zachowanego i pięknie zdobionego naczynia ( mimo niewielkich ubytków przy wylewie ), pochodzącego z przypadkowego odkrycia.

Skarb monet polskich i krzyżackich – szelągów z XV wieku, z Gadomca.
autor: Andrzej Grzymkowski
[1] Szeląg, to drobna moneta srebrna bita w państwie krzyżackim od 1380 roku, a w miastach pruskich od połowy XV wieku. W XV wieku w polskim systemie monetarnym szeląg liczył 1/ 3 grosza, czyli 6 denarów. Od połowy XVII w. najpopularniejszą monetą nagminnie fałszowaną były szelągi miedziane króla Jana Kazimierza, zwane boratynkami. W XVIII w. szelągi bito wyłącznie z miedzi.
[2] Skarb, to określenie gromadnego znaleziska, liczącego kilka – kilkanaście przedmiotów i więcej w różnych okresach naszych dziejów, na przykład kilka brązowych siekierek i ozdób z epoki brązu, kilkanaście czy kilkadziesiąt ozdób srebrnych i monet z wczesnego średniowiecza … Jest to znalezisko różnych przedmiotów, nie tylko monet, które w owym czasie miały znaczącą wartość.
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Fantastyczny artykuł, mnóstwo bezcennej wiedzy. W wydanym przez Muzeum albumie archeologicznym nie ma nawet wzmianki o zasługach archeologa Pana Grzymkowskiego dla naszego dziedzictwa. Wszyscy milczymy jak profanowanie są autorytety, to wstyd , „narody tracąc pamięć tracą życie”.
W latach powojennych w miejscowości Dłutowo powiat działdowski, podczas orania pola mój dziadek Jan S. wykopał gliniany dzban z monetami.
Nie wiem co stało się z zawartością tego skarbu, podobno część monet trafiła do jakiegoś muzeum w Olsztynie???
Nie mam wiedzy jakie to były monety, byłem wówczas dzieckiem, tylko długo w naszym pomieszczeniu gospodarczym leżały rozbite skorupy z dzbana, który wykopał dziadek.
Skorupy sam widziałem
Kilka lat temu, w Zakrzewie k. Wieczfni podczas wykopów pod budowę znaleziono garnek z krzyżackimi monetami. Po cichu wszystkie sprzedano kolekcjonerowi/handlarzowi.
Przez nasze prawo jakie mamy ludzie boją się zgłaszać takie znaleziska i podobne a jest tego Ho ho