Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…

Wielu fanów jazzu, którzy w dniach 23-24 września uczestniczyli w Victor Young Jazz Festival przyznaje, że była to najlepsza z dotychczasowych edycji tej imprezy. Zadecydowała o tym dobra akustyka sali koncertowej gościnnej Państwowej Szkoły Muzycznej, dobre nagłośnienie, co jest zasługą ekipy technicznej ale przede wszystkim zaproszeni w tym roku muzycy.
Festiwal, przy zapełnionej po brzegi sali, rozpoczął kwartet legendarnego Jana „Ptaszyna” Wróblewskiego – saksofonisty, kompozytora, aranżera, dyrygenta, dziennikarza, krytyka jazzowego i wielce zasłużonego popularyzatora jazzu. „Ptaszyn” stworzył dziesiątki kompozycji jazzowych, pisał muzykę do filmów oraz jest autorem wielu piosenek. Nagrał kilkadziesiąt płyt. Na mławskim festiwalu wystąpił z doskonałą sekcją rytmiczną, która tworzyli – pianista Wojciech Niedziela (dziś profesor w Akademii Muzycznej w Katowicach), kontrabasista Sławomir Kurkiewicz, członek najlepszego polskiego zespołu jazzowego – Tria Marcina Wasilewskiego oraz perkusista Marcin Jahr, od wielu lat współpracownik „Ptaszyna” i W. Niedzieli. Kwartet w tym składzie wykonał oczywiście kompozycje Victora Younga a także utwory „Ptaszyna” i W. Niedzieli. Na bis „Sweet Sue” czyli w polskiej wersji jako „Kto tak pięknie gra”, znanej z płyty zespołu J. Wróblewskiego SPPT „Chałturnik” z 1976 roku i z wokalizą J. Muniaka.
Drugi wykonawca pierwszego festiwalowego dnia to międzynarodowe trio w skład którego wchodzi grający na gitarze Portugalczyk Ricardo Pinheiro, włoski basista Massimo Cavalli oraz niderlandzki perkusista Eric Ineke. Muzycy tria zagrali kompozycje legendarnego pianisty Billa Evansa, współpracownika Milesa Davisa i uczestnika najsłynniejszej sesji jazzowej „Kind of Blue”. B. Evans był idolem naszego wybitnego, ociemniałego pianisty Mieczysława Kosza. Wykonywane kompozycje pochodziły z albumu tria „Turn Out The Stars”. Osobiście „Waltz for Debby” i i inne utwory B. Evansa wolę w wersji granej z fortepianem. Sala ożywiła się pod koniec występu tria Pinheiry, kiedy do zespołu dołączył pianista Kuba Stankiewicza. Już w kwartecie bardzo ciekawie zabrzmiały kompozycje Victora Younga („Stella by Starlight”) i Bronisława Kapera („Green Dolphin Street”). Fani jazzu na pewno zwrócili uwagę na grę bardzo dobrego perkusisty E. Ineke, często nagradzanego brawami za swoje solówki.
Drugi dzień festiwalu rozpoczął Quintet Macieja Grzywacza w którego składzie wystąpili leader gitarzysta Maciej Grzywacz, saksofonista tenorowy Tomasz Grzegorski, kontrabasista Konrad Żołnierek, perkusista Jakub Grzywacz oraz pomysłodawca festiwalu VYJF, jego Dyrektor Artystyczny – pianista Kuba Stankiewicz. W pierwszej części swojego występu muzycy wykonali utwory amerykańskiego gitarzysty Wesa Montgomery’ego z płyty „Movin Along”. Był to bardzo dobrze przyjęty przez słuchaczy występ, w czasie którego muzycy popisywali się ciekawymi solówkami granymi przez gitarzystę, saksofonistę i pianistę. W końcówce utworu Full House” pojawia się fragment utworu„ Crazy Girl”K. Komedy grany przez saksofonistę. To taki mały hołd dla naszego wybitego kompozytora. W drugiej części do zespołu dołączyła wokalistka Joanna Knitter, która z dużą swobodą i prawdziwym jazzowym feelingiem wykonała utwory Victora Younga – m.in. „Stellę by Starlight” i „When I Fall in Love”. Ten pierwszy utwór to najczęściej wykonywana na mławskim festiwalu kompozycja patrona imprezy. Na bis był utwór Billie Holiday. Wokalista został przez publiczność, tak jak wszyscy pozostali artyści, nagodzona wielkimi brawami i standing ovation.

Czwartą edycję festiwalu Victora Younga zakończył zespół Q YA VY, w którym wystąpili: gitarzysta Mateuszu Q-rek, pianista Adam Lemańczyk, saksofonista barytonowy Jacek Rodziewicz, saksofonista tenorowy Maciej Sikała, gitarzysta basowy – młodziutki Filip Torres, jego ojciec grający, na instrumentach perkusyjnych José Torres i perkusista Paweł Dobrowolski. Muzycy zaprezentowali utwory ze swoich dwóch dotychczas wydanych płyt. Q Ya Vy to właściwie zespół grający jazz-rocka, z elementami muzyki latynoskiej. Ten ostatni festiwalowy występ wzbudził duże zainteresowanie żywo reagującej publiczności. Zespół pokazał imponujące panowanie nad formą utworów i dyscyplinę solistów. Dla mnie najmocniejszy punkt zespołu to saksofonista Maciej Sikała (profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku). Tak jak wszyscy wcześniej występujący artyści muzycy zespołu Q Ya Vy zagrali kompozycję Victora Younga – tym razem „Beautiful Love”.
Oprócz koncertów w ramach VYJF odbyło się wiele imprez towarzyszących. Fani jazzu mieli też okazje do spotkań z występującymi muzykami.
Victor Young Jazz Festival zagościł na stałe w kalendarzu wydarzeń kulturalnych w naszym mieście a Mława znalazła się zapewne na trwałe na jazzowej mapie, w gronie kilkudziesięciu miast w Polsce, gdzie grany jest jazz. Jako fan tego gatunku muzycznego czekam już na następną odsłonę za rok.
autor: Andrzej Dusiński
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Właśnie Pan Burmistrz na sesji mówił jaki to sukces dzięki osobistemu zaangażowaniu naczelnik wydziału propagandy. Teraz wiecie skąd te pozytywne komentarze poniżej i minusy przy krytyce
Przy okazji pol miał reprymendę.
Może redakcja powinna prosić UM o podsumowanie finansowe takich imprez. Niech wyborcy wiedzą jaka jest skala kosztów propagandy
To była jedna z ważniejszych imprez kulturalnych w tym roku w naszym mieście. Na stronie UM jest lista instytucji, firm i osób prywatnych które sfinansowały festiwal bez obciążania budżetu miasta. Taka była od początku idea aby to była impreza kulturalna finansowana bez udziału miejskich środków budżetowych.
To należą się słowa uznania dla organizatora. Jednak mniemam że to pojedynczy przypadek na tle innych imprez kulturalnych i sportowych w naszym mieście.
Wszystkie środki zostaly pozyskane z zewnątrz
Jeszcze pół miasta obklejone banerami, kto za to płaci?? Mławska propaganda osiągnęła już apogeum…
Płaci UM czyli mieszkańcy. Pytanie komu płaci UM??? Zapewne przepłacają kilkakrotnie za materiały reklamowe byle tylko „swój” mógł zarobić
Chłam i nic więcej. Dla garstki osób z urzędu. Po cholerę takie coś w Mławie. Pieniądze wyrzucone w błoto. Niech zrobią koncert z prawdziwego zdarzenia. Tak jak w Ciechanowie dla każdego koncerty byly.
Są jeszcze rokowania i summer festiwal , nie ma nic za to z nurtu elektro.
Niestety dla Ciebie w tym mieście są nie tylko fani disco polo i Zenka Martyniuka. Sala była pełna na wszystkich koncertach. Płacą instytucje, firmy i osoby prywatne które wsparły organizację festiwalu. Ta impreza nie obciążyła budżetu miasta.
Czy aby na pewno nic nie poszło z budżetu miasta?
Z urzędu widziałam z 7 osób…. reszta z miasta. Skoro legenda polskiego jazzy to dla Ciebie chłam to współczuję otoczeniu w którym żyjesz
Najlepsza wg kogo?? UM czy publiczności, której zabrakło?? Obiektywizmy ponad miarę…
Na występie zespołu Jana Ptaszyn Wróblewskiego zajęte były wszystkie miejsca i wiele osob siedziało na bocznych ławkach lub po prostu stało N anastęonych koncertach tez było prawie pełno. Artyści dziękowali za liczne przybycie. Miejsc siedzacych jest w Szkole Muzycznej 250 czyli tyle ile w kinie przed remontem. Po prostu nie byłaś na tych koncertach.
Julka by być wiarygodną pokaż bilet że byłaś widziałaś i krytykujesz