Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Blondyna wędkuje. Niecodzienna pasja


O niecodziennej pasji wędkarskiej rozmawiamy z mieszkanką naszego miasta – Marią Gawlikowską, uczennicą klasy maturalnej Technikum Leśnego w Iłowie.


Codziennik Mławski (CM): Skąd w tobie wzięła się wędkarska pasja? To rodzinna tradycja, odkrycie drzemiącej „żyłki”, czyjaś namowa czy może ma to związek z wybranym kierunkiem edukacji?

Maria Gawlikowska (MG): Pasją zaraził mnie mój chłopak, Nikodem – dużo opowiadał mi o rybach, wędkarstwie – oglądałam mnóstwo zdjęć z jego wypraw, słuchałam bardzo ciekawych opowieści pełnych emocji – zaciekawiło mnie to, a jako że lubię próbować nowych rzeczy, poprosiłam o zabranie mnie ze sobą na ryby. Wcześniej postrzegałam wędkarstwo jako nudne, dość stereotypowe, jednak na żywo okazuje się, że jest ono bardzo ciekawe i wcale nie jest takie, jak opisują je stereotypy. Myślę, że mój kierunek kształcenia oraz zamiłowanie do natury (technik leśnik) również w pewnym sensie przyczyniły się do rozpoczęcia tej przygody – uwielbiam przebywać w lesie, obserwować naturę, a wyjazdy na ryby zdecydowanie mi to ułatwiają i relaksują. Dzięki nim mogę się rozwijać, rozpoznawać na wyjazdach różne rośliny i nie tylko.

CM: Opowiedz o początkach. Wędkarstwo kojarzy się z zmaganiami przy połowie, a to wymaga fizycznej siły. Czy to pasja dla dziewczyn? Czy znasz inne wędkujące dziewczyny?

MG: Początki tej przygody wspominam bardzo dobrze. Gdy wybraliśmy się na pierwszy wyjazd na zbiornik, gdzie raczej trudno złowić drapieżnika (łowię głównie metodą spinningową, więc „celem” moich wypraw są właśnie drapieżniki) Nikodem uczył mnie totalnych podstaw – rzutów, obsługi kołowrotka itd. Gdy zrozumiałam, jak to się robi, zarzuciłam wędkę – zaraz okazało się, że w pierwszym rzucie wziął mi szczupak – moja radość była nieopisana, bo szczerze mówiąc nie wierzyłam, że uda mi się wrócić do domu z jakimkolwiek wynikiem. Jako że łowię metodą C&R (tzn. złów i wypuść), rybka po chwili odpoczynku w wodzie oraz szybkim zdjęciu wróciła w świetnym stanie do wody.
Czy to pasja dla dziewczyn? To zależy od osoby – jeżeli nie boimy się natury, długich wypraw, ubrudzenia czy zmoczenia oraz mamy dużo cierpliwości i chęci to nie widzę przeszkód, aby nie spróbować tego sportu. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że można dość dotkliwie skaleczyć się np. haczykami lub po prostu często wracać z wypraw bez wyniku –wędkarstwo wymaga sporo cierpliwości, ćwiczeń, pogłębiania i doskonalenia swoich umiejętności.
Osobiście nie znam wędkujących dziewczyn, jednakże w mediach społecznościowych można wypatrzeć kilka takich profili.

CM: Jak ty sobie radzisz?

MG: Szczerze mówiąc bywa różnie. Są dni, z których jestem bardzo zadowolona i wracam z fajnymi wynikami, jednak są też dni, gdzie łowienie mi nie wychodzi i wracam na zero, bez złowionych ryb na koncie. Początki pod względem technicznym bywały trudne i ciężko było zorganizować mi się w terenie żeby zawiązać zerwaną przynętę – miałam też czasem problemy z wiązaniami – po prostu mi nie wychodziły, więc musiałam bardzo często prosić o pomoc w zawiązaniu zestawu, bo sama nie dawałam rady lub zapominałam, jak to się robi. Teraz staram się doskonalić swoje umiejętności, dużo czytać, pytać, uczyć się, by czuć satysfakcje z osiągniętych efektów.

CM: Twoja największa wędkarska przygoda?

MG: Przygód nad wodą spotyka nas bardzo dużo, i ciężko wybrać tę największą. Świetnie wspominam swoją pierwszą rybę, o której pisałam wyżej.
Pamiętam połowy na rzece, gdy nagle poczułam duży opór na wędce. Nie miałam wtedy zbyt dużego doświadczenia w rozpoznawaniu brania ryby, a zaczepu, więc myślałam, że zaczepiłam o jakąś gałąź – przy brzegu okazało się, że jest to duży, gruby szczupak, ryba koło +80cm. Niestety chwilę przed wyjęciem z wody ryba wypięła się w trzcinach, uwalniając się jednocześnie z zastawionego przez kłusownika szarpaka. Miałam żal, że niestety nie udało mi się jej wyjąć, a jednocześnie czułam swojego rodzaju spokój, że dzięki temu rybie udało się uwolnić z kłusowniczej pułapki.
Śmiesznie wspominam również to, jak zakopałam się w mule – z paniki zaczęłam próbować nerwowo się wydostać, szarpiąc nogą (dziś już wiem, że nie można tak robić, bo to tylko zakopuje nas głębiej). Ostatecznie noga „uciekła” mi z gumiaka, wpadając w błoto, a ja przewróciłam próbującego mi pomóc Nikodema. Gumiaka udało się wyjąć, a mi pozostało leżenie na trawie i suszenie skarpet, bo przede mną był jeszcze cały dzień łowienia.

CM: Czy masz jakieś ulubione miejsca na łowienie i czy jest jakaś recepta na udane połowy?

MG: Moimi ulubionymi miejscami połowu są rzeki – uwielbiam ich dziki klimat, wędrówki wśród totalnej dziczy, ciężkie warunki, odgłosy natury i brak ludzi. Takie wyjazdy mają dla mnie wyjątkowy, urokliwy klimat.
Według mnie receptą na udane połowy jest zawziętość, niepoddawanie się mimo braku efektów i ciągłe próbowanie.

CM: Prowadzisz zyskujący popularność blog „Blondyna wędkuje”. Skąd taki pomysł i skąd bierzesz czas na to wszystko?

MG: Gdy poczułam, że naprawdę podoba mi się wędkarstwo, założyłam stronę na facebooku. Traktuje ją jako pewnego rodzaju pamiętnik ze swoich wypraw – lubię pisać, dzielić się swoją pasją oraz zdjęciami i historiami z wypraw z innymi. Działanie w mediach społecznościowych sprawia mi radość, szczególnie gdy sama mogę zobaczyć lub przeczytać, jakie przygody przeżywają inni czy jakie ryby łowią.
Staram się znajdować czas na to wszystko zachowując równowagę pomiędzy szkołą, a rybami. Zaraz podchodzę do matury, ale mam głowę pełną pomysłów na długi okres wakacyjny. Kilka moich wędkarskich projektów, jest już w realizacji – jednym z nich jest Wędkarski serwer Discord, który stworzyliśmy razem z Nikodemem. Serwer prężnie się rozwija, a dzięki niemu wędkarze w różnym wieku mają możliwość komunikacji zarówno na czatach, jak i kanałach głosowych.

CM: Czy wędkowanie to kosztowna pasja?

MG: Wędkowanie to zdecydowanie kosztowna pasja.
Co roku trzeba opłacać składki PZW, aby łowić legalnie na naszych zbiornikach.
Sprzęt posiada wiele półek cenowych, jednak moim zdaniem lepiej dołożyć trochę więcej pieniędzy i kupić lepszy zestaw (wędkę+kołowrotek), który posłuży przez długi czas.
Dodatkowo w zależności od tego, jaką metodą łowimy, trzeba kupować przynęty/zanęty itd. Wszędzie sprawdza się co innego, więc nieraz potrzeba sporo sprzętu, aby trafić w to, co aktualnie podoba się rybom – fajna jest też różnorodność i możliwość korzystania z różnych przynęt. Trzeba również pamiętać o tym, że np. w spinningu przynęty gumowe się zużywają, niszczą, urywają, a wtedy trzeba co jakiś czas uzupełniać swoje zapasy.

CM: Co trzeba kupić na początek? Parę porad dla tych, co chcieliby rozpocząć przygodę z wędkowaniem

MG: To zależy, jaką metodą planujemy łowić, ponieważ w każdej metodzie potrzebny jest inny sprzęt, inne akcesoria. Moim zdaniem chcąc zacząć przygodę z wędkowaniem najlepiej dołączyć do kilku większych, znanych grup wędkarskich (większych, ponieważ dzięki temu otrzymamy różne propozycje, nie ograniczając się do 1 modelu sprzętu) i tam zasięgać porad co do wybranej metody – ludzie tam są bardzo pomocni i zawsze doradzą kilka fajnych możliwości, jeżeli my niezbyt znamy się na fajnym doborze sprzętu, jego wyważeniu itd.
Dobrze jest też na początek zapoznać się z filmami edukacyjnymi, które są na youtube, co trochę bardziej praktycznie rozjaśni to wszystko. Różne kanały ukazują podstawy na swój sposób – myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Warto zapoznać się z tym, jak obchodzić się z rybą, by jej nie skrzywdzić.
Najważniejsza jest też cierpliwość – bez niej ciężko będzie osiągać zamierzone efekty. Grunt to nie poddawać się, a wyniki przyjdą z czasem.

CM: Dziękujemy za rozmowę i życzymy udanych połowów.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
3 2 votes
Oceń artykuł
guest
5 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata
Małgorzata
3 miesięcy temu

Fantastyczne hobby! Gratuluję!

Mam zajawke 09
Mam zajawke 09
3 miesięcy temu

Pienkna wentkarka na eleganckiej stronie internetowej, na to czekalem

Incognito
Incognito
3 miesięcy temu
Reply to  Mam zajawke 09

Jakbyś jeszcze umiał pisać bez błędów…

Gość
Gość
3 miesięcy temu

Jesteś piękna pozdro

Mam pytanko
Mam pytanko
3 miesięcy temu

Brawo Młoda

5
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x