Ostatnio miasto pochwaliło się, że na terenie mławskiej oczyszczalni ścieków stanęły trzy pszczele ule. – Prawdopodobnie wkrótce, specjalnie dla tych owadów, zostaną zasiane kwietne łąki – napisał na swojej stronie internetowej ratusz. Jak się jednak okazuje równocześnie firma utrzymujące zieleń prowadzi w mieście w biały dzień opryski, stosuje do tego roundup.
W tej sprawie interweniował Zbigniew Ruszkowski, który na taki obrazek natknął się 3 sierpnia około godziny 9 rano. Później w wydziale środowiska urzędu miasta udało mu się ustalić, że środkiem jakiego używano był roundap, o którego szkodliwości toczyła się i toczy nadal ożywiona dyskusja.
– Taki widok rano. Oprysk na chwasty a o pszczołach nikt nie pomyślał. Oczywiście interweniowałem w firmie i z wyjątkiem pani w sekretariacie nie było miło mówiąc oględnie, ale że jestem uparty prace przerwano – napisał na swoim facebooku Ruszkowski.
Zwykle kojarzymy, że największą korzyścią z pszczoły jest wytwarzany miód. Trudno te korzyści szeregować, ale na pewno nie mniejszą jest zapylanie roślin, które wykonują podczas zbierania nektaru i pyłku. Według badaczy aż 75 proc. wszystkich roślin w ekosystemach lądowych jest zapylanych przez pszczołowate i doskonale wiedzą o tym rolnicy uprawiający rośliny owadopylne. Stosując więc przy uprawach żelazną zasadę, że oprysków dokonuje się w godzinach wieczornych, gdy pszczoły nie dokonują już oblotów.
W sąsiednich miastach jak np. w Ciechanowie czy Przasnyszu funkcjonują miejskie pasieki, przede wszystkim w celach promocyjnych. Powoduje to jednak, że sadzą tam takie odmiany kwiatów i roślin, które mogą zapylać pszczoły.
Jak zapowiada mławski ratusz, trzy ule przy oczyszczalni, to dopiero początek pasieki, która może się powiększyć, a w przyszłości wyprodukowany miód będzie wykorzystywany do promocji partnerstwa firmy SUEZ Woda i Miasta Mława.
Jeżeli jednak nie zmieni się techniki używania środków chemicznych do pielęgnacji zieleni, nie wiadomo czy mławska przyszła pasieka ma przed sobą jakąś przyszłość.
JK
Sławek, Zbigniew, Marcin, Marek kto jeszcze na burmistrza? Wasze typy?
Mirek radny
Kiełbik
He he he dobry żart
Popieram dobry ruch
Raszkowski startuje na burmistrza, Wróble ćwierkają. Coś w tym musi być
Może byłby lepszym burmistrzem niż obecny… wszak nie wuefista. Tyle, że jemu chyba bardzo blisko do PIS, a na tych nie będę głosować, o nie.
Ps. Jeśli podajesz czyjeś nazwisko, to postaraj się pisać je prawidłowo i nie przekręcaj go, bo to brak szacunku i to nie dla nazwiska, tylko dla człowieka je noszącego, a każdego człowieka należy szanować. Nie nauczyli tego w domu?
Popieram dobry ruch
Postawa godna pochwały!!
Firma zajmująca się zielenią zna się na robocie jak widać, najlepiej wychodzi im wycinka zdrowych drzew
I jak widać na zdjęciach również na truciu pszczół też się dobrze znają.
Ponadto są idealni w cięciu drzew na „jeżyka”. Poza tym bardzo ładnie kształtują krzewy w parku. Pewnie lada moment będzie wielkie cięcie krzewów przy parkanie, bo krzewy już wyszły sobie na chodnik przy Wyspiańskiego.
Tyle tylko, że codziennik jeszcze o tym nie pisał i zdjęć nie porobił, a więc wszyscy udają, że wszystko jest ok.
Tak, firma AGROSAN to bardzo profesjonalna firma w pielęgnowaniu zieleni. Polecam ją wszystkim znajomym. Ciekawe ile miasto płaci tej firmie za zajmowanie się się zielenią miejską, porządkiem w mieście i w parku. Ławki w parku non stop po.srane, na rabatach między kwiatami zielsko, ogólny syf tak w parku jak i w mieście. Ciekawe czy burmistrz też ma tak na swoim podwórku w Trzcińcu – ktoś widział, ktoś coś wie?
Tak, lada dzień pewnie zobaczymy artystyczne cięcie krzewów w parku, tak samo artystyczne jak i drzew przy ulicach.
A propos drzew, to w kamienicy („Pod cycami”), którą burmistrz opylił, na balkonie wyrosło już niezłe drzewko.
Panie burmistrzu, co z tą kamienicą? Nowy właściciel miał tam coś robić zdaje się w ciągu 2 lat od zakupu i co? – nie robi nic, przewietrzył, porobił przeciągi i kamienica jakoś się nie posypała, aq chyba o to chodzi tem nowemu.
Jak można było sprzedać za grosze tę kamienicę i to jeszcze nie wiadomo komu, komuś kto nie ma zamiaru jej remontować, tylko czeka na jej rozsypkę, bo brak mu funduszy.
Panie Burmistrzu, a co Pan powie na temat firmy Suez, która jest jednym z bohaterów tego dokumentu https://youtu.be/5UmsQ62UeQQ
Zapraszam do obejrzenia
Panie Kamilu, ludzie na stołkach nie kierują się sumieniem, bo go nie mają – sprzedali…
Gratuluję, takich działaczy jak Zbigniew Ruszkowski w tym mieście nam potrzeba
A co z naszą ścieżką do biegania? Ja nadal na nią czekam i mam nadzieję że Pan nie przestanie o nią walczyć … bo znając naszych radnych, bez Pana jej nie będzie …
Nie odpuszczam
BRAWO DLA PANA ZBYSZKA
Gdyby on nie zareagował nikt inny by tego nie zrobił, super, że jest ktoś na kogo możemy liczyć i nie tylko my
Oby było więcej takich ludzi i miłośników zwierząt!
Pozdrawiam Pana Zbyszka i jego kota – dostojnego Kitosława!
Tragedia! Żeby to mieszkańcy musieli uczyć „gospodarzy miasta” jak o nie dbać.
Dobrze że mamy w mieście chociaż jednego działacza, który potrafi o nas i o zwierzęta zadbać, odnoszę wrażenie, że gdyby nie Pan Ruszkowski to burmistrz nic by nie robił
Jak to nic??? nic nie robi? – a dobre wrażenie to kto robi? Kto lubi błyszczeć w blasku kamer? (chociaż ostatnio jakoś mniej, chyba się boi covida), kto się uśmiecha i podaje wszystkim rękę, kto po łapkach całuje emerytki? no kto?
On nie ma wyglądać, on ma działać, za to bierze pieniądze, a błyszczeć i stroić się to moge ja, pewnie bym nieźle wyglądała, kto wie, może nawet lepiej niż on
Heh, to sarkazm przecież 😉
A to żarcik 😉
Największą korzyścią z pszczoły, to jest właśnie zapylanie kwiatów. Osa nie zapyla, bo osa raz siądzie na mniszku, następnie na jakimś kwiatku, a trzeci będzie np. mak itd., a pszczoła jak wyleci z ula i spije nektar z mniszka, to szuka już tylko mniszka i dlatego zapyla rośliny przy okazji pobierania nektaru.
Dla człowieka chyba najważniejsze jest zapylanie roślin przez pszczoły.
Miód dla człowieka choć jest zdrowy i smaczny, to jest produkt uboczny. Dla pszczoły jest bardzo ważny, bo to jej pożywienie.
Kiedyś, kilka lat temu widziałam jak pracownicy spółdzielni chodzili z opryskiwaczami i niszczyli kwitnący mniszek lekarski. Ile pszczół wtedy zginęło? – to było masowe morderstwo pszczół, tak samo jak w tym przypadku.
Mława i pszczoły – dlaczego w Mławie nagminnie sadzi się tylko begonie, które nie mają nektaru? Ratusz i burmistrz mianują się przyjaciółmi pszczół – to chyba jakiś żart.
Chociaż przy ratuszu w tym roku posadzono nawet kilka szałwii – kiedyś to była bardzo popularna roślina na wszelkich rabatach, a dziś zdaje się zapomniana, a szczególnie w Mławie.