Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Niedrożny Dunajczyk, zimowe roztopy czy może woda odpompowywana z budowanego w pobliżu węzła nowej „siódemki” jest przyczyną tego, że rolnicy w miejscowościach Dąbek, Strzałkowo czy Dunaj mają zalane łąki i grunty orne. I tak jest od jesieni ubiegłego roku.
Dla okolicznych rolników długo utrzymujące się zalania zarówno łąk jak i zniszczenie jesiennych zasiewów oznacza ogromne straty. W opisywanym przypadku jednak nie dość, że nikt się nie przyznaje do winy, to nie widać możliwości szybkiego rozwiązania problemu. Dlaczego?
Płynąca tam rzeka Dunajczyk powinna być drożna. Byłaby wtedy możliwość, że nadmiar wody z wiosennych roztopów a nawet ta dodatkowo odpompowywana z budowy mogłaby spłynąć. Pierwszy jednak problem to taki, że jak mówią rolnicy – rzeka nie była odmulana od około 30 lat, a ostatnio nawet nie są wykoszone trawy na jej skarpach. Swoje również robią bobry, zadomowione tu na stałe. Za ten stan odpowiedzialne jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. W odpowiedzi na ubiegłoroczny monit sołtysa Dąbku Łukasza Cywińskiego Wody Polskie poinformowały, że zgłosiły prace w korycie rzeki Dunajczyk do programu na rok 2021. Trzeba jednak ustalić pilność prac, zakres rzeczowy, potem zatwierdzić program, uzyskać niezbędne decyzje administracyjne i przeprowadzić przetarg na wyłonienie wykonawcy robót. Wygląda więc na to, że szybkiego udrożnienia rzeki nie można się spodziewać.
Jeszcze ciekawiej przedstawia się sytuacja z odprowadzeniem wody z placu budowy węzła Żurominek nowej „siódemki”. Jak mówią rolnicy droga powstaje na terenie bagiennym i gdyby drogowcy wody nie odprowadzali, to by utonęli. Jak się okazuje w pobliżu węzła jest już częściowo wykopany zbiornik, ale nie jest on wypełniony wodą, jakby można było się spodziewać. Od niego w kierunku rzeki biegnie pogłębiony i wyczyszczony przez drogowców rów wypełniony wodą. Przy zbiorniku ustawione jest pompa „niczyja”. Okazało się bowiem, że gdy rolnicy interweniowali w sprawie pompowania wody w kierunku ich pól, nikt na budowie nie potrafił powiedzieć czyja to pompa (na budowie pracuje kilku podwykonawców – red.).
Jak mówią rolnicy bywało że pompa, a właściwie dwie pompy – jedna od strony Ignacewa, a druga przy zbiorniku pracowały przez dwa tygodnie 24 godziny na dobę.
– Gdyby to zrobili tak, że ta woda by spływała i nas nie zalewał, to wilk byłby syty i owca cała – mówią rolnicy.
– W przyszłym tygodniu mają przyjechać na miejsce pracownicy Wód Polskich w celu oględzin. O sytuacji na budowie powiadomiona będzie też Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska – mówi mieszkający w Dunaju i wspierający rolników radny powiatowy Jacek Szlachta.
JK
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Spokojnie, jest dopiero początek marca, ta woda niedługo zejdzie. A potem latem będą narzekać, że sucho. A na przyszłą wiosnę…
A ja bym powiedział że Wójt Świderski nie radzi sobie z wodą
Czy można sobie tak po prostu odlewać wodę do rzeki?? Czy były jakieś hydrologiczne konsultacje poczynione w tym kierunku?? Czy problemy zaczęły się od momentu, kiedy zaczęto spuszczać wodę do rzeki?? Odpowiedź dla mnie nasuwa się prosta. W Polsce wszystko się robi tak „aby, aby…” Byle jakaś firma zblantowana z władzami zarobiła. A że zaburzają naturalny spływ wody, pola zalewają, kogo to obchodzi w tym k…kim kraju.
Jak pompy niczyje? To mogli jedną wziąć od razu by się właściciel znalazł pompy . Jak by tobie Ggg twoją działkę zalewało bo ktoś by wodę pompował w twoją stron to ciekawe czy by Ci pasowało
A co zalewa Ci? Jak Ci zalewa to sobie worki z piasek połóż. Najlepiej to brać, ale od siebie to nic. Taki nawyk Polaka. Za darmo to każdy by chciał. Droga źle, woda źle, co wam w ogóle pasuje? A za rok będziesz cieszył japę oooo jaką droga w końcu dwa pasy. Niestety, jest budowa jest woda. Jest deszcz jest woda. Wsioki szukają kasy i tyle. Won do roboty
To Ty Jesteś zwyczajnym chamem. Wypowiedź jak z rynsztoka.
Ja byś był bystry ( a nie jesteś jak widać ) jestem z Mławy, dla tego mam taki Nick. Ty pewnie jesteś z bloku to nie masz pojęcia o czym mowa. I ty weź się za robotę raczej bo pewnie nie wiesz nawet jak się odśnieża …
Zdjęcie nr 1,2, 3 : „Łoooo!! Z tamtund bobry wyszli”
Ooo radny Szlachta, a w jaki sposób wspiera tych rolników, jakieś ślady jego dotychczasowej interwencji Pan redaktor znalazł? Teraz zaczyna działać, jak media się zainteresowały. W gębie to on mocny. Takich zalanych łąk i pól o tej porze można sfotografować kilkadziesiąt.
W PRL-u rolnicy tworzyli spółki wodne, które zarządzały i utrzymywały w odpowiednim stanie naturalne cieki wodne, rowy melioracyjne, systemy drenażowe. Wiązało się to z obowiązkiem wnoszenia pewnych opłata na wykonanie tych robót. W czasach „demokracji” rolnicy przestali płacić a spółki rozpadły się. Wody Polskie nie ogarniają tematu. O ile utrzymanie rzek i głównych cieków powinno należeć do nich to już systemy drenażowe i rowy na prywatnych polach powinny być utrzymywane także przez właściciell tych pól. Są przecież dopłaty unijne. Nie można tych dopłat przeznaczać tylko na zakup nowych merców czy beemek lub mieszkań u mławskich deweloperów na wynajem dla Ukraińców ale trzeba cześć pięniedzy inwestować w gospodarstwo.
Wina Tuska.
Już wsioki szukają kasy! Chyba normalne, że skoro jest budowa, głębokie wykopy, rowy i jest zima i jest śnieg to normalna rzeczą jest woda! Przyjdzie słońce wszystko wyschnie. Ciągle nic nie pasuje, podatki nie pasują, strajkować trzeba! Bo wam drogę budują, ale kasę za pola wzięliście wsioki