Mieszkańcy przasnyskiej starówki mają dość wieczornych rajdów młodocianych kierowców. Napisali do policji specjalną petycję, w której proszą o „skuteczną interwencję w sprawie tortur dźwiękowych i smogowych ze strony młodocianych kierowców”. Takie pismo trafiło również do rady miasta.
Mieszkańcom przasnyskiego rynku przeszkadza zwłaszcza hałas: głośna muzyka, efekty dźwiękowe z silników, ale również smog z rur wydechowych i opon. Jednak nie są to jedyne „atrakcje” fundowane przez młodych władców miejskich uliczek i powiatowych szos. Mieszkańcy spotykają się także z ekstremalnymi zjawiskami: był przypadek wybuchu i wycieku płynu z chłodnicy pod oknami, a także próba zorganizowania wyścigu.
Przasnyszanie w petycji zwracają uwagę, że serce miasta to architektoniczna studnia, więc kamienice drżą w posadach. Mieszkańcy są zastraszani, boją się zwrócić uwagę w obawie o agresję (nie tylko słowną). Wśród rozwiązań, które mogą poprawić sytuację, sugerują m.in. instalowanie progów zwalniających, wprowadzenie strefy ciszy i zwiększenie liczby mandatów.
Zarówno władze miasta jak i policjanci zajmowali się już wcześniej problemem. Ratusz wypowiedział zakłócającym spokój kierowcą nieformalną wojnę, ale także zmienił zasady funkcjonowania Centrum Monitorowania Miasta i operatorzy każdego dnia w godzinach porannych, będą sprawdzać zapisy kamer z późnych godzin nocnych poprzedniego dnia z newralgicznych miejsc w Przasnyszu. Również policja zmierzyła natężenia dźwięku powodowanego przez jadący z normalną prędkością pojazd. Wyniki okazały się jednoznaczne – w przypadku rynku, hałas jest odczuwalny o wiele bardziej niż na jezdni asfaltowej. Niesforni kierowcy jeżdżący zbyt szybko lub w sposób zagrażający bezpieczeństwu w ruchu drogowym karani są mandatami. A ponieważ policyjny patrol nie może pilnować rynku przez całą dobę, już pojawił się pomysł progów zwalniających. Czy te przeszkody zniechęcą młodych rajdowców?
W rynku Przasnysza jest bowiem czynny do późnych godzin nocnych kebab, a odwiedzają go nie tylko przasnyszanie, ale również klienci z Ciechanowa lub Makowa. Ze względu na brak możliwości zjedzenia posiłku w lokalu, młodzi ludzie siedzą w samochodach, niekiedy popijając wyskokowe trunki i prowadzą głośne konwersacje. W takim przypadku policja może jedynie pouczyć, ponieważ pasażerom wolno spożywać alkohol w aucie i nie jest to czyn zabroniony.
Przasnyska Komenda Policji przychyla się do postulatu mieszkańców, którzy chcą zainstalowania w rynku progów zwalniających. Otwarta jest też na spotkanie przedstawicieli mieszkańców i władz samorządowych by wspólnie wypracować rozwiązanie problemu.
red.
źródło: infoprzasnysz.com
A w Mławie przecież to samo się dzieje wokół ratusza.
Niestety tak. Podobnie na ul. Wyspiańskiego. Policja chyba trochę przysypia…