To wyjątkowa sytuacja, gdy pracownik kieruje do sądu sprawę przeciw pracodawcy, u którego chce pracować. Taki przypadek miał zaś miejsce w mławskim ratuszu pomiędzy jedną z pracownic a jej pracodawcą – burmistrzem Sławomirem Kowalewskim. W sporze, który opisujemy poniżej, sąd stanął po stronie pracownika, uznając słuszność roszczeń, a kosztami postępowania obciążył miejską kasę.
Sąd Rejonowy w Ciechanowie uznał za słuszne roszczenie jednej z pracownic urzędu miasta, iż konsekwencją zawieranych z nią dotychczas przez burmistrza Kowalewskiego umów na czas określony jest umowa na czas nieokreślony. A dodać trzeba, że jest to tylko jeden, rozpatrywany oddzielnie sądowy wątek innych roszczeń pracowniczych pomiędzy tą pracownicą a burmistrzem.
Urzędniczka, która miała odwagę dochodzić słuszności swojej sprawy nawet przed sądem, była zatrudniona w ratuszu od 2015 roku. Na podstawie kolejnych sześciu umów (część z nich odbywała się w ramach tzw. prac interwencyjnych) na czas określony, to zatrudnienie było przedłużane i trwało aż do roku 2019, kiedy to burmistrz nie zaproponował urzędniczce kolejnej umowy. Ta zaś uznała, że przedostatnia z zawartych z nią umów według kodeksu pracy powinna być już uznana za zawartą na czas nieokreślony. Zainteresowana dalszą pracą w urzędzie, próbowała spotkać się bezpośrednio z burmistrzem Kowalewskim, zarówno już po podpisaniu ostatniej umowy, jak i po jej zakończeniu. Aby osiągnąć audiencję, próbowała nawet zapisać się na spotkanie jako zwykły interesant.
Ponieważ podjęte działania nie przyniosły efektu i nie było reakcji na przesądowe wezwanie, pracownica była zmuszona przed sądem stawić czoła kancelarii prawnej, reprezentującej burmistrza. Miejski mecenas wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu. Stanął na stanowisku, że pracodawca nie naruszył wynikającego z art. 251 § 1 k.p. limitu dotyczącego okresu zatrudnienia w zakresie maksymalnego okresu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony, a także maksymalnej liczby takich umów.
Sąd doszedł do innego przekonania i uznał, że strony jednak łączy umowa o pracę na czas nieokreślony. W uzasadnieniu wyroku Sąd przypomniał też mający oparcie w orzecznictwie pogląd, że – standardem prawa pracy jest umowa na czas nieokreślony, „która, ze względu na sposób i zakres ochrony przed jej rozwiązaniem, najpełniej respektuje uzasadnione potrzeby pracownika”, po drugie – umowa terminowa jest wyjątkiem, który, jeśli ma być zastosowany, to tylko ze względu na usprawiedliwione interesy obu stron stosunku pracy i „nie może być przez pracodawcę nadużywany w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy”.
W wydanym w lipcu 2020 r. wyroku Sąd uznał, że strony łączy umowa na czas nieokreślony zawarta na początku roku 2018, a od urzędu miasta zasądził pobranie opłaty sądowej w kwocie 1412 zł. To zapewne nie koniec batalii w tej sprawie, jest to bowiem dopiero wyrok pierwszej instancji, od którego stronom przysługuje apelacja, którą burmistrz już zresztą złożył.
Jeżeli jednak takie rozstrzygnięcie pozostanie w mocy, dla miasta oznaczać to będzie konieczność wypłaty zaległego wynagrodzenia wraz z odsetkami.
JK
Każdemu obywatelowi przysługuje bycie zatrudnionym w urzędzie, szpitalu, policji, innej instytucji. Art. 65 Konstytucji stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Niektórzy, przyjmowanie pracowników spokrewnionych i znajomków nazywają protekcją i nepotyzmem. Sądzę, że to ci, którzy nie mają pleców i układów. Gdyby mieli – pracowałaby ich rodziny i znajomi.
Taka mądra jesteś, stanowisko urzędnicze właśnie w ten sposób objęłaś
Łoł jak zwykle pełno tu niedowartościowanych. Gdzieś trzeba wylać swoje gównożale. Najlepiej to sie robi anonimowo i w kierunku drugiego człowieka. Jakież to musi być fascynujące :/ A później do kościółka ze strachu i rozgrzeszony jeden z drugim. Dno.
Czyżby karma zaczęła wracać ?
Ale dlaczego kosztem mieszkańców
A ilu radnychma zatrudnione rodziny?
Ile jeszcze pójdzie z kasy na błędy Burmistrza? Gospodarz całą gębą :/
toalety dworcowe bez opłat .Pandemia niczego nie uczy? SAMOCHÓD KOLEJOWY STOI CAŁE DNIE ZAJMUJĄC MIEJSCE .POSTAWIONO SŁUPEK DROGOWY JAKIM PRAWEM ? CO TO PRYWATNY PARKING ? CO NA TO KOLEJ ?SŁUPEK TO CHYBA DROGOWY A NIE KOLEJOWY ?
Popieram czas to zrobić
Fikcyjnie jako kancelista
A. I tu nalezy zapytać Pana burniszcza dlaczego rodzinka na swoim?
A teraz skok do straży
Fikcyjnie kancelista
A prawie zięć pana Burniszcza to na jakim etacie jest zatrudniony?
Kancelarysta prawdopodobnie po średniej wieczorówce…
Burmistrz daje pracę w UM i spółkach miejskich szkołach podstawowych, itp. Bez jego namaszczenia nikt owej pracy nie dostanie. Czy to przypadek, że córka burmistrza pracuje w szpitalu, a syn byłego dyrektora w UM?
Wina burmistrza? Sorry a gdzie jest dział kadr i prawny? To chyba oni przygotowują umowy i dbają by były zgodne z prawem. Burmistrz jest przedstawicielem miasta a nie specjalisto HR, IT czy geodeto że o wszystko obwiniacie jego. Winni są urzędnicy mający w swoim zakresie obowiązki dbania o dany dział i mają nad sobą kierowników by tego pilnowali. Ale najlepiej obwiniać kogoś na pierwszej lini frontu.
Burmistrz wybiera sobie pracowników i on za ich pracę odpowiada. Kadrowa powinna być już na emeryturze ale może trzyma dla kogoś stołek.? Może wnuczki? Bo wnuk już pracuje w UM Burmistrz zatrudniając swoich ziomów powinien ich pilnować aby prawidłowo wykonywali swą pracę.
Nasa wybrałeś lub wybrałaś już prawnika. Pozew o naruszenienie dóbr osobistych niebawem.
Jak piszesz komentarze to najpierw zacznij sprawdzać błędy. To co masz podkreślone na czerwono oznacza, że jest to błąd 🙂
‚specjalisto, geodeto’
Burmistrz szuka wszędzie oszczędności jednocześnie trwoniąc pieniądze z kasy miejskiej, przecież to nie pierwsza jego przegrana sprawa.
Tych przegranych już trudno się doliczyć.
Ale Burmistrz wygrał z Burchackim
Co to za wygrana… żal.
Taka wygrana pół na pół, bo nie ze wszystkim wygrał.
No i wiadomo z jakiego powodu podwyżka podatków:)
Jeszcze ma czelność odwoływać się jak jest na przegranej stopie i narażać na dodatkowe koszty podatnika… tam pracuje sama jego rodzinka i dzieci kolesiostwa a on się bawi w procesy na koszt mławskiego podatnika… Powinien natychmiast zostać usunięty ze stanowiska a odszkodowania i procesy zapłacić z własnej kieszeni!
Tą kwotę powinien zaplacic burmistrz.
Jak widać, bunio lubi procesy sądowe za pieniądze podatnika, a radca prawny zatrudniany w UM to chyba też jest tylko rodziną albo znajomym królika, nie posiadającym odpowiednich kompetencji. Co sprawa, to przegrana.
Oczywiście, będzie apelacja i kolejna przegrana, kolejne koszty, ale cóż, płaci podatnik, a nie burmistrz i jego radca prawny.
Mławianie, czy naprawdę jeszcze nie przejrzeliście na oczy i uważacie, że po raz czwarty wybraliście odpowiednią osobę do pełnienia funkcji gospodarza miasta?