Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Niektórych piosenek już na ślubie nie usłyszysz. Dlaczego?


Ślub kościelny to wyjątkowe wydarzenie, poprzedzają go wcześniejsze przygotowania, a każda młoda para chce by ten dzień miał też wyjątkową oprawę i charakter. Dość powszechną praktyką podczas ślubnej uroczystości w kościele jest własna oprawa muzyczna towarzysząca liturgii. W Diecezji Płockiej od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu specjalnego kursu.


Jak podaje płocka kuria, na jesieni tego roku w Płocku zostaną zorganizowane specjalne kursy dla osób, które wykonują śpiewy na ślubach. Chodzi o to, by osoby zawierające ślub w kościele oraz ci, którzy w trakcie takiej Mszy św. wykonują śpiewy mieli świadomość, że jest to sakrament, czyli spotkanie z Jezusem Chrystusem w liturgii. W związku z tym śpiewy muszą mieć charakter religijny, a nie świecki.

W diecezji płockiej sprawy te reguluje instrukcja Biskupa Płockiego o przygotowaniu i sprawowaniu sakramentu małżeństwa, odnosząca się m. in. do kwestii muzyki i śpiewu w czasie Mszy św. z udzielaniem ślubu.

Ks. Marcin Sadowski, diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej i dyrektor Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku stwierdza, że osoby wykonujące śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa miewają problem z doborem repertuaru, niekiedy wybierają utwory zaczerpnięte ze świeckiej muzyki rozrywkowej.

„Często wynika to z niewiedzy czy braku przygotowania do tego, aby poprawnie dobierać śpiewy na taką liturgię. Z tego powodu będziemy organizować kurs liturgiczny dla takich osób: żeby zrozumiały czym jest liturgia, jak ona przebiega, jakie śpiewy mogą być podczas niej wykonywane” – informuje ks. Marcin Sadowski.

Dyrektor „Musicum” dodaje też, że często mówi się, że na ślub przygotowuje się „oprawę muzyczną”, tymczasem nie jest to najlepsze określenie: „Muzyka jest integralną częścią liturgii, podczas której udzielany jest sakrament małżeństwa. Ona musi był w pełni włączona w liturgię eucharystyczną, będącą pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, dlatego też śpiewy nie mogą być wtedy świeckie, ale dostosowane do tego, co dzieje się w czasie liturgii” – akcentuje diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej.

Kurs dla osób zainteresowanych zaplanowano 17 października 2020 r. i 7 listopada 2020 r. w Płocku. W jego ramach będą prowadzone zajęcia wyjaśniające sens liturgii, przebieg i znaczenie liturgii sakramentu małżeństwa, zasady poprawnego doboru repertuaru na Mszę św. połączoną z udzieleniem sakramentu małżeństwa. Uczestnicy zapoznają się też z prawodawstwem liturgicznym oraz zaleceniami Biskupa Płockiego i Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej.

Jak wiadomo na liście chętnie wplatanych w ceremonię ślubną znajduje się wiele znanych utworów jak choćby „Hallelujah” Leonarda Cohena, „All you need is love”  The Beatles, „May It Be” z „Władcy pierścieni”  czy z rodzimego repertuaru: „Serca Matki” Mieczysława Fogga oraz np. „Niech mówią, że to nie jest miłość” Piotra Rubika.

red.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
0 0 vote
Article Rating
guest
16 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
mławianka
mławianka
1 miesiąc temu

Świetna wypowiedź emerytowanego, amerykańskiego lekarza:
„…Żaden z nas nie zachorował, nie stracił przytomności ani nie umarł
od wdychania zbyt dużej ilości dwutlenku węgla. Żaden z nas nie zachorował, nie stracił przytomności ani nie umarł na skutek ponownego wdychania odrobiny własnego wydychanego powietrza. Prawdą jest, że niektórzy ludzie z zaawansowanymi chorobami płuc mogą być tak delikatni, że maska ​​może utrudniać ich i tak słaby oddech. Jeśli twoje płuca są tak chore, prawdopodobnie nie powinieneś teraz wychodzić publicznie. ”
Nawet jeśli nie dbasz o siebie, załóż maskę, aby chronić sąsiadów, współpracowników i przyjaciół!
~ „Ale czy wymóg lub prośba o noszenie maski nie narusza moich praw konstytucyjnych?” Nie możesz też wchodzić do sklepu spożywczego bez spodni. Nie można krzyczeć „ogień” w dziale produkcji. Nie wolno ci oddawać moczu na podłogę w sekcji mrożonek. Czy sprzeciwiasz się tym ograniczeniom? Zasady, ustanowione dla dobra wspólnego, są składnikiem cywilizowanego społeczeństwa.”
~ „Ale czy maski nie są niewygodne?” Niektórzy powiedzieliby, że bielizna lub buty mogą być niewygodne, ale nadal je nosimy. (Właściwie korzystanie z respiratora też jest cholernie niewygodne!) Czy maski są naprawdę tak złe, że nie możesz ich tolerować, nawet jeśli pomogą utrzymać innych w zdrowiu?
żeby inni tez zrozumieli, że wejście do sklepu czy środków komunikacji miejskiej w maseczce nie zagraża płucom i życiu?
„Twierdzenie że maski powodują grzybicę płuc, jest tak samo zasadne jak twierdzenie, że gacie powodują grzybicę odbytu.
Jak nosisz miesiąc bez prania, to się nie dziw że załapiesz jakiegoś syfa.
Tylko że to nie maska czy gacie są winne, tylko twoje niechlujstwo człowieku.
Jeżeli maska to kaganiec, symbol zniewolenia, to przypominam że system jeszcze restrykcyjnej zmusza nas do zakrywania tyłka. Godzisz się na to niewolniku? Przecież twoja d.upa nie może puszczać swobodnych bąków, jajka nie mają cyrkulacji powietrza, a penis odczuwa ucisk większy niż czarni niewolnicy na polach bawełny w XVII wieku.”

mławianka
mławianka
1 miesiąc temu
Reply to  mławianka

Przepraszam, ten komentarz miał być pod artykułem „Koronawirus w przedszkolu na Hożej”. Przez pomyłkę dodałam go tutaj. 🙁

Hemi
Hemi
1 miesiąc temu
Reply to  mławianka

Mogłabyś naprawdę powstrzymać się od wklejania jakichś nieeleganckich pseudonaturalistycznych opisów przy użyciu knajackich sformułowań na dodatek. Są jakieś granice estetyki.

mławianka
mławianka
1 miesiąc temu
Reply to  Hemi

Nie podoba ci się dosadność w tekście?
Ludzie powinni zrozumieć, że jak są obowiązkowe maseczki w pomieszczeniach, to należy je nosić mimo tego, że są niewygodne i mogą uwierać lub jak niektórzy sądzą iż wirusa nie ma.
Możemy nie dbać o własne zdrowie, ale nie powinniśmy świadomie czy nieświadomie doprowadzać do utraty zdrowia innych. Nie stosowanie się do zaleceń i poleceń naraża innych. Niektórym trudno to zrozumieć. Czasami potrzebna jest łopatologia.

XxX
XxX
1 miesiąc temu
Reply to  mławianka

Jak nosić maseczki to niech robią to wszyscy. A nie wchodząc do sklepu pani zwraca uwagę o maseczkę gdzie sama jej nie ma. Dlaczego ja mam dbać o jej „zdrowie” skoro ona ma moje gdzieś? A przeważnie najmądrzejsze i najbardziej konfliktowe są właśnie takie osoby.

mławianka
mławianka
1 miesiąc temu
Reply to  XxX

Ale ja dbam o Twoje zdrowie, bo wchodząc do sklepu mam maseczkę na nosie, a więc dlaczego Ty nie dbasz o moje wchodząc do tegoż sklepu?
Jeśli zaczniemy tak wszyscy postępować, to naprawdę niedługo cała Mława będzie na kwarantannie.
Jak nie ma maseczki, to zapytaj dlaczego, czy ją uwiera, jeśli odpowie twierdząco spytaj czy nosi gacie, czy też ją uwierają albo wymyśl coś innego, żeby jej poszło w pięty. W ostateczności można zadzwonić na Policję, oni szybko uczą… Nie ma się co cackać z takimi.

Hemi
Hemi
1 miesiąc temu

Po co od razu dopatrywać się niskich pobudek i judzić przeciw Kościołowi i duchowieństwu?

Fakty są takie, że sakrament małżeństwa to nie jest podpisanie deklaracji członkowskiej w klubu brydżowym czy kółku osiedlowym. To jest wydarzenie wymagające powagi.

A nie jest tajemnicą, że zamiast okolicznościowych pieśni kościelnych, których przecież nie brakuje, próbowano wprowadzać jakieś utwory nie licujące z powagą miejsca i chwili, np. utwory Abby czy jakieś pop szlagiery. No przepraszam, na tego typu repertuar jest miejsce może na weselu, ale na pewno nie na ceremonii kościelnej.

Niektórzy zdaje się nie rozumieją, że Kościół to świątynia, a nie jakiś dom weselny, były przecież przypadki, że pary występowały z propozycją udekorowania wnętrza kościoła balonikami (!!!). O tempora, o mores.

Anonimowo
Anonimowo
1 miesiąc temu
Reply to  Hemi

Tylko po co kurs?
Przecież takie sprawy można ustalić z młodymi w czasie załatwiania formalności.
Tyle, że za kurs jest dodatkowa kasa, panie hemi. Dla księży liczy się tylko kasa.

Zazula
Zazula
1 miesiąc temu
Reply to  Hemi

Oj tam zaraz wydarzenie wymagajace powagi. Nie przesadzajmy. Jak się znudzi, to się unieważni.

Hemi
Hemi
1 miesiąc temu
Reply to  Zazula

Wiem, do czego pijesz. Nie popieram tego, przeciwnie.

Chrześcijanin
Chrześcijanin
1 miesiąc temu

Kasa, kasa, kasa. Za kasę nawet ślub kościelny można unieważnić. To jest profanacja wiary i to przez czerwonokieckowych. Wstyd klerze.

Kleks
Kleks
1 miesiąc temu

A niech sobie zakazują jeszcze więcej. To tylko spowoduje zniechęcenie i coraz więcej par będzie się decydowało tylko i wyłącznie na ślub cywilny.

xyz
xyz
1 miesiąc temu

Powinni jeszcze zakazać grania „windą do nieba” na weselach – zawsze śmieszy kiedy ktoś myśli, że to piosenka o ślubie i szczęściu 🙂

o Kuria
o Kuria
1 miesiąc temu

Super – ile? Co łaska za ten „kurs”

mławianka
mławianka
1 miesiąc temu
Reply to  o Kuria

Ha ha ha… Co łaska?
Następny pomysł mafii na dojenie wiernych.
Przecież takie sprawy, czyli co może być śpiewane podczas ceremonii, można by było ustalać z osobami zamawiającymi ślub. Po co kursy? – dla golenia owieczek.
Ciągle im mało o mało i tylko myślą jakby zwiększą swoje dochody – żenada.

artysta
artysta
1 miesiąc temu
Reply to  mławianka

Odpowiedzialność za repertuar wykonywany podczas ślubu w kościele ponoszą wykonawcy, dlatego do nich jest skierowane szkolenie. Natomiast koszt pięcio godzinnego kursu ważnego na 3 lata to zaledwie 1/3 honorarium jakie „artyści” są w stanie zarobić w czasie jednego ślubu. Także nie mówmy że to zaburzy ich budżet.