„Uratowałeś” takie maleństwo? Nadleśnictwo wyjaśnia jak powinno się postąpić
— 05/05/2020
Lasy mamy znów otwarte i dostępne. Może się zdarzyć, że napotkamy podczas leśnego spaceru takiego na przykład słodkiego, na pozór zabłąkanego i samotnego łoszaka. Pierwsza myśl, która przychodzi nam do głowy to taka, że trzeba temu samotnemu maluchowi pomóc.
Może zgubił mamę i sam sobie nie poradzi? Nadleśnictwo Ciechanów wyjaśnia, że najlepsze co możemy dla niego zrobić, to odejść i zostawić go w spokoju. Jego mama wróci, a udzielając maluchowi „pomocy” skazujemy go na życie w niewoli, a klępę na tęsknotę za swoim dzieckiem.
– Oto młody łoszak, uroczy prawda? Pierwsza myśl, która przychodzi nam do głowy to taka, że trzeba malcowi pomóc. Nic bardziej mylnego !!! – wyjaśnia na swoim profilu nadleśnictwo.
— Najgorszym, co możemy zrobić, jest zabranie młodego zwierzęcia z miejsca, w którym zostawiła go matka. Nie róbmy tego! Ona wróci kiedy minie zagrożenie, czyli kiedy człowiek zniknie z pola widzenia. Często dostajemy telefony z pytaniem co robić z taką znajdą, zawsze odpowiadamy, że nie dotykamy, nie zabieramy, nie podchodzimy!! Sytuacja jest dużo gorsza, gdy dostajemy telefon z informacją, że ktoś „uratował” takie maleństwo i jedzie z nim do weterynarza, wtedy wiemy, że młode już nie wróci do swojego leśnego domu i matki. Dlatego prosimy, edukujemy, Wy też to róbcie! Informujcie nie tylko dzieci, ale także rodziców czy znajomych – apeluje Nadleśnictwo Ciechanów.
oprac. red
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Szczerze dziękuję za to wyjaśnienie, sama zapewne postanowiłabym uratować takie maleństwo nie mając pojęcia jak, że robię mu krzywdę.