
Na dwa tygodnie przed startem zmagań w lidze okręgowej, forma Mławianki pozostaje wielką niewiadomą. Owszem w ofensywie wszystko wygląda dobrze, to w obronie do poprawy jest bardzo wiele. W trzech sparingach podopieczni Tomasza Aziewicza stracili aż dziewięć goli.
Można to tłumaczyć dużą rotacją w składzie, ale defensorom wyraźnie brakuje odpowiedniej dyspozycji. Błędy popełnia nawet doświadczony Arkadiusz Koprucki, nie mówiąc o wracającym do futbolu po rocznej przerwie Przemysławie Radziszewskim.
Łukasz Wodzyński za to jest aktywny w ataku – w drugim z rzędu meczu wpisał się na listę strzelców. Przed tygodniem pokonał bramkarza z Rybna, a teraz otworzył wynik pojedynku z Pisą Barczewo. Popisał się celnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Na przerwę Mławianka mogła schodzić nawet z przewagą czterech goli. Ostatecznie trafili dwukrotnie, z bliska przymierzył precyzyjnie Damian Matusiak. Natomiast Dominik Lemanek i Marcin Tomczak pocelowali w słupek.
Niestety ta przewaga nie wystarczyła, żeby odnieść triumf. Aziewicz szybko wpuścił do boju wszystkich rezerwowych, a gdy kontuzji doznał Jakub Wróblewski, mławianie kończyli mecz w dziesięciu. Czwartoligowcy z Mazur nie mieli problemów z wykorzystaniem takiego osłabienia naszych graczy. Po zmianie stron odwrócili zupełnie losy meczu, strzelając aż cztery gole.
Mławianka Mława – Pisa Barczewo 2:4 (2:0)
Mławianka: Grzegorz Jabłonowski, Hubert Jaworski, Arkadiusz Koprucki, Łukasz Wodzyński, Przemysław Cieślak, Przemysław Radziszewski, Maciej Rogalski, Jakub Wróblewski, Marcin Tomczak, Dominik Lemanek, Damian Matusiak. Po przerwie zagrali Mateusz Berestowski, Łukasz Wróblewski, Jakub Mazurkiewicz i Krystian Gosik.
RS