Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Mława. 100 tys. zadośćuczynienia za śmierć na pływalni


Przed Sądem Okręgowym w Warszawie zakończyła się trwająca trzy lata sprawa o zadośćuczynienie i odszkodowanie z tytułu utonięcia na miejskiej pływalni. Powódki – córka i żona żądały łącznie 930 tys. zł. Sąd uwzględnił jedynie roszczenie o zadośćuczynienie na rzecz córki zmarłego w kwocie 100 tys. zł. Uznał, że śmierć jej ojca nastąpiła na skutek zbyt późno podjętej przez ratowników pływalni akcji ratunkowej, ale jednocześnie stwierdził przyczynienie się po stronie poszkodowanego.



Do tragicznego zdarzenia, kiedy to utonął 30-letni wówczas mężczyzna doszło 28 grudnia 2012 roku. Tego feralnego dnia mężczyzna przyszedł na pływalnię miejską w towarzystwie córki, żony i jej siostry. Podczas gdy żona zajmowała się małoletnią córką, poszkodowany pływał w dużej niecce. W pewnym momencie zanurzył się pod wodę i już nie wypłynął. Ratownicy zostali wezwani przez jedną z osób korzystających z usług pływalni po kilku minutach. Kiedy przybiegł ratownik, poszkodowany stał nogami w wodzie, twarz miał zanurzoną i rozłożone ręce. Miał niewyczuwalny puls, a po wyciągnięciu z wody była przeprowadzona akcja reanimacyjna, z udziałem lekarza, która nie odniosła rezultatu. Po 10 minutach przyjechała karetka i kontynuowano akcję reanimacyjną przez około 40 – 45 min., ale również bez skutku. Jak się okazało w toku późniejszego procesu mężczyzna cierpiał na problemy zdrowotne, o czym zgodnie z regulaminem pływalni winien poinformować ratowników, czego jednak nie uczynił.

Już w trakcie rozprawy sąd posiłkując się opinią biegłego uznał, że zwłoka w udzieleniu pomocy poszkodowanemu w ciągu 10 min. przesądziła o bezskuteczności akcji reanimacyjnej. Niedotlenienie mózgu trwające tak długo spowodowało trwałe, nieodwracalne zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym. Gdyby poszkodowany poinformował ratowników o swoich problemach zdrowotnych to nadzór nad nim podczas korzystania z pływalni byłby wzmożony. Przebyte przez poszkodowanego choroby nie miały wpływu na sposób przeprowadzenia akcji ratunkowej, natomiast mogły mieć wpływ na jej wynik.

W 2013 roku żona i córka zmarłego mężczyzny zgłosiły się do ubezpieczyciela miejskiej pływalni firmy Gothaer Towarzystwa Ubezpieczeń S.A. z siedzibą w Warszawie, wzywając go do wypłaty zadośćuczynienia w kwotach po 350 tys. zł i odszkodowania w kwotach 250 tys. zł. W 2014 roku ubezpieczyciel przyznał  żonie odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej w kwocie 10000 zł oraz zadośćuczynienie w kwocie 30 000 zł., natomiast córce zostało przyznane zadośćuczynienie w kwocie 30000 zł oraz renta alimentacyjna w kwocie po 500 zł miesięcznie.

Wobec złożonych roszczeń obie uznały to za niewystarczające. W uzasadnieniu pozwu skierowanego do sądu podniesiono, że śmierć na terenie pływalni Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji nastąpiła z uwagi na nieudzielenie pomocy przez ratowników. Powódki wskazywały, że Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za zaistniałą szkodę, na podstawie umowy ubezpieczenia podmiotu, na terenie którego doszło do tragedii. Wypłacone dotychczas zadośćuczynienie uznawały za niewystarczające wobec ogromu cierpień związanych z zerwaniem więzi rodzinnych. Odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej żony uznano za zbyt niskie, wskazując, że na rzecz małoletniej córki nie wypłacono żadnej kwoty z tego tytułu.

Sprawa odpowiedzialności dwóch ratowników z tytułu niedopełnienia obowiązków badana była przed Sądem Rejonowym w Mławie, który wyrokiem wydanym w styczniu 2014 r. warunkowo umorzył postępowanie karne wobec nich na okres próby 2 lat oraz zobowiązał do uiszczenia kwot po 1000 zł na rzecz żony poszkodowanego, występującej jako oskarżyciel posiłkowy.

Tak więc żona i córka zmarłego w kwietniu 2015 roku złożyły pozew domagając się zasądzenia od ubezpieczyciela 270 000 zł tytułem dopłaty zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w związku ze śmiercią męża przez żonę wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 listopada 2013 r. do dnia zapłaty, 240 000 zł tytułem dopłaty odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej żony również wraz z odsetkami.

Powództwo obejmowało też żądanie 220 000 zł tytułem dopłaty zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w związku ze śmiercią ojca przez córkę oraz kwotę 200 000 zł tytułem wypłaty odszkodowania w związku ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej córki po śmierci ojca.

Pozwane  towarzystwo ubezpieczeniowe w odpowiedzi na pozew wniosło o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódek na rzecz pozwanego kosztów postępowania. Podobny wniosek złożyło Miasto Mława, które zostało w trakcie procesu wezwane jako pozwany.

Sąd w wyroku uznał powództwo córki  w zakresie żądania zadośćuczynienia częściowo zasadne i jako takie – w zakresie 100 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od daty wyrokowania podlegało uwzględnieniu. W pozostałym zakresie uznał, że żądania powódek były niezasadne. Sąd przyjął, że śmierć nastąpiła na skutek zbyt późno podjętej akcji ratunkowej, a rolą ratownika, jak to wynika z przepisu ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych, należy stałe obserwowanie obszaru kąpieliska i niezwłocznie reagowanie na każdy sygnał wzywania pomocy oraz podejmowanie akcji ratowniczej. Sąd ocenił, że nadzór ten nie był wykonywany należycie. W trakcie swej obecności na basenie ratownicy obserwowali basen w sposób wyrywkowy, nie obchodzili go wokoło, obserwując kąpiących się.

Oceniając zakres przyczynienia się poszkodowanego do utonięcia, Sąd miał na uwadze, że nie zgłosił on przebytych chorób ratownikom, ani żadnej osobie z personelu pływalni. Ani żona ani córka  nie pytały żadnego z ratowników o formę nadzoru nad nim, nie wskazywały na taką potrzebę, mimo zapisów wynikających z regulaminu.  Z opinii biegłej neurolog, jak i biegłego z zakresu ratownictwa medycznego wynika, że gdyby poszkodowany poinformował ratowników o stanie zdrowia obserwacja nad nim byłaby bardziej uważna. Zaniechania w dbałości o własne zdrowie niewątpliwie przyczyniły się do powstania zdarzenia. Z tego też względu Sad przyjął, że sam poszkodowany poprzez zaniechanie poinformowania kogokolwiek z personelu pływalni, jak również oddalając się od żony, szwagierki i córki, przechodząc na głęboki basen i nie umożliwiając im obserwacji osobom najbliższym w 30% przyczynił się do powstania szkody.

Zdaniem Sądu wysokość przyznanego na rzecz małoletniej zadośćuczynienia nie powinna przekraczać 160 000 zł, a przy uwzględnieniu kwoty 30 000 zł którą wypłacił pozwany Ubezpieczyciel i przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, Sąd zasądził na rzecz małoletniej zadośćuczynienie dodatkowe w kwocie 100 000 zł.

Z zasady in solidum (solidarności nieprawidłowej) wynika, że zaspokojenie wierzyciela przez jednego z dłużników zwalnia drugiego. Tak więc odszkodowanie winno zapłacić albo towarzystwo ubezpieczeniowe albo miasta.

Wyrok nie jest prawomocny. Od wyroku została w dniu 30 listopada 2018 r. złożona apelacja i akta przekazano Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie.

JK

Udostępnij:
Media Expert Mława
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

4
KOMENTARZE

avatar
1500
Rodzic
Gość
Rodzic

Problem jest nadal nie rozwiązany! Ratownicy notorycznie siedzą z komórkami w reku i zero zainteresowanie co się dziej na basenie… Gdzie jest dyrektor??? Powinien być już dawno zwolniony!!! Udowodniona wina, niedopełnienie należycie swoich obowiązków brak nadzoru ze strony dyrektora szczególnie popołudniami… Przecież na monitoringu widać jak ratownicy cały czas siedzą w komórka. Czy ktoś zrobi z tym porządek?!!!

ixi
Gość
ixi

Nad dyrektorem jest Burmistrz. Napisz do Rady Miasta pismo

every
Gość
every

To trzeba do jaśnie pana pisać pismo? Same komentarze internautów na temat pracy dyrektora nie wystarczą? Ta śmierć na basenie nie jest dowodem złej organizacji i złej pracy ratowników? Po tym tragicznym wypadku dyrektor powinien wylecieć natychmiast, no ale są równi i równiejsi, tak jak była dyrektor MDK…

Olka
Gość
Olka

Obserwacja byłaby bardziej uważna, nie sądzę. Korzystam z basenu i bardzo często bywa, że basen zostaje bez nadzoru ratowników( poprostu znikają z oczu), bądź też tylko oczy mają wlepione ale w telefony.