Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Organizatorzy kampanii „Frankenkurczak” wysuwają szereg postulatów skierowanych do branży drobiarskiej. Domagają się zmian w polityce hodowlanej, m.in. zmniejszenia zagęszczenia na fermach, rezygnacji z genetycznie zmodyfikowanych ras szybko rosnących oraz zapewnienia kurom większego dostępu do naturalnego światła i grzęd.
Według Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” należy również zmienić stosowany obecnie sposób ogłuszania zwierząt przed ubojem z oszałamiania elektrycznego na gazowe. Szacuje się bowiem, że pierwsza metoda może być nieskuteczna dla 3% ptaków, czyli 27 milionów kur rocznie w Polsce.
Spośród setek milionów zwierząt hodowanych w Polsce ponad połowę stanowią brojlery – kury mięsne. Aż 23,4% wszystkich kurników znajduje się w województwie mazowieckim, z czego duża część – na terenie powiatu mławskiego. W swojej najnowszej kampanii Stowarzyszenie Otwarte Klatki zwraca uwagę na problemy, z którymi wiąże się masowa produkcja drobiu.
Według danych Komisji Europejskiej Polska jest największym producentem drobiu w Europie. Pomiędzy 2005 a 2015 rokiem około 2-krotnie zwiększyła się liczba hodowanych w kraju brojlerów. Jednocześnie spożycie zwiększyło się tylko o ok. 10%. Większość mięsa eksportowana jest do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. W sumie każdego roku hodowanych jest obecnie w Polsce ponad miliard kurczaków.
Jak wynika z raportów Głównego Urzędu Statystycznego, zdecydowana większość z nich żyje na największych fermach przemysłowych. Takich obiektów jest co prawda stosunkowo mało (stanowią zaledwie 3,8% wszystkich gospodarstw), ale znajduje się na nich średnio aż kilkadziesiąt tysięcy kur. W rezultacie niemal cała produkcja (98%) pochodzi właśnie z mega-ferm. Znacząca część tego rodzaju inwestycji zlokalizowana jest na terenie województwa mazowieckiego: aż 23,4% wszystkich instalacji w kraju. Dużą koncentracją przemysłowych ferm zwierząt charakteryzuje się m.in. powiat mławski, gdzie obowiązuje aż 27,2% ze wszystkich wojewódzkich tzw. pozwoleń na chów i hodowlę zintegrowane.
Stowarzyszenie Otwarte Klatki podkreśla, że kumulacja ferm przemysłowych znacząco oddziałuje na środowisko, a także na życie ludzi – m.in. mieszkańców Mazowsza. Ogromnym problemem są uciążliwe zapachy, zanieczyszczenie wód i gleb, a także zagrożenie mikrobiologiczne oraz wzmożona aktywność much i gryzoni.
Według organizatorów kampanii „Frankenkurczak” hodowla przemysłowa, która wypiera obecnie w Polsce tradycyjne rolnictwo rodzinne, skutkuje także licznymi problemami związanymi z dobrostanem zwierząt.
– Współczesne brojlery to efekt eksperymentów prowadzonych w latach pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Celem było stworzenie rasy, która w jak najkrótszym czasie osiągałaby jak największą masę – wyjaśnia Marcin Niesyt, koordynator kampanii „Frankenkurczak” ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Obecnie tempo wzrostu jest jeszcze większe – gdyby porównać to do rozwoju człowieka, 5-letnie dziecko ważyłoby 150 kg – dodaje.
Organizatorzy kampanii wyliczają szereg problemów zdrowotnych zwierząt, które są wynikiem tego rodzaju selekcji genetycznej. Tzw. szybko rosnące brojlery cierpią z powodu kalectwa, licznych chorób układu krążenia oraz chorób serca czy wątroby, chorób mięśni, bolesnych urazów, a także częstszych tzw. zespołów nagłej śmierci.
Drugim źródłem problemów jest nadmierne zagęszczenie na fermach – dopuszczalne normy w Unii Europejskiej to 33–42 kg/m3. Oznacza to w praktyce, że na każdego kurczaka przypada powierzchnia wielkości kartki A4. Tymczasem zajmujący się badaniami na temat dobrostanu zwierząt komitet SCAHAW wykazał, że nawet przy najlepszych systemach kontroli środowiska, przy zagęszczeniu powyżej 30 kg/m3 nieuniknione są poważne negatywne konsekwencje dobrostanowe: wysokie stężenie amoniaku i innych szkodliwych gazów w powietrzu, zranienia i obrażenia w wyniku wzajemnego przepychania i dziobania, a przede wszystkim brak możliwości ekspresji naturalnych zachowań, takich jak chodzenie i bieganie czy grzebanie i dziobanie w ziemi.
– Kury to bardzo inteligentne stworzenia: mają indywidualne osobowości, są empatyczne, logicznie rozumują i wyciągają wnioski. Odczuwają też radość, strach i ból. – mówi Bogna Wiltowska, współkoordynatorka kampanii – Jako europejscy liderzy w swoim obszarze gospodarki polscy hodowcy drobiu powinni dyktować trendy również w zakresie społecznej odpowiedzialności i dobrostanu zwierząt – dodaje.
źródło: Otwarte Klatki
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Proponuję się zająć panem z ul Rybackiej urządził Sobie składowisko kurzego obornika na swojej posesji.
To jest problem Mławy i okolic – smród, skażenie gleby i wody, pyły.
zgłoś to na policje donieś na Andrzeja
Ten „piekny” zapach jest bardzo zdrowy. Czesto czuc go w Mlawie. Ale co by zylo sie bardziej przyjemnie.
Powielajcie dalej te głupoty eko-naciągaczy to skończymy jedząc trawę i pijąc deszczówkę. Oskarżać polskich drobiarzy o łamanie praw czy unijnych standardów to jak oskarżanie Messiego, że gra słabo. Myślicie, że Polska wyeksportowałaby drób za 8 miliardów w 2017 roku do krajów UE, gdyby był złej jakości?! To światowa czołówka, wciąż w fazie rozwoju. Lodu.
Cierpienie drobiu no błagam i tak go zjesz i tak więc mało to istotne czy on cierpi. Są ważniejsze sprawy na świecie niż jakieś tam kurczaki..
Może Ciebie ktosiu tak zamknąć w klatce: 1m x 1m i o wysokości 2m.
Ciekawe co wtedy powiesz, przecież i tak się w proch obrócisz, albo roczki cię zjedzą
Nowy burmistrz Kiełbiński zrobi porządek z tym. Oby mu tylko starczyło odwagi. Jeśli tak to będzie dobrze.
Poziom lokalnego dziennikarstwa i portali !!!!. Kopiuj – wklej. Zamiast tak naprawdę zająć się tematami dotyczącymi społeczeństwa lokalnego ich problemów i spostrzeżeń, to tak jak w tym przypadku promują organizację tzw. eKo terroryzmu. Może by tak szanowna redakcja zajęła się tematem śmieci przy drogach i na przystankach autobusowych w pow. mławskim. W tej sprawie jednak cisza !!!!!
Czy nie uważasz, że to jest problem Mławy i okolic – smród, skażenie gleby i wody, pyły.
Druga sprawa to cierpienie drobiu.
Organizatorzy kampanii „Frankenkurczak” mają rację, a codziennik ma rację, że porusza ten temat, nawet poprzez kopiuj-wklej.
To nie jest eko terroryzm, a Ty jak widać jesteś producentem mięsa drobiowego, czyli po prostu „fermiarzem”.
Zgadza się mam 4 kury i kota