Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Czy „Frankenkurczaki” żyją w mławskich fermach drobiu?


Organizatorzy kampanii „Frankenkurczak” wysuwają szereg postulatów skierowanych do branży drobiarskiej. Domagają się zmian w polityce hodowlanej, m.in. zmniejszenia zagęszczenia na fermach, rezygnacji z genetycznie zmodyfikowanych ras szybko rosnących oraz zapewnienia kurom większego dostępu do naturalnego światła i grzęd.



Według Stowarzyszenia „Otwarte Klatki” należy również zmienić stosowany obecnie sposób ogłuszania zwierząt przed ubojem z oszałamiania elektrycznego na gazowe. Szacuje się bowiem, że pierwsza metoda może być nieskuteczna dla 3% ptaków, czyli 27 milionów kur rocznie w Polsce.

 Spośród setek milionów zwierząt hodowanych w Polsce ponad połowę stanowią brojlery – kury mięsne. Aż 23,4% wszystkich kurników znajduje się w województwie mazowieckim, z czego duża część – na terenie powiatu mławskiego. W swojej najnowszej kampanii Stowarzyszenie Otwarte Klatki zwraca uwagę na problemy, z którymi wiąże się masowa produkcja drobiu.

Według danych Komisji Europejskiej Polska jest największym producentem drobiu w Europie. Pomiędzy 2005 a 2015 rokiem około 2-krotnie zwiększyła się liczba hodowanych w kraju brojlerów. Jednocześnie spożycie zwiększyło się tylko o ok. 10%. Większość mięsa eksportowana jest do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. W sumie każdego roku hodowanych jest obecnie w Polsce ponad miliard kurczaków.

Jak wynika z raportów Głównego Urzędu Statystycznego, zdecydowana większość z nich żyje na największych fermach przemysłowych. Takich obiektów jest co prawda stosunkowo mało (stanowią zaledwie 3,8% wszystkich gospodarstw), ale znajduje się na nich średnio aż kilkadziesiąt tysięcy kur. W rezultacie niemal cała produkcja (98%) pochodzi właśnie z mega-ferm. Znacząca część tego rodzaju inwestycji zlokalizowana jest na terenie województwa mazowieckiego: aż 23,4% wszystkich instalacji w kraju. Dużą koncentracją przemysłowych ferm zwierząt charakteryzuje się m.in. powiat mławski, gdzie obowiązuje aż 27,2% ze wszystkich wojewódzkich tzw. pozwoleń na chów i hodowlę zintegrowane.

Stowarzyszenie Otwarte Klatki podkreśla, że kumulacja ferm przemysłowych znacząco oddziałuje na środowisko, a także na życie ludzi – m.in. mieszkańców Mazowsza. Ogromnym problemem są uciążliwe zapachy, zanieczyszczenie wód i gleb, a także zagrożenie mikrobiologiczne oraz wzmożona aktywność much i gryzoni.

Według organizatorów kampanii „Frankenkurczak” hodowla przemysłowa, która wypiera obecnie w Polsce tradycyjne rolnictwo rodzinne, skutkuje także licznymi problemami związanymi z dobrostanem zwierząt.

Współczesne brojlery to efekt eksperymentów prowadzonych w latach pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Celem było stworzenie rasy, która w jak najkrótszym czasie osiągałaby jak największą masę – wyjaśnia Marcin Niesyt, koordynator kampanii „Frankenkurczak” ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki –  Obecnie tempo wzrostu jest jeszcze większe gdyby porównać to do rozwoju człowieka, 5-letnie dziecko ważyłoby 150 kg – dodaje.

Organizatorzy kampanii wyliczają szereg problemów zdrowotnych zwierząt, które są wynikiem tego rodzaju selekcji genetycznej. Tzw. szybko rosnące brojlery cierpią z powodu kalectwa, licznych chorób układu krążenia oraz chorób serca czy wątroby, chorób mięśni, bolesnych urazów, a także częstszych tzw. zespołów nagłej śmierci.

Drugim źródłem problemów jest nadmierne zagęszczenie na fermach – dopuszczalne normy w Unii Europejskiej to 33–42 kg/m3. Oznacza to w praktyce, że na każdego kurczaka przypada powierzchnia wielkości kartki A4. Tymczasem zajmujący się badaniami na temat dobrostanu zwierząt komitet SCAHAW wykazał, że nawet przy najlepszych systemach kontroli środowiska, przy zagęszczeniu powyżej 30 kg/m3 nieuniknione są poważne negatywne konsekwencje dobrostanowe: wysokie stężenie amoniaku i innych szkodliwych gazów w powietrzu, zranienia i obrażenia w wyniku wzajemnego przepychania i dziobania, a przede wszystkim brak możliwości ekspresji naturalnych zachowań, takich jak chodzenie i bieganie czy grzebanie i dziobanie w ziemi.

Kury to bardzo inteligentne stworzenia: mają indywidualne osobowości, są empatyczne, logicznie rozumują i wyciągają wnioski. Odczuwają też radość, strach i ból.  – mówi Bogna Wiltowska, współkoordynatorka kampanii – Jako europejscy liderzy w swoim obszarze gospodarki polscy hodowcy drobiu powinni dyktować trendy również w zakresie społecznej odpowiedzialności i dobrostanu zwierząt – dodaje.

źródło: Otwarte Klatki

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

10
KOMENTARZE

avatar
1500
Yogi
Gość
Yogi

Proponuję się zająć panem z ul Rybackiej urządził Sobie składowisko kurzego obornika na swojej posesji.
To jest problem Mławy i okolic – smród, skażenie gleby i wody, pyły.

henio
Gość
henio

zgłoś to na policje donieś na Andrzeja

gall
Gość
gall

Ten „piekny” zapach jest bardzo zdrowy. Czesto czuc go w Mlawie. Ale co by zylo sie bardziej przyjemnie.

Marco
Gość
Marco

Powielajcie dalej te głupoty eko-naciągaczy to skończymy jedząc trawę i pijąc deszczówkę. Oskarżać polskich drobiarzy o łamanie praw czy unijnych standardów to jak oskarżanie Messiego, że gra słabo. Myślicie, że Polska wyeksportowałaby drób za 8 miliardów w 2017 roku do krajów UE, gdyby był złej jakości?! To światowa czołówka, wciąż w fazie rozwoju. Lodu.

ktoś
Gość
ktoś

Cierpienie drobiu no błagam i tak go zjesz i tak więc mało to istotne czy on cierpi. Są ważniejsze sprawy na świecie niż jakieś tam kurczaki..

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Może Ciebie ktosiu tak zamknąć w klatce: 1m x 1m i o wysokości 2m.
Ciekawe co wtedy powiesz, przecież i tak się w proch obrócisz, albo roczki cię zjedzą

Mac
Gość
Mac

Nowy burmistrz Kiełbiński zrobi porządek z tym. Oby mu tylko starczyło odwagi. Jeśli tak to będzie dobrze.

endek
Gość
endek

Poziom lokalnego dziennikarstwa i portali !!!!. Kopiuj – wklej. Zamiast tak naprawdę zająć się tematami dotyczącymi społeczeństwa lokalnego ich problemów i spostrzeżeń, to tak jak w tym przypadku promują organizację tzw. eKo terroryzmu. Może by tak szanowna redakcja zajęła się tematem śmieci przy drogach i na przystankach autobusowych w pow. mławskim. W tej sprawie jednak cisza !!!!!

Observer
Gość
Observer

Czy nie uważasz, że to jest problem Mławy i okolic – smród, skażenie gleby i wody, pyły.
Druga sprawa to cierpienie drobiu.
Organizatorzy kampanii „Frankenkurczak” mają rację, a codziennik ma rację, że porusza ten temat, nawet poprzez kopiuj-wklej.
To nie jest eko terroryzm, a Ty jak widać jesteś producentem mięsa drobiowego, czyli po prostu „fermiarzem”.

endek
Gość
endek

Zgadza się mam 4 kury i kota