Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Byle do wiosny! Tak to już jest, że na wiosnę czeka się z utęsknieniem. Z różnych powodów. Na przykład, mamy już dość codziennego odśnieżania samochodu lub chodnika przed domem. To faceci. Kobiety wreszcie mogą grube kurtki i ciepłe swetry upchnąć na spodzie szafy i pochwalić się wiosenną kreacją odkrywającą i podkreślającą już to i owo, również dla oczu przechodniów. Dzieci mają Dzień Wagarowicza, świąteczną przerwę w nauce i Śmigus-Dyngus.
A, jeszcze mamy dłuższy dzień. Choć jak to jest z tą długością opinie są nieco podzielone. Przynajmniej, jeżeli chodzi o początek tego procesu czyli o zmianę czasu. Znamy jego skutek, gdyż przy wiosennej zmianie najczęściej mówimy „dziś śpimy godzinę krócej”. Ale to przecież nieprawda. Śpimy mniej więcej tyle samo, tyle że spóźniamy się godzinę na śniadanie, które zawsze robiliśmy o dziewiątej.
Żeby tego uniknąć, programiści w naszych telefonach i komputerach dokonują pospolitej kradzieży jednej godziny. I gdyby nie poczciwy, starszej daty czasomierz na ręce czy ścianie nawet byśmy nie wiedzieli o kradzieży. I chociaż późną jesienią skruszeni oddadzą nam tę godzinę, to znów spowodują, że tym razem na śniadanie przyjdziemy godzinę za wcześnie. Może jednak nie próbujmy zrozumieć tego paradoksu jak to jest, że choć śpimy tyle samo to śpimy godzinę krócej, a korzystajmy wiosną z tego, że wcześniej się rozwidni, to i sprawy może będą jaśniejsze. Na wiosnę można jeszcze długo pisać o przyrodzie. Ptakach i ptaszkach, pszczołach i muszkach, baziach i kwiatkach, zapachu słońca i cieszącej oczy zieleni.
Ale nie tak od razu, nie tak szybko. Zanim się zazieleni okazuje się, że wiosna ma też drugie oblicze, wcale nie takie piękne, choć nie wynika to absolutnie z jej natury. Mam tu na myśli przejętą po zimie niechlubną spuściznę.
Dopiero gdy stopnieje zupełnie śnieg zobaczymy zbierający się przez całą zimę brud i śmieci. W mieście na chodnikach odmarzną psie kupki, papierki i butelki i zanim sprzątną je miejskie służby kłują oczy przechodniów. Jeszcze gorzej wygląda to w środowisku naturalnym. Tego nie widzimy podczas zimowych spacerów. Dopiero wiosną okazuje się, gdzie ktoś wyrzuca torby pełne butelek, stary telewizor, lodówkę czy gruz po domowym remoncie. Tego procederu nie zmieniła nowa polityka śmieciowa, w której płacimy stawkę od osoby, a nie od ilości wytworzonych w gospodarstwie domowym śmieci.
Służby porządkowe coś tam robią w tym zakresie, ale spektakularnego efektu nie widać. Ba, czasem w tej walce trafiają kulą w płot. Znam taką historię, kiedy to strażnik przybył do pewnej instytucji publicznej i w rozmowie z dyrekcją dowodził, że jej pracownik wyrzuca śmieci do lasu. Dowodem było zdjęcie kartonu z wypisanym adresem tej placówki i nazwiskiem pracowniczki znalezionego w lesie w miejscu, gdzie (uwaga!) pary zwykle jeżdżą na sex. Już krótka rozmowa ze zdziwioną, a potem zszokowaną i wściekłą pracownicą wyjaśniła, że karton w którym przyszły zamówione książki trafił do zakładowego kontenera na śmieci. Jak stamtąd powędrował do lasu? To zagadka godna Sherlocka Holmesa.
Co zrobić, żeby wiosna była piękniejsza? Czy jest jakiś skuteczny sposób na właścicieli piesków, czy wywożących śmieci do lasu? Gdyby prosty sposób istniał, to już by go odkryto. Może dobrze, że szkoły angażują dzieci w akcje sprzątania świata czy sadzenia lasu. Dobrze, że mówi się o ochronie środowiska i co robić z odpadami. Póki co jednak nadzieja w porządkowych służbach, że podejmą się tej syzyfowej pracy.
ZygZak
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Sam mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych niedaleko ulicy Słowackiego. Mieszkańcy pobliskich bloków wyprowadzają swoje pupile, które smrodzą wprost pod moim oknem! Niestety ludzi już nie wychowa na tyle by coś zmienić. Można jedynie karać. Szkoda tylko tych biegających dzieci i rozdeptujących te psie odchody. Ludzie włącznie myślenie!!
No niestety mnie też to irytuje. Mławianie to niewychowani śmietnikarze. Szkoda, że w swoim domu nie zostawiają takiego pięknego kopca śmieci na środku salonu. Szkoda, że nasza świadomość jest tak niewielka. Zaniszczycie wszystko co piękne w naszej okolicy…