
Gmina Szydłowo, podobnie jak wszystkie samorządy dostosowuje swoją sieć szkół do obecnie obowiązujących przepisów. Od 1 września tego roku szkoły podstawowe w Szydłowie, Nosarzewie Borowym i Dębsku staną się szkołami ośmioklasowymi. Istniejące dotychczas w tych szkołach punkty przedszkolne staną się oddziałami przedszkolnymi.
Takie decyzje podjęli radni na ostatnie sesji rady gminy w dniu 31 marca br. Głosowanie w tej sprawie poprzedziła dyskusja. Okazuje się, że we wszystkich szkołach podstawowych klasy siódme będą liczyć po kilkanaście osób. Taka sytuacja rodzi dla gminy określone skutki finansowe.
– Subwencja pokrywa wszystkie koszty, jeśli w klasach jest po 20 – 22 uczniów. Do oświaty dopłacamy corocznie ponad 2 mln zł z własnych dochodów. Reforma spowoduje wzrost wydatków – mówił wójt Wiesław Boczkowski.
Podkreślał też, że może pojawić się konieczność wypłacania nauczycielom dodatków wyrównawczych.
– Schody zaczynają się już przy tworzeniu arkuszy organizacyjnych. Cudem będzie ułożenie takiego planu zajęć, żebyśmy nie musieli wypłacać nauczycielom dodatków wyrównawczych – mówił wójt.
Kłopotem dla gminy będzie też znalezienie sal lekcyjnych dla przyszłych klas ósmych. Zdaniem wójta dobrym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie nauki dla dzieci z całej gminy uczęszczających do klas siódmych i ósmych w budynku obecnego Gimnazjum w Szydłowie. – Tu jednak nie zgadza się Mazowieckie Kuratorium Oświaty – ubolewa wójt Boczkowski.
W dyskusji uczestniczyli również dyrektorzy szkół obecni na sesji. Również mówili o problemach z jakimi zmierzyć się będą musieli przy planowaniu organizacji nadchodzącego roku szkolnego.
W Zespole Szkół w Szydłowie sześcioro nauczycieli będzie musiało wypracowywać godziny w innych placówkach i wiązać się to będzie z dojazdami.
– U nas większość nauczycieli będzie pracować na gołych etatach. Przynajmniej sześcioro z nich będzie musiało uczyć we wszystkich szkołach w gminie. Ułożenie planu lekcji będzie dużym wyzwaniem – podkreślał dyrektor Zespołu Szkół w Szydłowie Janusz Żuchowski.
W podobnym tonie wypowiedziała się też Danuta Gumienna dyrektor SP w Dębsku.
– Nie pozostawimy nauczycieli gimnazjum na lodzie, nie obłowimy się nadgodzinami – deklarował pani dyrektor.
red.
Brawo. Jeszcze żeby mławskie władze tak do tego podeszły, ale stało się inaczej. Ich polityka jest prowadzona wyraźnie na anty w stosunku do nauczycieli gimnazjum. Ustalając krótki termin rekrutacji do przekształcanych szkół mławska władza nie dała szans gimnazjom. A tyle było gadki, że zadba o nauczycieli itd.