Wszawica. Problem może dotknąć każdą szkołę
— 03/02/2017

fot.pixabay
Wydawać by się mogło, że ta choroba pasożytnicza kojarzy się wyłącznie z dawnymi czasami, kiedy to zdobycze cywilizacji nie gwarantowały tak łatwego i powszechnej możliwości zadbania o czystość i higienę. Nic bardziej mylnego, wciąż jest to nawracający i powtarzający się problem w wielu szkołach i przedszkolach, również w tych mławskich.
– Skali problemu nie umiem określić, ale w wielu szkołach problem jest. Zgłoszenia o przypadkach wszawicy rzadko docierają bezpośrednio do Państwowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Najczęściej problem taki rozwiązują na miejscu dyrektorzy, nauczyciele i rodzice – mówi Ewa Sztuba dyrektor mławskiego sanepidu.
– My podczas kontroli w szkołach zwracamy zawsze uwagę na czystość i porządek w obiekcie, szczególnie w łazienkach. Czy jest papier toaletowy w kabinie, ewentualnie w zapasie u woźnej, czy jest mydło oraz bieżąca zimna i ciepła woda. Z tym w Mławie nie ma problemu – dodaje dyrektor Sztuba.
Szkoły stosują różne metody, by radzić sobie w sytuacji, gdy taki przypadek ma miejsce. Zawsze jest to sprawa delikatna. Chodzi o to by nie napiętnować dziecka, gdyż zwykle do choroby dochodzi poprzez zaniedbania rodziców. Obecnie nie ma w szkołach istniejącej niegdyś „instytucji” pielęgniarki czy higienistki, nie można też oficjalnie sprawdzać czystości włosów u dzieci. Występujące przypadki zauważa albo nauczyciel, często zgłaszają to inni rodzice, którzy to dostrzegli lub ich dzieci same przyniosły wszy do domu.
– Wszawica rozwija się w złych warunkach higienicznych, brudzie i nie zmienianej pościeli. Sanepid prowadzi w szkołach pogadanki profilaktyczne, przypominamy rodzicom o podstawowych zasadach higieny np. na zebraniach szkolnych. Tylko zwykle jest tak, że ci których to mogłoby dotyczyć rzadko są na nich obecni. Tam gdzie takie problemy już wystąpiły, a zwłaszcza jeżeli jest to rodzina wielodzietna to naprawdę ciężko tę chorobę wyplenić – podkreśla rolę profilaktyki dyrektor Ewa Sztuba.
JK
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
pracuje w przedszkolu i niestety na 5 lat mojej pracy w ostatnich dwóch wszawica była już 3 razy, dwa razy zdarzyło się że i ja się zaraziłam, teraz używam hedrin ochrona bo naprawdę nie jest to miłe mieć wszy
Ja swoim szkrabom nakladam odżywkę hedrin ochrona i jak narazie mamy spokój z wszami.
A trzeba tą ochronę nakładać codziennie?
nakłada się ją po umyciu włosów, więc to zależy jak często myjesz włosy dzieciom(lub sobie, jeśli chodzi o ciebie).
ja też korzystam z ochrony i cała moja rodzina, dla odmiany głównie w okresie urlopowym, po tym jak dwa lata temu przywieźliśmy wszy..z kempingu, zawsze na wyjazdy w niesprawdzone miejsca mam w zapasie dla nas tę odżywkę..nie polecam walki z wszami pod namiotem..urlop zmarnowany i walka z wiatrakami w takich warunkach, po tej nauczce już zawsze jestem przygotowana.
jestem w trakcie stosowania hedrinu ochrona, już pojawiły się pierwsze przypadki dzieci z wszami w przedszkolu córki, była chora co prawda ale nadal może je złapać także probujemy się uchronić, mam nadzieję że zadziała.
Temat ważny i aktualny. Również w kontekście kurników.
Wielka szkoda, że taka instytucje jak pielęgniarka czy higienistka oraz stomatolog zniknęły ze szkół.
Moim zdaniem to bardzo wielki błąd.
Tak, wszawica jest z brudu, a bród na ogół z ubóstwa lub jakiegoś nieprzystosowania rodzin czy też ułomności, a czy można by było sugerować, że tam gdzie brak jest warunków do utrzymania czystości (obojętne z jakich powodów) nie trzeba by było stworzyć warunków tym rodzinom, a szczególnie dzieciom, żeby mogły korzystać z publicznej łaźni, w której dla takich rodzin byłaby dostępna również pralka żeby mogły te dzieciaki z ich rodzicami wyprać bieliznę, pościel, ręczniki?
Dodam jeszcze: biedne dzieciaki (te z wszawicą), serdecznie im współczuję, bo to nie ich wina
Jestes nienormalny.