Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
meblolux

Nie liczmy na potomnych – na nas także liczyli nasi przodkowie


dsc_0133Praktycznie od wczoraj obserwujemy już wzmożony ruch na wszystkich, mniejszych czy większych cmentarzach. Zbliżają się Zaduszki, dla wielu czas zadumy i pamięci o tych, którzy odeszli, dla policji i straży miejskiej czas bardziej niż zwykle wytężonej pracy.  Z tych świąt cieszą się handlarze kwiatów i zniczy, to nieliczne w roku dni, gdy więcej osób jest na cmentarzach niż w galeriach handlowych.  W pewnym sensie jest to święto powszechne, choć pewnie jedni obchodzą Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, inny tylko Święto Zmarłych.

Dobrze jednak, że takie święta w tym naszym pełnym rozpędu życiu są. Ten zwyczaj to uświęcona odwieczną tradycją okazja, by pójść na cmentarz, zapalić znicz i pomodlić się za znajomych, przyjaciół czy członków rodziny. W przypadku osób niewierzących, to po prostu okazja powspominać tych, którzy byli ważni i bliscy.

Przy okazji refleksji i zadumy, warto pomyśleć także o bohaterach, którzy oddali się życie za wolność i ojczyznę. O takich osobach, będących kamieniami milowymi w naszej historii, literaturze, muzyce czy nauce. I tak się dzieje. Myślę, że każdy z nas wielokrotnie obserwował starsze lub młodsze osoby zapalające znicz na takich właśnie mogiłach. Szczególnie budujący jest obrazek, gdy tak czynią ludzie młodzi i bardzo młodzi. Przecież głównie od nich zależy czy pielęgnować będą pamięć i tradycję, pamiętać o tym kim jesteśmy i gdzie są nasze korzenie.  Oby nieprawdziwy był aforyzm nieznanego autoraNie liczmy na potomnych – na nas także liczyli nasi przodkowie”.

Zachowanie jednak dystansu i jedynie refleksyjne nastawienie w tych dniach nie jest jednak łatwe.  Co tu ukrywać, święto Wszystkich Świętych skomercjalizowało się, podobnie jak Boże Narodzenie, czy Walentynki. Nie można mieć pretensji do handlu, że jest i walczy o klienta. Przecież to od nas zależy czy przystrojenie pomnika i wizyta na cmentarzu to powód do rywalizacji na bogactwo strojów i ubrania. Przecież tym po drugiej stronie naprawdę nie robi różnicy ile kwiatów i zniczy postawimy i czy płaszczyk i buty są trendy, czy z ubiegłego roku.

Często jednak to święto zamiast refleksji i zadumy znów wciąga nas w kierat pośpiechu. Najpierw posprzątasz i wyszorujesz pomnik, przytaszczysz donice kwiatów i światełka. A potem objazd miejsc, gdy bliscy leżą na kilku oddalonych od siebie cmentarzach. Denerwujesz się wtedy i  przeklinasz, bo znowu są korki i niedzielni kierowcy. I znów nie ma gdzie zaparkować, a dzieci marudzą i wolałyby spędzić ten czas przed komputerem…  Postępująca komercjalizacja tego święta doczekała się nawet swojej nazwy, również zapożyczonej z języka obcego.

Grobbing.To on zamienia 1. listopada okolice cmentarzy w kolorowe  jarmarki. Sztuczne i naturalne kwiaty, znicze, wesołe baloniki, obwarzanki czy pieczone kiełbaski – jak twierdzą niektórzy zastępują, lub uzupełniają to co powinno być istotą i treścią tego dnia. Samo odwiedzanie cmentarzy sprowadza się  do rangi wydarzenia towarzyskiego, rewii mody, wymiany ploteczek o rodzinie i znajomych  i porównywania pomników – im droższe i bogaciej wystrojone, tym większy powód do zazdrości. Dobrze, że w swojej pełnej postaci grobbing nie dotarł jeszcze do Mławy.

A przecież wystarczy znaleźć trochę czasu na pospacerowanie po cmentarzu. Warto opowiedzieć o tych, których znaliśmy, lub byli znani. I choć może dla wielu myśl o przemijaniu i śmierci – odpędzana ze wszystkich sił przez nowe trendy kulturowe  – nie jest miła i pożądana, to może jednak warto zdać sobie z tego sprawę. Ot, tak na przyszłość. A żeby nie popaść jednak w przygnębienie zakończę fragmentem z wiersza Edwarda Stachury:

„Jak chmura zwiewna życie jest człowieka!

Płynie wzwyż,

Płynie w niż!

Śmierć go czeka?

Śmierć go czeka!

To nic! To nic! To nic!

Dopóki sił

Jednak iść! Przecież iść!

Będę iść!”

ZygZak

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

6
KOMENTARZE

1500
Jarząbek

Piękna opowieść, Panie Krzysztofie – jest Pan człowiekiem wielkiego serca, patriotą. Szacun.

Krzysztof Bruździak

Piątym miejscem były groby w miejscowości Wyszyny. Na cmentarzu jest wymagający pilnej renowacji pomnik Jana ŻARNOWSKIEGO RADCY DYREKCJI GŁÓWNEJ TOWARZYSTWA KOLEI ŻELAZNYCH zmarłego dnia 7 lipca 1895 roku zaś obok grób ułana BAŃKOWSKIEGO poległego w 1920 roku i groby rodziny Państwa Doberskich właścicieli dworu w Dąbku przekazanym na potrzeby Krajowego Ośrodka Mieszkalno – Rehabilitacyjnego dla Osób Chorych na Stwardnienie Rozsiane.Wyjeżdżając z Wyszyn nie sposób zatrzymać się i zapalić znicz na grobach żołnierzy poległych w 1920 roku i zamordowanego ks.Szulborskiego przy kościele parafialnym w Wyszynach Kościelnych.

Krzysztof Bruździak

Czwartym miejscem był był widoczny na zdjęciu trochę zapomniany dawny cmentarz w Stupsku położony obok czynnego cmentarza parafialnego i zadbanego,ogrodzonego cmentarza wojennego z okresu I wojny światowej. Pozostałości dawnej nekropolii zawierają bardzo ciekawe pozostałości i fragmenty pomników pochodzące z ok. 1898r. i być może wcześniejsze oraz groby rodziny Makomaskich byłych właścicieli okolicznych majątków. Jeden z potomków tego rodu był zdziwiony podczas rozmowy w Warszawie gdy okazałem mu kserokopię notarialnego aktu założycielskiego Szkoły Handlowej w Mławie sporządzonego w dniu 18 października 1902 roku i zawierającym nazwisko jego przodka Zygmunta Makomaskiego będącego jednym z założycieli.

Krzysztof Bruździak

Trzecim miejscem był bardzo ciekawy zabytkowy cmentarz w Żmijewie Kościelnym godny obejrzenia o każdej porze roku z grobami z lat 1890-1906 obywateli ziemskich,proboszcza ks.Grzegorza ze zdjęciem na pomniku czy grobem asesora sądu pułtuskiego i znaczącym napisem na jednym z pomników o treści: O BOŻE-ŻYŁEM BOŚ CHCIAŁ-UMARŁEM BOŚ KAZAŁ-ZBAW BO MOŻESZ-ZDROWAŚ MARYA

Krzysztof Bruździak

Drugim miejscem była wspólna mogiła jeńców wojennych narodowości francuskiej,polskiej i rosyjskiej zamordowanym w obozie pracy w latach 1940-1945 na terenie tzw.Małego Berlina . Pomnik ufundowany przez społeczeństwo gminy Szydłowo znajduje się w lesie przy drodze Nosarzewo-Garlino .Część jeńców z tego obozu pracowała przy budowie kompleksu basenów kąpielowych w Mławie nocując w okolicznych stodołach.

Krzysztof Bruździak

Wcześniej nie mogłem zamieścić komentarza ale muszę to teraz uczynić ujęty samym tekstem felietonu jak i samym bardzo wymownym zdjęciem skłaniającym do refleksji i zadumy. W dniu Wszystkich Świętych udając się groby rodzinne w Grudusku zapaliłem tradycyjne świeczki na innych grobach.Pierwszym miejscem były mogiły mogiły żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w 1915r. w okresie I wojny światowej na cmentarzu wojennym położonym w Nosarzewie w bezpośrednim sąsiedztwie torowiska zabytkowej Mławskiej Kolei Dojazdowej stanowiącym idealny przystanek do dalszego zwiedzania ciekawych miejsc w okolicy związanych z malarzem Wojciechem Piechowskim i miejscami związanymi z obydwoma wojnami światowymi.Mało kto pamięta,że pod napisami na kamieniach EIN… Czytaj więcej »