Oko w oko z kradzionym Lamborghini
— 07/10/2016
Niezwykłą przygodę przeżył 4 października jeden z naszych czytelników, który tego dnia wieczorem był we Włocławku. Jadąc swoim autem natknął się na Lamborghini Aventador, stojące w poprzek ulicy, bez świateł i bez kierowcy. Takie auto produkowane jest wyłącznie na zamówienie, jest zupełną rzadkością na polskich drogach, a cena nowego egzemplarza na allegro to ponad 2,5 mln zł.
Taki właśnie egzemplarz sportowego wozu stał sobie spokojnie porzucony na jednym z włocławskich skrzyżowań. Okazało się, że to Lamborghini skradziono w Niemczech, a wiadomość o jego znalezieniu we Włocławku można było przeczytać w środę w ogólnopolskich serwisach informacyjnych.
– Przejeżdżając ulicą Kapitulną, na środku skrzyżowania z dk 91 zauważyłem stojące bez świateł auto. Jestem pasjonatem motoryzacji, od razu rozpoznałem markę Lamborghini. Auto było na holenderskich blachach, stało z otwartymi szybami. Gdy zerknąłem do środka, na siedzeniu leżał telefon komórkowy i długie rękawice. Po kilku minutach przyjechał patrol policji i wtedy dowiedziałem się, że auto zostało skradzione w Niemczech. Na pamiątkę spotkania z takim rarytasem pozostały mi zdjęcia – relacjonuje nasz czytelnik.
red.
Lamborghini Aventador – dwudrzwiowy i dwumiejscowy supersamochód zaprezentowany publicznie przez włoską firmę Lamborghini 28 lutego 2011 roku na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie. Aventador (oznaczenie wewnętrzne Lamborghini LB834) został stworzony jako następca dla produkowanego przez dziesięć lat modelu Murciélago i zarazem nowy flagowy pojazd włoskiego producenta na rok 2011 (obok Bugatti Veyrona jest jednym z najszybszych samochodów na świecie). Wkrótce po zaprezentowaniu, Lamborghini ogłosiło, że przyjęto zamówienia na nowe samochody których realizacja zajmie 12 miesięcy, do nabywców pojazdy zaczęły trafiać w połowie 2011. [opis za: Wikipedia]

Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
To naprawdę gratka, zazdroszczę takiego spotkania i pozdrawiam.