Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Tak opowieść o pasiece i swoich ukochanych pszczołach rozpoczyna Edward Szklarski z Mławy, który zajmuje się pszczelarstwem grubo ponad pół wieku. Ile ma lat nie zdradza, ale dodaje, że nie dałby już rady sam zajmować się tak dużą pasieką – pomaga mu córka Barbara i zięć Tadeusz Zaborowski. Wydaje się, że to nie jest zajęcie dla kobiety, ale pani Barbara od małego pomagała w pasiece i z pszczołami jest zaprzyjaźniona. W trójkę zajmują się około 80 pszczelimi rodzinami nieopodal miejscowości Załęże gm. Wieczfnia Kościelna.
– Od 1960 roku należę do Polskiego Związku Pszczelarskiego. Mam ukończone wszystkie kursy pszczelarskie i niejedną szkołę przeszedłem. W swoim dorobku mam też wszystkie najwyższe odznaczenia PZP od brązowego do złotego, otrzymałem także medal ks. dr Jana Dzierżona – o swoim doświadczeniu opowiada Edward Szklarski.
Jednak bardziej niż o sobie woli opowiadać o pszczołach. Jest majowe, ciepłe popołudnie. Stoimy na skraju pasieki pełnej brzęczących owadów. Cały czas trwa ruch w dwie strony. Jedne pszczoły lekko i energicznie wylatują z pasieki inne właśnie wracają, ciężkim lotem, z odnóżami oblepionymi pyłkiem. Bezbłędnie trafiają do swojego ula. Lądują na wlotkach przy których kręcą się pszczoły pełniące funkcję strażniczek. Obca pszczoła nie wejdzie do nie swojego ula. Nawet nocą pszczoły nie odpoczywają – gdy stanie się przy ulu słychać jednostajne buczenie – to pszczoły odparowują wodę z miodu intensywnie wentylując skrzydełkami.
– W pasiece mamy trzy rodzaje uli: warszawskie poszerzone, zwykłe i ostrowskie. Mamy kilka uli styropianowych. Najstarsze ule mają ponad 50 lat, są drewniane i robione były we własnym zakresie. Kiedyś nie można było tak kupić wszystkiego jak dziś. Pszczoły dają nam pyłek, pierzgę (pyłek kwiatowy przetworzony przez pszczoły – red.), propolis (lepka, żywiczna substancja zebrana z pączków, którą pszczoły uszczelniają gniazda – red.) i oczywiście miód. Robotnice przynosząc nektar kwiatowy składają go w komórkach plastrów od góry, a na dole plastra matka składa czerw ( jajeczka z których rozwinie się pszczoła lub truteń – red.). Pierwsze majowe miody są z mniszka lekarskiego, rzepaku i głogu. Później kwitnie lipa, gryka, facelia, pojawia się spadź leśna (iglasta i liściasta. Na końcu podbiera się miód wielokwiatowy. Aby zebrać miód w różnych odmianach trzeba pilnować kwitnienia pożytków i znać cykle przyrody. Człowiek, pszczoła, przyroda to jedna całość – opowiada pan Edward.
To o czym opowiadają gospodarze pasieki można zobaczyć na własne oczy. Do otwartego ula jednej z pszczelich rodzin należy wdmuchnąć od góry nieco dymu z podkurzacza (przyrząd do odymiania pszczół – red.) i rozdzielając dłutkiem ramki poklejone przez pszczoły propolisem można je wyjąć i obejrzeć, oceniając ile jest miodu i czy jest złożony czerw.
– Ilość przyniesionego miodu zależy od pogody i czynników przyrodniczych. Teraz zbieram około 10 – 15 l z roju. Kiedyś zbierało się do 30 a nawet 40 litrów. W obecnym rolnictwie jest mniej pożytków, inne są uprawy. Nie sieje się miododajnej koniczyny białej, mało jest saradeli, chabrów, ognicha. Powszechnie stosowane są opryski chemiczne, od których bywa że pszczoły giną. Mądrzy ludzie policzyli że z 1 ha pożytku pszczoły mogą przynieść nawet 600 l. miodu. Każdy miód jest inny, ma inne właściwości. Na przykład miód rzepakowy – dobry jest na układ krążenia, lipowy – na górne drogi oddechowe, gryczany – ma dużo rutyny i żelaza, oczyszcza naczynia, polecany jest przy miażdżycy, chorobie wieńcowej i nadciśnieniu. Gdy się hoduje pszczoły trzeba zrezygnować w sezonie z wczasów i wyjazdów. To jak ogrodnictwo, wszystko trzeba zrobić w czasie. Gdy rośliny nektarują, trzeba dać pszczołom pracę i każda musi mieć zajęcie. Pszczoły woszczarki mają budować komórki z wosku, robotnice nosić nektar. Gdy nie ma komórek i czerwiu do karmienia, wtedy uciekają z ula, roją się – opowiadają gospodarze na przemian.
W okresie intensywnego nektarowania pożytków miód należy zebrać po zakończeniu tego okresu. Obecnie miód odwirowuje się w wirówce, w sposób, który nie uszkadza plastrów. Jeżeli komórki w których miód się znajduje są już zamknięte woskiem, przed odwirowaniem należy je odsklepić. Kiedyś wyciskano go po prostu z plastrów, poprzez ich zgniatanie i prasowanie. Miód jeszcze się przecedza, aby usunąć z niego drobinki wosku i przelewa już do słoików. Po pewnym czasie miód się krystalizuje – z postaci płynnej przechodzi w stałą. Można go podgrzać i znów stanie się płynny, pamiętać jednak trzeba by nie podgrzewać go powyżej 40 – 50 st.C, gdyż traci wtedy swoje właściwości. Produkty zebrane w tej pasiece, sprzedawane są głównie w sposób bezpośredni, prosto do ludzi. Któregoś z trójki naszych pszczelarzy często można spotkać w okolicach mławskiej hali targowej.
– O pszczołach można opowiadać cały dzień. To taki pracowity owad. Można też usiąść w pasiece i popatrzeć. Mam w pasiece takie rojnice z szybką przez którą widać jak pszczoły pracują. Na początku młode pszczoły sprzątają, później produkują wosk, później karmią larwy a później idą do pracy poza ulem. Nawet pszczoły „emerytki” wyszukują gdzie jest nektar i tańcem powiadamiają robotnice gdzie trzeba lecieć. To dobre dla leniucha, niech przyjdzie i popatrzy jak pracować. A ja zapraszam na świeży miód – mówi na pożegnanie pan Edward.
JK
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.

Ile syropu z cukru im daje?
Pszczoły na zimę zawsze się dokarmia syropem z cukru, bo w okresie letnim zabiera im się miód i pszczoły bez dokarmiania nie przeżyłyby, to samo jest wczesną wiosną kiedy nie kwitną jeszcze kwiaty.
Twoje pytanie świadczy o całkowitej ignorancji, cynizmie i arogancji.
Pszczelarze to są na ogół bardzo porządni, pełni cierpliwości i zrozumienia ludzie.
No to Cię zaskoczę bo pszczoły mojego dziadka brata niewidziały nawet ziarenka cukru i przeżyły a miód (bodajże lipowy ale niepamietam już dokładnie) jaki wytworzyły nie był brązowy czy pomarańczowy tylko kolor miał podchodzący pod zieleń. W smaku był niezwykle ostry i to był prawdziwy miód a nie sklepowe siuśki
To mnie zaskocz jeszcze bardziej i powiedz jak wielką pasiekę miał Twój dziadek i ile miodu pszczołom zostawiał na przeżycie czyli na okres zimowy? oraz ile miodu uzyskiwał z jednego ula.
Syrop, który jest podawany pszczołom przed zimą służy do zaspokojenia potrzeb życiowych pszczół a nie do przerobienia na miód. Pszczoły przed zimą tak samo jak w okresie przednówku muszą mieć coś do jedzenia.
Miodu czysto lipowego w naszym rejonie nie ma. Kupuję miód od pszczelarza a nie ze sklepu. Zresztą o pszczołach i o miodzie można dyskutować godzinami, mój ojciec też był pszczelarzem i powiem Ci tylko, że miód lipowy może (ale nie musi, bo nigdy nie jest czysto lipowy) mieć zielonkawy odcień ale nie jest zielony.
Po pierwsze to nie mój dziadek a jego brat a po drugie to nie powiedziałem że to był na bank lipowy a raczej lipowy. 9 uli wystarczyło mu do prywatnego użytku (nie na handel). Szczegółów Ci nie podam bo niestety chłopina nie żyje od kilkunastu lat. Powiem Ci tyle że jego miód był naprawdę miodem i nigdy nie podchodził wodą jak u niektórych producentów. Kolor miał podchodzący pod zieleń a w smaku czuć było prawdziwą gorycz a nie darcie jak po słodkim syropie.
Daj spokój Pinokio. Ze „znawcami” się nie dyskutuje bo są najmadrzejsi.
Ponadto w którym miejscu napisałem że nie powinno się dokarmiać ZIMĄ a w lecie?
„pszczoły mojego dziadka brata nie widziały nawet ziarenka cukru i przeżyły” – to stwierdzenie jest jednoznaczne, a co za różnica czy dziadek, czy jego jakiś pociot, to nie ma znaczenia 🙂
Facet gada o dokarmianiu pszczół w lecie kiedy jest sezon a Ty się próbujesz popisać swoimi mądrościami. żałosne. jak chcesz się jeszcze bardziej dowartościować niż tylko strzelać wszystkim łapki w dół którzy mają odmienne zdanie niż ty to poczytaj sobie o podrabianiu miodu cukrem. miłej lektury
Mareczku, gdzie to pisze o dokarmianiu pszczół w lecie, bo jakoś i ja nie mogę tego znaleźć. Pinokio pisze ogólnie, a więc różnie można to zrozumieć. Jeśli zaś chodzi o dowartościowywanie sie to chyba Ty sie dowartościowujesz, bo nic nie wnosisz swymi komentarzami prócz czepiania sie, a wielokropek napisał przynajmniej coś konkretnego.
Jakbyś ruszył mózgownicą to byś się zczaił że skoro pisze że miód był z goryczką, zielonkawy to chyba normalne jest że był to miód z „sezonu”. Chyba że uważasz Panie Obiektywny ze taki miód powstanie także w zimie z cukru to co innego.
Nie ma to jak prawdziwy polski miód, a nie te dziwne mieszanki miodopodobne z miodów pochodzących z UE i niepochodzących z UE.
Piękna pasieka 🙂
Nie wiem kiedy ten Pan wyciskał miód z ramek, bo jak pamiętam w mojej rodzinie też był pszczelarz, miał zaledwie kilkanaście uli i zawsze miał wirówkę, a ramki z miodem zabierał pszczołom dopiero wtedy gdy były zasklepione, twierdząc, że jeśli pszczoły nie zasklepiły ramek tzn. że miód jest niedojrzały i może dojść do fermentacji.