Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
meblolux

W wodach Nogatu i wokół zamku. Triathlon w Malborku


wisniewski sliderPrzed rokiem Wojciech Łachut okazał się prawdziwą rewelacją Castle Triathlon Malbork. Sięgnął po pierwsze miejsce na najtrudniejszym z możliwych triathlonowych dystansów IronMan. W tym sezonie próbował powtórzyć ten sukces.

Mławianin przystąpił do prestiżowej imprezy po serii wyjątkowych trudnych występów. Szczególnie wymagające okazały się zmagania w Wolsztynie. Ukończył odcinek IronMan na drugim miejscu, ale pokonanie ponad dwustu kilometrów musiało mocno nadwyrężyć kosztował go mnóstwo sił.
– Miałem upiornie ciężki koniec wakacji. Postanowiłem w ciągu czterech tygodni zaliczyć cztery imprezy. Niektórzy pukali się w czoło, podkreślali że nie jest w stanie ukończyć takiej ilości zawodów. Kryzysów nie brakowało, ale narzucony cel udało się zrealizować – podkreśla zawodnik mławskiego Tempa.
Wraz z nim w Malborku pojawił się Łukasz Wiśniewski (na zdjęciu). Wspólnie wyruszyli na dystans IronMan. Większość trasy została ulokowana wokół słynnego Zamku Krzyżackiego. Tradycyjnie wszystko zaczęło się od pływania, równo z sygnałem startera, triathloniści wbiegli w niezbyt tego dnia przychylne wody Nogatu.
– Pogoda nie dopisała, było chłodno, do tego towarzyszyły nam przez cały dzień silny wiatr i deszcz. Już w pierwszej próbie zostaliśmy wystawieni na ogromną próbę. Rzeka okazała się wyjątkowo kapryśna, woda liczyła zaledwie kilkanaście stopni. – wyjaśnia Wiśniewski.

Łachut piąty, rekord Wiśni.

Mimo trudnych warunków atmosferycznych nasi reprezentanci parli cały czas do przodu. Po pływaniu Łachut był dziewiąty, natomiast Wiśniewski dwudziesty czwarty. Potem przyszedł czas na rower, sto osiemdziesiąt kilometrów to dystans, który nie odstraszył mławian.

Z reguły podczas tej konkurencji Łachut poprawiał swoje pozycje. Niestety nie tym razem, silnie wiejący wiatr zrobił swoje. Szczególnie dotkliwy na nawrotach sprawił, że nasz reprezentant nie zanotował spektakularnego awansu. To samo stało się także udziałem Łukasza. Wykręcił setny czas dnia, co sprawiło, że zaliczył duży spadek w klasyfikacji generalnej.

Wszystko miało rozstrzygnąć w biegowym maratonie. Wojciech rzucił na szalę resztkę sił, dzięki czemu przebił się na piąte miejsce w generalnym zestawieniu. Na więcej zabrakło mu już energii. Do zwycięzcy Michała Majki stracił dwadzieścia cztery minuty.

Dzielnie na trasie biegowej radził sobie także Wiśniewski. Mimo że z pływania wyszedł z drobnym urazem, nie zszedł z trasy. Mozolnie parł do mety, by ostatecznie zakończyć zmagania na 81. pozycji. Przy okazji pobił swój rekord życiowy. Na mecie zmierzono mu czas 12 godzin, 29 minut i dwanaście sekund.

W swojej kategorii M-35 Łachut był drugi, natomiast jego kolega z ekipy Tempo został sklasyfikowany na czternastej pozycji w grupie M-25.

RS

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

KOMENTARZE

1500