Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
meblolux

Te Deum na pewno rozlegnie się w Krakowie. Powinno zabrzmieć też w Lubowidzu, Żurominie i Mławie


Portret m. Klary

Portret m. Klary

Nasza błogosławiona krajanka

Klara Ludwika Szczęsna, uboga córka mazowieckiej ziemi, która całe swoje dorosłe życie poświęciła w służbie dla najbiedniejszych, współzałożycielka Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego (popularnych sercanek), zostanie oficjalnie wyniesiona na ołtarze. Zadecydował o tym papież Franciszek. Miejmy nadzieję, że Klara stanie się jedną z twarzy Kościoła w Polsce.

Uroczystość beatyfikacyjna odbędzie się – to jest już pewny termin – w niedzielę, 27 września (godz. 10), w sanktuarium św. Jan Pawła II w Krakowie. Mszy św.  przewodniczyć ma kardynał Angelo Amato, prefekt watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, jeden z najbliższych współpracowników głowy Kościoła.

Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1994 roku, wszczął go ówczesny metropolita krakowski, kardynał Franciszek Macharski. Trwał więc 20 lat, czyli stosunkowo krótko. W toku żmudnego postępowania, przypominającego rozprawę przed sądem w rozumieniu prawa rzymskiego, badano i zalety, i słabe strony kandydatki. Ważne znaczenie miał tu cud, którego miał dokonać Pan Bóg za pośrednictwem matki Klary. Surowe watykańskie komisje, w skład których wchodzą, oprócz teologów i prawników, lekarze, także ludzie uważający się za niewierzących, spośród wielu potencjalnych uzdrowień wzięły pod uwagę przypadek nastolatka Michała z Krakowa.

Uległ on wypadkowi, znalazł się w beznadziejnej sytuacji. Na wieść o tym jego nauczycielka, notabene sercanka, poprosiła swoje konfraterki o modlitwę o uzdrowienie ucznia. Za pośrednictwem właśnie Czcigodnej Służebnicy Bożej Matki Klary Szczęsnej. Tak czy owak chłopiec powrócił do zdrowia, czego niepodobna wyjaśnić w języku nauk empirycznych, i co potwierdziły watykańskie komisje. Teraz ten młodzieniec dobrze się czuje, akurat uczył studia, zdobył dyplom inżyniera.

Ludwika Szczęsna przyszła na świat w 1863 roku w Cieszkach (parafia Lubowidz) w rodzinie ubogiego robotnika najemnego i rolnika. Nie uczęszczała do szkół (w okresie zaborów nie wszystkie dzieci wiejskie miały taką szansę), naukę pobierała od wędrownych nauczycieli. Chłonęła wiedzę, była inteligentną, mądrą dziewczyną, o czym świadczą jej późniejsze listy i inne pisma, i do tego urodziwą.

Około 1880 roku  ojciec postanowił wydać za mąż Ludwikę. Panna postawiła weto, w konsekwencji udała się do odległej o 40 km Mławy, gdzie podjęła pracę w charakterze krawcowej. Stąd pięć lat później wyruszyła na rekolekcje w Zakroczmiu i był to przełomowy moment w jej życiu. W Zakroczymiu znalazła się w kręgu kapucyna Honorata Koźmińskiego, założyciela i przewodnika wielu ukrytych zgromadzeń zakonnych żeńskich w zaborze rosyjskim, wyniesionego na ołtarze przez Jana Pawła II.

Koniec końców panna Ludwika wstąpiła do tajnego Zgromadzenia Sług Jezusa, którym wówczas kierowała matka Eleonora Motylowska. Nowicjuszka, pracując w zakładzie krawieckim, po roku złożyła  ślub wierności, a po dwu latach pierwsza profesję.

W 1889 roku Ludwika Szczęsna została przełożoną nowo otwartej placówki Sług Jezusa w Lublinie. Siostry oficjalnie prowadziły pracownię krawiecką, a po kryjomu – apostolstwo wśród służących.

Śledzona przez policję carską, zagrożona dekonspiracją, w 1893 roku wyjechała do zaboru austriackiego. Osiadła w Krakowie, obejmując funkcję ochmistrzyni przytuliska Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej. Tu znajdowała się w najbliższym otoczeniu ks. Sebastiana Pelczara (1842 – 1924), profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, późniejszego biskupa przemyskiego (beatyfikował i kanonizował go Jan Paweł II). Współpraca skromnej kobiety  rodem z Mazowsza i wysokiej klasy kapłana – intelektualisty doprowadziła do założenia w 1894 roku Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego (siostry sercanki).

Matka Klara – takie imię przybrała – była jego pierwszą przełożoną. Zmarła w 1916 roku w Krakowie. Wówczas Zgromadzenie miało już 15 placówek stałych i cztery lazarety.

Niestety, matka Klara nie spisała wspomnień, czym sprawiła sporo kłopotów  swoim biografom.

(JK)

 

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

2
KOMENTARZE

1500
Mario

W końcu jakiś portal na poziomie, z ambicją, bo to co mamy do tej pory z lokalnych mediów, to niezbyt ciekawie się prezentuje. Tylko wypadki samochodowe albo jakieś dziwne, nikogo nieobchodzące wieści.

EwelinaK.

bardzo ciekawy artykuł