Historia niezwykła. Zaręczyli się na studniówce
— 06/02/2017
To prawdziwa historia, choć trochę jak z pięknej bajki. Zdarzyła się 5 lutego nad ranem, na studniówce Zespołu Szkół nr 1 w balowej scenerii sali bankietowej w Gajówkach. Bohaterowie tej historii Izabela Kwiatkowska i Kamil Lis tę noc zapamiętają na całe życie, a myślę, że pozostali uczestnicy tej niezwykłej studniówki również.
Trwa studniówka maturzystów mławskiej „budowlanki”. Jest już dobrze po godzinie drugiej nad ranem. Orkiestra właśnie skończyła grać blok utworów i parkiet taneczny opustoszał. Po chwili pojawia się na nim jedna para. Ona tegoroczna maturzystka, on ubiegłoroczny absolwent tej właśnie szkoły. Objęci, sami na pustym parkiecie zaczynają tańczyć. W pewnym momencie Kamil wyjmuje zaręczynowy pierścionek, przyklęka i oświadcza się Izabeli. Są wzruszeni. Zaczynają do nich podchodzić koleżanki i koledzy, podchodzą nauczyciele. Młodzi narzeczeni otrzymują ogromne brawa i serdeczne życzenia. Wszyscy śpiewają im „sto lat”. Ta studniówka na pewno zapisze się w annałach tej szkoły jako historyczna, wzruszająca i niezwykła.
Skąd wziął się pomysł na takie oświadczyny? – Mam narzeczoną z tej szkoły i dzięki tej szkole. A szkoła nie tylko uczy, daje również wartości, którymi chcemy się kierować – mówi Kamil.
JK
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Jak sięgam pamięcią w BUDOWLANCE takich zaręczyn było dużo więcej, szkoła ta ma szczęscie do kojarzenia par, czego byłem świadkiem, na studniówce 30 lata temu, może to nie wyglądało to tak jak obecnie, ale po studniówce, w tym samym roku byłem na wspaniałym weselu jej absolwentów SERDECZNE POZDROWIENIA DLA JOLI I WOJTKA —DOŻO ZDRÓWKA I SAMYCH SUKCESÓW!!!!!!!!
Karola widać nutę zazdrości z twojej strony, a na tego chłopaka wystarczy spojżeć aby dostżec ile wnim jest ciepła i miłości.
Zyta mylisz się bo nie zazdroszczę bo nie mam czego byłam zaręczona a teraz jestem szczęśliwa mężatka. Może zabrzmiało to egoistycznie i trochę źle napisałam lecz nie to miałam akurat na mysli. Oczywiście że gratuluję bo nie ma nic piękniejszego od zwiazania sie z drugą osobą na zawsze ale nie oceniajmy drugiego człowieka z gory.:-)
Piękna para 🙂 Gratulacje!
Gratulacje 🙂 ale pierwsi nie byli 😉 pozdrawiam Anię i Tomka, który dwa lata temu oświadczył sie Ani na naszej studniówce w Zespole Szkół Nr 2 tzw Garach jakby ktos nie wiedział:-)
Czy to istotne, czy byli pierwsi czy też nie? – moim zdanie w ogóle nie istotne, poprzednicy także zapewne nie byli pierwszymi 🙂
Jeśli chce się coś miłego przekazać, to nie trzeba przy okazji dodawać „ale…” to takie prostackie i nie fair.
Popieram osobę, która odpowiedziała wcześniej. To tak jakby porównywało się klasyczne zaręczyny w domu, ktoś od kogoś kradnie pomysł? Wiadomą jest to, że każdy człowiek na świecie nie zaręczy się w inny sposób. Ponadto, mogę się założyć, że wspomniana wcześniej para, na pewno nie była pierwszą, która zaręczyła się na studniówce 🙂
100lat i wszystkiego najlepszego 🙂
Zaskoczyl mnie pozytywnie moj byly uczen.
Porzadny chlopak z niego, a do tego sumienny i pracowity.
Najpiekniejsze jesto zdanie: A szkola nie tylko uczy, daje rowniez wartosci, ktorymi chcemy sie kierowac.
Oby ta mysl uczestniczyla w zyciu kazdego mlodego czlowieka.
No naprawdę niezwykła historia! Kto by się spodziewał takiego zwrotu akcji! Dobrze, że piszą o tym artykuły…