Dziś felieton o sprawach przyziemnych – i to dosłownie, bo dotyczą… ziemi, po której codziennie stąpamy. Śnieg zaczyna znikać, a wraz z nim odsłania to, co przez tygodnie było ukryte pod białą warstwą: papierki, butelki, foliowe torebki i przede wszystkim psie kupy. Biały, zimowy całun potrafi stworzyć złudzenie czystości, ale wiosna bezlitośnie pokazuje, jak wygląda rzeczywistość, gdy zapominamy o podstawowych obowiązkach. Co więcej, coraz częściej zwracają nam na to uwagę czytelnicy, pisząc do redakcji i prosząc, by poruszyć ten temat.
Wszyscy kochamy swoje czworonogi – za ich radość, wierność i to, że potrafią poprawić humor jednym spojrzeniem. Jednak miłość do zwierząt idzie – a przynajmniej powinna iść w parze z odpowiedzialnością. A ta odpowiedzialność szczególnie mocno ujawnia się zimą, kiedy wąskie, wydeptane ścieżki zamieniają się w tor przeszkód. Każdy, kto próbował przejść chodnikiem po intensywnych opadach śniegu, wie, jak trudne bywa omijanie „niespodzianek”, które właściciele psów zostawili innym pod nogami.
Gdy śnieg topnieje, problem wraca ze zdwojoną siłą. To, co było ukryte, nagle staje się widoczne – i niestety nie jest to widok, który budzi zachwyt. To raczej przypomnienie, że wspólna przestrzeń wymaga wspólnej troski.
Innym wnioskiem, który się nasuwa z obserwacji przedwiosennego otoczenia jest zadziwiająca ilość walających się „małpek”. Do wyboru, do koloru – „dwusetki” i dziewięćdziesiątki. Dla tych co słodzą – Soplica lub Lubelska, dla zgorzkniałych – Żołądkowa Gorzka. To tylko potwierdza, że „popularność” tych konsumowanych „na raz” na powietrzu alkoholi jest nadal bardzo wysoka.
Wiosna to czas odnowy i porządków. Dlatego warto, byśmy wszyscy – jako opiekunowie psów i jako użytkownicy wspólnej przestrzeni – pamiętali o jednym prostym geście – zabraniu woreczka i posprzątaniu po swoim pupilu. To drobiazg, który robi ogromną różnicę. Z konsumentami w tamtym czasie mogło być trudniej, bo często przy koszach na śmieci zalegały hałdy śniegu, co może nieco tłumaczy ale nie usprawiedliwia.
Może właśnie teraz, kiedy ziemia odsłania to, co przez zimę zostało zaniedbane, jest najlepszy moment, by wyciągnąć wnioski i zadbać o nasze wspólne otoczenie jeszcze bardziej.
Kadwa
Ale wczoraj była GALA że hobho Gala Sportu i tu pączkowy Piotr się pojawił a jak jest zabawa jest Piotr
Chata wolna starych Nina Ojbędzie bal ok będzie bal
A na Chrobrego taki alkoholik w średnim wieku wypuszcza psa luzem na trawnik i pies robi gdzie chce.
Może zaczniemy od drugiej strony pisać? Na co idą nasze podatki, prócz utrzymania trzech Burmistrzów? Jeden od siedzenie, drugi czytania i trzeci do tłumaczenia. Proszę zainstalować pojemniki na śmiecie i je opróżniać na wszystkich ulicach, przy których mieszkają podatnicy. Proszę zainstalować pojemniki na psie nieczystości, bo ich właściciele też bulą opłaty za nie wiadomo co. Proszę wysadzić strażników miejskich z aut i puścić ich na ulicę w celu ścigania śmiecących, nie sprzątających i awanturujących się w krawatach,
Nie dość, że wszędzie kupy i małpki, to jeszcze wszystko to zmieszało się z piachem i popłynęło. Smród niesamowity. Po ciemku strach iść, żeby nie przynieść śmierdzącej niespodzianki do domu.
Do ‚klasyków’ śmieci wyłaniających się ze śniegu dorzucę jeszcze wszelkie opakowania po fajerwerkach. Walają się od Sylwestra, bo i po co posprzątać po sobie
Skuteczność straży miejskiej mierzę ilością napotkanych kup na chodnikach i pasach gruntu na zieleń. Im ich więcej tym więcej minusów przyznanych. Tylko, że z tak ogromną ilością tych minusów dochodzę do wniosku, że straż nie spełnia swojej roli i warte rozważenia jest jej likwidacja. Z tym że straż tak tańczy jak jej zagrają. W tym przypadku nieudacznik grajkiem jest Burmistrz Miasta.
Na potwierdzenie mojej oceny ilość wystawionych mandatów za zanieczyszczanie przez psy. A właściwie to zaniechanie wystawiania tych mandatów. Aby tylko nie narazić się właścicielowi psa, bo.on też głosuje. I w takim syfie będziemy zmierzać do następnych wyborów.
Karać za nie sprzątanie gówien po swoich psach, sam chodzę i sprzątam zawsze, ale to co odsłania topnieący śnieg do straszny widok,
A co powiedzieć o szklanych butelkach po piwie leżących na poboczu drogi, jeszcze w „okresie śnieżnym”?!
Kierowca nie powinien takich rzeczy robić, a nawet winien zabronić tego pasażerowi. Nie trzeba wiele wyobraźni na scenariusz następstw najechania na coś takiego w czasie przymrozku. To dopiero początek marca, więc ziemię może jeszcze przykryć warstwa śniegu.
Na drodze, ani obok niej NIE POWINNY znaleźć się jakiekolwiek śmieci. Niestety już wkrótce pierwsza odsłona.
Tak tez to widzę, jeszcze z 5 lat temu nie było aż tyle tych butelek, buteleczek przy chodnikach i ulicach jak teraz.