
fot.ilustracyjne
Na jednym z mławskich osiedli, doszło do interwencji, która w krótkim czasie przybrała dynamiczny przebieg. Dotyczyła nietrzeźwego kierowcy i niebezpiecznego psa rasy pitbull, biegającego po jezdni, którym mężczyzna miał się opiekować. Natychmiastowa interwencja mławkisch policjantów zapobiegła niebezpieczeństwu.
W czwartek (27 listopada) wieczorem interweniujący policjanci zauważyli idącego środkiem jezdni psa odpowiadającemu wyglądem zwierzęcia opisanego w zgłoszeniu, które otrzymał dyżurny jednostki. Zwierzę było zdezorientowane, jak ustalił patrol, wcześniej miało atakować inne psy. W okolicy funkcjonariusze zauważyli także pojazd, którym według zgłoszenia, poruszał się mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu.
Kierowca został natychmiast zatrzymany do kontroli. Za kierownicą Forda siedział 42-letni mieszkaniec Mławy. Badanie stanu trzeźwości nie pozostawiło wątpliwości — kierowca miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Został osadzony w policyjnym areszcie, a jego Ford trafił na policyjny parking. Funkcjonariusze zatrzymali mu również prawo jazdy.
Skierowany na miejsce interwencji patrol dzielnicowych, we współpracy ze Strażą Miejską, zajął się psem. Zwierzę zostało odłowione i przewiezione do lecznicy. Dzięki szybkiej reakcji służb udało się opanować sytuację i zapobiec dalszym incydentom.
Kierowca Forda usłyszał już zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za przestępstwo to grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, przepadek pojazdu na poczet przyszłej kary oraz sądowy zakaz kierowania pojazdami.
Mężczyzna wykazał się również rażącą nieodpowiedzialnością, zaniedbując właściwą opiekę nad psem. Za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia mężczyźnie grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności. Postępowania prowadzi Komeda Powiatowa Policji w Mławie.
Policja przypomina!
Prowadzenie pojazdu po alkoholu to jedno z najpoważniejszych zagrożeń na drogach. Każdy kierowca decydujący się wsiąść za kółko pod wpływem ryzykuje nie tylko własne życie, ale również zdrowie i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Warto pamiętać, że nawet niewielka ilość alkoholu obniża refleks, zaburza ocenę sytuacji i może prowadzić do tragicznych konsekwencji.
Przypominamy także o obowiązku właściwej opieki nad zwierzętami. Pies pozostawiony bez nadzoru może stanowić zagrożenie dla przechodniów i innych czworonogów — a odpowiedzialność za jego zachowanie ponosi właściciel. Brak kontroli nad agresywnym zwierzęciem może doprowadzić do poważnych szkód, a w skrajnych przypadkach do tragedii.
mł. asp. Aleksandra Bardońska
gość sam siebie nie ogarniał a gdzie mowa o psie. Psy tego typu to „bio”narzędzia do zabijania trzeba to sobie powiedzieć nie powinny wogóle funkcionować w ekosystemach miejskich i powinny być reglamentowane jako takie.
Te „narzędzia do zabijania” potrzebują odpowiednich opiekunów, którzy odpowienio poprowadzą je przez życie. Niestety te hodowle przez wielkie H nie sprawdzają przyszłych domów (a skupiają się na jak największym zysku, co de facto jest nielegalne), co skutkuje tym, że psiaki trafiają w nieodpowiednie ręce.
Te nieodpowiednie ręce wychowują je tak, że psy nie wiedzą co jest dobre a co złe, agresja jest dla nich czymś naturalnym (a czasami nawet zabawą) bo przecież właściciel nauczył ich tego, nie wiedzą jak poprawnie wyrażać swoje emocje, względem ludzi i innych zwierząt.
A co najśmieszniejsze rasy typu chihuahua, york, maltańczyk również potrafią być agresywne, a nie tylko te „niedobre” amstaffy, pittbule, dobermany czy inne większe psy Tylko niestety głównie słyszymy to o rasach większych, ponieważ ludzie biorą je, a nie potrafią dobrze się nimi zaopiekować.
Niestety wszystko to wina ludzi.
Tych hodowców przez wielkie H oraz pseudo właścicieli, którzy zamiast skupić się na dobru behawioralnym psa chcą mieć „najgroźniejszego” psa na „dzielni”
I dobrze mu mógł też napić się z psem razem
WÓDKA JEST DLA LUDZI NIE DLA ………