Trzy osoby zginęły w wypadku pod Nidzicą. Aktualizacja
— 27/07/2025
Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S7 pod Nidzicą. W zderzeniu samochodu osobowego z ciężarówką zginęły trzy osoby, a jedna została ranna. Do wypadku, doszło dzisiaj (27 lipca) po godz. 5 na trasie S7 pomiędzy Nidzicą a Napierkami (woj. warmińsko-mazurskie).
Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że kierujący samochodem osobowym najechał na tył naczepy pojazdu ciężarowego, który stał na pasie awaryjnym.
Pojazdem osobowym podróżowały trzy osoby dorosłe i jedno dziecko. Dorośli ponieśli śmierć na miejscu, natomiast dziecko zostało przetransportowane do szpitala.
Policjanci podróżujących w kierunku Warszawy kierują na objazd drogą serwisową przez węzeł Nidzica Południe.
red.
źródło i fot. KWP Olsztyn
AKTUALIZACJA
Na drodze ekspresowej S7 w pobliżu węzła Nidzica Południe kierujący osobową skodą najechał tył naczepy pojazdu ciężarowego stojącego na pasie awaryjnym. Skodą podróżowały 4 osoby – 3 z nich zginęły na miejscu, a 1 w stanie ciężkim trafiła do szpitala.
Nidziccy policjanci wyjaśniają pod nadzorem prokuratora szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, do którego w niedzielę (27.07.2025 r.) około godz. 4:00 na drodze ekspresowej S7 w pobliżu węzła Nidzica Południe.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący samochodem osobowym marki Skoda, jadąc w kierunku Warszawy najechał na tył naczepy pojazdu ciężarowego stojącego na pasie awaryjnym. Pojazdem osobowym podróżowały 3 osoby dorosłe i 13-letnie dziecko. To mieszkańcy województwa mazowieckiego. Na skutek zderzenia wszyscy dorośli ponieśli śmierć na miejscu, natomiast 13-letnia dziewczynka w stanie ciężkim została przetransportowana do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.
Na miejscu zdarzenia pod nadzorem prokuratora pracowali nidziccy policjanci, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego. Na czas prowadzenia czynności, droga ekspresowa S7 w kierunku Warszawy była zablokowana, a ruch odbywał się wyznaczonym objazdem. Teraz funkcjonariusze będą wyjaśniali szczegółowe przyczyny i okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego.
(ap/aj)

Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Kiedyś mialem podobna sytuację i ledwo uniknąłem kolizji. Jadąc na drodze szybkiego ruchu nie zakładasz że ktoś stoi w miejscu tylko jedzie a ty wówczas zbliżasz sie do niego z dużą prędkością…Wniosek jest taki że zbraklo chyba trójkąta ostrzegawczego i świateł awaryjnych. Poważne konsekwencje sie szykują…
Oddaj prawo jazdy i nie wsiadaj za kierownicę, bo jeśli ktoś ma takie myślenie nie powinien jeździć i żaden trójkąt, ani światła awaryjne w tym nie pomogą
Gościu, rozpędź się i wywal z baranka w parapet. Może ci się poprawi.
Dziwny wypadek albo był jeszcze jeden samochód albo zasnął za kółkiem.
Pytanie czy przed tirem stał trójkąt ostrzegawczy?
A co to by zmieniło? Skoro kierowca auta osobowego nie zauwazyl wielkiego składu ciągnika siodlowgo z naczepą, to uważasz, ze zauważyłby trójkąt, ktory i tak zapewne leżałby na drodze, zdmuchnięty przez pędzące auta lub wiatr? Tam sie cos stalo w aucie osobowym. Kierowca zaslalbl, zasnął, albo cos innego sie wydarzyło, ze z impetem wjechali pod naczepę. Zauwaz, zak mocno i jak daleko jest znoszxzone auto osobowe. Siła uderzenia była ogromną. Szkoda 3 ofiar….
Jaki pas awaryjny, idiota z tira stanął sobie na nocleg pod wiaduktem. Ma na sumieniu całą rodzinę.
Tereska, a gdzie miał stanąć? Wielki sklad uległ awarii. Przecież nikt nie jest w stanie przeidziec kiedy nastąpi awaria. Dobrze, ze zjechał na pas awaryjny, a nie pozostawił auta na pasach drogowych, bo wtedy mógł byc karambol. Czepiasz sie kierowcy ciężarówki, a co powiesz na kierowcę auta osobowego? Przecież to on najechał na naczepę. To on nie panował nad autem, nad sobą, nad okolicznościami poprzedzającymi uderzenie. Gdyby panował nad sytuacją, gdby widział naczepę, nie zjechałby na pas awaryjny i z impetem uderzył w nią. O byś powiedziała, gdyby tam stał np. filar wiaduktu? Filar byłby winny? Czy inzynier, ze go tam zaprojektował? A moze budowlańcy, bo go tam wybudowali zgodnie z projektem? To kierowca osobowego auta ponosi odpowiedzialność za zdarzenie!!!
Hmmm. Noc, prawdopodobnie opady deszczu i postój pod wiaduktem w zasadzie na 2 pasach. Bo na tym awaryjnym nawet osobówka się nie mieści, nie mówiąc o tirze. Oby kierowca tira miał dobre wytłumaczenie swojej awarii. Mam nadzieję, że policja sprawę wyjaśni, bo jeśli to było widzimisię kierowcy tira, to zagrożenie, które stworzył, było z gatunku sakramenckich.
Śmiem twierdzić, że na pasie awaryjnym spokojnie zmiesci sie ciężarowe auto z naczepą. Tu nawet nie chodzi o to. Uważam, że kierowca osobowego auta albo zasnąl, zaslabl, albo był czymś bardzo zaabsorbowany, ze nie zauważył tej ciężarówki. Tam mogło byc wszystko, ciężarówka, filar mostu, łoś, a nawet karambol. Kwestią podstawową i najbardziej istotną, oczywiście według mnie, jest to, ze kierowca auta osobowego z jakiegoś powodu nie dostrzegł tego co przed nim.
Jeśli stała tam ciężarówka, to zapewne z powodu awarii, nie chcę dopuszczać myśli, ze był inny powód. Bo wtedy bazie wspólwinny smierci 3 osób. Momo to, dalej twierdzę, ze kierowca ososobowego auta z jakichś przyczyn nie zauważył przeszkody.
Przecież widać na zdjęciu że stoi na dwóch pasach łosiu
Kultury to za grosz nie masz. I ze wzrokiem kłopoty. Auto stoi na pasie awaryjnym, a nie na dwóch pasach.
Uważam, ze co by nie mówić, to osonowe auto wjechało w przeszkodę. Kierowca zasnął, zasłabł, albo stało sie coś innego w aucie osobowym, ze kierowca nie zareagował
A jesteś pewien, że kierowca tira stanął na pauzę. Ja słyszałem że miał awarie i był dobrze oznakowany. Pamiętaj godzina 4:00 rano to najgorsza godzina do jazdy wiem coś o tym.
Nie było internetu, to człowiek nie wiedział, że aż tylu idiotów po tym świecie chodzi