Cukrzyca to plaga XXI wieku
— 01/06/2022Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Stupsk (pow. mławski) jest jedną spośród niemal 160 parafii w Polsce, których patronem pozostaje św. Wojciech, ale to Stupsk od tej pory jest parafią wyjątkową i szczególną, mogącą poszczycić się posiadaniem fragmentu doczesnych szczątków świętego.
24 kwietnia w parafii pw. św. Wojciecha w Stupsku miała miejsce niezwykle podniosła uroczystość. Właśnie wczoraj w kościele parafialnym umieszczone zostały relikwie św. Wojciecha, biskupa i męczennika , patrona parafii.
Wstępem do uroczystości był wykład doc. dr Leszka Zygnera rektora Państwowej Wyższej Szkoły zawodowej w Ciechanowie pt. „Początki parafii i kultu św. Wojciecha w Stupsku”.
– Parafia św. Wojciecha w Stupsku należy do najstarszych na Mazowszu ośrodków życia kościelnego. Prawdopodobnie tam gdzie mamy pozostałości grodziska już w XI wieku funkcjonowała kaplica grodowa pod wezwaniem właśnie świętego Wojciecha… Prawie tysiąc lat Stupsk czekał już nie tylko na kult tego świętego. Wielki to dzień radujmy się – mówił Leszek Zygner.
Wspomniał o trudnej i złożonej historii parafii, która od XVII wieku nie miała stałego proboszcza. Doświadczenia tragicznego pożaru miejscowości w roku 1911, historię odbudowy świątyni po zniszczeniach drugiej wojny światowej.
Wprowadzenia relikwii dokonał biskup płocki Piotr Libera podczas uroczystej Mszy św.
– Od św. Wojciecha dzieli nas ponad tysiąc lat historii. I zapewne wiele nas od niego różni. On pochodził z możnego czeskiego rodu spokrewnionego z panującą w Niemczech dynastią saską. My pochodzimy ze zwykłych mazowieckich rodzin… Wiele nas różni od naszego patrona ale mimo tych różnic każdy z nas tu obecny ma coś wspólnego, co pozwala nam stanąć w jednym szeregu z nim. Jest to wiara w Jezusa Bożego Syna. Wiara, którą zaniósł do pogan nasz dzisiejszy patron. Wy tu jesteście spadkobiercami wojciechowej wiary – mówił podczas homilii biskup Piotr Libera.
Z okazji wprowadzenia relikwii ukazała się też parafialna publikacja książkowa „Parafia Stupsk i jej patron św. Wojciech”. W książce znalazły się artykuły historyków: doc. dr Leszka Zygnera i dr Kazimierza Pacuskiego oraz wspomnienia parafian –Jadwigi Czarneckiej, Izabeli Kumińskiej, Janiny Miączyńskiej, Joanny Wtulich, Marii Zębalskiej oraz Tadeusza Stefaniaka. Wydawnictwo zawiera również modlitwy i pieśni związane z kultem św. Wojciecha i 32 zdjęcia związane z historią i dniem dzisiejszym parafii.
Relikwie przekazane przez Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka do Stupska przywieźli parafianie wraz ze swoim proboszczem ks. Sławomirem Obrębskim 23 kwietnia 2016 r. z katedry w Gnieźnie.
JK
Bardzo ciekawa jest historia relikwii św. Wojciecha, opisana w materiałach archidiecezji gnieźnieńskiej.
Losy gnieźnieńskich relikwii św. Wojciecha były burzliwe i zawikłane. Niektóre z Gniezna na zawsze wywieziono, inne po tysiącu z górą latach wróciły.
Św. Wojciech z możnego rodu Sławnikowiców, biskup Pragi, benedyktyn, wreszcie misjonarz zginął 23 kwietnia 997 roku zamordowany przez pogańskich Prusów, których próbował nawracać. Wedle żywotów od ciała odcięto głowę i nabito ją na pal. Bolesław Chrobry dowiedziawszy się o zamordowaniu biskupa wysłał posłów, by jego ciało z rąk oprawców wykupili. Jak głosi XI-wieczny opis męki z klasztoru w Tegensee najpierw sprowadzono odciętą głowę, a później resztę poranionych zwłok, które złożono w gnieźnieńskim kościele na Wzgórzu Lecha.
Gdy w 999 roku papież Sylwester II ogłosił kanonizację męczennika odbyło się ich uroczyste „podniesienie” (elevatio) i umieszczenie na ołtarzu głównym. Zgodnie z powszechnym wówczas zwyczajem główną część relikwii zamurowano w ścianie katedry, do której domurowano ołtarz z kamienia. Inne części m.in. głowę i jedno ramię umieszczono w bogatych relikwiarzach, które w dni uroczyste obnoszono w procesjach i wystawiano dla publicznej czci. Drugie ramię – jak powszechnie wiadomo – Bolesław Chrobry podarował Ottonowi III, a ten umieścił je w kościele na rzymskiej wyspie na Tybrze. Mniejsze cząstki relikwii podarowano proszącym o nie kościołom i klasztorom.
Posiadanie relikwii świętego męża ułatwiło Chrobremu pomyślne zakończenie starań o utworzenie samodzielnej, wolnej od niemieckiego zwierzchnictwa metropolii ze stolicą w Gnieźnie i w konsekwencji o koronę królewską. I tej samodzielności pozazdrościli Polakom Czesi. W 1038 roku, na osłabioną wewnętrznymi walkami i rozchwianą religijnie Polskę napadł książę czeski Brzetysław. Jego ziomek, kronikarz Kosmas (1045-1125) nie ma wątpliwości, że celem łupieżczej wyprawy było przede wszystkim Gniezno i relikwie wygnanego przed laty z Pragi biskupa Wojciecha.
Brzetysław wywiózł relikwie św. Wojciecha do Pragi wraz z relikwiami jego przyrodniego brata, pierwszego arcybiskupa gnieźnieńskiego Radzyma-Gaudentego, relikwiami pięciu braci męczenników oraz setką wozów wypełnionych kosztownościami, sprzętami liturgicznymi, a nawet dzwonami. Co zatem pozostało w Gnieźnie? Według znawców tematu Czesi zabrali z katedry tylko tę część świętowojciechowych relikwii, którą zamurowano za ołtarzem. Relikwie przechowywane w osobnych relikwiarzach, ocalały.
W 1127 roku, podczas przebudowy katedry, w jej murach odnaleziono relikwiarz głowy. Niewykluczone, że podczas wcześniejszych prac budowlanych odnaleziono jeszcze inne cząstki relikwii. Ich zamurowywanie w celu ukrycia przed wrogiem było w średniowieczu dość powszechną praktyką. Niestety dziś nie da się tego sprawdzić. Niemniej, nawet jeśli tak nie było, Gniezno mogło pozyskać doczesne szczątki męczennika od któregoś z polskich kościołów, któremu wcześniej je ofiarowało.
Przez kolejne stulecia szczyciło się więc Gniezno posiadaniem relikwiarza głowy oraz fragmentów kości odnalezionych w ścianie katedry bądź pozyskanych od któregoś z wcześniej obdarowanych kościołów. Autentyczność tych relikwii nie budziła wątpliwości na co wskazują liczne pielgrzymki i darowizny, a także troska, jaką je otaczano w czasie zawieruch wojennych. Z akt kapitulnych wiadomo, że w czasie walk wewnętrznych za Władysława Łokietka, a także później, w XV i XVI stuleciu przechowywano je w Uniejowie. Podobnie było w czasie najazdu szwedzkiego w latach 1655-1660.
Dowodem na autentyczność gnieźnieńskich relikwii może być także prośba arcybiskupa ostrzychomskiego, który w 1856 roku zwrócił się do arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego Leona Przyłuskiego o udzielenie ostrzychomskiej bazylice jakiejś znaczniejszej cząstki relikwii św. Wojciecha. To świadczy o tym, że prawdziwość relikwii św. Wojciecha nie budziła wątpliwości. Przetrwały one w nienaruszonym stanie kolejne polityczne i społeczne zawieruchy.
Bolesną stratę Gniezno poniosło w 1923 roku. Z kapitulnego skarbca wykradziono wówczas złoty relikwiarz głowy św. Wojciecha. Nigdy nie został odnaleziony. Pięć lat później, 1928 roku prymas August Hlond poprosił Rzym o przekazanie Gnieznu fragmentu relikwii św. Wojciecha – tych samych, które Bolesław Chrobry ofiarował Ottonowi III. Papież Pius XI przychylił się do tej prośby. Gniezno otrzymało fragment kości przedramienia św. Wojciecha, który w części umieszczono w relikwiarzu ręki św. Wojciecha, w części w nowym relikwiarzu głowy. Oba relikwiarze przechowywane są w Muzeum Archidiecezjalnym w Gnieźnie.
W czasie II wojny światowej relikwie św. Wojciecha z trumienki zostały wywiezione do Inowrocławia, gdzie przetrwały wojnę. W styczniu 1959 roku kard. Stefan Wyszyński zdecydował o ich rewizji w celu sprawdzenia, czy w czasie wojny nie zostały w jakiś sposób naruszone. Po otwarciu relikwiarza w środku znaleziono mniejszą skrzynię z drewna modrzewiowego, a w niej jeszcze jedną, z XV lub XVI wieku, opasaną wstęgami barwy amarantowej z nietkniętymi pieczęciami abp. Floriana Stablewskiego i Kapituły Metropolitalnej. W środku znajdowało się jedwabne zawiniątko barwy karminowej starannie opasane białymi jedwabnymi wstęgami, a także czterostronicowy dokument poświadczający cztery wcześniejsze kanoniczne badania relikwii ze szczegółowym opisem znajdujących się w zawiniątku relikwii. Ponieważ pieczęcie były nietknięte postanowiono zawiniątka nie rozwijać przykładając na nim pieczęcie kard. Wyszyńskiego.
Ponowna szczegółowa rewizja relikwii odbyła się w marcu 1989 roku na polecenie kard. Józefa Glempa. Powołana wówczas komisja rozwinęła nienaruszoną przez poprzedników tkaninę, w którą zawinięte były relikwie św. Wojciecha i pobrała ich część do relikwiarzy parafialnych, a także do repliki srebrnej trumny św. Wojciecha. To właśnie ona co roku w kwietniu przemierza w świetowojciechowej procesji ulice Gniezna.
Tekst został napisany w oparciu o materiały archiwalne Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.
Źródło: archidiecezja.pl
Cukrzyca to plaga XXI wieku, zaliczona przez Światową Organizację Zdrowia obok otyłości, nadciśnienia tętniczego czy chorób nowotworowych, do grupy chorób…
Mława nie była miastem, które licznie odwiedzały znane osobistości: politycy, wybitni wodzowie, czy królowie. W 1646 r. jeden dzień przebywała…
Wśród wielkich zbrojnych konfliktów na świecie mamy również mniejsze konflikty wewnętrzne. Toczona od niepamiętnych czasów wojna polsko-polska wciąż ma się…
Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
