Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Szpital dostał 2,5 mln złotych. „To policzek dla nas”



To chyba pierwszy taki przypadek w Polsce, że pracownicy publicznego szpitala przyszli protestować nie pod Ministerstwo Zdrowia, ani pod siedzibę Narodowego Funduszu Zdrowia – czyli do tych instytucji, które finansują świadczenia lecznicze, ale do starostwa powiatowego. Ze szpitala, ulicami miasta, w asyście karetek na sygnałach i z transparentami protestujący przemaszerowali na ulicę Reymonta, gdzie odbyć się miała sesja rady powiatu. Protestowi towarzyszyło hasło: „Starosto, bronimy szpital przed tobą”.

Do porządku obrad, radni wprowadzili dodatkowe punkty dotyczące bieżącej sytuacji szpitala oraz projekt uchwały o udzieleniu szpitalowi pożyczki w kwocie 2,5 mln złotych.

Aktualną kondycję szpitala przedstawił radnym dyrektor Piotr Parjaszewski. Mówił o dramatycznym braku środków, ale też o nowych lekarzach oraz inwestycjach – rozbudowie SOR i przetargu na ZOL. Bardzo szybko dyrektor Parjaszewski rozpoczął krytykę starosty Witolda Okumskiego. Twierdził, że starosta obiecywał mu środki na rozbudowę ZOL potem tych środków nie dał, ale pieniądze znalazły się na „rondo w Liberadzu, które prowadzi do Radzanowa”. Praktycznie od tego momentu posypała się lawina oskarżeń wobec starosty. Dyrektor Parjaszewski powołując się na dwustronne rozmowy ze starostą oskarżał go, że manipuluje zarządem, urządza „sąd kapturowy” na posiedzeniu zarządu, fałszowane są protokoły z jego posiedzeń, a starosta namawia go do oszukiwania systemu, oraz działa na rzecz innych szpitali. Zarzucał staroście, że nie był na czarnym proteście i wywierał na niego naciski w sprawie zwalnianych osób. „Pan potrafi tylko jątrzyć i manipulować” – ocenił starostę.

Parjaszewski w trakcie swojego wystąpienia, kilkukrotnie pouczał starostę, że ma nie kiwać głową, później tego typu pouczenie dostał wiceprzewodniczący rady Artur Dębski, który usłyszał, „proszę nie odpowiadać bo to żenujące”, gdy ten próbował odnieść się do wypowiedzi dyrektora.

Parjaszewski do pewnego czasu chwalił radę społeczną i jej przewodniczącego – wicestarostę Tomasza Chodubskiego. Zmienił swoją narrację, gdy wicestarosta odczytał stanowisko zarządu powiatu w sprawie szpitala, zarzucające dyrektorowi Parjaszewskiemu posługiwanie się kłamstwem „Pan nawet nie rozumie co pan czyta” – usłyszał z ust Parjaszewskiego wicestarosta Chodubski.

Wśród oskarżeń wygłoszonych przez Parjaszewskiego pojawiły się jeszcze zarzuty, że organ prowadzący prowadzi do zamknięcia szpitala i że wywierane są naciski na członków rady, chcących głosować za pożyczką. Jego wypowiedziom towarzyszył aplauz z sali.

Podkreślił, że jest osobą apolityczną, którą chce się uciszyć, choć w żadnym momencie nikt nie ograniczał mu swobody wypowiedzi. „Nie jestem ani od pana Włodka Wojnarowskiego, ani od pani Marii Koźlakiewicz, ani od pani Cicholskiej” – mówił Parjaszewski.

Odnosząc się do pomocy finansowej z powiatu powiedział: „mówicie, że nie macie pieniędzy, ale macie żeby spotykać się na obiedzie w dniu samorządowca”.

Dyrektor Parjaszewski demonstracyjnie złożył na ręce starosty dwa podpisane przez niego wnioski adresowane do rady społecznej, twierdząc, że i tak decyzję podejmuje starosta. Pierwszy dotyczył likwidacji ZOL, a drugi likwidacji oddziału pediatrycznego, choć nieco wcześniej deklarował, że nie będzie on likwidatorem.

Potem dyrektor Parjaszewski skierował frontalny atak na starostę i zarząd. „Dlaczego państwo legitymizujecie działania starosty. Wyborcy was rozliczą. Nie wyobrażam sobie dlaczego państwo godzicie się, aby taka patologia siedziała. Ja sobie nie wyobrażam współpracy z tym starostą i zarządem. Mieliście spotkanie koalicyjne. Za moim odwołaniem byli radni Dębski, Kwiatek i Szlachta. Dlaczego nie macie odwagi mnie odwołać?” – mówił Parjaszewski.

Odpowiedzią na postawione zarzuty, było stanowisko zarządu powiatu, które odczytał wicestarosta Tomasz Chodubski. Usłyszeliśmy m.in. „Wyjątkową manipulacją jest zestawienie przez dyrektora Parjaszewskiego budowy ronda w Liberadzu ze wsparciem dla szpitala. Środki finansowe na budowę ronda powiat pozyskał z rządowego programu rozwoju dróg i nie można ich przeznaczyć na coś innego. A jakie środki pozyskał dla szpitala pan dyrektor?” W odczytanym stanowisku zarząd odniósł się do kwestii nie wykonania ryczałtu i w efekcie utraty przez szpital 4,7 mln zł rocznie, podkreślając, że wina nie spoczywa wyłącznie na poprzedniku obecnego dyrektora.

Po wicestaroście głos zabrał starosta Witold Okumski. Starosta podkreślił, że obowiązek finansowania szpitali spoczywa na Narodowym Funduszu Zdrowia i Ministerstwie Zdrowia. Zaapelował do parlamentarzystów, obecnych w sali o pochylenie się nad problemem, czy wyceny świadczeń są prawidłowe i działania NFZ prawidłowe.

W niekonfrontacyjnym tonie stwierdził, że nie będzie polemizował z oskarżeniami dyrektora, bo „w dyskusji powinny obowiązywać pewne zasady”. Starosta zaakcentował, że szpital jest i musi pozostać publiczny. Następnie przytoczył treść wniosku dyrektora Parjaszewskiego  z 6 maja br. aby zlikwidować ZOL. „Nie ma na to zgody. Nie po to go otwieraliśmy, by teraz zamykać” – ustosunkował się do wniosku  o likwidację ZOL i oddziału pediatrycznego i raz jeszcze zapowiedział, że to nie on jest ich autorem i nie ma na to zgody. Zadeklarował też pomoc i wsparcie dla szpitala. Podkreślił, że jako starosta nie ma uprawnień „naddyrektora”, a za szpital odpowiedzialny jest jego dyrektor. „Za głęboko niestosowny uważam sposób i jakich argumentów pan używa. Ja nigdy nie okazałbym braku szacunku wobec własnej firmy, by nazwać szpital „kadłubkiem”, ani „sądem kapturowym” członków zarządu powiatu i osoby uczestniczące w posiedzeniu zarządu. Mogę również polemizować z innymi epitetami wobec mnie – mówił Okumski.  

Starosta przypomniał, że dyrektor Parjaszewski publicznie twierdzi, że o złej kondycji szpitala informował od kilku miesięcy. Tymczasem w końcu marca w opublikowanym wywiadzie twierdził, że „stopniowo jednak stabilizujemy sytuację”.  Starosta podkreślił, że po 17 miesiącach kierowania szpitalem, wynik, który osiągnął dyrektor Parjaszewski to ponad 7 milionów zobowiązań wymagalnych i plan finansowy z brakiem 13,8 mln, który to deficyt ma pokryć 12 milionów pożyczki z parabanku i 2,5 mln z budżetu powiatu. „Pożyczki w takiej wysokości, zaciągniętej w takiej instytucji, jeszcze nikt w historii tego szpitala nie zaciągał”- konkludował starosta. Odniósł się też do decyzji dyrektora o zatrudnieniu w szpitalu trojga „wysokiej klasy specjalistów” z wynagrodzeniem miesięcznym ponad 20 tys. zł. „Ja, żeby zatrudnić pracownika w starostwie, muszę mieć  na to środki w budżecie. W szpitalu dyrektor zatrudnił, nie troszcząc się o to. No bo przecież powiat będzie musiał dać” – mówił starosta.

Wypowiedź starosty wyraźnie zdenerwowała dyrektora Parjaszewskiego, który powiedział: „pożyczka 2,5 miliona dla szpitala, to policzek dla nas. My potrzebujemy 8 milionów, by pokryć zobowiązania wymagalne”.

Apel Parjaszewskiego, aby nie udzielać absolutorium zarządowi powiatu okazał się nieskuteczny. Zarząd w dalszej części sesji otrzymał zarówno votum zaufania jak i absolutorium. To stwarza pewien problem dla dyrektora, który publicznie zapowiedział, że nie widzi współpracy z tym starostą i tym zarządem. Czy chodziło więc o ratowanie szpitala czy może tylko o odwołanie starosty?

red.

Od redakcji:

Dyrektor SP ZOZ w Mławie postanowił, że nie będzie dyskutował z władzami powiatu przy stole, bo są „sądem kapturowym”, „fałszują protokoły” i szczegółowo pytają jakie dyrektor ma plany. Więc postanowił prowadzić rozmowę publicznie, w asyście karetek, syren i taczki z widłami. Do tego obrażając wszystkich adwersarzy, którzy mają inne spojrzenie na problem. A powiat ma dać szpitalowi kasę nie pytając nawet na co, ale tylko ile?

Przy takim podejściu nic dziwnego, że 2,5 miliona od powiatu to dla dyrektora policzek i obraza. Chociaż właśnie o taką a nawet nieco mniejszą kwotę złożył wniosek do zarządu.

Jak niefortunna jest formuła szukania rozwiązania takich problemów przy pełnej sali, pokazała wczorajsza sesja. Czy udało się wczoraj uratować szpital, czy może nie udało się tylko odwołać starosty?. Nic nie wnieśli parlamentarzyści zabierający głos na sesji. Cóż bowiem konkretnego wynikało z ich wypowiedzi? A dyrektor szpitala, czy przyszedł z jakimś pomysłem innym niż domagać się pieniędzy  od powiatu? Też nie. Wszyscy powtarzają jak zaklęcie, że szpital trzeba ratować. Nikt tylko na sali nie powiedział uczciwie Bogu ducha winnym pracownikom szpitala jak to zrobić. Tylko czy można tak w nieskończoność?

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
0 0 vote
Oceń artykuł
guest
96 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo
Anonimowo
3 miesięcy temu

Dlaczego dyrektorzy szpitala mlawskiego tolerują takie chamskie zachowania pracowników ( dotyczy to części służby zdrowia)

Gość
Gość
3 miesięcy temu

Jak protestowali toś dziennikarzyno się nie zainteresował i nawet wzmianki nie było. A gdzie mieli iść, komu podlega szpital? Starosta by chciał rządzić A pieniądze niech inni dają. Wiadomo co jest grane dyrektor mu nie pasuje. Rybak był lepszy jemu nagrody i podwyżki się dawało.

olo1236
olo1236
3 miesięcy temu

Ktoś tym szpitalem zarządzą a nie jest to starosta ale dyrektor i to on odpowiada za obecną sytuację. Po 17 miesiącach kierowania szpitalem, wynik, który osiągnął dyrektor Parjaszewski to ponad 7 milionów zobowiązań wymagalnych i plan finansowy z brakiem 13,8 mln. Szok. To Pokazuje że obecny dyrektor nie nadaje się do zarządzania szpitalem. Ten dług będzie dalej rósł a dyrektor nie ma żadnego planu. A nie ma. Wziąć pożyczkę z parabanku. Ręce opadają jak się słucha takich bredni. Zatrudnienie 3 lekarzy bez zapewnienia środków to już całkowita kompromitacja dyrektora szpitala. Trójka lekarzy pobiera rocznie z budżetu szpitala aż 720 tys zł. Jaki jest sens wykonywania zabiegów ponad limit skoro NFZ nie płaci?

Emaya
Emaya
3 miesięcy temu
Reply to  olo1236

Prostym ludziom tego nie wytłumaczysz, ale już od takiej posłanki Koźlakiewicz można by czegoś wymagać… bo Cicholska to już wiek i stan umysłu jest…o Romanowskim to już nawet nie wspominam… Dożyliśmy czasów, w których logiczne myślenie i kostruktywna debata jest przeżytkiem, a najlepiej wyprowadzić ludzi na ulice, latać po telewizjach i siać nienawiść w imię swoich politycznych korzyści…bo NAS WYBORCÓW wszyscy mają jak zwykle w d….

Anonimowo
Anonimowo
3 miesięcy temu
Reply to  Emaya

Ktoś tę posłankę wybrał. To jakieś nieporozumienie

Xxx
Xxx
3 miesięcy temu

Faktycznie trzeba przyznać, personel medyczny w naszym szpitalu jest masakryczny, połowa do wymiany.
Nie ma co się co dziwić, że nikt z własnej woli nie poddaje się zabiegom tylko szuka innych placówek. A później oddziały nie są rentowne bo nie ma pacjentow i dotacji z NFZ , no niestety ale sami długo pracowali na taką opinię..Szkoda, że fachowcy odeszli, a został kto został i zero pożytku…Przykre,ale prawdziwe!

Anonimowo
Anonimowo
3 miesięcy temu

Nie ma czego się spodziewać, że będzie w mławskim szpitalu odpowiednie podejście do chorego. Tam wszyscy rządzą łącznie z….

Anna K
Anna K
3 miesięcy temu

Też jest bardzo ciekawe,,Czy jednodniowy oddział ginekologiczny wraz z położnymi przynosi zyski czy straty dla szpitala?
Co da się zrobić jednego dnia?…, chyba zapłacić tylko za siedzenie 🙂