Na pozór wydaje się, że w starciu obywatel – urząd ten pierwszy jest na przegranej pozycji. Gnuśny i złośliwy urzędnik czy butny samorządowiec zna kilkanaście sposobów, by spławić uciążliwego interesanta. Do tego ma opłacanego z publicznych pieniędzy prawnika. Takiego obywatela najłatwiej szyderczo obśmiać, zlekceważyć, udowodnić, że nie zna zagmatwanych przepisów i wreszcie przypiąć łatkę pieniacza, któremu wiecznie nic się nie podoba.
Podobne sposoby niektóre urzędy czy instytucje stosują wobec dociekliwych dziennikarzy. A to nie można zastać nikogo pod telefonem, a to „mają” przez kilka tygodni awarię skrzynki mailowej i że niby pismo z pytaniami nie wpłynęło, udają że pytań nie rozumieją lub w ostateczności na zadane pytania odpisują wszystko co im przyjdzie do głowy, tyle że nie na temat. Bywa też, że lekceważąco wobec przepisów ustawy powiedzą, „o co chodzi? to tylko kilka tygodni opóźnienia”.
Jakiś przykład na poparcie powyższej tezy? Proszę bardzo, nawet taki z ostatniej chwili.
30 lipca redakcja Codziennika Mławskiego zapytała przewodniczącego rady Lecha Prejsa o efekty pracy komisji rewizyjnej, która od sierpnia ubiegłego roku – a więc przez rok – nie zdołała ustalić odpowiedzialnych za sprzedaż miejskiego wysypiska śmieci i firmy USKOM, którego to ustalenia życzył sobie burmistrz Kowalewski.
Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej na taki (czy jakikolwiek inny) wniosek organ powinien odpowiedzieć niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 14 dni.
Tymczasem minęło tych dni 14, potem 16 i wreszcie 18. Widząc, że przewodniczący Prejs nie ma zamiaru odpowiadać, 18 sierpnia redakcja składa za pośrednictwem ratusza skargę na bezczynność Rady Miasta Mława do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skarga wpłynęła do ratusza o godzinie 15:38. I nie do wiary! Odpowiedź na wniosek w formie kilku ogólnikowych zdań, której przewodniczący Prejs nie był w stanie napisać przez 18 dni a więc 25 920 minut, po złożeniu skargi udało mu się stworzyć i wysłać do redakcji w ciągu dokładnie 35 minut.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że treść odpowiedzi jest właśnie na zasadzie „odpiszę im cokolwiek, aby było”. Taka odpowiedź po terminie oczywiście nie wstrzyma biegu naszej skargi. I tak więc WSA znów na wokandę weźmie sprawę dotyczącą mławskiego samorządu „słynącego” już z kilku sromotnie przegranych spraw o nieudzielania informacji.
Kolejny raz okazuje się, że skarga do WSA jest ostateczną deską ratunku dla każdego, kogo urząd czy samorząd lekceważy. Szkoda jedynie, że burmistrz Kowalewski czy przewodniczący Prejs nie zapłacą z własnej kieszeni kosztów przegranej sprawy, a pokryją je i tak z miejskiej kasy. Bo wtedy to byłby prawdziwy bat na takich, a nie tak jak teraz tylko bacik.
Warto jednak egzekwować przestrzeganie prawa przez urząd. Pamiętajmy więc, gdy organ nie odpowiada na nasze pytania ( i to konkretnie!) najpóźniej w ciągu 14 dni, to skarga do WSA. Jednak do spraw z urzędem prowadzonych według przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, organ ma 30 dni na załatwienie sprawy lub odpowiedź. Jeżeli terminu nie przedłuży, to również skarga do WSA na bezczynność. Zarówno jednak w pierwszym jak i drugim przypadku zasadą powinno być prowadzenie z urzędem korespondencji na piśmie.
Uprzedzając zapewne zarzuty, od razu dodam, że nie wszystkich urzędników wrzucam do jednego worka. Znajdą się również tacy, którzy są sympatyczni, kompetentni i pomocni dla mieszkańca czy dziennikarza. A ci, o których tu piszę, może i dla wybranych mieszkańców i dziennikarzy są też uczynni, ale na pewno nie dla wszystkich.
ZygZak
Kogo tu jeszcze obsadzić?
Co jeszcze Zygi może mi w mieście załatwić?
30.LIPCA–red. zapytała, Pana PREJSA, O SPRAWE SPRZEDAŻY WYSYPISKA SMIECI I FIRMY USKOM—A może w tej sprawie o informacje portal powinien sie zwrócić do PANÓW ANTCZAKA BYŁY BURMISTRZ I SKARBNIK U.MIASTA, ORAZ PANA RAKOWSKIEGO OBECNEGO STAROSTY POWIATU ??? ewentualnie do byłego właściciela firmy USKOM ,wszak w tej sprawie przedstawiciele władz byli nawet W CHINACH !!! UWAŻAM ŻE BYŁY BY TO WIADOMOŚCI Z PIERWSZEJ RĘKI !!!!! I jeszcze jeden temat dotyczący tego budynku po byłych ZAKŁADACH MIĘSNYCH— 26.LUTEGO. 2017 ROKU, portal codziennik, zamieścił obszerną fotorelacje o stanie tego budynku — i co ano nic do tej pory jak budynek stał tak stoi, czy wreszcie, doczekamy się odpowiedzi, JAK DŁUGO I ILE LAT POTRZEBA ABY WRESZCIE TE SPRAWY UREGULOWAĆ —- TO PYTANIA DO BURMISTRZA KOWALEWSKIEGO, KOMISJI REWIZYJNEJ, A TAKŻE DO PRZEDSTAWICIELI WŁADZ JAK WYŻEJ WYMIENIONYCH —a przede wszystkim do red. portalu, aby te sprawy, dalej drążyła i doprowadziła do końca.!!!!!
W uzupełnieniu tego postu, informuję że fotorelację, z tego 2017 roku zamieścił i przygotował JANUSZ DĘMBSKI !!!
Panie, nie ma kogoś takiego jak Janusz Dęmbski….
Mina na zdjęciu bezcenna, w stylu „A co Pan mi zrobi”
…albo: „spadaj stąd, dla mnie jesteś nikim, niczym drobina kurzu”. 😀
Na podstawie tego zdjęcia można sporządzić całkiem realny portret psychologiczny tego pana
Mój prywatny folwark a cała reszta rady z Bunie wyborów m to moi podwładni i śmieją się z nas wyborców oby do następnych
Każdy robi różne miny, tylko nie wszyscy redaktorzy są tak złośliwi…
Braw dla panów którzy zachowali resztki godności i niepoddaja się temu …..