Składane corocznie radzie powiatu sprawozdanie finansowe SP ZOZ w Mławie stało się przyczynkiem do oceny pracy lekarzy i dotychczasowego funkcjonowania oddziału ginekologicznego. Takiej oceny dokonał dyrektor szpitala Waldemar Rybak, odpowiadając na pytanie radnego Chodubskiego w tej sprawie.
W swojej odpowiedzi, dyrektor Waldemar Rybak nawiązał do początków swojej pracy w Mławie i zadawanych wówczas mu przez zarząd powiatu, a potem radnych pytań, co będzie w sytuacji, gdy stanie przed dylematami i czy on się dostosuje, czy ktoś się będzie musiał dostosować.
– Bardzo ważnym aspektem jest tutaj, aby była właściwa, podkreślam, właściwa kadra medyczna – z naciskiem podkreślił dyrektor Rybak.
Zanim odniósł się bezpośrednio do sytuacji na oddziale ginekologicznym, podał kilka przykładów postaw pracowników szpitala podczas pandemii. Podkreślił, że były to różne postawy. Jedni ciężko pracowali, niektórzy pouciekali na zwolnienia.
Odnosząc się już bezpośrednio do ginekologii stwierdził:
„Dzisiaj nikt nie pyta o to gdzie jadą pacjentki z poważnymi problemami ginekologicznymi. Pytają mnie tylko, ilu jest lekarzy. Co z tego, że są lekarze, że byli lekarze. Zapytajcie, ile ci lekarze wykonywali zabiegów i jakich zabiegów w obszarze ginekologii. O takie rzeczy trzeba pytać a nie o sztuki lekarzy”.
Dyrektor odwołał się do osobistych doświadczeń pacjentek.
– Jeżeli chodzi o oddział ginekologiczny, to powiem tak, wszyscy z Państwa mają znajome kobiety, które korzystały, lub chciały korzystać z usług świadczonych w oddziale ginekologiczno-położniczym czy w poradni. Sięgnijmy pamięcią, czy te pacjentki są szczęśliwe, w pełni zadowolone i usatysfakcjonowane z pracy naszego oddziału ginekologiczno-położniczego? Trudno jest mi o tym mówić, bo no cóż, jestem odpowiedzialny za to, że ta sytuacja, miała miejsce i musiała się zmienić – stwierdził.
– Dlatego jak ten wrzód pękł, to się okazało, że nie wygląda to ładnie. Niektórym się wydawało, że jak odejdą z tego szpitala to po nich chociażby zgliszcza. Opowiadali naokoło, że oddział ginekologiczno-położniczy nie będzie funkcjonował, że tu nic nie zostanie. Chociaż de facto sami się do tego po trosze przyczyniali przez lata – kontynuował dyrektor Rybak.
Dodał jeszcze, że dziś jest 1 czerwca, a oddział funkcjonuje i rośnie liczba pacjentek. Dyrektor podkreślił, że ogólnie sytuacja w położnictwie nie jest łatwa, a lekarze nie chcą wziąć odpowiedzialności za funkcjonowanie oddziału i być tam ordynatorem. Przedstawił też swoje działania w sprawie poszukiwania lekarzy do mławskiego szpitala.
– Z kilkudziesięcioma ginekologami rozmawiałem i z wieloma firmami. Od wczoraj pracuje jeden nowy lekarz, były ordynator oddziału w Nidzicy. Jutro mam rozmowy z jeszcze jednym lekarzem, który będzie pełnił u nas dyżury. Jestem po rozmowach również z jeszcze jednym z lekarzy, który na stałe pracuje w Płońsku, a przyjmuje tu w poradni w Mławie – mówił dyrektor Rybak.
– Nie ma zagrożenia dla funkcjonowania ginekologii. Z całą mocą chcę powiedzieć – jest zagrożenie, ale dla tego co było w ginekologii mławskiej – zakończył swoją wypowiedź.
JK
Panie dyrektorze ile pacjentów zmarło na jesieni w szpitalu w Mławie z winy lekarzy, z braku opieki przez pielęgniarki , z winy szpitala. Dlaczego przyjmowano pacjentów na covid , jeżeli szpital nie był przygotowany , na leczenie pacjentów, i po prostu lekarzyny nie chciały leczyć ,
ale pisać dyżury. – tak. Jeżeli szpital jest przygotowany tak jak na jesieni, no to dziękuje za takie leczenie. Co z tego, że pan pięknie porozmawia z rodziną, ale życia nie przywróci, i rozmowie się kończy bez wyjaśnienia sprawy i szambo nadal trwa.
I pan o wszystkim wie, o cały tym bagnie, i się pięknie przykrywa. Tylko trzeba się prawować z bandą – to nie lekarze
Ale poradnia funkcjonowala a teraz nie mam jej wcale!!!!
A ja się pytam kiedy jakiś lekarz będzie przyjmował w poradni K. Kpi z nas kobiet proponując nam leczenie u Pani Mroczkowskiej, z całym szacunkiem dla Pani. Gdzie Ci nowi lekarze nie stać mnie na prywatne wizyty a muszę być pod kontrolą lekarza do kogo mam teraz iść? Może tak zaradny Pan Dyrektor podpowie.
CystaSprawa
CystaSprawa
3 godzin temu
Poraz kolejny tekst do mnie przemówił nie mam powodów żeby nie wierzyć , wszystko wyjaśnione w miarę sensownie. Dwie takie dygresje : dodatkowa kasa nie polepszy parametrów pana doktora chyba że parametry konta bankowego a wolałbym spotykać ludzi którzy tam pracują wypoczętych , drugie to pytanie czy koszty zlikwidowanej pralni na miejscu były większe niż outsorcig ? Poza tym wszystkiego najlepszego .
Cześć. Chodzą plotki o Chodub.. ma startować na burmistrza, będzie też Burcha.., Kiełb .. i ktoś jeszcze?
Sug i malaria. Personel wyżej s*a niz d**p ma!
Sa wyjatki oczywiscie. Ale bez znajomosci traktuja Cie jak nieproszonego goscia.
Lekarz po nocy wykrzykuje glupoty na pol oddzialu, az strach lezec. Poszliby do prywaciarza to by z hukiem wylecieli za swoje muchy w nosie. Jedynie mlody Personel z klasa i kultura.
Lozka niewygodne, okna nieszczelne -lezac z noworodkiem trzeba sie dogrzewać farelka!
Temat rzeka – następnym razem nie zdecyduje sie na porod w Mlawie!
no ciekawe dlaczego pacjentki uciekają rodzić do innych szpitali…? Poza Panią Położną z czerwonymi ustami nie ma na mławskiej ginekologii nikogo kompetentnego. osobiście byłam świadkiem jak salowa brudy z mycia podłogi z całego oddziału wlewa do sedesu, z którego korzystają kobiety świeżo po porodzie. lekarze tylko tuptają, czekają, żeby dostać w łapę a jak nie to leż wiele godzin w męczarniach. jeśli przetrwasz i nie zarazisz się jakąś bakterią to będzie cud
Wrzodem to jesteś TY PANIE RYBAK i ten pożal się Boże Twój kumpel, który rządzi oddziałem wewnętrznym. Tam lepiej posprzątaj, bo jest co!
A co do ginekologii; gdyby przyszło mi rodzić jeszcze raz, to na pewno nie tu! Dzieci w pandemii po cesarskim cięciu są zabierane od matek i przez calutką dobę trzymane na neonatologii. Bez przynoszenia do karmienia, nawet bez pokazania matce. Położne filmiki nagrywają, zamiast dziecko przynieść. Kpina!!!! Za to się weź, bo nie masz pojęcia co się dzieje.
Co Ty za głupoty piszesz? Miałam cc w czasie pandemii i dziecko dostałam jak tylko znieczulenie zaczęło puszczać. Mloda polozna co chwilę do mnie zaglądała. Jeżeli z dzieckiem było coś nie tak, lub leżała Pani piszcząc że boli i boli, nie przekręcę się, nie ruszę się to dziecka mogły nie przynieść że względu na jego bezpieczeństwo. Fakt jest różnica w podejściu lekarzy do pacjentek z NFZ a prywatnych, ale dzieci normalnie są dawane matkom po cc, ja rodziłam w zeszłym roku, znajoma w tym też przez cc i również dziecko dostala.