Skwer przy Długiej i Płockiej będzie miał nazwę
— 22/08/2020
Miejscy radni podczas wtorkowej sesji jednogłośnie przyjęli uchwałę w sprawie nadania skwerowi położonemu u zbiegu ulic Długiej i Płockiej nazwy Skwer Victora Younga. W ten sposób miasto upamiętni wybitnego kompozytora muzyki filmowej, którego rodzina pochodziła z Mławy i który właśnie w naszym mieście spędzał dzieciństwo.
Jak czytamy w uzasadnieniu przyjętej uchwały, Amerykanin Victor Young był autorem muzyki do ponad trzystu filmów, w tym m.in. „Jeźdźca znikąd”, „Komu bije dzwon” i „Podróży Guliwera”. Dwudziestodwukrotnie był nominowany do Oscara, Nagrodę Akademii przyznano mu pośmiertnie w 1956 r. za „W 80 dni dookoła świata”. Muzyk urodził się w Chicago jako Abe Jabłoń, w rodzinie pochodzących z Mławy polskich Żydów. Przez wiele lat mieszkał w Polsce. Dzieciństwo spędzał u rodziny w Mławie – jego dziadkowie od strony ojca (Jabłoń) mieszkali przy ulicy Płockiej, a od strony matki (Segal) – przy ul. Browarnej. Ukończył konserwatorium muzyczne w Warszawie. Swój debiut – już jako Wiktor Jung – miał w Filharmonii Warszawskiej.
Projekt uchwały w sprawie nadania nazwy skwerowi przedstawiła uczestnikom wtorkowych obrad Zastępca Burmistrza Miasta Mława Janina Budzichowska. Jak podkreśliła, miejsce, o którym mowa, jest często odwiedzane przez mieszkańców oraz przybywających do Mławy gości, dzięki czemu nazwisko kompozytora zostanie spopularyzowane wśród wielu osób, dla których nadane skwerowi imię będzie mogło stać się motywacją do zapoznania się z bogatą spuścizną artysty. Nadanie skwerowi imienia Victora Younga podniesie ponadto atrakcyjność turystyczną tego rejonu Mławy.
To właśnie w naszym mieście od zeszłego roku odbywa się poświęcony kompozytorowi międzynarodowy Victor Young Jazz Festival Mława. Podczas pierwszej edycji utwory Amerykanina z mławskimi korzeniami wykonali światowej sławy polscy jazzmani – Zbigniew Namysłowski i Kuba Stankiewicz wraz z zespołami. Kolejną edycję festiwalu, który gromadzi w mieście wielbicieli tego gatunku muzyki z całej Polski i nie tylko, zaplanowano na październik br. Będzie ona doskonałą okazją do uroczystego otwarcia Skweru Victora Younga.
Przyjęta we wtorek uchwała wejdzie w życie po upływie czternastu dni od ogłoszenia jej w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego.
źródło i fot: UMM
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Uciążliwe miejsce przy Sądowej powielono!
Skwer meneli, będzie najbardziej adekwatną nazwą, strach tamtędy przechodzić.
Ten pseudo „skwer” samotnego drzewa powinien nosić nazwę burmistrza Sławomira Kowalewskiego, żeby miasto upamiętniło działania wybitnego włodarza. Żeby mławianom uświadamiać, na co Mławę stać za jego kadencji, co się buduje i jakie powstają miejsca do odpoczynku i rekreacji. Chociaż bardziej adekwatnym do tej nazwy miejscem byłby betonowy plac przy handlowcu, z tym, jak ktoś trafnie określił – pisuarem. Do wszystkich tych, którzy oddali w ostatnich wyborach samorządowych swój cenny głos na burmistrza, skuszeni „JASNA WIZJĄ MŁAWY, idźcie na ten skwerek, usiądźcie na ławeczce i w zaduchu spalin oddajcie się chwili refleksji, czy warto było?
Jeszcze mławski szalet nie ma nazwy…
Mnie już chyba nic nie zaskoczy,bardzo poważne rzeczy są wymyślane,bez nazwy skwerku nie można żyć….kwiatki i ławeczki muszą być uhonorowane,to podstawa dla „rządzących”.Ciekawe jacy goście odwiedzają to miejsce,na uboczu przecież?Ja mam pomysł,żeby nazwać jeszcze wszystkie place zabaw,siłownie pod chmurką,parkingi.
To miejsce jest codziennie odwiedzane przez „artystyczny” światek mławski. Inne skwerki zieją pustką, ławki na nich z kilkucentymetrową warstwą brudu, a na tym akurat nie zdążą się zakurzyć. Tyle, że to nie jest skwer, lecz skwerek. Trudno taki trójkącik nie dający się zagospodarować w żaden sposób (czytaj postawić na nim bloku, ledwie się na nim zmieściły 2 ławeczki) nazwać skwerem.
To jest po prostu trójkątna rabata z bylinami i chodnikiem zrobionym pośrodku, gdzie ludzie wydeptali sobie ścieżkę i od biedy można nazwać ją skwerkiem. Dobrze, że świerku nie wycięli jak przy handlowcu lip podczas betonowania terenu. Tam można było naprawdę piękny skwer zrobić, a nie parking dla aut. To była rewitalizacja (czytaj: betonowanie) za grube miliony, które burmistrz postanowił lekką rączką przepuścić między palcami, tak ot sobie jednym prztyczkiem. Wielka rewitalizacja polegająca na zabetonowaniu terenu i pobudowaniu publicznego bidetu.
Mława to specyficzne miasto.
Inni włodarze tworzą w swoich miastach prawdziwe skwery z dala od ruchliwych ulic i nowe parki dla swoich mieszkańców, a u nas? – u nas betonuje się wszystko co możliwe czego nie da się sprzedać deweloperowi i na czym się nie da postawić bloku. Tam gdzie nie wypada zabetonować tworzy się rabaty, upycha jedną czy dwie ławki i szumnie się nazywa skwerem.
Najlepszy przykład oderwania władzy miasta od rzeczywistości, aby coś robić na siłę, początkiem była ławeczka Marii Dąbrowskiej przy ogólniaku porażka na cały powiat
Marii Dabrowskiej???????
Curie-Skłodowskiej
Ciemnota. Nie wie, co pisze, ale pisze. Najpierw dowiedz się, kto ją ufundował, a potem pisz prawdę, kłamczucho!