Trwa akcja: Kupuj świadomie – Produkt polski
— 02/06/2020
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa prowadzi kampanię informacyjną „Kupuj świadomie – Produkt polski”. Jej celem jest zwiększenie wiedzy Polaków na temat znaczenia świadomych decyzji zakupowych.
„Istotne jest, aby polskie społeczeństwo zrozumiało wagę i znaczenie własnych, podejmowanych codziennie decyzji zakupowych dla funkcjonowania gospodarki i wspierania krajowego rolnictwa. Wybieranie polskich produktów żywnościowych to wsparcie dla polskich rolników i przedsiębiorców, to praca dla nas i dla bliskich, to przychody i zyski firm działających w Polsce oraz podatki wspierające lokalne budżety” – podkreśla Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski.
Jak czytamy na stronie kampanii, „aby ułatwić konsumentom identyfikację produktów wytworzonych z polskich surowców, w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi opracowano znak „PRODUKT POLSKI” i zasady jego stosowania. Zgodnie z ustawą o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych produkty opatrzone tą informacją muszą być wyprodukowane z surowców wytworzonych na terenie Polski z tym, że w produktach przetworzonych dopuszcza się użycie importowanych składników (np. przypraw, bakalii) w ilości do 25% masy tych produktów, pod warunkiem że składniki takie nie są wytwarzane w kraju. […] Wybierając żywność z oznaczeniem „PRODUKT POLSKI”, konsument ma pewność, że została ona wytworzona w kraju i z rodzimych surowców. Przy bogatej ofercie na sklepowych półkach ma to niebagatelne znaczenie, a w efekcie przyczynia się także do budowania patriotyzmu konsumenckiego i wsparcia sprzedaży polskiej żywności”.
Więcej informacji na temat kampanii promocyjnej można znaleźć na stronie POLSKA SMAKUJE.
źródło: MRiRZ
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski
[TUTAJ]
Bardzo dobra akcja.
Chodzi o to, żeby pieniądze Polaków zostawały w Polsce i wspomagały polską gospodarkę.
Bogatsi od nas, Szwajcarzy czy Niemcy, kupują swoje, powinniśmy brać z nich przykład.
U nas niestety wciąż co niektórym bardziej pasuje zagranica niz to co polskie, najbardziej kuriozalnym i niestety dyskwalifikującym przejawem tego jest ustawiczne bieganie ze skargami zagranicę, nikt inny w EU tak nie robi, własne sprawy załatwia się we własnym domu.
Rząd już kombinuje handlować pietruszką.
Ciekawe tylko czy i PGR-y przywróci.
Wracamy do PRL-u.
Odnośnie czy pasuje, czy nie pasuje kupowanie polskiego zamiast zagranicznego i odwrotnie, to się raczej nie wypowiadaj burżuju pisowski.
Nie wszystkich stać no to co polskie, bo na ogół jest droższe.
Druga sprawa:
sklepy też oszukują i sprzedają ziemniaki czy pomidory hiszpańskie jako polskie.
Sama się kiedyś nacięłam na niby polskiej cebuli, która na pewno nie była polska, a sprzedawana była jako polska.
Dla co niektórych to jak widać PGR-y to wdzięczny temat do szyderstw.
Najlepiej nie pamiętać skutków planu Balcerowicza, kiedy setki tysięcy pracowników PGR i ich rodzin pozostawiono na pastwę losu, bez żądnego programu osłonowego ani pomocowego. Wiele tych rodzin do dziś nie podniosło się z pauperyzacji i wyrzucenia na margines życia społecznego, więc drwiny z PGR-ów uważam za co najmniej niestosowne.
I warto przypomnieć, że prof. Balcerowicz, patron rozprawy z PGR-ami, należy do grona najzagorzalszych krytyków PiS.
Co to za „sukces gospodarczy”, który służy wąskiej grupie ludzi biznesu, a na margines wyrzuca tysiące pracowników i rodzin? Możesz wyjaśnić?
Rozpisałeś się o PGR-ach ale zupełnie zapomniałeś się odnieść do przejęcia sieci marketów przez rząd.
Czy w tych marketach będą tylko polskie towary?
Czy ceny będą jakieś odgórnie ustalone dla klienta? takie na kieszeń suwerena czy też takie jak komercyjne jak na poczcie czy na orlenie?
Wam opozycji polska własność przeszkadza rzecz jasna.
Takie są właśnie skutki tej waszej polityki, planu Balcerowicza i Lewandowskiego, nieomal NIC polskiego nie zostało. Nie jeździmy polskimi samochodami czy motorami, nie już ma polskich traktorów, mimo, że kiedyś były znakomite i do tej pory na wsi lepiej służą stare 30-tki czy 60-tki niż „nowoczesne” made in china, nie ma polskiej elektroniki, polskich autobusów, Zelmera już też chyba nie ma, itp.
Takie są skutki tej genialnej liberalnej polityki, którą znowu chcecie ludzi uszczęśliwić przebierając się jak wilki w owcze skóry.
I gdy pojawia się plan utworzenia polskiej sieci dystrybucji, to śmichy chichy, to nienormalne, prawda, najlepiej kupować w sklepie niemieckim, austriackim czy portugalskim, ale polskim???
Jest to jakiś chorobliwy kompleks niższości, służalczej postawy wobec zagranicy, że wszystko co zagraniczne jest lepsze niż polskie, trudno to nawet logiczni tłumaczyć, to się na jakąś terapię kwalifikuje.
Przecież istnieją już i polskie sieci marketów. Co ty hemi bełkoczesz.
Co do zagranicznych marek. Cóż… prawa rynku, wygrywa silniejszy.
Takie prawa sama natura stworzyła. zawsze wygrywał silniejszy.
Zarządzanie centralne, wszystko scentralizowanie i zarządzane przez jedną partię, cenzura, sterowanie wszystkim, jednomyślność, „kto nie jest z nami jest naszym wrogiem, a wrogów trzeba eliminować” (słowa Balbiny) – coś mi to przypomina… PRL czy może coś trochę gorszego. Zdaje się ktoś przed II wojną światową w Niemczech miał takie zapędy też…
Oj Kuba. Co ty bełkoczesz. Jakie prawa rynku. Uzupełnij wiedzę na jakich zasadach działają zagraniczne sieci handlowe i dopiero podyskutuj. A i przy okazji możesz doczytać trochę z historii i trochę z literatury – szkolnych lektur. wtedy pogadamy
right, przeczytaj jeszcze raz mój komentarz. O prawach rynku piszę odnośnie marek.
Zelmer do końca grudnia był polską spółką. czyli przejęcie nastąpiło już za panowania PIS i długoPISa, ale cóż takie życie. Silniejszy wchłania słabszego.
Po co się czepiać, ze to to PO czy PSL. Nastał wolny rynek. Akcje firm są na giełdzie ogólnodostępnej i kupują je ci, którym się to opłaca. PIsiorki też mogły je kupić.
Kłamstwa w żywe oczy.
Zelmer trafił w obce ręce w 2013 r. Rządził wtedy rekordowo nieudolny rząd PO-PSL, którego herszt zostawił zaszczytne stanowisko Premiera RP żeby objąć jakąś operetkową, za to sowicie opłacaną z pieniędzy podatnika fuchę w UE.
Jeszcze jedna sprawa obciążające dzisiejszą opozycję.
Po owocach ich poznacie. A te owoce są takie, jak większości tych waszych prywatyzacji, że znana i ceniona za solidność marka znika z rynku.