To często spotykana opinia, że Mława jest miastem (dla) starych ludzi. Mówią tak nie tylko młodzi, ale też osoby w wieku dojrzalszym i jeszcze pracujące. Dlaczego?
Przecież mamy infrastrukturę dla wszystkich. Jest kryta pływalnia (z tą odkrytą są problemy), stadion (leciwy, bo leciwy, ale jest), liczne place zabaw czy siłownie. Mamy żłobki, w których brakuje miejsc. Mamy przedszkola, szkoły podstawowe i szkoły średnie, gdzie może nieco daje się we znaki niż demograficzny, ale przecież młoda Mława jest. Chodzi do szkoły, zdobywa wyróżnienia i nagrody w skali województwa i kraju, uprawia sport, uczestniczy w życiu kulturalnym.
To prawda, że według danych statystycznych w naszym mieście przybywa seniorów (osób w wieku poprodukcyjnym) kosztem dzieci i młodzieży (grupy w wieku przedprodukcyjnym), ale w liczbach bezwzględnych te grupy są wielkości porównywalnej, obie liczą sobie ponad 5 tys. osób. W statystykach widać, że Mława starzeje się, ale przecież jeszcze za wcześnie na stwierdzenie, że jest stara. Nie chodzi tu jednak tylko o liczby. Młodzi często mówią: „tu nie ma perspektyw, tu się nie rozwiniesz”. Najczęściej mają tu na myśli lokalny rynek pracy. Jaki on jest, chyba nie ma się co rozpisywać. Potrzebuje rąk do pracy, ale na podstawowych, prostych stanowiskach. Duzi pracodawcy, których jest tu kilku są jednocześnie dobrodziejstwem i przekleństwem tegoż rynku. A to wcale nie odosobnione przypadki, że przy taśmie w LG stoją osoby z wyższym wykształceniem. Kto doświadczył życia w większych miastach, wie, że są też inne możliwości i perspektywy.
Młodych ludzi nie ma przede wszystkim w życiu publicznym, a więc jest ono takie jakie jest. Choć były próby, zarówno takie oddolne, jak i urzędowe. Pisząc o próbach, mam tu na myśli, chyba jedyną mobilizację wyborczą młodych z wyborów samorządowych w roku 2014. Wówczas obowiązująca ordynacja wyborcza stanowiła, że były to wybory w okręgach jednomandatowych. Utworzyło się wówczas kilka komitetów, złożonych z młodych kandydatów i stawiających na młodych. Dziś już może niewielu pamięta komitety wyborcze „Młoda Mława”, „Mława Postaw Na Młodych”. Nie odniosły sukcesu wyborczego, a kandydaci nie zebrali jakiejś znaczącej liczby głosów, po czym zniechęcili się i wycofali. W obecnej radzie miasta najmłodszym radny jest Michał Pol, a tylko czworo radnych (na 21) liczy sobie poniżej 40 lat.
Niewypałem jest też urzędowa inicjatywa, tzn. Młodzieżowa Rada Miasta. Konia z rzędem temu, kto potrafi przywołać jakąś widoczną formę ich aktywności. Nawet na FB ostatni wpis to aktualizacja zdjęcia w 2016 roku. A przecież rada ma swojego opiekuna i nic z tego nie wynika.
Nie wydaje mi się również, żeby nasze lokalne władze chciały tak głębiej zainteresować się młodym pokoleniem. Robią i dają to co muszą. Są to przede wszystkim środki na utrzymanie szkół i placówek oświatowych i kulturalnych. Nie słyszałem, aby władze badały jakie są oczekiwania młodzieży oraz co ona chciałaby wnieść w życie miasta. Zbadanie tego, to nie jest proste zadanie. Trudno zdobyć zaufanie młodzieży i przekonać ich, że ich oczekiwań nie skwituje się krótkim „tego się nie da zrobić”. Z punktu widzenia władz lepiej dofinansowywać i dopieszczać organizacje seniorów, bo ich oczekiwania są przewidywalne i możliwe do zaspokojenia. Poza tym to zdyscyplinowany elektorat wyborczy, chadzający do urn, a z młodzieżą to bywa różnie.
Sama młodzież o perspektywach pisze tak: „W Mławie niestety na palcach jednej ręki można policzyć miejsca, w których młodzież może sobie posiedzieć i spędzić miło czas”. „Jakieś perspektywy i wybór ? Chyba jedynie taki, czy bierzemy czystą czy kolorową…”
ZygZak
Tlamszenie mlodziezy. Grodzicie, zabraniacie, zabieracie, kontrolujecie. Robicie wszystko żeby młodzi stąd uciekali.
Mława to porażka to fakt.
Super że Seniorzy potrafią się bawić i się bawią. Dzieciom i młodzieży trzeba pokazać drogę i coś zorganizować ciekawego dla zachęty, tak uważam. Jest jeszcze inny przedział wiekowy dla którego nic się nie dzieje. A mianowicie 30-50 latki w naszym mieście nie mają nic . Ani nie są młodzieżą ani seniorami. Zaraz bedzie, że powinni być kreatywni i się organizować. Tylko w ich przypadku nie mają tyle czasu co emeryci, bo pracują i wychowują dzieci. Gdyby miasto pomyślało o organizacji czegokolwiek dla nich pewnie chętnie by skorzystali.
Perspektywy. Jaki rynek pracy? Młodzi muszą wyjeżdżać za pracą. Bo tu w Mławie ,,, zresztą każdy kto czyta, sam wie jak jest.
Szkoły i ich finansowanie to też temat rzeka…chociażby języki obce. W Mławie 3 godz. calà klasą ( mowa o szkołach srednich) gdzie np w Przasnyszu 5 godz z podziałem na grupy, a na rozszerzeniu 10. Komentarza nie trzeba, tylko potem wyników nie porownujmy
Dla młodych niestety tu nic nie ma. Burmistrz tylko za seniorami takim można rączki całować i ich manipulować.
Co młodzi mogą robić w Mławie?
Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej , ani też tak źle, żeby nie mogło być gorzej ale zamiast narzekać (bo w tej dziedzinie mistrzów nie brakuje) powiedz czego oczekujesz? Co zmienił byś w Mławie aby było Ci lepiej ? I koniecznie powiedz nam co Ty dziś zrobiłeś dla Mławy aby była bardziej przyjaznym miejscem Januszu ?
Panie Mariuszu! Z tego co wiem jest pan animatorem i organizatorem różnych imprez dla dzieci i młodzieży. Idąc pana i innych komentujących tutaj tokiem rozumowania pana stanowisko pracy jest niepotrzebne, bo młodzież powinna sama się zorganizować i wiedzieć czego chce. Może i postawy roszczeniowe występują u młodych, ale czy u seniorów ich nie ma? są tacy idealni i są dobrym wzorem do naśladowania?
Dlaczego więc seniorzy, którzy z nudów zajmują kolejki u lekarzy nic sobie nie zorganizują ? To jest grupa, która ma 100procent czasu wolnego. Ludzie! Tutaj chociaż młodzi wychodzą z jakąkolwiek inicjatywa wszystko jest negowane i podważane, bo jest niewygodne dla burmistrza.