Uroczystość nadania tytułu Mławianina roku 2016 była jedną z części obchodów Dnia Św. Wojciecha – Patrona Miasta Mława, odbywających się w niedzielę 23 kwietnia. Tytuł przyznawany jest po raz osiemnasty a w tym roku kapituła uznała, że przypadnie on Henrykowi Sławucie. Podczas uroczystości w sali kina, Mławianin roku 2016 otrzymał statuetkę Św. Wojciecha i honorowy dyplom. Henrykowi Sławucie nadanie wręczyli Przemysław Miecznik – prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, burmistrz Sławomir Kowalewski, doc.dr Leszek Zygner (przewodniczący kapituły) i przewodniczący rady miasta Leszek Ośliźlok.
Doc. dr Leszek Zygner odczytał protokół z posiedzenia kapituły przyznającej tytuł. Kandydaturę Henryka Sławuty zgłosiło Stowarzyszenie Samorządowe Nasze Miasto. Był jednym z trzech kandydatów zgłoszonych do tego tytułu, ale to jego kandydatura otrzymała najwięcej głosów.
– Przez wiele lat swojej kariery wychował sportowców, którzy osiągali wspaniałe wyniki zarówno w skali kraju jak i świata. Henryk Sławuta był przez cztery kadencje radnym miejskim. Jako członek komisji bezpieczeństwa zainicjował wiele przedsięwzięć służących poprawie bezpieczeństwa w Mławie. Będąc już na emeryturze był jednym z organizatorów zjazdu absolwentów słynnego Liceum Pedagogicznego. Od 20 lat jest członkiem i zawodnikiem Związku Strzelectwa Sportowego „Kaliber” w Mławie. Aktywnie włączył się w organizację wystawy muzealnej „Historia sportu w Mławie” i w jej promowanie – tak o Henryku Sławucie pisali wnioskodawcy.
O postaci Henryka Sławuty, jego życiorysie oraz dokonaniach zawodowych i społecznych, wplatając również osobiste wątki i wspomnienia ze wspólnej pracy – opowiedział Arkadiusz Dłubisz.
Prof. Ryszard Juszkiewicz – pomysłodawca i inicjator przyznawania tego wyróżnienia, gratulując Henrykowi Sławucie podkreślił, że tytuł jest zasłużony.
– Myślę, że gdyby przyszło porównywać życiorysy tych, którzy otrzymali ten wspaniały tytuł, to na pewno ja zrzekłbym się go na rzecz pana – uważam, że tak wiele pan zrobił – powiedział profesor.
Sam Henryk Sławuta znaczną część swojej opowieści poświęcił domowi rodzinnemu i obojgu rodzicom, ale nie mogło zabraknąć też barwnych i zabawnych opowieści związanych z jego pracą i pasją sportową.
– Uważam, jako dorosły 74-letni mężczyzna, że życie każdego dorosłego człowieka dzieli się na dwie części – dom, niektórzy mówią rodzina i na pracę – mówił rozpoczynając wspomnienia. Swoją wypowiedź zakończył zdeklamowaniem wiersza Władysława Broniewskiego „Bagnet na broń”, dedykowanemu przede wszystki swojemu ojcu Franciszkowi Sławucie, kawalerowi Krzyża Walecznych, walczącemu w obronie Mławy w 1939 roku.
JK
Brawo Panie Henryku. Tyle lat pracy dla Mławy .1
Ten Tytuł temu Panu po prostu się nie należy, a że przyznają go znajomki, to druga sprawa, a takich działaczy jak Pan Sławuta jest w naszym mieście bardzo dużo, tylko nie ma ich po prostu kto zgłosić warto także się zastanowić czy za pracę w ramach swych obowiązków, powinien otrzymać tytuł „ZASŁUŻONY DLA MIASTA MŁAWY” te same słowa można by powiedzieć co do niektórych osób które otrzymały Tytuł Mławianina roku, i dlatego winna być zmieniona formuła przyznawania tytułu, albo powinno się skończyć z tym wyróżnianiem JA CIEBIE TY MNIE .
Ciekawe, dlaczego pani poslanka jest na kazdej imprezie w Mlawie. W glowie caly czas siedza slowa, ktore wypowiedzial burmistrz o ograniczonej kadencyjnosci.Zatem mozna z tego wnioskowac, ze slowa burmistrza sa aprobowane przez poslanke ?