Redakcja portalu Codziennik Mławski zastrzega sobie wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu informacyjnego //codziennikmlawski.pl wyłącznie do niekomercyjnego użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie lub sprzedaż zawartości portalu Codziennik Mławski są zabronione bez uprzedniej pisemnej zgody redakcji i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji i będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych.
Woda naturalnie spływa na niżej położone tereny – takie są odwieczne prawa natury… W Mławie mają w d.pie mieszkańców – takie jest podejście władz miasta…
Zalane ulice plyna nimi rwące potoki, po opadach deszczu po prostu katastrofa ???? Uważam że osoba opisująca ten stan po ulewie, uderza w bardzo wysokie tony, swej oceny sytuacji—radził bym aby obejrzał sobie sprawozdania, i informacje, z tego co dzieje się za granicą BELGIA, HOLANDIA NIEMCY—-TO TAM SĄ RWĄCE POTOKI, WODA PORYWA DOMY, SAMOCHODY, I LUDZI — A u nas spadło trochę więcej deszczu, i już robimy wielką tragedię !!!! że ulicami płyną rwące potoki, ano płyną kiedy obserwuje ulicę , to uważam że zle są posadowione studzienki, ktore winny zbierać to wodę, ale woda omija te studzienki i spływa dalej, i przy zagłębieniach ulicy tworzą się nie przejezdne bajora. !!! —- na prawdę proszę o więcej umiaru w opisywaniu powyższych zjawisk—- bo prawdziwe tragedie spowodowane ulewami, są na zachodzie!!!!!
No chyba jednak „tragedia” bo urząd miasta wydaje grube miliony na kanalizację sanitarną czy zbiorniki retencyjne a efekt efekt pozostaje bez zmian. Jaki z tego morał? Jaki gospodarz, takie jego podwórko.
Uważam, że obaj Panowie (Włodzimierz Bruździak i Ramzes) macie trochę racji, tak jeden jak i drugi.
Zmiana klimatu przyspiesza. Coraz więcej różnego typu nawałnic i coś mi się wydaje, że ludzkość tego nie bezie w stanie zatrzymać żadnymi metodami.
Człowiek zniszczył środowisko naturalne i teraz na jego własne życzenie, natura mu się odwdzięcza pięknym za nadobne.
Tak ogromnych strug deszczu nie są w stanie zebrać studzienki kanalizacyjne ani w Mławie, ani w Warszawie, ani w nigdzie i nie jest to wina burmistrza, Mławy czy prezydenta Warszawy czy też władz innego państwa. Zawiniły tu całe pokolenia ludzi łącznie z naszym zbyt ekspansywnym i agresywnymgo niszczeniem i zanieczyszczaniem środowiska.
To że jest ulewa itd to nie jest niczyja wina. Ale nie rozumiem sytuacji gdy grube pieniądze są wykładane na jakieś budowy, przebudowy, modernizację etc. Kanalizacji czy zbiorników retencyjnych a gdy nastanie taka sytuacja to dalej jest to samo. Ja nie jestem specem od kanalizacji ale jak dla mnie to coś jest chyba nie tak? Problemem jest tu przede wszystkim źródło kasy. Gdyby to były czyjeś prywatne pieniądze to byłyby bardziej poszanowane niż publiczne.
Poza tym.. nawet jeśli studzienki kanalizacyjne nie są w stanie odebrać takich ilości wody to nie sądzę by betonowa panującą nie tylko w Mławie ale wszędzie, w tym pomagała. Przykład? Plac wokół handlowca. Wydaliśmy 3.5 mln publicznych pieniędzy by zabetonować płytami których wykonawca nie potrafił nawet poprawnie położyć – w ilu miejscach płyty sie ruszają i zaczęły pękać? Jeśli nie jest to wina burmistrza jako gospodarza miasta, to czyją? Kto dokonał odbioru technicznego? Inna kwestia – oprócz wątpliwego „uroku” takiej betonowy to woda opadową sobie spływa zamiast wsiąknąć. Oczywiście nie mam na myśli tylko tego konkretnego przypadku ale też wielu innych miejsc. Dopiero jak rząd (pomijam już partię) zaczął wprowadzać podatki od deszczu i samorządy miało to też obejmować to może choć w części to się zacznie zmieniać
Tu masz 100% racji. Moda na betonowanie to także jest niszczenie środowiska naturalnego. poza tym woda nie ma gdzie wsiąknąć w ziemię, tylko płynie po betonie, asfalcie, itp., a studzienki przy takich nawałnicach jakie nas nawiedzają są po prostu niewydolne.
Plac wokół Handlowca t\o znacznie gorszy bubel niż makabryła z 2011 roku i na dodatek za grube pieniądze. Tam powinien być skwer z drzewami, krzewami i ławkami. Płyty nie dość, że są ruchome, to jeszcze śliskie , szczególnie zimą. Chcieliśmy lodowiska, to może burmistrz celowo nam zrobił to lodowisko (zimą), a latem mamy trampoliny.
To nie była rewitalizacja tylko dewastacja za 3 500 000 polskich złotych.
Jeśli chodzi o taką „tragedie”jaką przedstawiłeś w swoim, opisie to zgadzam się z twym opisem w całej rozciągłości, to jest nasza mławska rzeczywistość i to nie od dziś !!!!
Sory wielkie, ale co mnie obchodzi zachód jak mam zalaną całą piwnicę. Tu żyjemy i takie mamy problemy.
Spokojna głowa, zachód o nas się nie martwi. Poradzą sobie
Wincej betonu, wincej!