– Miasto przegrało sprawę, powinno wrócić do starych taryf i zwrócić ludziom nadpłatę. Będziemy się domagać jej zwrotu wraz z odsetkami. Ja na miejscu władz miasta ugodowo bym to wypłaciła – uważa Alina Gulczyńska, która przed NSA wygrała sprawę dotyczącą zatwierdzenia przez radę miasta znacznie podwyższonych taryf za wodę i ścieki w roku 2016.
Właśnie ukazało się pisemne uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu
Administracyjnego, który zapadł 15 lutego 2019 r. oddalające skargę kasacyjną
złożoną w imieniu miasta przez wynajętą specjalnie do tej sprawy kancelarię
prawną Baker McKenzie. Uzasadnienie liczy
21 stron i przytaczamy je w całości poniżej.
Sprawa przez NSA jest skutkiem wniesienia przez miasto kasacji od wyroku
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który stwierdził niezgodność
z prawem podjętej w maju 2016 roku uchwały Rady Miasta Mława w sprawie
zatwierdzenia taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie
ścieków. NSA w pełni podtrzymał rozstrzygniecie WSA uznające uchwałę za
niezgodną z prawem i oddalił wszystkie podnoszone w skardze kasacyjnej przez
miasto zarzuty.
NSA przypomniał, że ustawowe przepisy mają prawnie chronić interesy
odbiorców usług świadczonych przez przedsiębiorstwa wodociągowo –
kanalizacyjne. Ochrona ta ma zapobiec nadmiernemu i nieuzasadnionemu wzrostowi
cen. Obowiązkiem organu wykonawczego (burmistrza) jest kontrola czy taryfy
zostały opracowane zgodnie z przepisami a także weryfikuje przyjęte przez
przedsiębiorstwo koszty pod względem ich celowości ich ponoszenia. Rada
podejmując uchwałę rozstrzyga o prawidłowości opracowanej taryfy, zachowując
również prawo do kontroli ustaleń organu wykonawczego.
NSA podtrzymał linię przyjętą przez rozpatrujący skargę WSA, że wniosek o
zatwierdzenie taryf nie zawierał właściwego uzasadnienia.
Jak na razie burmistrz Sławomir Kowalewski nie odnosił się do kwestii oddalenia skargi kasacyjnej, a tym samym uznania uchwały rady miasta za nieważną. Odpowiadając wcześniej na zapytanie w tej kwestii, stwierdził jedynie, że czeka na pisemne uzasadnienie wyroku.
Na propozycję burmistrza kierowaną w tej sprawie do mieszkańców czeka Alina
Gulczyńska.
– Teraz gdy miasto przegrało sprawę i zna uzasadnienie, czekamy na
propozycję zwrotu dla mieszkańców. Według moich szacunków dla gospodarstwa
domowego może to być kwota nawet 1000 zł.
Jeżeli takiej nie będzie, będę pomagać mieszkańcom w składaniu wniosków
o zwrot nieprawnie pobranych opłat. Są już trzy kancelarie prawne, które się
tym zajmą – mówi Alina Gulczyńska.
Jakie będzie stanowisko miasta w tej sprawie pozostaje na razie pytaniem
otwartym.
JK
Przy okazji poboru wysokich opłat – proszę wszystkich zainteresowanych o zwrócenie uwagi co do opłat od nieruchomości (też ustalonych przez naszych włodarzy) ,bardziej podwyższyć się już nie da..
Jaka szkoda że wyszło to dopiero po wyborach, ale nic straconego, żadna kadencja nie jest wieczna, radę można odwołać, a nowa zawnioskuje o wotum nieufności dla obecnego, no i będziemy mieli nowe wybory burmistrza, proste
„Miasto” nigdy nie przegrywa, chyba że tylko na papierze.
Rozbój w biały dzień. Oddajcie moje pieniądze!!
już widzę jak oddadzą mieszkańcom kasę
Dziwne, bardzo dziwne, decyzję zawsze pan burmistrz szybko podejmuje, a tu czeeeeeka, czeeeeeka, aż odsetki przekroczą wartość podwyżek, a może czeka na zmęczenie p. Gulczyńskiej / brawo dzielna kobieto tak 3mać/.
Tak samo czeka jak czekał ze zwolnieniem dyrektorki od coca coli. mimo że fakty świadczyły przeciwko tej pani, to ją trzymał na stołeczku, no summa summarum nie zwolnił, a pozwolił na to żeby sama się zwolniła. Kobieta nie miała za grosz honoru.
Wielki szacun Pani Alino!!! Brawo!!!
Tylko pewnie na zwrot nienależnie wpłaconych pieniędzy będzie trzeba czekać o wiele dłużej niż na wprowadzenie tych podwyżek.
No to czekamy razem z Panią Gulczyńską (cierpliwie) z niecierpliwością na reakcję JE.
Chyba już najwyższy czas na podjęcie stosownych decyzji.
Brawo Pani Alino !!!
Pokazała Pani ich niekompetencje…Brawo.
Niech sie biorą im.za dupę,burmistrz tylko z żołtymi trzyma.