Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Zawkrze zarządzenie wspólnotami
Logo

Ten wyrok odzwierciedla wszystkie okoliczności istotne w tej sprawie


W ciągu dwóch rozpraw mławski sąd zakończył wyrokiem sprawę Katarzyny K., dyrektor Miejskiego Domu Kultury, oskarżonej o jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. W tej  sprawie przesłuchanych zostało przed sądem niemal trzydziestu świadków, choć jak w ustnym uzasadnieniu wyroku zauważył sąd, ich zeznania nie miały kluczowego znaczenia dla jej rozstrzygnięcia. We wczorajszej publikacji podawaliśmy już sentencję wyroku. Jest to warunkowe umorzenie postępowania z trzyletnim okresem próby. Sąd wziął pod uwagę dotychczasową niekaralność oskarżonej oraz podkreślił ludzki czynnik i znaczenie ewentualnego wyroku skazującego dla życia oskarżonej.

Na ostatniej rozprawie w dniu 18 kwietnia sąd na wniosek obrony przesłuchał jeszcze pięcioro świadków oraz biegłą. Przesłuchania zasadniczo nie wniosły już nowych elementów do sprawy. Zarówno prokurator jak i obrońca najwięcej pytań kierowali do biegłej, która sporządziła opinie dotyczące wyników badań zawartości alkoholu w organizmie oskarżonej, a także dokonała szacunkowych obliczeń stężenia alkoholu, jakie wystąpiłoby po wypiciu przez oskarżoną coli z dodatkiem alkoholu oraz piwa, jak to wynika z zeznań świadków. Biegła podkreśliła, że wartości wyszacowane są bardzo zbliżone do rzeczywistych wyników pomiarów stężenia alkoholu wykonanej u oskarżonej przez policję podczas kontroli drogowej. Na pytania obrony stwierdziła również, że możliwe jest przy takim 3% stężeniu alkoholu w coli,  aby spożywająca ją nie wyczuła smaku alkoholu.

Prokurator Krzysztof Molenda podtrzymał dotychczasowe stanowisko prokuratury zawarte w akcie oskarżenia.

– Materiał dowodowy, który został zgromadzony w postępowaniu przygotowawczym i dowody przeprowadzone na rozprawie potwierdzają, winę oskarżonej Katarzyny K. Miała w wydychanym powietrzu 0,30 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Stan nietrzeźwości stwierdziły dwa urządzenia w czterokrotnych pomiarach – mówił prokurator.

Przypomniał, że nie jest istotne  podłoże konfliktu. Przywołał ustalenia biegłej sporządzającej opinię, z której wynika, że konsumpcja alkoholu nastąpiła co najmniej godzinę przed pierwszym badaniem. Nie można więc mówić o zalegającym alkoholu. Wspomniał również o rozmowach na początku postępowania o warunkowym umorzeniu postępowania. Podkreślił, że od pewnych osób można oczekiwać wyższych standardów przestrzegania prawa, niż od zwykłego obywatela.

– Nie jest jednak tak, jak będzie sądzę chciała udowodnić obrona, że pewna osoba nalała alkoholu do butelki a oskarżona nieświadomie to wypiła. No w taką wersję, wręcz śmiem twierdzić, w taką bajkę chyba nikt nie jest w stanie uwierzyć. Obrona nie znalazła takiego świadka, który by to widział. Uważam, że oskarżona wypełniła znamiona przestępstwa. Na początku postępowania była rozmowa o warunkowym umorzeniu postępowania. Ja co do zasady nie godzę się na takie zakończenie postępowania. Są sytuacje i sprawy, gdzie nie można wyrazić zgody na jakieś pobłażliwe potraktowanie osoby. Od pewnych osób wymaga się jakiś większych standardów przestrzegania prawa, niż od przeciętnego Kowalskiego. Oskarżona jest osobą publiczną, jest dyrektorem, w takiej sytuacji pobłażanie nie może mieć miejsca – mówił prokurator Molenda.

– Wnoszę o wymierzenie jej kary grzywny w wysokości 200 stawek po 10 zł, orzeczenie zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres trzech lat, orzeczenie świadczenia pieniężnego w wysokości 5000 zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym i pomocy postpenitencjarnej, zasądzenie opłat i kosztów – domagał się prokurator.

Obrońca oskarżonej w trakcie całego postępowania starał się przekonać sąd, że dyrektor MDK spożyła alkohol nieświadomie, na skutek dolania go skrycie do coli, lub zamienienia butelek. Jako podłoże takich działań wskazywał na konflikt oskarżonej z jednym z byłych pracowników MDK oraz jego znajomym.

– W sposób niewątpliwy dowiedliśmy jako obrona, że oskarżona w sposób nieświadomy wypiła roztwór coca-coli z wódką o stężeniu około 3% i w ten sposób w jej organizmie mógł się znaleźć alkohol o stężeniu 0,30 mg/l. Są to dane oczywiście też przybliżone i nieprecyzyjne, bo wystarczy zmienić stężenie tego roztworu o 1% i już wychodzi zupełnie inne stężenie alkoholu we krwi. Wystarczy uwzględnić parowanie alkoholu, którego biegła wbrew logice i doświadczeniu uparcie nie chciała uwzględnić. Za to oskarżona odpowiedzialności ponosić nie może. Biegła powiedziała wyraźnie, że jest możliwe, że oskarżona mogła nie czuć tego alkoholu o takim stężeniu w coca coli – mówił w mowie końcowej obrońca.

Podkreślił, że oskarżona nie była dotychczas karana, z przeprowadzonego na zlecenie sądu wywiadu kuratorskiego nie wynikają żadne negatywne opinie. Zauważył też, że nawet burmistrz Mławy jako pracodawca nie podjął żadnych kroków dyscyplinarnych wobec oskarżonej. Według obrony za tym zdarzeniem krył się podstęp, który obrona uprawdopodobniła, ale nie jest w stanie udowodnić.Ostatecznie obrona wniosła o uniewinnienie Katarzyny K. od stawianych zarzutów.

– Oczywiście nie przedstawiliśmy sądowi stuprocentowych dowodów, które by wskazywały na to w sposób niezbity i niepodważalny, że jakiś Kowalski skrycie dolał do butelki z coca colą  lub zamienił wcześniej przygotowaną butelkę. Ale równocześnie pan prokurator, też nie przedstawił nam dowodów, że to jest wykluczone.Wielu świadków mówiło, że w tych warunkach terenowych i otoczeniu było możliwe wykonanie takiego manewru podstępnego. Nie było tam ochrony, nie było pomieszczeń zamykanych. Uprawdopodobniliśmy, że była osoba, która miała ochotę to zrobić. Odgrażała się wielokrotnie na ten temat. Osoba o bardzo wątpliwej reputacji i moralności. Te nawet dwie osoby uczyniły by wszystko, żeby zaszkodzić pani dyrektor i pozbawić ją stanowiska. Te osoby, próbowały nam przedstawić oskarżoną jako alkoholiczkę i osobę bez zasad. Sąd z urzędu zażądał wywiadu kuratorskiego, sąd ma kartę karalności, sąd wie, że pani od kilku lat pracuje na odpowiedzialnym stanowisku. Po zdarzeniu pracodawca – burmistrz Mławy nie podjął absolutnie żadnych kroków żadnych kroków dyscyplinarnych, które w takiej sytuacji można by podjąć, żeby rozwiązać stosunek pracy. To oczywiste, że jest tu jakiś podstęp, którego udowodnić się nie da, ale wykluczyć nie można w żaden sposób. Wnoszę o uniewinnienie oskarżonej od zarzucanego jej czynu w całości i wnoszę o uchylenie postanowienia o zatrzymaniu prawa jazdy – twierdził obrońca.

W ogłoszonym po krótkiej przerwie wyroku sąd umorzył postępowanie karne wobec oskarżonej na okres trzech lat próby. Orzekł wobec oskarżonej zakaz prowadzenie wszelkich pojazdów w strefie ruchu lądowego na okres dwóch lat oraz świadczenie pieniężne w wysokości 5 tys. zł na rzecz funduszu pokrzywdzonym oraz pomocy postpenitencjarnej,a także pokrycie kosztów sądowych postępowania w wys. 2257,40 zł.

– W sprawie bardzo istotne są opinie i niektóre z dokumentów. Natomiast zeznania świadków w większości są w zasadzie zupełnie zbyteczne w tej sprawie. W ocenie sądu nieprawdopodobne jest, bo nie zostało to poparte żadnym dowodem, że rzeczywiście miało miejsce zamienienie butelki z colą. W ocenie sądu również niewiarygodnym zupełnie jest, że ktoś kto miał do czynienia z alkoholem, pije go z colą i nie czuje, że coś jest nie tak. Z opinii załączonych do akt sprawy wynika, że w tej restauracji nigdy nie sprzedawano piwa bezalkoholowego. W ocenie sądu niewątpliwie w MDK miał miejsce konflikt między niektórymi pracownikami, ale nie miał on w ocenie sądu żadnego znaczenia dla popełnienia przestępstwa. Kwestia tego konfliktu ma dla sprawy zupełnie drugorzędne znaczenie. Z ciężkim sercem sąd wydawał wyrok w tej sprawie, albowiem nie będę ukrywał, że w toku tej sprawy wielokrotnie przychodziło mi do głowy orzeczenie kary wcale nie takiej, bo to w zasadzie nie jest kara co orzeczono w wyroku. Nie mniej jednak  nie tylko jako sędzia, ale jako człowiek zdaję sobie sprawę z konsekwencji tego wyroku dla oskarżonej, które byłyby wyjątkowo niszczycielskie tutaj. Oskarżona musi ponieść konsekwencje czynu, który jest naganny i który powinien zostać napiętnowany. Sąd nie może też tracić z pola widzenia tego, że oskarżona nigdy nie była karana i ma bardzo dobrą opinię w miejscu zamieszkania. Biorąc pod uwagę, że stężenie alkoholu było nieco powyżej dolnej granicy czyli 0,5 promila orzeczenie tego środka probatywnego jakim jest warunkowe umorzenie powinno być wystarczające. Przy orzeczonym zakazie będzie pani musiała drugi raz podejść do egzaminu. Konsekwencje materialne tego czynu też są w miarę surowe.Sąd zdając sobie sprawę z tego, że w wielu sytuacjach są orzekane kary surowsze. Akurat na tym terenie nie jest przyjęte zbyt częste warunkowe umarzanie postępowania, co np. preferuje sąd w Ciechanowie, to jednak te względy czysto ludzkie też trzeba mieć na uwadze, że dla pani wydanie wyroku skazującego jest praktycznie postawieniem krzyżyka na drogę, bo ten wyrok miałby ogromne znaczenie w przyszłym życiu oskarżonej. Ten wyrok odzwierciedla wszystkie okoliczności istotne w tej sprawie i w ocenie sądu powinien być wystarczający, żeby pani zdała sobie sprawę z tego, takie czyny są bardzo surowo karalne i niewątpliwie należy się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami czynów – ustnie uzasadniał wyrok sędzia Leszek Borowski.

Już poza salą sądową do wyroku odniósł się obrońca oskarżonej mecenas Jan Wtulich, stając na stanowisku, że raczej od wyroku strona się odwoła.

– Jeśli jest warunkowe umorzenie, to niejako dobrodziejstwo sądu w stronę oskarżonej, że nie jest karana, co jest bardzo istotne w przede wszystkim w stosunkach służbowych. W tym sensie wyrok jest łagodny. Ponieważ jednak zakaz sądowy jest dość długi to będziemy się odwoływać – zapowiedział mecenas Wtulich.

JK

Pin It
Wydawca portalu codziennikmlawski.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczane przez użytkowników. Wszelkie poglądy i treści użytkownicy prezentują w swoim własnym imieniu i na swoją odpowiedzialność. Uwagi do wydawcy prosimy kierować na adres: redakcja@codziennikmlawski.pl

KOMENTARZE

25 - liczba komentarzy w artykule "Ten wyrok odzwierciedla wszystkie okoliczności istotne w tej sprawie"

avatar
1500
Sortuj:   najnowsze | najstarsze | najwyżej oceniane
o_O
Gość

psy też sobie lubią poszczekać

miejscowaAnalizator mławski
Gość

Są w Mławie pewne grupy ludzi którzy celowo robią polowania -pod byle pretekstem- na Panią Kaszubę bo marzy im się wstawić albo swojego człowieka albo poprzeciągać ludzi do swoich organizacji. To już jest powoli realizowane i jak ,łatwo przewidzieć będą atakowali P. Burmistrza który też jest im niewygodny

JFK
Gość

E analizator a to trzezwa była?

Skoncz pani robic z siebie ofiare zwykly czlowiek bez. …
Dostal by rok w zawiasach 11 tysi do zaplaty i won z pracy

nowe idzie
Gość

Wyrokiem sądu Pani Dyrektor MDK zostaje na swoim stanowisku. Wyrok konsultowany? Wyrok ubłagany? Wyrok ugłaskany? Mławski sąd sprzedany?

Ktoś...
Gość

Ten wyrok odzwierciedla brak układów Mławie. Jest tak jak mówił burmistrz: nie ma żadnych układów,
Ponieważ wyro zapadł nie uniewinniający, to chyba burmistrz rozwiąże umowę ze swą protegowaną (umorzenie to nie uniewinnienie, ukarana została, a więc czarno na białym jest, że K.K. jadąc po spożyciu z wynikiem 0,6 promila alkoholu była pijana i jest winna.
Czekamy Panie burmistrzu na ostateczne podjęcie decyzji o rozwiązaniu umowy o pracę z tą panią, tylko prosimy nie przenosić je na lepsze stanowisko, tak jak to było kiedy zgubił jej się laptop (może wtedy też nie była w dobrej formie, albo miała brak kasy na „coca colę”.

Zbych
Gość

No właśnie i to jest Mławska sprawiedliwość.Gdyby to był zwykły Kowalski już dawno pożegnał by się z pracą .Wstyd p.Burmistrzu ,a jeśli chodzi o tą „Panią „to kultura ,godność i zwykłe poczucie przyzwoitości jest jej zupełnie obce. Paradoks ?taka osoba pracuje w kulturze.

wpDiscuz