Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Szkolenia Inkubator Mława Oskar kursy
Pumpjack Party Game Google Play
Logo

Wprowadzenie relikwii św. Wojciecha w parafii w Stupsku


sliderStupsk (pow. mławski) jest jedną spośród niemal 160 parafii w Polsce, których patronem pozostaje św. Wojciech, ale to Stupsk od tej pory jest parafią wyjątkową i szczególną, mogącą poszczycić się posiadaniem fragmentu doczesnych szczątków świętego.

24 kwietnia w parafii pw. św. Wojciecha w Stupsku miała miejsce niezwykle podniosła uroczystość. Właśnie wczoraj w  kościele parafialnym umieszczone zostały relikwie  św. Wojciecha, biskupa i męczennika , patrona parafii.

Wstępem do uroczystości był wykład doc. dr Leszka Zygnera rektora Państwowej Wyższej Szkoły zawodowej w Ciechanowie pt. „Początki parafii  i kultu św. Wojciecha w Stupsku”.

– Parafia św. Wojciecha w Stupsku należy do najstarszych na Mazowszu ośrodków życia kościelnego. Prawdopodobnie tam gdzie mamy pozostałości grodziska już w XI wieku funkcjonowała kaplica grodowa pod wezwaniem właśnie świętego Wojciecha… Prawie tysiąc lat Stupsk czekał już nie tylko na kult tego świętego. Wielki to dzień radujmy się – mówił Leszek Zygner.

Wspomniał o trudnej i złożonej historii parafii, która od XVII wieku nie miała stałego proboszcza. Doświadczenia tragicznego pożaru miejscowości w roku 1911, historię odbudowy świątyni po zniszczeniach drugiej wojny światowej.

Wprowadzenia relikwii dokonał biskup płocki Piotr Libera podczas uroczystej Mszy św.

– Od św. Wojciecha dzieli nas ponad tysiąc lat historii. I zapewne wiele nas od niego różni. On pochodził z możnego czeskiego rodu spokrewnionego z panującą w Niemczech dynastią saską. My pochodzimy ze zwykłych mazowieckich rodzin… Wiele nas różni od naszego patrona ale mimo tych różnic każdy z nas tu obecny ma coś wspólnego, co pozwala nam stanąć w jednym szeregu z nim. Jest to wiara w Jezusa Bożego Syna. Wiara, którą zaniósł do pogan nasz dzisiejszy patron. Wy tu jesteście spadkobiercami wojciechowej wiary  – mówił podczas homilii biskup Piotr Libera.

Z okazji wprowadzenia relikwii ukazała się też parafialna publikacja książkowa „Parafia Stupsk i jej patron św. Wojciech”. W książce znalazły się artykuły historyków:  doc. dr  Leszka Zygnera i dr Kazimierza Pacuskiego oraz wspomnienia parafian –Jadwigi Czarneckiej, Izabeli Kumińskiej, Janiny Miączyńskiej, Joanny Wtulich, Marii Zębalskiej oraz Tadeusza Stefaniaka. Wydawnictwo zawiera również modlitwy i pieśni związane z kultem św. Wojciecha i 32 zdjęcia związane z historią i dniem dzisiejszym parafii.

Relikwie przekazane przez Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka do Stupska przywieźli parafianie wraz ze swoim proboszczem ks. Sławomirem Obrębskim 23 kwietnia 2016 r. z katedry w Gnieźnie.

JK

Bardzo ciekawa jest historia relikwii św. Wojciecha, opisana w materiałach archidiecezji gnieźnieńskiej.

Losy gnieźnieńskich relikwii św. Wojciecha były burzliwe i zawikłane. Niektóre z Gniezna na zawsze wywieziono, inne po tysiącu z górą latach wróciły. 
Św. Wojciech z możnego rodu Sławnikowiców, biskup Pragi, benedyktyn, wreszcie misjonarz zginął 23 kwietnia 997 roku zamordowany przez pogańskich Prusów, których próbował nawracać. Wedle żywotów od ciała odcięto głowę i nabito ją na pal. Bolesław Chrobry dowiedziawszy się o zamordowaniu biskupa wysłał posłów, by jego ciało z rąk oprawców wykupili. Jak głosi XI-wieczny opis męki z klasztoru w Tegensee najpierw sprowadzono odciętą głowę, a później resztę poranionych zwłok, które złożono w gnieźnieńskim kościele na Wzgórzu Lecha.
Gdy w 999 roku papież Sylwester II ogłosił kanonizację męczennika odbyło się ich uroczyste „podniesienie” (elevatio) i umieszczenie na ołtarzu głównym. Zgodnie z powszechnym wówczas zwyczajem główną część relikwii zamurowano w ścianie katedry, do której domurowano ołtarz z kamienia. Inne części m.in. głowę i jedno ramię umieszczono w bogatych relikwiarzach, które w dni uroczyste obnoszono w procesjach i wystawiano dla publicznej czci. Drugie ramię – jak powszechnie wiadomo – Bolesław Chrobry podarował Ottonowi III, a ten umieścił je w kościele na rzymskiej wyspie na Tybrze. Mniejsze cząstki relikwii podarowano proszącym o nie kościołom i klasztorom.
Posiadanie relikwii świętego męża ułatwiło Chrobremu pomyślne zakończenie starań o utworzenie samodzielnej, wolnej od niemieckiego zwierzchnictwa metropolii ze stolicą w Gnieźnie i w konsekwencji o koronę królewską. I tej samodzielności pozazdrościli Polakom Czesi. W 1038 roku, na osłabioną wewnętrznymi walkami i rozchwianą religijnie Polskę napadł książę czeski Brzetysław. Jego ziomek, kronikarz Kosmas (1045-1125) nie ma wątpliwości, że celem łupieżczej wyprawy było przede wszystkim Gniezno i relikwie wygnanego przed laty z Pragi biskupa Wojciecha.
Brzetysław wywiózł relikwie św. Wojciecha do Pragi wraz z relikwiami jego przyrodniego brata, pierwszego arcybiskupa gnieźnieńskiego Radzyma-Gaudentego, relikwiami pięciu braci męczenników oraz setką wozów wypełnionych kosztownościami, sprzętami liturgicznymi, a nawet dzwonami. Co zatem pozostało w Gnieźnie? Według znawców tematu Czesi zabrali z katedry tylko tę część świętowojciechowych relikwii, którą zamurowano za ołtarzem. Relikwie przechowywane w osobnych relikwiarzach, ocalały.
W 1127 roku, podczas przebudowy katedry, w jej murach odnaleziono relikwiarz głowy. Niewykluczone, że podczas wcześniejszych prac budowlanych odnaleziono jeszcze inne cząstki relikwii. Ich zamurowywanie w celu ukrycia przed wrogiem było w średniowieczu dość powszechną praktyką. Niestety dziś nie da się tego sprawdzić. Niemniej, nawet jeśli tak nie było, Gniezno mogło pozyskać doczesne szczątki męczennika od któregoś z polskich kościołów, któremu wcześniej je ofiarowało.
Przez kolejne stulecia szczyciło się więc Gniezno posiadaniem relikwiarza głowy oraz fragmentów kości odnalezionych w ścianie katedry bądź pozyskanych od któregoś z wcześniej obdarowanych kościołów. Autentyczność tych relikwii nie budziła wątpliwości na co wskazują liczne pielgrzymki i darowizny, a także troska, jaką je otaczano w czasie zawieruch wojennych. Z akt kapitulnych wiadomo, że w czasie walk wewnętrznych za Władysława Łokietka, a także później, w XV i XVI stuleciu przechowywano je w Uniejowie. Podobnie było w czasie najazdu szwedzkiego w latach 1655-1660.
Dowodem na autentyczność gnieźnieńskich relikwii może być także prośba arcybiskupa ostrzychomskiego, który w 1856 roku zwrócił się do arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego Leona Przyłuskiego o udzielenie ostrzychomskiej bazylice jakiejś znaczniejszej cząstki relikwii św. Wojciecha. To świadczy o tym, że prawdziwość relikwii św. Wojciecha nie budziła wątpliwości. Przetrwały one w nienaruszonym stanie kolejne polityczne i społeczne zawieruchy.
Bolesną stratę Gniezno poniosło w 1923 roku. Z kapitulnego skarbca wykradziono wówczas złoty relikwiarz głowy św. Wojciecha. Nigdy nie został odnaleziony. Pięć lat później, 1928 roku prymas August Hlond poprosił Rzym o przekazanie Gnieznu fragmentu relikwii św. Wojciecha – tych samych, które Bolesław Chrobry ofiarował Ottonowi III. Papież Pius XI przychylił się do tej prośby. Gniezno otrzymało fragment kości przedramienia św. Wojciecha, który w części umieszczono w relikwiarzu ręki św. Wojciecha, w części w nowym relikwiarzu głowy. Oba relikwiarze przechowywane są w Muzeum Archidiecezjalnym w Gnieźnie.
W czasie II wojny światowej relikwie św. Wojciecha z trumienki zostały wywiezione do Inowrocławia, gdzie przetrwały wojnę. W styczniu 1959 roku kard. Stefan Wyszyński zdecydował o ich rewizji w celu sprawdzenia, czy w czasie wojny nie zostały w jakiś sposób naruszone. Po otwarciu relikwiarza w środku znaleziono mniejszą skrzynię z drewna modrzewiowego, a w niej jeszcze jedną, z XV lub XVI wieku, opasaną wstęgami barwy amarantowej z nietkniętymi pieczęciami abp. Floriana Stablewskiego i Kapituły Metropolitalnej. W środku znajdowało się jedwabne zawiniątko barwy karminowej starannie opasane białymi jedwabnymi wstęgami, a także czterostronicowy dokument poświadczający cztery wcześniejsze kanoniczne badania relikwii ze szczegółowym opisem znajdujących się w zawiniątku relikwii. Ponieważ pieczęcie były nietknięte postanowiono zawiniątka nie rozwijać przykładając na nim pieczęcie kard. Wyszyńskiego.
Ponowna szczegółowa rewizja relikwii odbyła się w marcu 1989 roku na polecenie kard. Józefa Glempa. Powołana wówczas komisja rozwinęła nienaruszoną przez poprzedników tkaninę, w którą zawinięte były relikwie św. Wojciecha i pobrała ich część do relikwiarzy parafialnych, a także do repliki srebrnej trumny św. Wojciecha. To właśnie ona co roku w kwietniu przemierza w świetowojciechowej procesji ulice Gniezna.
Tekst został napisany w oparciu o materiały archiwalne Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.

Źródło: archidiecezja.pl

Pin It
Wydawca portalu codziennikmlawski.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczane przez użytkowników. Wszelkie poglądy i treści użytkownicy prezentują w swoim własnym imieniu i na swoją odpowiedzialność. Uwagi do wydawcy prosimy kierować na adres: redakcja@codziennikmlawski.pl

KOMENTARZE

Jeszcze nie ma komentarzy, bądź pierwszy!

avatar
1500
wpDiscuz