Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Piotr Jankowski będzie patronem jednej z mławskich ulic


Miejscy radni na ostatniej, wrześniowej sesji nadali nazwy dwom ulicom naszego miasta. Jedna, leżąca na wschód od ulicy Zabrody będzie ulicą Jabłoni. Druga, łącząca ulicę Zabrody z Aleją Świętego Wojciecha nosić będzie imię Piotra Jankowskiego. Warto więc nieco naświetlić kim był nowy patron.


Historia Piotra Jankowskiego Piotr Jankowski urodził się 29 kwietnia 1901 roku w Głużku jako drugie dziecko Franciszka Jankowskiego i Marianny z domu Boruszewskiej.1 Był najstarszym z czwórki braci. Państwo Jankowscy byli rodzicami siedmiorga dzieci. Wszyscy czterej bracia Jankowscy: Piotr, Jan, Franciszek oraz Leon służyli Polsce, najstarszy z braci walczył w czasie wojny polsko – bolszewickiej, następnie przeszedł cały szlak wojenny z Armią Andersa. Jan wraz z Leonem, tu w Mławie służyli w Batalionach Chłopskich scalonych z Armią Krajową. (Leon jest autorem zdjęć z egzekucji na rynku Mławskim z dnia 17 grudnia 1942, które zrobił potajemnie). U Jana natomiast ukrywali się żołnierze AK między innymi Kazimierz Żugaj poszukiwany przez Gestapo, żołnierz z oddziału likwidatorów szmalcowników, u niego był punkt nasłuchu radiowego oraz przechowywana była broń. Franciszek walczył w wojnie obronnej 1939 r., a następnie przez Francję trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie walczył w armii gen. Maczka. W rodzinie Jankowskich rodzice dbali o wykształcenie dzieci i patriotyczne wychowanie.

W 1912 r. rodzina Jankowskich przeprowadziła się z Głużku do Mławy. Franciszek Jankowski zakupił ziemię na Zabrodach i tam osiadł z rodziną. W 1918 r. spełniło się wielkie marzenie rodziny Jankowskich Polska odzyskała niepodległość. Niestety radość nie trwała długo, gdyż ze Wschodu nadciągnęły wojska bolszewickie. W 1919 r. Piotr Jankowski zgłasza się na ochotnika do wojska. Zostaje wysłany na przeszkolenie i w 1920 r. dostaje się do szwadronu kawalerii mazowieckiej, który wraz ze szwadronem pomorskim oraz szwadronem karabinów maszynowych dołącza do 11 pułku kawalerii. W dniu 28 lipca 1920 r. wymienione szwadrony wraz z nowo wyznaczonym pułku generałem Antonim Jabłońskim dołączają do 11 pułku kawalerii, wraz z nimi na wojnę trafia Piotr Jankowski.

Już od pierwszego dnia toczą ciężkie walki z armią Budionnego pod Mikołajewem. Dziewiętnastoletni Piotr Jankowski poznaje tragizm działań wojennych i widzi śmierć kolegów. Siły nieprzyjaciela miały przewagę liczebną, lecz upór i determinacja ułanów przechyliła szale zwycięstwa na korzyść Polaków. Następnie walki toczyły się pod Smażowem, Szczurowicami, Radziwiłłowem, w których brał udział Piotr Jankowski w stopniu kanoniera. Dnia 13 sierpnia 1920 roku rozpoczął się dwudniowy bój o Chołowuj. Od 15 sierpnia 1920 r. 11 Pułk Ułanów brał udział w walkach o Czestyń, Horpyń oraz Nahorce. 19 sierpnia 1920 r. walczył pod Zółtańcami i Kołodziejką. Siłą faktów pułk cały czas się cofał, ale tylko na rozkaz, opóźniając natarcie sowieckie. Znaczył ofiarnie własną krwią szlak swojego marszu. W tych walkach i szlaku bojowym z młodzieńca przeobrażał się młody Jankowski w silnego mężczyznę, który twardo stąpał po ziemi.

Następnie 11 Pułk Ułanów otrzymał rozkaz obrony zagłębia naftowego, na które wróg natarł całą swoją siłą, docierając aż do armat. Kanonier Jankowski pozostał na swoim stanowisku i do końca walczył. Kontratak ułanów wraz z piechotą, a także nieprzerwanie ostrzału artyleryjskiego powstrzymało atak armii Budionnego.  Przez cały okres od Równego po Chodorów 11 Pułk Ułanów walczył prawie codziennie. Piotr Jankowski dzielił swój los z 11 Pułkiem Ułanów, droga Pułku była jego drogą, sukcesy jego sukcesami, a porażki Jego porażkami. Do szczególnego zajścia doszło podczas obrony mostu pod Chodorowem, gdzie słabo obsadzony odcinek zaczął ulegać przeważającym siłom bolszewickim, ale samorzutne wsparcie ppor. Pytlewskiego z ułanami oraz szwadronem taczanek, w którym służył kanonier Piotr Jankowski uratowało groźne położenie. Za ten czyn kanonier Piotr Jankowski, został odznaczony krzyżem walecznych. 21 września 1920 r. dochodzi do utarczki z nieprzyjacielem pod Białozierką za Zbruczem i w końcu do bitwy pod Jampolem, gdzie 11 Pułk Ułanów w kilkunastu szarżach rozbił nieprzyjaciela, biorąc do niewoli 500 jeńców. Po trudach cofania się w końcu to my ścigaliśmy nieprzyjaciela – opowiadał Piotr Jankowski, na rodzinnych spotkaniach.

12 czerwca 1921 r.  Pułk Ułanów został przydzielony do 8 Brygady Jazdy i transportem kolejowym przeniesiony do swojej siedziby w Ciechanowie. Rozpoczęła się demobilizacja żołnierzy i Piotr Jankowski na krótko wrócił do rodziny do Mławy.  W nagrodę za wierną służbę Rzeczypospolitej kanonier, a później wachmistrz Piotr Jankowski otrzymał ziemię w osadzie wojskowej Radziwiłłów – Bemowo, poczta Brody, powiat Dubno, województwo wołyńskie. W tej osadzie mieszkali także generał Tokarzewski oraz kapitan Stanisław Kopański późniejszy generał. Po ziemie w Radziwiłłowie zgłosiło się 150 ochotników, po roku zostało ich tylko 52. Piotr Jankowski na krótko przyjechał do Mławy, prosząc o poradę swojego ojca Franciszka, który następnie pojechał na Wołyń do syna. Owocem tego wyjazdu było skojarzenie dwu małżeństw do których doszło 31stycznia 1922 r. w Kościele Świętej Trójcy w Mławie. Na ślubnym kobiercu stanęli Piotr Jankowski. i Franciszka Bartkowska oraz przyjaciel Piotra, Franciszek Kotlarz i Helena Jankowska (młodsza siostra Piotra). Po ślubie obie młode pary wyjechały do Radziwiłłowa, by tam zacząć nowe życie 700 km od Mławy.

Życie osadników wojskowych nie było łatwe. Ludność miejscowa początkowo traktowała ich z wrogością, która z biegiem lat ustąpiła. Następnym problemem był brak dochodu na codzienne życie przy gospodarstwie zbożowym. Osadnicy stawili czoła problemom. Założyli Kółko Rolnicze, dzięki czemu mogli korzystać z pomocy Powiatowej Rady Rolnej, instruktorów rolnych, hodowlanych, ogrodniczych. Dzięki zaangażowaniu Piotra Jankowskiego założyli Związek Hodowców Bydła Czerwonego (eksport mięsa wołowego do Anglii) oraz Spółdzielnię Mleczarską. W 1925 r. rodzina Piotra Jankowskiego powiększyła się o syna Zbigniewa, w 1927 r. o córkę Alinę i w 1929 r. o syna Romana. Piotr gospodarzył dobrze, był pracowity wybudował dom murowany, budynek gospodarczy, stodołę oraz posadził sad.18 W 1928 r. w 10 rocznice odzyskania przez Polskę niepodległości, wziął udział w sztafecie osadników wojskowych i dotarł z Wołynia do Warszawy konno. W Warszawie odbyła się defilada osadników wojskowych przed marszałkiem Józefem Piłsudskim. Wtedy otrzymał stopień wachmistrza.

Nadszedł rok 1939, który zmienił wszystko w życiu Piotra Jankowskiego. 1 września Niemcy zaatakowali z Zachodu, Północy i Południa, a 17 września Sowieci wkroczyli ze Wschodu. Upadła II Rzeczypospolita. Osadnicy wojskowi byli grupą, której nienawidziła nowa bolszewicka władza. Słowa Chruszczowa „Osadnik to policjant w przebraniu chłopskim”, zabrzmiały jak wyrok tej grupy społecznej i to ich objęły pierwsze represje. Już w nocy 10 lutego 1940 r. do drzwi mieszkańców osady Radziwiłłów załomotały kolby karabinów żołnierzy NKWD. Mieszkańców wyrzucono z domów, pozwalając im zabrać co nieco rzeczy.

Musieli pozostawić domy, zwierzęta i cały dobytek. Zapędzono ich do wagonów bydlęcych, tłocząc po kilka rodzin do jednego wagonu. Tak zaczął się nowy etap w życiu Piotra Jankowskiego i Jego rodziny. Przestał być człowiekiem, a stał się niewolnikiem sowieckiego państwa. Podróż na miejsce zsyłki trwała kilka tygodni. Pociąg stawał raz dziennie. Wtedy rozdawano chleb i coś na namiastkę ciepłej zupy. Można było załatwić potrzeby fizjologiczne i pozbyć się z wagonów zmarłych. Próba ucieczki była karana śmiercią. Pociąg zresztą stawał w szczerym polu. Był to luty i panowały wtedy silne mrozy, temperatura spadała poniżej minus 37o C. W wagonach było zimno i z łatwością rozprzestrzeniały się choroby. Wielu osadników nie dojechało na miejsce zsyłki. Na szczęście rodzina Jankowskich i Kotlarzy w całości dotarła do Archangielskiej Guberni, gdzie mieli zamieszkać w spartańskich warunkach wpół barakach wpół lepiankach w posiołku. Przybycie na miejsce nie poprawiło bytu wygnańców. Teraz dopiero zaczęła się ich katorga. Ciężka praca przy wyrębie tajgi przy głodowych racjach żywnościowych prowadziła do utraty sił i zdrowia. Kto nie pracował ten nie jadł.

We wspomnieniach Piotra Jankowskiego z tego okresu przewija się przejmujące zimno, głód, choroby, praca ponad siły, cierpienie, niemoc, wściekłość, poczucie bezsilności, ale także ciągła nadzieja na powrót do Ojczyzny. Mimo tragicznych warunków bytowych po deportacji w relacjach Piotra, czuło się niezwykłą siłę duchową polskich zesłańców. Układ Sikorski – Majski z 30 lipca 1941 roku i ogłoszona amnestia dla obywateli polskich z 12 sierpnia 1941 r. pozwolił skazańcom na opuszczenie miejsca zesłania i udania się do republik azjatyckich ZSRR w celu dołączenia do nowo powstającej armii Andersa.20 Piotrowi Jankowskiemu wraz z rodziną udaje się dotrzeć do Uzbekistanu do Armii Andersa. Są jednak bardzo wyczerpani, wynędzniali, ubrania na nich są zniszczone, ale Oni są szczęśliwi, że udało im się wyrwać z bolszewickiej niewoli. Los ich, choć niepewny, trochę się poprawił. Piotr Jankowski trafił do miejscowości Jungi – Jul oddalonej 20 km od Taszkientu. Z tego miejsca armia Andersa, a wraz z nią Piotr Jankowski rozpoczęła ewakuację, którą wsparli Brytyjczycy. Z przyczyn politycznych wybrano drogę przez Iran. Pierwszy etap odbywał się koleją z obozów w Taszkiencie i Jungi-Julu do portu Krasnowodzk nad Morzem Kaspijskim, następny statkami do irańskiego portu Pahlavi. Piotr Jankowski dotarł do Iranu. Tu rozstał się z rodziną i ruszył szlakiem II Korpusu, poprzez Palestynę, Egipt, Morze Śródziemne dotarł do Włoch. Brał udział w najsłynniejszej bitwie II Korpusu w walkach o klasztor Monte Cassino. Następnie brał udział w boju o Ankonę i zakończył działania wojenne zdobyciem Bolonii.

Po demobilizacji Piotr Jankowski wraz z rodziną oraz siostrą Heleną jej mężem Franciszkiem Kotlarzem oraz bratem Franciszkiem i jego żoną Zofią pozostali w Wielkiej Brytanii. Piotr mówił, że gospodarstwo, które utracił na Wołyniu nie jest już w Polsce, więc nie ma gdzie wracać. Bano się również aresztowania i wydalenia do ZSRR. Życie na uchodźstwie nie było łatwe. Władze PRL pozbawiły Ich obywatelstwa polskiego, co było dla Nich bardzo bolesne. Piotr Jankowski walczył o wolną Polskę, do której nie dano mu powrócić. Często przyjeżdżał do Polski w odwiedziny do rodziny. Dzięki temu mogliśmy poznać Jego historię, przeżycia. Chętnie dzielił się swoim doświadczeniem i tym co w życiu przeszedł. Rodzina Jankowskich po wojnie osiedliła się w Wielkiej Brytanii. Ciekawostką jest, że wnuk Piotra Jankowskiego, Adam Jankowski poślubił córkę Ryszarda Kaczorowskiego ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie.

Piotr Jankowski zmarł 29 maja 1990 r. i spoczął na cmentarzu Chislehurst w Anglii. W swojej życiowej drodze przebył tysiące kilometrów od Głużku, przez Mławę Radziwiłłów na Wołyniu, Gubernię Archangielską, Uzbekistan, Iran, Palestynę, Włochy by osiąść na stałe w Wielkiej Brytanii. Służył Polsce podczas wojny polsko-bolszewickiej, był osadnikiem wojskowym na Wołyniu, przeżył gehennę zesłania, dotarł do Armii Andersa i przeszedł z nią jej cały szlak bojowy, by na końcu przeżyć jeszcze cierpki smak uchodźstwa, gdyż władze PRL nie widziały miejsca w Polsce dla bohaterów walk na Zachodzie i weteranów zwycięskiej wojny polsko – bolszewickiej. Piotr Jankowski wywodził się, stąd, z Mławy. Tu mieszkał i się uczył, tu mieszka Jego rodzina. Piotr Jankowski swoim życiem i głębokim patriotyzmem zasłużył, by Jego imieniem nazwać ulicę, która powstaje na terenie byłego gospodarstwa Jego ojca, Franciszka Jankowskiego, w Mławie. Piotr Jankowski wywodził się stąd, z Mławy poszedł walczyć na ochotnika, to tu wracał swoimi myślami, tu są Jego korzenie. Dla nas mieszkańców Mławy to powód do dumy, że mieliśmy takiego Krajana.

autor :Piotr Chrostowski

fot. archiwum prywatne

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
0 0 vote
Oceń artykuł
guest
21 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Alf
Alf
1 dzień temu

Ciekawa historia związana z losami tytułowego bohatera. W sam raz do czytania na weekend.

Rafał
Rafał
1 dzień temu

Mamy juz nazwę ulicę, czas na nazwę bramy na mosirze

Krzysio
Krzysio
1 dzień temu

Przyjdzie czas, że i na bunia coś ciekawego z mosiru wyjdzie.

Rysio
Rysio
1 dzień temu
Reply to  Krzysio

Czekamy, czekamy. 15 lat i cisza, ale czekamy

Ela
Ela
1 dzień temu

Czy każda ulica w Mławie musi nosić nazwisko jakiegoś bohatera? Nie może nazywać się jakoś normalnie? Np. obwodnica północną , szosa zachodnią? Kiedy ktoś zapyta gdzie jest ulica Jankowskiego za Boga nie będę wiedział gdzie jest. Tak samo aleja Marszałkowska, co tam Marszałek spacerował. Mława, tak jak cała Polska teraz chyba nad wyrostt wszystko bierze

Mławiak
Mławiak
1 dzień temu
Reply to  Ela

Według Ciebie ulice powinny nosić nazwy kolorów, owoców, kwiatów itp. Ten człowiek, który będzie patronem ulicy zasłużył się dla tego kraju. Powiedz co Ty zrobiłaś dla Ojczyzny, oprócz tego że jesteś. Ja znam wszystkie lub prawie wszystkie ulice w Mławie, bo się tu urodziłem i sporo czasu tu mieszkam. Tę nową też będę znał. Jeśli chodzi o aleję Marszałkowską to nazwano ją na cześć marszałka województwa mazowieckiego, który dał na nią kasę. Trochę nauki Ci się przyda Pani Eli.
,

Koczkodan
Koczkodan
1 dzień temu
Reply to  Ela

Marszałek województwa przezbaczył na tą aleję pieniądze podatników. Ratusz chciał się mu podlizac aby dał też na obwidnicę Zachodnią dlatego taka nazwa. A ponieważ ludzie w Mławie nie dali się oszukać PSL i nie zagłosowali na partię marszałka to Mława nie dostała grisza na obwodnicę.

On i on
On i on
23 godz. temu
Reply to  Koczkodan

Za to dają się zwodzić Buniowi Kowalskiemu brawo, który ich dyma codziennie

Koczkodan
Koczkodan
1 dzień temu
Reply to  Ela

W USA ulice są numerowane zamiast nazywane. Tylko, że w USA z powodu krótkiej historii nie mają tylu bohaterów i nie mają istotnych zabytków.
Ale może też jest sprawiedliwie i nie trzeba zmieniać po każdej zmianie ustrojowej kraju.

Anonim.
Anonim.
23 godz. temu
Reply to  Koczkodan

No właśnie, numerowanie ulic jest sprawiedliwszy niż wyszukiwanie dla ich nazw bohaterów, którzy wraz ze zmianą kierunku wiatru zmieniają się z bohaterów na zdrajców lub wrogów.

Jaga
Jaga
1 dzień temu

A jednak to rodzina.

Mławiak
Mławiak
1 dzień temu
Reply to  Jaga

Na pewno nie z Piotrem Jankowskim byłym dyrektorem MOSIR. Nie jednemu psu burek na imię

z Mławy
z Mławy
2 dni temu

Wielki szacunek dla Pana Wachmistrza !
A niektóre komentarze nie nawiązujące do historii , poniżej wszelkiej oceny !
Chwała bohaterom !!!!

Jejku
Jejku
1 dzień temu
Reply to  z Mławy

Komentarze nie dotyczą Pana Wachmistrza, tylko są ironią z powodu zbieżności danych. Kompletnie zresztą odmiennych osobowości. Trochę uśmiechu i wyobraźni potrzeba dla tak ciężkiego do zrozumienia humoru:):):).

BLM
BLM
2 dni temu

Szacunek.

Pierniczek
Pierniczek
2 dni temu

Niepełna biografia nic nie ma o byciu dyrektorem na MOSiR Mława

Do Pierniczek
Do Pierniczek
2 dni temu
Reply to  Pierniczek

Tak. Do tego Pan Burmiszcz wspominał podczas ostatniej sesji, że Policja prowadzi dochodzenie w sprawie działki. Pachnie SKANDALEM.

Stryju
Stryju
2 dni temu
Reply to  Do Pierniczek

Szukają i kopią już rok. A jedyne co mają to zeznanie piłkarza Mławianki

Osm
Osm
1 dzień temu
Reply to  Stryju

Już pracownicy tez swoje zeznali.

NASA
NASA
2 dni temu
Reply to  Pierniczek

Jakbyś umiał czytać to byś wiedział, że są to różne osoby i następuje zbieżność nazwisk. Twój komentarz miał być śmieszny, a jest tragiczny. Wachmistrz Piotr Jankowski to bohater, którego życie jest przykładem patriotyzmu,

anka
anka
2 dni temu
Reply to  Pierniczek

:D, dobre, chociaż nie na miejscu ze względu na szacunek do Wachmistrza.

21
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x