Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Mławscy Żydzi uratowani z „Zagłady”


II wojna światowa spowodowała trudne do oszacowania straty  materialne  i ludzkie,  ale także  wyjątkowe szkody  w sferze  kultury, a przede wszystkim  psychiki większości ludzi. Spowodowała przemieszczenie wielkich mas ludzkich, zarówno walczących w armiach, jak również uciekających przed działaniami wojennymi, czy zmuszonych przez okupantów do przymusowej pracy .

Po zakończeniu  wojny z różnych części Europy wracali do Polski, do swoich rodzinnych miejscowości, Polacy wywiezieni na przymusowe roboty do Niemiec, z  obozów koncentracyjnych, żołnierze z obozów jenieckich a także  Żydzi. Ci ostatni stanowili niewielką grupę repatriantów ze Związku Sowieckiego. To oni w 1939 roku  ratowali się ucieczką na Wschód i znaleźli się na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Tam  zostali przejęci przez NKWD. Przebywali przeważnie w łagrach. Ci którzy przetrwali na „nieludzkiej ziemi”,  po zakończeniu wojny powracali do rodzinnych miast.

W skali kraju ocenia się, że wojnę przetrwało od 50 do 100 tysięcy Żydów. W latach 1945–1947 do Polski powróciło z Niemiec i innych krajów od 20 do 40 tysięcy Żydów. Repatriantów ze Związku Sowieckiego przybyło około 100–200 tysięcy. Ponad 100 tysięcy wyemigrowało do Palestyny i na Zachód. Władze państwowe popierały powrót Żydów do Polski, ale głównie w celach propagandowych. Od powstania PKWN zezwolono Żydom na prowadzenie działalności narodowo-kulturalnej a 4 listopada 1944 roku wyrażono zgodę na powstanie w Lublinie Tymczasowego Centralnego Komitetu Żydów w Polsce.

Polityka władz komunistycznych w Polsce nie była wobec Żydów stała. Popierano ich powrót ale jednocześnie dążono do tworzenia państwa bez mniejszości narodowych. Wobec zmienionej sytuacji politycznej i ekonomicznej, obywatele żydowscy nie odzyskiwali swoich domów ani majątków.

Część Żydów przybyłych do Mławy traktowała swój pobyt jako etap przejściowy do dalszej emigracji na Zachód. Ich liczba w latach 1945–1947 wahała się od 100 do 120 osób.  Mławianie w swoich relacjach podawali znacznie mniejszą liczbę, wynoszącą około 60 osób. Poglądy Żydów przybyłych do Mławy co do decyzji, zostać czy emigrować dalej, nie były skrystalizowane i zależały w pewnym stopniu od ich przekonań politycznych oraz sytuacji zaistniałej w Polsce. W ogólnym zarysie można stwierdzić, że członkowie ugrupowań lewicowych namawiali przybywających do pozostania w Polsce, syjoniści – zachęcali do emigracji do Palestyny.

Warto przypomnieć, że pod koniec niepodległej Polski w Mławie mieszkało około 6 tysięcy Żydów, co stanowiło prawie  30 % wszystkich mieszkańców miasta. W Polsce Żydzi przez ponad cztery wieki byli stałym elementem tworzącym wielokulturową Rzeczpospolitą. Czy tworzyli naród polski?

Sytuacja Żydów w dawnej Rzeczypospolitej była niejednoznaczna. Z jednej strony byli ze względów religijnych niezbyt chętnie widziani, z drugiej, ich pozycja w społeczeństwie była sankcjonowana przez prawo, co dawało im  określony status ekonomiczny i bezpieczeństwo. Po rozbiorach Rzeczypospolitej, już w XIX wieku,  ich sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Jak było na początku? Prześledźmy ich losy od czasów staropolskich.

W okresie staropolskim Żydzi pojawili się w Mławie  na początku XVI wieku. W dokumencie  królewskim  z 1507 roku związanym  z opodatkowaniem gmin żydowskich w związku z koronacją Zygmunta, zwanego później Starym, wymieniona została Mława, z której starozakonni zapłacili 7 florenów podatku koronacyjnego.  Według lustracji z 1565 roku w Mławie było pięć domów zamieszkałych przez Żydów. Można domniemywać, że niewielka społeczność wyznania mojżeszowego liczyła  w XVI wieku najwyżej kilkadziesiąt osób. Niewiele więcej Żydów mieszkało w XVII wieku, a po potopie szwedzkim pozostało ich zaledwie około dwudziestu. Znaczny przyrost ludności żydowskiej nastąpił w XVIII wieku za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Według lustracji przeprowadzonej w 1765 roku w Mławie mieszkały 22 rodziny żydowskie: 15 mieszkało we własnych domach a 7 wynajmowało mieszkania. Dziesięć lat później w kolejnej lustracji zapisano: „ Domów żydowskich jest 14, mają swoją bóżnicę  na końcu miasta, za miastem zaś chowają się na osobnym kirkucie. Należy przyjąć,  że pod koniec istnienia Rzeczypospolitej szlacheckiej w Mławie mieszkało około stu osób wyznania mojżeszowego. Wszystkich mieszkańców miasta nie było więcej niż jeden tysiąc. Znaczy przyrost żydowskich mieszkańców miasta nastąpił w wieku XIX.

W pierwszej połowie XIX wieku liczba ludności wyznania mojżeszowego w Mławie systematycznie wzrastała. O ile w 1827 roku na ogólną liczbę mieszkańców wynoszącą 2 230 osób, Żydów było 792, co stanowiło 35,5%, to już 1857 roku na ogólna liczbę 3 290 mieszkańców, starozakonnych było 1 630, co stanowiło ponad 50%. Był to największy przyrost liczby Żydów w Mławie. W kolejnych latach  udział procentowy tej ludności uległ  nieznacznemu zmniejszeniu. W 1893 r. wszystkich mieszkańców Mławy było 10 624 w tym Żydów 4 992, co stanowiło 47%, a w 1910 r. odpowiednio 15 702, a Żydów 7 017, co stanowiło 44,7%. W kolejnych latach XX wieku procent ludności żydowskiej zmniejszył się do około 30.

Tradycyjnym zajęciem społeczności żydowskiej był handel, ale też rzemiosło i prowadzenie drobnych zakładów przemysłowych. Izraelici mławscy mieli swobodę obrotu towarowego i opanowali tradycyjny sposób handlowania podczas jarmarków i targów. Z czasem wyodrębniła się kategoria najpoważniejszych przedsiębiorców obracających znacznym kapitałem i prowadzących handel  na skalę ponadregionalną, a nawet międzynarodową, posiadająca znaczne nadwyżki pieniężne, które oferowali jako kredyty. Przykładem rodziny odnoszącej sukces handlowy w Mławie – byli Alterowie. Większość  Żydów zajmowała się handlem kramarskim, szynkarskim, z czasem dorabiając się średnich fortun.

Niektórzy członkowi społeczności żydowskiej  w Mławie trudnili się zajęciami nielegalnymi, jakimi było przerzucanie emigrantów i dezerterów z armii rosyjskiej przez granicę do Prus Wschodnich.  Proceder ten  przybierał masowy charakter w którym uczestniczyli m.in. Fajwel Domb, Jankiel Golotzer, Lewek Wagoner. Wśród  mławskich Żydów były również rodziny koniokradów, zajmujące  też się też kontrabandą. Uprawiały ten proceder także żydowskie kobiety.  Żyd nazywający się  Chorzelewski utrzymywał szajkę, przemycającą przez granicę prawie wszystkie poszukiwane towary. Najbardziej cenionymi towarami z przemytu były zegarki i srebro. W ciągu jednego tygodnia na licytacji sprzedano w Mławie ponad 100 funtów srebra i 150 zegarków.

W Polsce niepodległej sytuacja prawna ludności żydowskiej była nieporównywalnie lepsza niż w czasach carskich. Dekret Naczelnika Państwa wydany w lutym 1919 roku zakładał, że wszyscy Izraelici tworzą Towarzystwo Religijne, składające się z gmin wyznaniowych podporządkowanych Najwyższej Radzie Żydowskiej. Gminy miały obowiązek organizować życie religijne, oświatę i działalność społeczną a także pomoc charytatywną dla Żydów. Sprawowały też nadzór nad synagogami i zarządzały majątkiem gminnym. Społeczność żydowska została zrównana w prawach z ludnością chrześcijańską.

Cechą charakterystyczną Żydów było to, że byli znakomicie zorganizowani w obrębie własnej wspólnoty. Kontakty towarzyskie utrzymywali tylko miedzy sobą. Taki stan ułatwiały różnice kulturowe, religijne, językowe oraz uwidaczniające się objawy antysemityzmu. Również organizacja gminy żydowskiej sprawiała, że jej członkowie byli praktycznie niezależni od instytucji państwowych. Posiadali własne szkolnictwo, podstawowe i średnie. Opiekę medyczną zapewniali żydowscy lekarze, leki kupowali w aptece prowadzonej  w Mławie przez Żyda Hildebrandta. Mięso koszerne dostarczali rzeźnicy, mąka na chleb pochodziła z młynów Ledera i Mundlaka bądź Perelmuttera.

Przypadki asymilacji  były w Mławie rzadkie. Dotyczyły tylko kilku rodzin, wywodzących się z inteligencji. Rodzina Gołąbów prowadziła dom w polskim stylu, adwokat Goldberg podejmował działalność, która dotyczyła całej społeczności Mławy. Pomimo tego byli oni szanowani zarówno przez współwyznawców jak i chrześcijan.

Działalność polityczna partii żydowskich osłabiała organizację gminy, ale też wprowadzała nowe elementy w postaci klubów dyskusyjnych, organizacji dobroczynnych, sportowych i niezależnej prasy. Żydzi w międzywojennej Mławie skupiali się w socjalistycznym „Bundzie”, częściowo należeli do nielegalnej partii komunistycznej, syjoniści do Polej Syjonu, a ortodoksi do „Mizrachi” i AgudasIsroel.

Społeczność żydowska miała też swoich przedstawicieli w radzie miasta. W 1928 roku w 24 osobowym składzie Rady Miejskiej Mławy  zasiadało  ośmiu Żydów. Trzy mandaty uzyskała Aguda, po jednym mandacie Bund i Polej Syjon Syjoniści Ogólni, Mizrachi, stowarzyszenia kupieckie i rzemieślnicze.

Mławska społeczność żydowska  w różnym okresie czasie miała do dyspozycji kilka ukazujących się w języku jidysz gazet. Były to: „Mlawer Najes”(Wiadomości Mławskie), „Unzer Echo”( Nasze Echo), „Unzer Trybuna”(Nasza Trybuna), „Unzer Kampf”(Nasza Walka), „Unzer Krajer” (Nasz Krzykacz Miejski).

Społeczność żydowska w Mławie wykształciła kilka wybitnych postaci życia politycznego i kulturalnego. Jedną z nich był Wiktor Alter, pochodzący ze znanej rodziny kupieckiej, jeden z najważniejszych przywódców  socjalistycznego „Bundu”, zamordowany w 1943 r. w Związku Sowieckim.  Dawid Opatoszu był jednym z nielicznych przedstawicieli pisarzy wyznania mojżeszowego, który wydał znakomitą powieść w języku hebrajskim „Be – jaarot Polin” (W lasach polskich) przetłumaczoną na język żydowski i polski, która została sfilmowana w Warszawie jeszcze przed wojną. Napisał też powieść  „Rok 1863”, z podtytułem „Żydzi walczą o niepodległość Polski”, przetłumaczoną  na język polski.

Agresja hitlerowska na Polskę we wrześniu 1939 r. wywołała panikę wśród Żydów, a okupacja po przegranej wojnie okazała się dla nich czasem „Zagłady”. Jej symbolem było spalenie w Mławie synagogi w dniu największego święta żydowskiego – JomKipur, czyli w dniu odpuszczenia lub przebaczenia grzechów popełnionych w ciągu roku. Podpalenie synagogi Niemcy zrzucili na Żydów, którzy przymusowo spędzeni, musieli obserwować pożar. Bito ich i  poniżano. Zabroniono ratowania   z pożaru szat liturgicznych oraz świętych ksiąg.

Już w październiku 1939 r. w rejencji ciechanowskiej, w której znalazła się Mława, Żydzi zmuszeni  zostali do noszenia dwóch żółtych łat z gwiazdą Dawida. Jedną na plecach z prawej strony i drugą na piersi z lewej. Na ludność żydowską nakładano kontrybucję, zmuszano Żydów do przymusowej pracy w trakcie której bito ich i poniżano.

W grudniu 1940 roku w Niemcy założyli w Mławie getto, które zajmowało obszar około 30 hektarów w rejonie ulic Warszawskiej, Długiej, Szewskiej ograniczone od południa rzeczką Seracz. W maju 1941 roku otoczono je  częściowo murem z cegły, częściowo z drewna,  na  którym zamontowano ograniczenia z drutu kolczastego. W latach 1940 -1941 do mławskiego getta przywieziono Żydów ze Szreńska, Drobina, Radzanowa, Makowa Mazowieckiego, Przasnysza, Zielunia, Kuczborka i Bieżunia.  Panowała w nim niesłychana ciasnota i nieludzkie warunki mieszkalne, ponieważ część domów na terenie getta uległa zniszczeniu w trakcie bombardowania miasta  przez lotnictwo niemieckie, we wrześniu 1939r.

Niemcy utworzyli w Mławie Judenrat – Radę Żydowską, na czele której jako prezes stanął Eliezer Perlmuter. Utworzono również policję, której szefem został Menache Dawidson, a przewodniczącym sądu żydowskiego – Herman Mordowicz. Wszystkie te instytucje nie miały realnego wpływu na życie mieszkańców getta. Za niewielkie, często wyimaginowane przewinienia, okupanci  karali Żydów śmiercią. 12 czerwca 1942 roku powieszono 12 policjantów żydowskich za drobne wykroczenia. Do wielkiego morderstwa Żydów doszło już 17 czerwca 1942 roku. W getcie rozstrzelano 50 osób, za to że w czasie poprzedniej egzekucji  zachowywali się według Niemców, bezczelnie i wyzywająco. Rozstrzeliwania mniejszych grup ludności zdarzały się często, m.in. za szmugiel żywności, której zawsze w getcie brakowało.

Likwidacja mławskiego getta nastąpiła pod koniec 1942 roku. 10 listopada wysłano do obozu zagłady w Treblince transport chorych i starych Żydów. Następne transporty wysyłano już do obozu zagłady w Oświęcimiu. Ostatni transport mławskich Żydów odszedł 10 grudnia 1942 roku. Mławskie getto przestało istnieć. Żydzi będący przez wieki mieszkańcami Mławy zniknęli z przestrzeni życiowej i kulturowej Mławy.

Powracającym po II wojnie światowej Żydom do Mławy władze oddały piętrowy budynek przy ulicy Długiej 7, należący przed wojną do rodziny Kamińskich.  Przybywających żydowskich mieszkańców mławianie nie przyjmowali wrogo, a raczej obojętnie. Podobnie było w Szreńsku, do którego wróciło 7 Żydów oraz w innych miasteczkach Mazowsza Północnego.

Wszyscy powracający byli przeważnie zagubieni w nowej rzeczywistości, zaskoczeni rozmiarem represji stosowanych przez władze komunistyczne wobec społeczeństwa, wobec zbrojnego podziemia niepodległościowego. Część z nich pamiętała sowiecki terror i próbowała z władzami współpracować, popadając w konflikt z ogółem Polaków. Ze strony tych ostatnich rodziła się niechęć do Żydów z obawy o konkurencję w handlu i rzemiośle oraz możliwość usuwania ich z domów przed wojną należących do Żydów.

Próby odbudowania społeczności żydowskiej w Mławie i innych miastach Mazowsza były skazane na niepowodzenie  w obliczu rodzącego się antysemityzmu i strachu przed pogromami. Dobitnym sygnałem były zajścia kieleckie z 4 lipca 1946 roku, w  czasie których tłum cywilów, milicjantów i żołnierzy zamordował 42 Żydów. Była to prawdopodobnie  prowokacja ubecka lub sowieckich służb specjalnych. W ten sposób próbowano odwrócić uwagę społeczeństwa od sfałszowanego referendum. Na decyzję o opuszczeniu Polski miały wpływ też wiadomości o powstaniu państwa Izrael. Dla części z tych, którzy pozostali w Polsce, zetknięcie się z antysemityzmem było motywem, który popychał ich ku komunizmowi lub nakazywał konsekwentne ukrywanie żydowskiej tożsamości.

Słuszną uwagę na temat opuszczenia powojennej Polski przez Żydów sformułował Marek Jan Chodakiewicz, pisząc:

Z historycznego punktu widzenia Żydzi byli przyzwyczajeni do rozmaitych postaw ludności miejscowej w stosunku do siebie, postawy wahały się zawsze między przyjaźnią a wrogością, wliczając w to okresową przemoc wobec Żydów. Tak długo, jak władze centralne potrafiły zagwarantować Żydom nietykalność ich własności i bezpieczeństwo, byli oni skłonni przeczekać nawet największą nienawiść ze strony etnicznej większości. Komuniści nie chcieli jednak tego zrobić. Dlatego Żydzi nie mieli powodu, by zostawać w Polsce.

Trafną i ciekawą opinię o możliwościach pozostania bądź emigracji Żydów z Polski przedstawił również włoski dyplomata Eugenio Reale:

Żydzi polscy mają raczej więcej danych na to, by pozostać w Polsce, niż wyjeżdżać. Tymczasem sprawa przedstawia się na ogół inaczej. Żydzi, którzy należą do rządu lub zajmują poważne stanowiska w biurokracji, nie wykazują specjalnego zainteresowania dla losu swoich współwyznawców religijnych, ani też jakiegoś poczucia solidarności z nimi. Panuje tu na ogół przekonanie, że o ile obecny reżim wzmocni się, to nie przyniesie to żadnych specjalnych korzyści Żydom, o ile zaś upadnie, to mogą oni paść ofiarą jakiejś nowej fali antysemityzmu.

Ta zrównoważona i – jak się okazało w niedalekiej przyszłości – trafna opinia unaoczniała dylematy ocalałych Żydów z „Zagłady”, stojących przed poważną decyzją: zostać czy wyjechać.

 O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
4 1 vote
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
JaN
JaN
1 miesiąc temu

1. Josef/!/ Opatoszu pisał w języku żydowskim jidysz i był tłumaczony na hebrajski i polski.
2. Żydzi po wojnie mieszkali też w Hotelu Polskim przy ul. Żeromskiego.
3. Nie ma nic o budowie grobu pomordowanych w getcie i dalszych losach ich upamiętnienia.

Jarosław
Jarosław
1 miesiąc temu

Drobna pomyłka w imieniu Opatoszu . Opatowski vel Opatoszu miał na imię Josef a drugie Meir , urodzony w 1886 roku w Stupskim Lesie koło Mławy , Stupski Las właściwie to albo Stupsk albo Wyszyny,bo dzisiaj nie ma takiej miejscowości w naszym powiecie . Opatowski chodził do żydowskiej szkoły w Mławie na ul. Smolarnia, zachował się ponoć drewniany budynek dawnej szkoły.( było to raczej mieszkanie tzw melameda czyli nauczyciela żydowskich dzieci) Opatoszu jest klasykiem literatury idisch wymieniany obok Izaca Bashevisa Singera ,Szaloma Asza,Chaima Nachmana Bialika, Szolem Alejchema. Zaś Dawid Opatoszu -amerykański aktor- to jego syn. Warto wspomnieć też o Sarze Lipskiej -malarce i projektantce, muzie Xawerego Dunikowskiego.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x